Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

B贸g w w膮skiej szczelinie

A mo偶e B贸g 鈥瀠mar艂鈥, gdy偶 nie potrafimy ju偶 rozpozna膰 jego oblicza, nie tylko jako Nieuj臋tego i Niepoznawalnego, ale r贸wnie偶 biednego, pokrzywdzonego, wy艣miewanego i brudnego? Jako cuchn膮cego bezdomnego w miejskiej komunikacji, od kt贸rego odsuwaj膮 si臋 wsp贸艂pasa偶erowie zakrywaj膮c nosy?

Ilustr.: Olga Mici艅ska

Filozofia 鈥炁沵ierci Boga鈥, kt贸r膮 og艂osili XX-wieczni my艣liciele, nie musi by膰 traktowana jako fundament wsp贸艂czesnego ateizmu. Warto na ni膮 spojrze膰 przez pryzmat ostatecznego zerwania z racjonalnymi i uporz膮dkowanymi logicznie wizjami Boga oraz wyraz trudnego, egzystencjalnego do艣wiadczenia milczenia Stw贸rcy, z kt贸rym boryka si臋 ka偶dy wierz膮cy.

 

W potocznym rozumieniu has艂o 鈥炁沵ier膰 Boga鈥 (Gott ist tott), pojawiaj膮ce si臋 w filozofii nowo偶ytnej po raz pierwszy w 鈥濿iedzy radosnej鈥 oraz 鈥濿臋drowcu i jego cieniu鈥 Fryderyka Nietzschego, oznacza by膰 mo偶e tylko z lekka zawoalowan膮, ale jednak oczywist膮 w swojej wymowie deklaracj臋 niewiary. Po Nietzschem powt贸rzy艂a j膮 spora liczba wsp贸艂czesnych filozof贸w, pisarzy i artyst贸w, jak r贸wnie偶 – co mo偶e si臋 wydawa膰 wielkim paradoksem 鈥 teolog贸w. Prym w艣r贸d nich wiedli autorzy refleksji zrodzonej na gruncie protestanckim (m. in. Gabriel Vahanian, Paul van Buren, Dorothee S枚lle) oraz judaistycznym (Richard Rubinstein). Ostatnim bodaj偶e filozofem podejmuj膮cym temat 鈥炁沵ierci Boga鈥 jest Alain Badiou, wywodz膮cy si臋 z szeroko rozumianego nurtu my艣li marksistowskiej. Francuski filozof zatytu艂owa艂 zreszt膮 jeden z rozdzia艂贸w swojej ksi膮偶ki wydanej pod koniec lat dziewi臋膰dziesi膮tych i po艣wi臋conej ontologii prostym Dieu est mort .

Pr贸buj膮c zag艂臋bi膰 si臋 w sens tego dramatycznego komunikatu, zauwa偶amy, 偶e o ile sam zwi膮zek frazeologiczny 鈥炁沵ier膰 Boga鈥 jest stosunkowo 艣wie偶ej daty, to jego konkretna tre艣膰 zawiera w sobie obserwacje i do艣wiadczenie, kt贸re w nowo偶ytnej my艣li europejskiej znale藕膰 mo偶na co najmniej od czas贸w 艣w. Jana od Krzy偶a i Pascala. Co wi臋cej, zjawisko to nie mo偶e by膰 przypisane tylko i wy艂膮cznie do b膮d藕 co b膮d藕 hermetycznego 艣wiata filozofii i teologii, ale stanowi膰 mo偶e lapidarny opis fenomenu prze偶ywanego cz臋sto przez ludzi 艣wiadomie odbieraj膮cych otaczaj膮c膮 ich rzeczywisto艣膰.

 

Nasze zabijanie Boga

Na pierwszy rzut oka mo偶e wydawa膰 si臋, 偶e powszechnie panuj膮cy stereotyp, m贸wi膮cy o filozofii 鈥炁沵ierci Boga鈥 jako jednej z form ateizmu, mo偶e by膰 w jakim艣 sensie trafny. 艢mier膰 to pewien koniec. Niezale偶nie od tego, czy definitywny, czy w jaki艣 spos贸b ograniczony, wyra偶a pewien istotny i daj膮cy si臋 bez problem贸w zauwa偶y膰 brak. Kto umar艂, tego 鈥瀗ie ma鈥. Nie mo偶emy nawi膮za膰 z nim komunikacji, nie jeste艣my w stanie wej艣膰 z nim w jak膮kolwiek relacj臋. Kto艣 lub co艣, czego nie ma, nie mo偶e sta膰 si臋 tak偶e przedmiotem naszej obserwacji, a tym bardziej refleksji lub opisu. Mo偶emy oczywi艣cie tworzy膰 byty fikcyjne, czym od wiek贸w 偶ywi si臋 literatura i sztuka, potrafi膮c tchn膮膰 w nie pewien pozorny 茅lan vital, zawsze jednak b臋dziemy mieli do czynienia z mniej lub bardziej wyrafinowan膮 konstrukcj膮 naszej wyobra藕ni, emocji i aparatu poznawczego. Skoro jednak w rzeczywisto艣ci mamy do czynienia z niebytem i brakiem egzystencji, to czy warto rozmy艣la膰 nad jej powodami? Czego艣 lub kogo艣 po prostu nie ma i po c贸偶 si臋 nad tym rozwodzi膰!

Teoretycznie mogliby艣my przej艣膰 nad tym faktem do porz膮dku dziennego, ale do艣wiadczenie 偶yciowe pokazuje, 偶e dzieje si臋 tak bardzo rzadko. Zazwyczaj brak i nieistnienie bywaj膮 u艣wiadomione. Powoduj膮 nasz膮 reakcj臋, poczynaj膮c od sfery emocjonalnej, a ko艅cz膮c na refleksji intelektualnej. Co艣 lub kto艣 by艂o, ale teraz tego nie ma. Pytamy, dlaczego, prze偶ywamy b贸l, rozczarowanie, wnosimy pretensje, czasami nawet odczuwamy wyrzuty sumienia, gdy偶 zaczyna przychodzi膰 nam do g艂owy, i偶 to mo偶e my w jakim艣 sensie, dzia艂aniu lub zaniedbaniu przyczynili艣my si臋 do tej 艣mierci, braku lub nieistnienia.

 

Podobnie jest ze 鈥炁沵ierci膮 Boga鈥. 鈥濩isza tych niestworzonych przestworzy przera偶a mnie鈥 napisa艂 Pascal w 鈥濵y艣lach鈥. Cisza i przestworza budz膮 l臋k. Stanowi膮 przeciwie艅stwo gwaru, odg艂os贸w i d藕wi臋k贸w 偶ycia. Przestworza i bezkres to z kolei wyzwanie dla naszego my艣lenia ograniczonego kategoriami czasu i przestrzeni. To gro藕ba amorficznego chaosu i rozp艂yni臋cia si臋 oczywistego, widzialnego horyzontu. Zapanowa艂a cisza, a granice si臋 zatar艂y, znaczy to jednak, 偶e kto艣 tu wcze艣niej by艂, wnosi艂 zwyk艂e 偶ycie swoj膮 obecno艣ci膮, mow膮 lub ruchem. Odczuwalny brak Boga to tak偶e l臋k g艂贸wnego bohatera Nietzschego, 鈥瀋z艂owieka szalonego鈥 ze 125 rozdzia艂u 鈥濿iedzy radosnej鈥. W ob艂臋dnej malignie zapala on w jasne przedpo艂udnie latarni臋 i krzyczy 鈥瀞zukam Boga, szukam Boga!鈥. S艂yszymy zaraz reakcj臋 pukaj膮cych si臋 w czo艂o i 艣miej膮cych si臋 przechodni贸w: 鈥濧 wi臋c on si臋 zgubi艂? (…) Czy zab艂膮ka艂 si臋 jak dziecko? (…) A mo偶e si臋 schowa艂? Boi si臋 nas? Odp艂yn膮艂 okr臋tem? Wyw臋drowa艂?鈥 Cz艂owiek nie daje jednak za wygran膮 i wo艂a dalej: 鈥濭dzie jest B贸g, (…) chc臋 wam to powiedzie膰! U艣miercili艣my go鈥 wy i ja! Wszyscy jeste艣my jego mordercami!鈥. Kilka zda艅 p贸藕niej filozof wspomina, 偶e tego samego dnia, 贸w szaleniec wchodzi艂 do kilku miejskich ko艣cio艂贸w i intonowa艂 w nich swoje requiem aeternam Deo.

Kto艣 konkretny zawini艂 temu brakowi Boga, kto艣 konkretny zada艂 mu 艣mier膰. Niemiecki my艣liciel nie zadowala si臋 prostym stwierdzeniem 鈥濨oga nie ma鈥. To by艂oby zbyt proste. B贸g by艂, ale znikn膮艂 nie na skutek swojej decyzji, lecz naszych dzia艂a艅. Bardzo mocne s艂owa Nietzschego mo偶emy traktowa膰 do艣膰 powierzchownie jako krytyk臋 wynaturze艅, kt贸re mia艂y miejsce przez wieki w 艂onie 偶ycia wsp贸lnot chrze艣cija艅skich, kt贸re, pos艂uguj膮c si臋 metafor膮 Alaine`a Badiou, zamieni艂y religijno艣膰 w po艂膮czenie politycznego fanatyzmu i bogatego w dekoracje teatru. Czy Boga w pewien spos贸b nie 鈥瀦abi艂a鈥 i wci膮偶 nie 鈥瀦abija鈥 nasza u艂omna, ograniczona projekcja jego obrazu? Redukowanie do filozoficznej pierwszej przyczyny w d艂ugiej drabinie byt贸w, konserwatywnej 鈥瀗aczelnej zasady 艂adu i porz膮dku鈥 lub zamkni臋cie w kategoriach wsp贸艂pracownika ziemskich katechon贸w, dbaj膮cych przede wszystkim o utrzymanie swojej bezwzgl臋dnej w艂adzy i maj膮tku? Z drugiej za艣 strony, czy nie u艣mierca go oczekiwanie na bezpo艣redni膮 ingerencj臋 w ca艂y ziemski bieg rzeczy i zdarze艅, a przez to – w poszczeg贸lne, ma艂e i drobne 艣cie偶ki naszego 偶ycia? Ingerencj臋, kt贸ra, mimo usilnych pr贸艣b, a cz臋sto pe艂nego rozpaczy krzyku, przypominaj膮cego ob艂臋d postaci stworzonej przez Nietzschego, nie nadchodzi, pozostawiaj膮c przed nami cisz臋 i milczenie pascalowskich niesko艅czonych przestworzy.

 

A mo偶e s膮dzimy, 偶e B贸g 鈥瀠mar艂鈥, gdy偶 nie potrafimy ju偶 rozpozna膰 jego oblicza, nie tylko jako Nieuj臋tego i Niepoznawalnego, ale r贸wnie偶 biednego, pokrzywdzonego, wy艣miewanego i brudnego? Jako cuchn膮cego bezdomnego w miejskiej komunikacji, od kt贸rego odsuwaj膮 si臋 wsp贸艂pasa偶erowie zakrywaj膮c nosy? Mo偶e w tym momencie, odwracaj膮c wstydliwie g艂ow臋, po raz kolejny zabili艣my Boga?

 

Noc ciemna i jasna szczelina

Do艣wiadczenie strachu i l臋ku przed milczeniem Boga, kt贸re mo偶e prowadzi膰 do faktycznego wra偶enia 鈥炁沵ierci Stw贸rcy鈥 nie by艂o obce nie tylko mniej lub bardziej radykalnym filozofom, ale r贸wnie偶 wielkim 艣wi臋tym. Nie kto inny, jak 艣w. Jan od Krzy偶a i Teresa z Avila, od kt贸rych rozpocz臋艂a si臋 odnowa zakonu karmelit贸w, wyra藕nie opisywali bardzo ci臋偶kie, kojarz膮ce si臋 wsp贸艂czesnemu czytelnikowi z przewlek艂膮 depresj膮 do艣wiadczenia 鈥瀗ocy ciemnej鈥. W jej trakcie, wszelkie w艂adze duchowe i cielesne cz艂owieka nie s膮 w stanie dostrzec obecno艣ci i aktywno艣ci Boga. W sytuacji przera偶ania ciemno艣ci膮, bezkszta艂tem i niesko艅czono艣ci膮 zimnych przestworzy, mo偶emy sobie u艣wiadomi膰, 偶e B贸g staje si臋 niepoj臋ty, niemo偶liwy do uj臋cia w obrazy, poj臋cia, definicje, w ko艅cu nawet 鈥 jakiekolwiek logiczne dowodzenie oparte na klasycznym rachunku zda艅. Obraz Boga, jaki posiadamy, rozpada si臋, umiera d艂u偶sz膮 鈥 naturaln膮, b膮d藕 nag艂膮 i bardziej gwa艂town膮 艣mierci膮. Ta 艣mier膰, co jednak warto bardzo mocno podkre艣li膰, nie jest 艣mierci膮 ostateczn膮 i nieodwracalnym rozpadem, ale szans膮 na oczyszczenie i ponowne uj臋cie Nieujmowanego.

Hans-Georg Gadamer, wsp贸艂tw贸rca hermeneutyki filozoficznej, zauwa偶y艂, 偶e wszelkie powa偶ne, brzemienne w skutkach, a w dodatku wyst臋puj膮ce nagle i niespodziewanie tragedie daj膮 nam do my艣lenia, i偶 zwyk艂y zbieg okoliczno艣ci, przypadkowa sekwencja zdarze艅, suma ludzkich b艂臋d贸w i zaniedba艅, czy nawet umy艣lne dzia艂anie mog膮 nie by膰 g艂贸wn膮 i jedyn膮 przyczyn膮 z艂a lub cierpie艅, kt贸re nas do艣wiadczaj膮. Co zatem mo偶e by膰 ich powodem? Gadamer uchyla si臋 od prostej odpowiedzi, zawiesza j膮 w pr贸偶ni naszej 艣wiadomo艣ci, ale przecie偶 to w艂a艣nie w takich granicznych sytuacjach nasz umys艂 i serce rozpoczynaj膮 powa偶n膮 walk臋 mi臋dzy dwoma skrajnymi prze艣wiadczeniami. Czy z艂o i b贸l pojawiaj膮 si臋 dlatego, 偶e B贸g 鈥瀠mar艂鈥, wycofa艂 si臋 z udzia艂u w naszej rzeczywisto艣ci lub – m贸wi膮c s艂owami Dorothee S枚lle – 鈥瀟rwa w nieobecnym, wci膮偶 wycofuj膮cym si臋 namiestnictwie鈥? A mo偶e z艂o dzieje si臋 dlatego, 偶e B贸g – mimo wszystko – jest? Daje nam o sobie zna膰, cho膰 by膰 mo偶e w spos贸b, kt贸ry jest dla nas nie do przyj臋cia?

 

Dla cz艂owieka zmagaj膮cego z powa偶nym problemem milczenia Boga w codziennym 偶yciu, dla postchrze艣cijan coraz wyra藕niej gubi膮cych nadprzyrodzon膮 wra偶liwo艣膰, pewn膮 propozycj膮 wyj艣cia z duchowego impasu by艂oby udzielenie odpowiedzi twierdz膮cej nie tylko na drugie z powy偶szych pyta艅, ale tak偶e na pierwsze. Boga przecie偶 w pe艂ni nie pojmiemy i nie okre艣limy. Nie b臋dziemy wi臋c mogli stwierdzi膰, dlaczego go nie odczuwamy, dlaczego w danym miejscu nie widzimy jego dzia艂a艅 lub obecno艣ci. Nie wiemy przecie偶, dlaczego i czy w og贸le si臋 鈥瀢ycofa艂鈥, dlaczego swoje namiestnictwo nad 艣wiatem sprawuje w spos贸b tak niewidoczny i subtelny. Pozostaje jednak trwanie przy nim mimo wszystko, nie tyle przy naszym wyobra偶eniu lub obrazie Boga, ale bycie w postawie ci膮g艂ej otwarto艣ci na Innego i jego odmienn膮 od naszej rzeczywisto艣膰. Badiou, odrzucaj膮cy racjonalnego Boga metafizyki i spolityzowanego Boga religii, nazywa ten stan otwarciem si臋 na 鈥濨oga poet贸w鈥, zwracaj膮c uwag臋, i偶 stanowi膰 on mo偶e dla wsp贸艂czesnego cz艂owieka 鈥瀙odpor臋 dla mo偶liwo艣ci poetyckiego zaczarowania 艣wiata, kt贸rej utrata pozbawia mo偶liwo艣ci tworzenia鈥. Otwarcie na oczarowanie, na niepoznawalnego w pe艂ni Innego stanowi w膮sk膮 szczelin臋, przez kt贸r膮 do ciemnego grobu, w kt贸rym 艣wiat z艂o偶y艂 鈥瀠mar艂ego鈥 Boga, mo偶e przenikn膮膰 艣wiat艂o jego rzeczywistego Zmartwychwstania.

Tak wiele serc ku tobie biegnie, 偶e m贸g艂by艣 by膰鈥 鈥 narzuca si臋 w tym miejscu fragment wiersza Haliny Po艣wiatowskiej, wykorzystany jako epitafium na grobie m艂odej poetki, pochowanej na ma艂ym, rzadko ucz臋szczanym cmentarzu 艣w. Rocha nieopodal Jasnej G贸ry w Cz臋stochowie. 鈥Pot臋偶ny, kto jeszcze tak w ciebie uwierzy, komu jeszcze b臋dziesz bardziej potrzebny, ni偶 mnie鈥 – wo艂amy wci膮偶 za Po艣wiatowsk膮 w tragicznej nadziei z w膮skich i ciasnych szczelin naszego 偶ycia. I dop贸ki tak wo艂amy, wierzymy, 偶e B贸g 偶yje.

 

Przeczytaj inne teksty Autora.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij