fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

B├│g si─Ö rodzi ÔÇô nie ma na co czeka─ç

B├│g, kt├│ry staje si─Ö cz┼éowiekiem, to rewolucja. B├│g, kt├│ry uto┼╝samia si─Ö z nami do tego stopnia, ┼╝e postanawia do┼Ťwiadczy─ç tego wszystkiego, co jest nasz─ů codzienn─ů dol─ů, to Kto┼Ť wi─Öcej nawet ni┼╝ si┼éa wy┼╝sza, demiurg, stw├│rca i o┼╝ywiciel w jednym. To Brat.
B├│g si─Ö rodzi ÔÇô nie ma na co czeka─ç
ilustr.: Ania Libera

Wielu chrze┼Ťcijan musi przej┼Ť─ç przez ten moment. Zmierzy─ç si─Ö z tym pytaniem ÔÇô by przesta─ç wierzy─ç na s┼éowo tym, kt├│rzy przekazuj─ů nam wiar─Ö. By uwierzy─ç w S┼éowo. Gdy zaczynamy w─ůtpi─ç ÔÇô w spos├│b tak przecie┼╝ naturalny, zakotwiczony w naszym cz┼éowiecze┼ästwie, oparty na pytaniach ÔÇ×dlaczego?ÔÇŁ i ÔÇ×po co?ÔÇŁ ÔÇô gdy nasza wiara dojrzewa, jednym z podstawowych i najbardziej klasycznych pyta┼ä, jakie sobie stawiamy, jest to: ÔÇ×dlaczego Chrystus?ÔÇŁ. Czemu nie Budda, Wisznu, Allah? Czemu jestem chrze┼Ťcijaninem, a nie muzu┼émaninem, ┼╝ydem, wyznawc─ů voodoo? Sk─ůd wiem, kt├│ra religia jest prawdziwa?

Naj┼éatwiejsza odpowied┼║ brzmi: ÔÇ×Bo urodzi┼éem si─Ö w tej, a nie innej cz─Ö┼Ťci ┼Ťwiata, bo tak mnie wychowano, gdybym urodzi┼é si─Ö gdzie indziej, w innego boga bym wierzy┼éÔÇŁ. Ale to przecie┼╝ odpowied┼║ niesatysfakcjonuj─ůca, bo ograniczaj─ůca nasze wybory do przypadku. A gdy nasze chrze┼Ťcija┼ästwo staje si─Ö czym┼Ť przypad┼éo┼Ťciowym, co jest, ale czego r├│wnie dobrze mog┼éoby nie by─ç, trudno, by stawa┼éo si─Ö tre┼Ťci─ů naszego ┼╝ycia.

Szukamy wi─Öc dalej, cz─Östo po omacku. Zag┼é─Öbiamy si─Ö w religijn─ů literatur─Ö, zapiski mistyk├│w, traktaty teolog├│w. Poszukujemy do┼Ťwiadcze┼ä ÔÇô mocnych, trudnych, intensywnych ÔÇô wierz─ůc, ┼╝e przynios─ů nam odpowied┼║. Pytamy innych, patrzymy na nich, dopatrujemy si─Ö rozwi─ůzania w ich oczach, gestach i s┼éowach. A przecie┼╝ jest ono nam dane na wyci─ůgni─Öcie r─Öki, jest takie proste.

Bo jedyn─ů przekonuj─ůc─ů odpowiedzi─ů na te wszystkie pytania jest Bo┼╝e Narodzenie.

B├│g, kt├│ry staje si─Ö cz┼éowiekiem, to rewolucja. B├│g, kt├│ry uto┼╝samia si─Ö z nami do tego stopnia, ┼╝e postanawia do┼Ťwiadczy─ç tego wszystkiego, co jest nasz─ů codzienn─ů dol─ů, to Kto┼Ť wi─Öcej nawet ni┼╝ si┼éa wy┼╝sza, demiurg, stw├│rca i o┼╝ywiciel w jednym. To Brat. A to przecie┼╝ braterstwa i siostrze┼ästwa brakuje naszemu ┼Ťwiatu dzi┼Ť i od zawsze najbardziej. Nie ma Boga nad Boga, kt├│ry sta┼é si─Ö cz┼éowiekiem. Bo takiego w┼éa┼Ťnie Boga ludzko┼Ť─ç potrzebowa┼éa i wci─ů┼╝ potrzebuje. ┼Üwi─Öty Grzegorz z Nyssy pisa┼é: ÔÇ×Utracili┼Ťmy posiadane dobra, trzeba by┼éo je nam przywr├│ci─ç. Byli┼Ťmy zamkni─Öci w ciemno┼Ťciach, trzeba by┼éo przynie┼Ť─ç nam ┼Ťwiat┼éo. B─Öd─ůc w niewoli, oczekiwali┼Ťmy Zbawiciela; jako wi─Ö┼║niowie potrzebowali┼Ťmy pomocy, jako niewolnicy wyzwoliciela. Czy te powody by┼éy bez znaczenia? Czy nie zas┼éugiwa┼éy one na wzruszenie Boga, na to, by zni┼╝y┼é si─Ö a┼╝ do poziomu naszej ludzkiej natury i nawiedzi┼é j─ů, skoro ludzko┼Ť─ç znajdowa┼éa si─Ö w tak op┼éakanym i nieszcz─Ö┼Ťliwym stanie?ÔÇŁ. Gdy sens tych s┼é├│w dotrze do nas, trudno b─Ödzie nam uwierzy─ç w Boga, kt├│remu obce by┼éoby wzruszenie nad naszym losem. Taki B├│g nie mo┼╝e by─ç prawdziwy.

Wygodnie by┼éoby na tym sko┼äczy─ç. Stwierdzi─ç, ┼╝e skoro B├│g zszed┼é na ziemi─Ö, wzruszy┼é si─Ö nad naszym losem i go odmieni┼é, to sprawa jest zamkni─Öta. Ale by tak s─ůdzi─ç, trzeba ┼╝y─ç w wyj─ůtkowej ba┼äce dobrobytu i zak┼éamania. W innym wypadku go┼éym okiem widzimy, ┼╝e wci─ů┼╝ jeste┼Ťmy ÔÇ×zamkni─Öci w ciemno┼ŤciachÔÇŁ, czekaj─ůc na ┼Ťwiat┼éo. Bez ustanku tkwimy w niewoli, wygl─ůdaj─ůc Zbawiciela. Uwi─Özieni, ÔÇ×potrzebujemy pomocy, jako niewolnicy wyzwolicielaÔÇŁ. Wci─ů┼╝ t─Ösknimy za wzruszeniem Boga, kt├│ry nawiedzi ┼Ťwiat. Ludzko┼Ť─ç ci─ůgle ÔÇ×znajduje si─Ö w op┼éakanym i nieszcz─Ö┼Ťliwym stanieÔÇŁ.

A przecie┼╝ nie b─Ödzie drugiego Wcielenia. Nie b─Ödzie drugiego Bo┼╝ego Narodzenia. Na co wi─Öc czekamy, my ÔÇô chrze┼Ťcijanie?

No w┼éa┼Ťnie: na co? Je┼Ťli ludzko┼Ť─ç jest nieszcz─Ö┼Ťliwa, to nie powinni┼Ťmy ustawa─ç, p├│ki si─Ö to nie zmieni. Nie mo┼╝emy uzna─ç sprawy za sko┼äczon─ů, gdy wci─ů┼╝ ludzie p┼éacz─ů. Gdy matki op┼éakuj─ů swoje dzieci, dzieci swoich ojc├│w, m─Ö┼╝owie ÔÇô ┼╝ony, siostry ÔÇô braci, przyjaciele ÔÇô najbli┼╝sze sobie osoby. Gdy kto┼Ť musi ucieka─ç ze swego kraju w obawie przed tyrani─ů, g┼éodem, ┼Ťmierci─ů. Gdy ludzie nie maj─ů gdzie spokojnie zasn─ů─ç, zamarzaj─ů na ulicy, s─ů pogardzani i bici, opluwani i wyszydzani. Gdy komukolwiek brakuje chleba, wody, ciep┼éa lub cienia. Gdy ktokolwiek cierpi b├│l, brak, bied─Ö. Nie, nie odniesiemy sukcesu. Ale sukces nie jest dobr─ů kategori─ů do zrozumienia chrze┼Ťcija┼ästwa. Wierz─ůc w Tego, kt├│ry do┼Ťwiadczy┼é tego wszystkiego, kt├│ry urodzi┼é si─Ö bezdomny, p├│┼║niej sta┼é si─Ö uchod┼║c─ů, kt├│rego odrzucili we w┼éasnym kraju, kt├│rego nawet rodzina nie rozumia┼éa i kt├│ry umar┼é jako z┼éoczy┼äca ÔÇô samotny, opuszczony i wyszydzany ÔÇô musimy zgodzi─ç si─Ö na pora┼╝ki, trud i pot. O tym m├│wi┼é ┼Ťwi─Öty Augustyn, gdy prowokacyjnie wzywa┼é: ÔÇ×Zejd┼║ z g├│ry, by trudzi─ç si─Ö na ziemi, by s┼éu┼╝y─ç na ziemi, by┼Ť by┼é pogardzany i ukrzy┼╝owany na ziemi. ┼╗ycie zst─Öpuje, aby da─ç si─Ö zabi─ç; Chleb zst─Öpuje, aby doznawa─ç g┼éodu, Droga zst─Öpuje, aby m─Öczy─ç si─Ö w drodze, ┼╣r├│d┼éo zst─Öpuje, aby odczuwa─ç pragnienie, a ty nie chcesz si─Ö trudzi─ç?ÔÇŁ.

Wcielenie bez s┼éu┼╝by nie ma ┼╝adnego znaczenia. Tak┼╝e nasze narodziny, je┼Ťli nie poci─ůgn─ů za sob─ů s┼éu┼╝by, trac─ů na donios┼éo┼Ťci. Wa┼╝ne, by w tym trudzie nie zabrak┼éo nam postawy pasterzy, kt├│rzy uwierzyli anio┼éowi, odrzucili strach i m├│wili do siebie: ÔÇ×P├│jd┼║my do Betlejem i zobaczmy, co si─Ö tam zdarzy┼éo i o czym nam Pan oznajmi┼éÔÇŁ, po czym ÔÇ×udali si─Ö z po┼ŤpiechemÔÇŁ na poszukiwanie Chrystusa. Nie ma na co czeka─ç. Trzeba ju┼╝ dzi┼Ť ruszy─ç do Betlejem, odnale┼║─ç Niemowl─Ö owini─Öte w pieluszki i po┼éo┼╝one w ┼╝┼éobie. Tu i teraz da─ç si─Ö obdarowa─ç t─ů Mi┼éo┼Ťci─ů, kt├│ra jest tak wielka, ┼╝e raz j─ů przyj─ůwszy, nie spos├│b si─Ö ni─ů nie dzieli─ç. Z bezdomnym, ubogim, uchod┼║c─ů, osieroconym, opuszczonym, bitym, wyszydzanym, oplutym, g┼éodnym, nagim, wi─Ö┼║niem i przybyszem.

A wtedy Bo┼╝e Narodzenie nie b─Ödzie odbywa─ç si─Ö raz do roku ÔÇô b─Ödzie naszym udzia┼éem codziennie. I nie b─Ödziemy ju┼╝ pyta─ç: ÔÇ×Dlaczego Chrystus?ÔÇŁ, gdy zrozumiemy, ┼╝e odpowiedzi─ů na to pytanie jest stwierdzenie: ÔÇ×Poniewa┼╝ cz┼éowiekÔÇŁ. Ten, kt├│rym sta┼é si─Ö sam B├│g. I ten, kt├│rego codziennie spotykamy na naszej drodze, widz─ůc jego n─Ödz─Ö i cierpienie.

To zreszt─ů cz┼éowiek jeden i ten sam.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy ┼Ťrodowisko zaanga┼╝owane w walk─Ö z podzia┼éami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi─Öki Waszemu wsparciu!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś