fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Bortnowska: Wiele twarzy Ko艣cio艂a

Niekt贸rzy s膮dz膮, 偶e Ko艣ci贸艂 jest jak kompania w marszu na komend臋. A ja my艣l臋, 偶e jest on raczej podobny do wielkiego i rozmaitego lasu. Szukajmy w nim swojej polany, nie wykluczajmy i nie zgadzajmy si臋 na wykluczenie.
Bortnowska: Wiele twarzy Ko艣cio艂a

Wywiad pochodzi z 19 numeru, wydanego w 2012 roku.

Z Halin膮 Bortnowsk膮 rozmawia Piotr Maciejewski

 

Si艂a polskiego Ko艣cio艂a wynika艂a w przesz艂o艣ci z tego, 偶e posiada艂 wyra藕n膮 twarz. Tak膮 tez臋 postawi艂 ponad rok temu w swoim li艣cie do nuncjusza apostolskiego o. Ludwik Wi艣niewski. Najpierw by艂a to twarz kardyna艂a Stefana Wyszy艅skiego, nast臋pnie 鈥 Jana Paw艂a II. Jak膮 twarz ma polski Ko艣ci贸艂 dzisiaj? Czy ma j膮 w og贸le?

Ma bardzo wiele twarzy. Epoka, w kt贸rej twarz musia艂a by膰 tylko jedna, bezpowrotnie min臋艂a. Po d艂ugim okresie dominacji tych dw贸ch wybitnych postaci, Stefana Wyszy艅skiego i Karola Wojty艂y, zacz臋li艣my dostrzega膰, 偶e obok nich s膮 r贸wnie偶 inne. Niestety, nasz Ko艣ci贸艂 nie b臋dzie mia艂 twarzy arcybiskupa 呕yci艅skiego, kt贸ry zbyt wcze艣nie od nas odszed艂.

Twarze powinny by膰 interesuj膮ce i szlachetne, powinny budzi膰 zaufanie 鈥 z takimi twarzami Ko艣ci贸艂 mo偶e bez obaw pe艂ni膰 swoj膮 misj臋. Powinny by膰 ludzkie, a wi臋c po ludzku r贸偶ni膰 si臋 mi臋dzy sob膮. Ich rysem wsp贸lnym musi jednak by膰 wypisana na nich 偶yczliwo艣膰. I takich twarzy na poziomie bezpo艣redniego duszpasterstwa jest w Polsce bardzo wiele.

Jednej z nich 鈥 ksi臋dzu Adamowi Bonieckiemu 鈥 niedawno zamkni臋to usta鈥

Bardzo przepraszam, ale to relatywne zamkni臋cie ust!

No tak, ksi膮dz Boniecki wci膮偶 mo偶e publikowa膰 na 艂amach 鈥濼ygodnika Powszechnego鈥濃

Mo偶e. A przecie偶 stamt膮d ludzie b臋d膮 przekazywa膰 jego g艂os dalej. Wielu chcia艂oby mie膰 podobn膮 trybun臋! Nie nazywa艂abym tego 鈥瀦amkni臋ciem ust鈥, ale raczej monitem, kt贸rego sens pozostaje niejasny dla osoby, kt贸ra nie ma rozeznania w uk艂adach panuj膮cych wewn膮trz konkretnego zgromadzenia zakonnego. To trudna sprawa, bo zakonnik niewiele mo偶e robi膰 we w艂asnym imieniu. W tym przypadku prze艂o偶eni nie chcieli bra膰 odpowiedzialno艣ci za pogl膮dy, z kt贸rymi si臋 nie zgadzaj膮. Przewodnicz臋 Radzie Helsi艅skiej Fundacji Praw Cz艂owieka. Nikt mi ust nie zamyka, ale dobrze wiem, 偶e to, co powiem w telewizji, b臋dzie p贸藕niej przypisywane Fundacji jako takiej.

Czy ten 鈥 jak to okre艣li艂a艣 鈥 monit 艣wiadczy o s艂abn膮cym wp艂ywie Ko艣cio艂a otwartego w Polsce?

To daleko id膮ce uproszczenie 鈥 branie szczeg贸lnego wydarzenia za jasny sygna艂 okre艣lonego trendu. Zreszt膮 reakcja wiernych na zakaz wyra藕nie przeczy pogl膮dowi, jakoby zwolennicy Ko艣cio艂a otwartego podkulali ogon. Przeciwnie, to ich tylko bardziej podnieci艂o, 偶eby g艂o艣niej wypowiedzie膰 swoje zdanie.

Wr贸膰my do pluralizmu w Ko艣ciele. Z jednej strony s膮 inteligenci, kt贸rzy lubi膮 niuansowa膰 i podchodzi膰 do wiary refleksyjnie鈥

Nie to, 偶e lubi膮. Oni po prostu do tego przywykli i nie zamierzaj膮 si臋 tego wyrzeka膰.

鈥 z drugiej 鈥 wi臋kszo艣膰 wiernych, kt贸rych nie interesuj膮 intelektualne debaty. By膰 mo偶e woleliby oni otrzymywa膰 ze strony Ko艣cio艂a prosty i jednoznaczny przekaz?

Ten pogl膮d nies艂usznie infantylizuje polskich katolik贸w. Zak艂ada, 偶e s膮 du偶e grupy ludzi, kt贸rzy mog膮 偶y膰 tylko dzi臋ki temu, 偶e kto艣 im co艣 艂opatologicznie wy艂o偶y, co艣 im naka偶e lub czego艣 zabroni. Mam bezpo艣rednie do艣wiadczenie pracy w 艣rodowisku robotniczym, w kt贸rym przekona艂am si臋, 偶e podobny prymitywizm w ocenianiu nie jest uprawniony. Ludzie pragn膮 atmosfery zaufania i wsp贸lnego poszukiwania. Pragn膮 szacunku i dojrza艂ego traktowania. Maj膮 te偶 obecnie wi臋ksz膮 wpraw臋 w odbiorze informacji i pyta艅. Przesadne liczenie si臋 z grup膮, kt贸ra musi mie膰 wszystko jasno wy艂o偶one, mo偶e spowodowa膰 utrat臋 wielu innych. Wst臋puj膮ce pokolenie interesuje si臋 rozmaito艣ci膮, a nie ujednolicaniem. Ono chce mie膰 mo偶liwo艣膰 bycia w por臋 wys艂uchanym.

Ludzie nie zagubi膮 si臋 w r贸偶norodno艣ci twarzy Ko艣cio艂a?

Zagubi膮 si臋, je艣li te twarze b臋d膮 przeciwko sobie wykrzywione i je艣li b臋d膮 si臋 nawzajem dezawuowa膰. Ale je艣li b臋d膮 si臋 od siebie 偶yczliwie r贸偶ni膰, to nie ma powod贸w do obaw.

Zastanawiam si臋, czy miar膮 tego, jak traktujemy ludzi, nie jest zakres odpowiedzialno艣ci, kt贸r膮 im powierzamy. We藕my problem antykoncepcji. Czy Ko艣ci贸艂 nie powinien po艂o偶y膰 wi臋kszego nacisku na intencje, wewn臋trzne nastawienie i szacunek do drugiej osoby w kontek艣cie wsp贸艂偶ycia ma艂偶e艅skiego, a przesta膰 demonizowa膰 u偶ywanie prezerwatyw?

Na pewno nie mo偶e tego zrobi膰 z dnia na dzie艅. Nie zyskuje szacunku cz艂owiek, kt贸ry twardo co艣 stwierdza w niedziel臋, a w nocy z poniedzia艂ku na wtorek zmienia zdanie. Aktualne stanowisko jest zbyt autorytarne, ale stanowisko alternatywne r贸wnie偶 mo偶e si臋 takie okaza膰. A gdyby艣my tak zabrali si臋 za wsp贸lne poszukiwania?

W 艣wietle nauczania Ko艣cio艂a, stosuj膮c antykoncepcj臋, ludzie zamykaj膮 si臋 na przyj臋cie nowego 偶ycia.

Takie samo zamkni臋cie obecne jest w przypadku tzw. metod naturalnych, tyle tylko, 偶e ich stosowanie wymaga wi臋kszego trudu. Dzi臋ki temu ludzie mog膮 by膰 pewni, 偶e nie s膮 egoistami, bo czego艣 si臋 wyrzekaj膮. Pytanie tylko 鈥 za jak膮 cen臋? Dzisiejsze kobiety nie s膮 sk艂onne traktowa膰 seksu jako pracy, funkcji do wykonania. Chc膮 nim co艣 wyrazi膰 i mie膰 z niego satysfakcj臋. A ograniczanie si臋 do okres贸w niep艂odnych mo偶e 鈥 cho膰 nie musi 鈥 mie膰 tak膮 konsekwencj臋, 偶e kobieta wyrzeknie si臋 seksu w艂a艣nie wtedy, kiedy b臋dzie na niego gotowa, tak偶e z biologicznego punktu widzenia.

W og贸le s膮dz臋, 偶e mo偶na niekiedy odr贸偶ni膰 fundamentalne kwestie, kt贸re kto艣 g艂osi, od jego w艂asnych wniosk贸w z tych kwestii. Nie podwa偶aj膮c fundament贸w, mo偶na p贸j艣膰 nieco inn膮 tras膮. Tak, na przyk艂ad, wygl膮da moja recepcja my艣li Karola Wojty艂y. Pami臋tam, jak silne opory wzbudzi艂a w艣r贸d fundamentalistycznego kleru jego ksi膮偶ka Mi艂o艣膰 i odpowiedzialno艣膰. Wojty艂a zawar艂 w niej tez臋, 偶e seks nie s艂u偶y jedynie prokreacji; 偶e mo偶e by膰 naturalnym wyrazem mi艂o艣ci, je艣li tylko 艂膮czy si臋 z odpowiedzialno艣ci膮. Z tego zwi膮zku mi艂o艣ci z odpowiedzialno艣ci膮 sama mog臋 wyci膮gn膮膰 wnioski, kt贸re pozwalaj膮 mi co艣 powiedzie膰 tak偶e osobom 偶yj膮cym w zwi膮zkach homoseksualnych.

Co na przyk艂ad?

呕e taki zwi膮zek mo偶e by膰 platform膮 odpowiedzialnej mi艂o艣ci.

R贸wnie偶 w wymiarze seksualnym?

Nierealistyczne by艂oby domaganie si臋 od homoseksualist贸w, 偶eby ograniczyli si臋 do patrzenia na siebie przez szyb臋. Ich mi艂o艣膰 potrzebuje wyrazu fizycznego, tak jak ka偶da inna. Oczywi艣cie nie przypisuj臋 tego pogl膮du Janowi Paw艂owi II, ale sw贸j w艂asny opieram na niekt贸rych zasadach, kt贸rych si臋 od niego nauczy艂am.

Stanowisko Ko艣cio艂a w tej sprawie wydaje si臋 by膰 ostre.

To prawda. Tyle tylko, 偶e jest ostre w teorii, w praktyce za艣 wszystko odbywa si臋 inaczej.

To, co w kwestiach antykoncepcji czy homoseksualizmu podpowiada ci twoje sumienie, stoi w sprzeczno艣ci z oficjaln膮 nauk膮 Ko艣cio艂a katolickiego. Uwa偶asz si臋 jednak za katoliczk臋.

Znam troch臋 histori臋 doktryny Ko艣cio艂a i wiem, 偶e w wielu aspektach bardzo istotnie zmienia艂 on swoje nauczanie. We藕my na przyk艂ad kwesti臋 samodzielnego czytania Pisma 艢wi臋tego w j臋zyku ojczystym. Istnieje pewna pot臋偶na zasada regulacyjna: katolickie jest to, co 鈥瀦awsze i wsz臋dzie鈥 鈥 to, co powszechne. Ale bardzo niewiele tez i praktyk Ko艣cio艂a rzymsko-katolickiego da艂oby si臋 przy tej zasadzie utrzyma膰. Co najmniej nie zawsze, co najmniej nie wsz臋dzie. W 艣lad za kardyna艂em Newmanem odwo艂uj臋 si臋 wi臋c do 鈥濳o艣cio艂a lepiej poinformowanego鈥, kt贸ry z czasem mo偶e zaakceptowa膰 co艣, w czym wcze艣niej widzia艂 zagro偶enie. Nie trac臋 nadziei, 偶e w niekt贸rych sprawach tak si臋 stanie.

Warto by膰 艣wiadkiem w艂asnego sumienia. Brak rozr贸偶nienia pomi臋dzy tym, co podstawowe, a tym, co uwarunkowane historycznie, powoduje, 偶e ludzie trac膮 kontakt z istotnymi prawdami zbawczymi. My ich uczymy, 偶e nie mog膮 stosowa膰 antykoncepcji, a oni przestaj膮 wierzy膰 w Boga mi艂osiernego. Ucz膮 si臋 te偶 偶y膰 bez sakrament贸w, od kt贸rych bywaj膮 zbyt pochopnie od艂膮czani. Skupiaj膮c si臋 na g艂oszeniu szczeg贸艂owych zasad, odstraszamy ludzi od wsp贸lnoty ko艣cielnej. Niech wiedz膮, 偶e wci膮偶 jeszcze pozostaje przed nimi otwarta droga w przysz艂o艣膰, kt贸ra nie jest identyczna z tym, co nap艂ywa do nich z niedawnej przesz艂o艣ci.

Kto艣 powie: 鈥濲e艣li nie zgadzasz si臋 ze wszystkim, co Pawe艂 VI napisa艂 w encyklice Humane vitae, to nie jeste艣 katolikiem鈥.

Stwierdzenie, czy kto艣 jest, czy nie jest katolikiem, nale偶y do biskupa, a nie do kolegi z ko艣cielnej 艂awki. A tak naprawd臋 w Ko艣ciele, do kt贸rego szcz臋艣liwie nale偶ymy, mieszka艅 jest wiele. Nie jest on sekt膮, w kt贸rej wszyscy maj膮 obowi膮zek uwa偶a膰 dok艂adnie to samo. Niekt贸rzy s膮dz膮, 偶e Ko艣ci贸艂 jest jak klasa, w kt贸rej ka偶dy powinien trzyma膰 si臋 swojego miejsca. Albo jak kompania w marszu na komend臋. A ja my艣l臋, 偶e jest on raczej podobny do wielkiego i rozmaitego lasu. Jest w nim miejsce na r贸偶ne ro艣liny i zwierz臋ta. Je偶eli si臋 one wzajemnie nie gryz膮 鈥 no, mo偶e od czasu do czasu mog膮 si臋 troch臋 popodgryza膰 鈥 i jako tako wsp贸艂偶yj膮 w s膮siedztwie, to jest w porz膮dku. Szukajmy wi臋c swojej polany, nie wykluczajmy i nie zgadzajmy si臋 na wykluczenie.

Na to z kolei odpowie kto艣: 鈥濼woje sumienie jest 藕le uformowane鈥.

Ale mam je w艂a艣nie takie. Przyjm臋 krytyk臋, mam obowi膮zek jej wys艂ucha膰. Spr贸buj臋 przyjrze膰 si臋 kwestii spornej jeszcze raz, pozna膰 wi臋cej. P贸ki jednak mi si臋 to sumienie nie przekr臋ci, to obowi膮zuje mnie takie, jakie jest 鈥 nieidealne, ale te偶 nie takie, jakie by mi kto艣 chcia艂 narzuci膰.

Czy prawo jest narz臋dziem adekwatnym do kszta艂towania sumienia?

Jest na to zbyt ubogie. W licznych kwestiach prawo pa艅stwowe nie powinno si臋 w og贸le wypowiada膰, a je艣li si臋 wypowiada, to ogranicza prawa jednostki i staje si臋 tyrani膮 albo pomy艂k膮. Wielu rzeczy z艂ych prawo nie mo偶e kara膰, wielu rzeczy dobrych nie mo偶e nakazywa膰. Zakazy i nakazy maj膮 zreszt膮 niejednakow膮 rol臋 w prawie. Trzeba uwa偶a膰, 偶eby nie narzuca膰 ludziom zachowa艅, kt贸re by艂yby sprzeczne z ich sumieniem. Mo偶na natomiast pozwoli膰 im na co艣 wi臋cej. Gdyby uchwalono prawo, kt贸re nakazywa艂oby ludziom stosowa膰 antykoncepcj臋 albo poddawa膰 si臋 zap艂odnieniu metod膮 in vitro, to by艂oby ono z gruntu niemoralne. Prawne przyzwolenie na antykoncepcj臋 i in vitro nie oznacza natomiast nakazu. Cz艂owiek, dla kt贸rego jest to sprzeczne z sumieniem, spokojnie mo偶e tego nie robi膰.

Je艣li jednak dla katolika aborcja jest r贸wnoznaczna z zabiciem cz艂owieka, to chyba powinien on stara膰 si臋 jej przeciwdzia艂a膰?

Ka偶dy ma 艣wi臋te prawo przeciwdzia艂a膰 z艂u, kt贸re widzi, i ja sama ch臋tnie mu w tym pomog臋! Pytanie tylko: jakimi metodami przeciwdzia艂a膰? Tu kryje si臋 problem. Ustanawiaj膮c drako艅skie prawo, kt贸re nie b臋dzie przestrzegane, tak jak nie jest przestrzegane w Polsce prawo nawet mniej drako艅skie? Czy mo偶e stwarza膰 wszystkie mo偶liwe bod藕ce poznawcze, etyczne i ekonomiczne, 偶eby ludzie si臋 do aborcji nie uciekali? A wi臋c tak偶e uczy膰 o antykoncepcji, zadba膰 o warunki bytowe dla ka偶dego dziecka? Zmniejszenia liczby aborcji nie mo偶na osi膮gn膮膰 na drodze totalnego zakazu. W jego efekcie osi膮gniemy tylko tyle, 偶e ca艂y proceder zejdzie do podziemia albo przeniesie si臋 za granic臋.

Wr贸膰my do listu ojca Wi艣niewskiego. Wymieni艂 on cztery g艂贸wne problemy polskiego Ko艣cio艂a: triumfalizm, podzia艂y, ksenofobi臋 i zaanga偶owanie polityczne ksi臋偶y. Kt贸ry z nich jest najpowa偶niejszy?

Wszystkie one s膮 ze sob膮 powi膮zane. Najwi臋cej ludzkiej krzywdy kryje si臋 jednak za antysemityzmem, ksenofobi膮 i nietolerancj膮, kt贸re funkcjonuj膮 jako aberracje r贸wnie偶 w my艣leniu religijnym. Nale偶a艂oby ju偶 sko艅czy膰 z polskim quasi-mesjanizmem. Zdajmy sobie wreszcie spraw臋 z tego, 偶e jeste艣my takim samym Ko艣cio艂em jak wszystkie inne. Wyjdzie nam to na zdrowie. Ambicje mesja艅skie kiepsko harmonizuj膮 si臋 z powszechno艣ci膮 Ko艣cio艂a.

Jakich reform potrzebuje polski Ko艣ci贸艂?

Nie mam odpowiedzi na to pytanie. Mog臋 tylko opowiedzie膰 o swoich marzeniach.

Pierwsze: 偶eby by艂o wi臋cej s艂uchania, jak oddychaj膮 wierni, wi臋cej pr贸b u艣wiadomienia sobie proces贸w, kt贸re si臋 mi臋dzy nimi dziej膮. 呕eby Ko艣ci贸艂 lepiej rozumia艂 ludzi i wi臋cej o nich wiedzia艂. 呕eby prowadzono wi臋cej rozm贸w w r贸偶nych kontekstach. Wi臋cej dialogu. Je艣li uda si臋 nada膰 mu jak膮艣 form臋, to b臋dzie to rzecz podstawowa, kt贸ra wp艂ynie na wszystkie inne.

Drugie: 偶eby podda膰 nauczanie religii nowym przemy艣leniom i zerwa膰 z sytuacj膮, w kt贸rej nieaktualne pogl膮dy naukowe kszta艂tuj膮 duszpasterzy ucz膮cych m艂odzie偶. Problem ewolucji na szcz臋艣cie wydaje si臋 by膰 ju偶 tylko kwesti膮 ignorancji, ale przecie偶 nie jest to problem jedyny. Nauki humanistyczne coraz cz臋艣ciej wyk艂adane s膮 m艂odzie偶y w spos贸b nowoczesny. Znajduj膮 si臋 w nich poj臋cia potrzebne do my艣lenia religijnego, jak cho膰by poj臋cie gatunk贸w literackich, kt贸re wyst臋puj膮 r贸wnie偶 w Pi艣mie 艢wi臋tym. My wci膮偶 to ignorujemy. Nawet najbardziej kardynalne zasady interpretacji tekst贸w nie s膮 przez nas brane pod uwag臋. We wszystko mamy wierzy膰 literalnie 鈥 偶e by艂o dok艂adnie tak, jak jest napisane; 偶e to wszystko historia. To k艂贸ci si臋 ze 艣wiadomo艣ci膮 ukszta艂towan膮 przez nauk臋, a skoro si臋 k艂贸ci, to jest przez ni膮 ignorowane. Przez fundamentalistyczne upieranie si臋 przy dos艂owno艣ci tracimy kontakt z lud藕mi, kt贸rym potrzebne s膮 prawdy zbawcze.

Trzecie: 偶eby dosz艂o do wielkiej narady Ko艣cio艂a powszechnego, a r贸wnolegle, w formie przygotowania do soboru, 偶eby uaktywni艂a si臋 instytucja narodowego synodu. Do przeprowadzenia niekt贸rych reform potrzebny jest nast臋pny sob贸r. Inne, kt贸re zosta艂y ju偶 nakazane, mogliby艣my zacz膮膰 ju偶 wdra偶a膰, lecz wci膮偶 tego nie robimy.

Masz na my艣li wi臋ksze zaanga偶owanie os贸b 艣wieckich w 偶ycie Ko艣cio艂a?

Byli艣my ju偶 na tej drodze, ale si臋 z niej cofn臋li艣my. W samym jednak dopuszczeniu 艣wieckich do r贸偶nych czynno艣ci duszpasterskich nie widz臋 rozwi膮zania problemu. To r贸wnie dobrze mog膮 by膰 przecie偶 przeciwnicy Soboru i fundamentali艣ci, tyle 偶e 艣wieccy. Je艣li oddamy im rz膮d dusz tylko dlatego, 偶e s膮 艣wieckimi, to nie b臋d臋 zachwycona. Potrzebuj臋 struktury, kt贸ra pozwoli艂aby mi wej艣膰 z nimi w dialog.

Jakich jeszcze reform wci膮偶 w polskim Ko艣ciele nie wdro偶yli艣my?

Wszystkie ruchy 鈥 ekumeniczny, biblijny, liturgiczny 鈥 kt贸re poprzedza艂y Sob贸r, s膮 kontynuowane, ale ze zbyt ma艂ym zaanga偶owaniem. My艣li si臋 w ten spos贸b: przyszed艂 Sob贸r, zrobi艂, co mia艂 zrobi膰, i teraz niczego wi臋cej ju偶 nie potrzeba. To 偶a艂osne. Na przyk艂ad, w mojej parafii wprowadzono dyrektyw臋 o udzielaniu Komunii 艢wi臋tej na r臋k臋. Uwa偶am to za bardzo wa偶ne dla przybli偶enia sakramentu, pokonania tabuistycznych podej艣膰. Ale ma艂o gdzie praktykuje si臋 ten zwyczaj.

Na koniec pytanie o ewangelizacj臋. Twierdzisz, 偶e powinna si臋 ona odbywa膰 poprzez dawanie 艣wiadectwa i wierno艣膰 swoim przekonaniom.

艢wiadectwo nie jest tylko spraw膮 prywatn膮. Nie oznacza ono, 偶e chodzimy i g艂osimy: 鈥濵贸j s艂odki Jezus mi co艣 powiedzia艂鈥. Formami 艣wiadectwa s膮 te偶 instytucje mi艂osierdzia, rozjemstwa mi臋dzy walcz膮cymi.

Czy to wystarczy? Czy nie powinno nam zale偶e膰 na tym, 偶eby przekona膰 innych do swoich racji?

Powinno nam zale偶e膰, 偶eby inni spr贸bowali tego, co my mamy. Chrze艣cija艅stwem mo偶na jednak raczej cz臋stowa膰 ni偶 je komu艣 wmusza膰. Warto by膰 chrze艣cijaninem, ale bezinteresownie. Je偶eli nie masz co je艣膰, to ja si臋 z tob膮 podziel臋, je偶eli chcesz. 鈥濲e偶eli chcesz鈥 jest bardzo wa偶ne.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij