Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Sedl谩膷ek: B贸g ekonomii umar艂

Przes艂anie szabatu przypomina nam o tym, 偶e nie jeste艣my tutaj po to, aby si臋 bogaci膰. Jeste艣my tutaj po to, aby by膰. By膰 lud藕mi dobrymi, a niekoniecznie lud藕mi sukcesu. Tworzy膰 dobr膮 gospodark臋, a niekoniecznie gospodark臋, kt贸ra szybko si臋 rozwija.

ilustr.: Klara Jankiewicz

ilustr.: Klara Jankiewicz


Z Tom谩拧em Sedl谩膷kiem rozmawiaj膮 J臋drzej Malko i Misza Tomaszewski.聽Wywiad pochodzi z 26. numeru Kwartalnika 鈥濳ontakt鈥, zatytu艂owanego 鈥瀂ielone poj臋cie鈥.
J臉DRZEJ MALKO I MISZA TOMASZEWSKI: Twierdzi pan, 偶e ze wsp贸艂czesnej refleksji ekonomicznej ulotni艂a si臋 dusza. 艁adnie to brzmi, ale co to w艂a艣ciwie znaczy?
Tom谩拧 Sedl谩膷ek:聽Problem nie dotyczy samej tylko refleksji ekonomicznej. Dusza oddzieli艂a si臋 od cia艂a, kt贸rym s膮 instytucje. We藕my globalny kapitalizm i Uni臋 Europejsk膮. Ich dusze wci膮偶 s膮 ochocze, ale cia艂a s艂abe. Domagamy si臋 wprowadzenia zmian w sposobie ich funkcjonowania, ale nie wiemy nawet, jak si臋 do tego zabra膰. Kiedy za艣 cia艂o robi co艣 innego ni偶 to, czego chce od niego dusza, powstaje podatny grunt dla depresji i innych chor贸b psychosomatycznych.
Nasz kapitalizm cierpi na depresj臋?
Raczej na chorob臋 maniakalno-depresyjn膮. R贸偶nica jest istotna, poniewa偶 depresj臋 leczy si臋 inaczej ni偶 zaburzenia dwubiegunowe. Pacjentom z depresj膮 podaje si臋 po prostu antydepresanty. W przypadku pacjent贸w z chorob膮 dwubiegunow膮 sprawa troch臋 si臋 komplikuje.
Dlaczego?
Bo trzeba zacz膮膰 od leczenia manii, a oni bardzo tego nie lubi膮. Trudno im si臋 zreszt膮 dziwi膰. W fazie maniakalnej ludzie wydaj膮 znacznie wi臋cej pieni臋dzy ni偶 powinni, widz膮 swoj膮 tera藕niejszo艣膰 i przysz艂o艣膰 w nadmiernie jasnych barwach, s膮 niezwykle kreatywni i wydajni鈥 Kto by tak nie chcia艂? Kilka lat temu, gdy Zach贸d pogr膮偶y艂 si臋 w recesji, Europejczycy modlili si臋 do Boga ekonomist贸w, by sprowadzi艂 ich gospodarki z powrotem na 艣cie偶k臋 wzrostu. A przecie偶 to w艂a艣nie we wzro艣cie, a 艣ci艣lej rzecz ujmuj膮c: w jego nadmiarze, tkwi problem! To z wysi艂k贸w na rzecz przyspieszenia wzrostu wzi臋艂o si臋 zad艂u偶enie, kt贸re ci膮gnie nas dzi艣 na dno. Opowiada艂em o tym dwa lata temu na konferencji TEDx w Salonikach. To drugie co do wielko艣ci miasto Grecji 鈥 kraju, kt贸ry niedawno spektakularnie zawali艂 si臋 pod ci臋偶arem d艂ugu.
Czy ekonomia by艂a kiedykolwiek 鈥瀠duchowiona鈥? Czy m贸g艂by pan poda膰 przyk艂ad gospodarczej praktyki, kt贸ra nie by艂a pozbawiona duszy?
Integracja europejska. Przynajmniej na pocz膮tku chodzi艂o w niej o to, by przy pomocy handlu osi膮gn膮膰 pok贸j. Pok贸j by艂 wi臋c celem numer jeden, a handel聽鈥撀犈況odkiem, kt贸ry mia艂 do tego celu doprowadzi膰. Teraz mamy jedno i drugie: pok贸j o pozbawionej precedensu trwa艂o艣ci i handel o pozbawionej precedensu skali. P贸艂noc Finlandii handluje z po艂udniem Grecji z 艂atwo艣ci膮, o kt贸rej nasi przodkowie nawet nie 艣nili聽鈥撀燿zi臋ki legislacji, administracji, a nawet wsp贸lnej walucie.
I co dalej?
No w艂a艣nie. Potrzebujemy dzi艣 nowych instytucji, by rozwi膮zywa膰 nowe problemy. Nowych buk艂ak贸w dla m艂odego wina. Je艣li b臋dziemy pr贸bowali wlewa膰 m艂ode wino do starych buk艂ak贸w, to one po prostu eksploduj膮, by pos艂u偶y膰 si臋 przypowie艣ci膮 zaczerpni臋t膮 z Nowego Testamentu.
Czego ekonomista szuka w Biblii?
Tego samego, czego ka偶dy cz艂owiek szuka w tekstach, kt贸re uwa偶a za wa偶ne: inspiracji, poszerzenia horyzont贸w, opowie艣ci i mit贸w, kt贸re opisuj膮 ludzkie zachowania przy pomocy potocznej narracji, a nie matematycznych modeli. Dobre alegorie mog膮 trwa膰 i zachowywa膰 wa偶no艣膰 przez tysi膮clecia鈥 Inna rzecz, 偶e Biblia 鈥 tekst, kt贸ry przez naszych przodk贸w uwa偶any by艂 za objawiony 鈥 ukszta艂towa艂a nasz膮 cywilizacj臋 w stopniu wi臋kszym ni偶 jakikolwiek inny.
ilustr.: Klara Jankiewi

ilustr.: Klara Jankiewicz


Wr贸膰my zatem do S艂owa. W 鈥濫konomii dobra i z艂a鈥 pisa艂 pan o starotestamentowych zasadach roku szabatowego i roku jubileuszowego. W jaki spos贸b mog艂yby one zosta膰 zinterpretowane i zastosowane we wsp贸艂czesnej ekonomii?
Nie jestem szale艅cem! Nie uwa偶am, 偶e mo偶emy tak po prostu wzi膮膰 sobie tysi膮cletnie instytucje i bezmy艣lnie zaimplementowa膰 je we wsp贸艂czesnym spo艂ecze艅stwie. Co nie zmienia faktu, 偶e niekt贸re aspekty natury ludzkiej zosta艂y w Biblii opisane w spos贸b bardzo adekwatny. My艣l臋, 偶e przykazanie szabatowe jest dzi艣 tym najcz臋艣ciej 艂amanym. Nie potrafimy zadowoli膰 si臋 ani cieszy膰 owocami naszej pracy, kt贸ra wydaje si臋 nigdy nie ko艅czy膰. Przes艂anie szabatu przypomina nam o tym, 偶e nie jeste艣my tutaj po to, aby pracowa膰 i si臋 bogaci膰. Jeste艣my tutaj po to, aby by膰. By膰 lud藕mi dobrymi, a niekoniecznie lud藕mi sukcesu. Tworzy膰 dobr膮 gospodark臋, a niekoniecznie gospodark臋, kt贸ra szybko si臋 rozwija. Te sprawy mog膮 i艣膰 ze sob膮 w parze, ale zazwyczaj pozostaj膮 we wzajemnym napi臋ciu.
A zasada roku jubileuszowego, kt贸ra nakazywa艂a, by raz na pi臋膰dziesi膮t lat dokonywa膰 ekonomicznego resetu 鈥 darowa膰 d艂ugi i zwr贸ci膰 w艂asno艣膰 ziemsk膮? Czy wynika st膮d dla nas co艣 wi臋cej ni偶 tylko wezwanie do mi艂osierdzia?
Skoro nie rozumiemy ani porz膮dku ekonomicznego, w kt贸rym funkcjonujemy, ani nawet siebie samych, to jak mo偶emy uwa偶a膰 si臋 za przygotowanych do tego, 偶eby stanowi膰 uniwersalne prawa? Ka偶da struktura potrzebuje wentylu bezpiecze艅stwa, a ka偶de prawo 鈥 komponentu mi艂osierdzia. Skoro interesuj膮 pan贸w w膮tki biblijne, to pos艂u偶my si臋 przyk艂adem konfliktu pomi臋dzy Jezusem i faryzeuszami. Faryzeusze uwa偶ali, 偶e struktur臋 rzeczywisto艣ci rze藕bi si臋 przy pomocy zasad, w tym konkretnym przypadku zasad etycznych. Jezus upiera艂 si臋 jednak, 偶e je艣li wniknie si臋 nieco g艂臋biej w natur臋 tej rzeczywisto艣ci, to odkryje si臋, 偶e jest ona mi臋kka i rozmyta. By膰 mo偶e to dlatego tak cz臋sto wspomina艂 o mi艂osierdziu, kt贸rego nie spos贸b zadekretowa膰 prawnie.
W jakiej mierze pa艅skie zainteresowanie tym, co nazywa pan 鈥瀖itami鈥, wi膮偶e si臋 z poszukiwaniem rzeczywistej inspiracji, w jakiej za艣 stanowi tylko pr贸b臋 efektownego opakowania postulat贸w mieszcz膮cych si臋, dajmy na to, w paradygmacie degrowth?
Lubi臋 studiowa膰 mity i odnajdowa膰 w nich w膮tki ekonomiczne. Ale bardziej jeszcze lubi臋 studiowa膰 wsp贸艂czesne teksty ekonomiczne i odnajdowa膰 w nich mity. J臋zyk matematyki, w kt贸ry ubiera si臋 teorie ekonomiczne, to tylko czubek g贸ry lodowej. Pod powierzchni膮 wody znajduj膮 si臋 irracjonalne wierzenia oraz przekonania filozoficzne i moralne. Prawimy studentom kazania o tym, 偶e bycie egoist膮 jest naturalne, s艂uszne i op艂acalne. Pos艂ugujemy si臋 przy tym liczbami, ale to tylko pr贸ba przedstawienia tego nieznosz膮cego sprzeciwu stanowiska w taki spos贸b, by wydawa艂o si臋 ono wolne od warto艣ciowania i bardziej 鈥瀗aukowe鈥. M贸g艂bym poda膰 tysi膮c innych przyk艂ad贸w. Koncepcja maksymalizacji u偶yteczno艣ci jest spadkiem po filozofii moralnej XIX-wiecznego utylitaryzmu, postulat uzale偶nienia naszego 偶ycia od wzrostu gospodarczego to tylko zsekularyzowana idea boskiego post臋pu, a tezy Adama Smitha o harmonijnym i samoregul膮cym si臋 rynku wyros艂y z jego fascynacji filozofi膮 stoick膮. Mo偶na by tak wymienia膰 w niesko艅czono艣膰鈥 Tymczasem ekonomia wci膮偶 jest tym, czym by艂a na pocz膮tku: cz臋艣ci膮 filozofii moralnej. Tyle tylko, 偶e my jej tak nie traktujemy. Traktujemy jej teorie jak wolne od warto艣ciowania, uniwersalne prawa fizyki teoretycznej. Nic wi臋c dziwnego, 偶e duch naszej refleksji ekonomicznej oddzieli艂 si臋 od cia艂a.
Czytaj膮c 鈥濫konomi臋 dobra i z艂a鈥, mieli艣my poczucie, 偶e orientalizuje pan przesz艂o艣膰. We藕my krytyczny stosunek Ko艣cio艂a katolickiego do lichwy, kt贸ry nie wzi膮艂 si臋 przecie偶 znik膮d, lecz zwi膮zany by艂 z obron膮 jego interes贸w w warunkach spo艂ecze艅stwa feudalnego. Paternalistyczna my艣l spo艂eczna pomaga艂a legitymizowa膰 porz膮dek spo艂eczny opieraj膮cy si臋 na wielkiej nier贸wno艣ci i brutalnym wyzysku. Czy istotnie jest za czym t臋skni膰?
Nie, w 偶adnym razie. Ma艂o komu marzy si臋, by Ko艣ci贸艂 znowu odgrywa艂 tak istotn膮 rol臋 polityczn膮 jak kiedy艣. Dlatego w swojej ksi膮偶ce nie zajmowa艂em si臋 鈥瀙olityk膮 lichwy鈥, lecz rozwojem idei jako takiej. Nikt nie chcia艂by 偶y膰 w przesz艂o艣ci z jej okrucie艅stwem, wojnami i zaniedbaniami. Rzecz w tym, 偶e struktura spo艂eczna jest 艂atwiejsza do opisania w epokach, w kt贸rych nie by艂a jeszcze tak z艂o偶ona. Wsp贸艂czesne spo艂ecze艅stwo sprawia, 偶e jednostce 艂atwo jest 偶y膰, ale to wymaga niezwykle skomplikowanych instytucji zarz膮dzaj膮cych podzia艂em pracy i specjalizacj膮 na skal臋 globaln膮. W przesz艂o艣ci by艂o na odwr贸t: 偶ycie by艂o skomplikowane, a struktura spo艂eczna聽鈥撀爌rosta.
Odnosimy wra偶enie, 偶e kiedy przychodzi do m贸wienia o konkretach, odk艂ada pan Bibli臋, a si臋ga na przyk艂ad po model skandynawski jako udan膮 pr贸b臋 po艂膮czenia efektywnej gospodarki ze spo艂eczn膮 solidarno艣ci膮. Ostatecznie chodzi wi臋c po prostu o socjaldemokracj臋鈥?
Nigdy tego nie powiedzia艂em. Z tego, 偶e socjaldemokratyczny ustr贸j gospodarczy dzia艂a w pa艅stwach skandynawskich聽鈥撀燽o przecie偶 dzia艂a 鈥 nie wynika jeszcze, 偶e b臋dzie dzia艂a膰 wsz臋dzie. Nie jestem tak naiwny, by w to wierzy膰. Nie jestem te偶 tak naiwny, by nawo艂ywa膰 do powrotu do praktyk z czas贸w biblijnych. M贸wi臋 tylko, 偶e nasze uczucia moralne i sposoby urz膮dzania 艣wiata cz臋sto si臋 stamt膮d wywodz膮 i dlatego wa偶ne jest, by owe mity studiowa膰 i stara膰 si臋 je zrozumie膰.
Nie jest pan jednak kulturoznawc膮, lecz ekonomist膮. Doradza pan przedstawicielom 艣wiata polityki i powa偶nym instytucjom finansowym. Jak przek艂ada si臋 na praktyk臋 pa艅ska refleksja nad mitem w ekonomii i ekonomi膮 w micie?
To, co w swoich ksi膮偶kach nazywam 鈥瀖itologi膮鈥, w mojej codziennej pracy staje si臋 mitologi膮 stosowan膮. Przygl膮dam si臋 naszym wierzeniom zwi膮zanym z ekonomi膮, badam je i por贸wnuj臋 z innymi mo偶liwo艣ciami. Zastanawiam si臋 nad tym, sk膮d te mity si臋 wzi臋艂y i jak przejawiaj膮 si臋 w na przyk艂ad w filmach聽鈥撀燼rcymitologiach naszych czas贸w. Lubi臋 zestawia膰 kultur臋 nisk膮 z kultur膮 wysok膮 i odnajdowa膰 rymy w r贸偶nych dziedzinach wiedzy. Ale tak, macie panowie racj臋. Usi艂owanie bycia filozofem, kt贸ry zachowuje pewien dystans do rzeczywisto艣ci, i zarazem praktykuj膮cym makroekonomist膮 daje du偶o rado艣ci, bywa jednak nieco depresyjne鈥
W europejskiej debacie publicznej sta艂 si臋 pan kim艣 na kszta艂t proroka 鈥瀟eologii kryzysu鈥. Do czego wzywa nas pa艅ski B贸g? Do indywidualnego nawr贸cenia czy przebudowy ca艂ego systemu spo艂eczno-ekonomicznego?
Z punktu widzenia przeci臋tnego wyznawcy mainstreamowej ekonomii, wychowanego w jednym z tych klasztor贸w, kt贸re nazywamy dzi艣 uniwersytetami, jestem kim艣 w rodzaju ateisty. W najlepszym razie agnostyka. Po prostu nie wierz臋 w to, w co wierzy wi臋kszo艣膰 ekonomist贸w.
Na przyk艂ad?
Nie wierz臋 w to, 偶e istoty ludzkie wiedz膮, czego chc膮. Albo w to, 偶e powinni艣my pozwoli膰 rynkom swobodnie wp艂ywa膰 na rzeczywisto艣膰, ale 偶e nam nie wolno wp艂ywa膰 na nie. Niekt贸re wierzenia wsp贸艂czesnych ekonomist贸w maj膮 zreszt膮 charakter tautologiczny. Jedno z ich wielkich odkry膰, kt贸re sta艂o si臋 czym艣 w rodzaju aksjomatu, g艂osi, 偶e istoty ludzkie reaguj膮 na bod藕ce. Na c贸偶 innego mia艂yby reagowa膰? Inne prawo m贸wi, 偶e istoty ludzkie zawsze maksymalizuj膮 swoj膮 u偶yteczno艣膰. S臋k w tym, 偶e s艂owo 鈥瀠偶yteczno艣膰鈥 nie zosta艂o nale偶ycie zdefiniowane, w efekcie za艣 sta艂o si臋 wszechobejmuj膮c膮 kategori膮. Istoty ludzkie robi膮 to, co robi膮, a my dowiadujemy si臋 tylko tego, 偶e to zrobi艂y鈥 Sami panowie widz膮, 偶e moja wiara w si艂臋 rynk贸w jest s艂aba, podobnie zreszt膮 jak wiara w biurokracj臋. Z powodu ich s艂abo艣ci spo艂ecze艅stwa raz po raz wpadaj膮 w k艂opoty. To tylko instytucje, stworzone przez cz艂owieka i w zwi膮zku z tym bardzo ludzkie. Bardzo ludzka jest r贸wnie偶 gospodarka. Nie stanowi ona 偶adnej sfery sacrum, cho膰 cz臋sto tak si臋 o niej m贸wi. M贸j ruch przeciwko ekonomistom wierz膮cym w mainstreamow膮 ekonomi臋 ma charakter niemal protestancki. Nie ma niewidzialnej r臋ki rynku, a g艂os rynk贸w finansowych nie jest g艂osem Boga. W 2008 roku mogli艣my powt贸rzy膰 za Nietzschem: 鈥濨贸g ekonomii umar艂鈥. Nie ma takiego Boga, nie musicie go s艂ucha膰, nie powinni艣cie przesadnie na nim polega膰. To czysto ludzka ideologia, nie藕le funkcjonuj膮ca 鈥 na pewno nie bezb艂臋dnie, ale przynajmniej bardzo sprawnie 鈥 lecz wci膮偶 tylko ideologia. Rodzaj wierzenia.
ilustr.: Klara Jankiewicz

ilustr.: Klara Jankiewicz


A pan? W co pan wierzy?
Podobnie jak wielu ekonomist贸w, wierz臋 w wolno艣膰, w odpowiedzialno艣膰 za siebie, w roztropno艣膰. Wierz臋 te偶 w niewidzialn膮 r臋k臋, ale nie jest to r臋ka rynku, lecz r臋ka ca艂ego spo艂ecze艅stwa. To nie rynek, lecz spo艂ecze艅stwo posiada zdolno艣膰 samoregulacji. Sztuka ratuje pokolenie, kt贸re skoncentrowa艂o si臋 na robieniu karier, a w spo艂ecze艅stwie przeci膮偶onym biurokracj膮 na 艣wiat przychodzi Kafka. Czasem politycy przychodz膮 na pomoc gospodarce, jak zdarzy艂o si臋 to w 2008 roku, a innym razem jest dok艂adnie na odwr贸t, jak dzieje si臋 dzi艣 w Czechach. Nie wierz臋 jednak w to, 偶e ekonomia poradzi sobie sama. W jaki spos贸b zredukowali艣my ca艂o艣ciow膮 zdolno艣膰 regeneracji spo艂ecze艅stwa do samej tylko ekonomii 鈥 to dla mnie wielka tajemnica.
 
Tom谩拧 Sedl谩膷ek jest czeskim ekonomist膮. Wyk艂adowca na Uniwersytecie Karola w Pradze, g艂贸wny strateg makroekonomiczny banku 膶SOB. W latach 2001鈥2003 doradca ekonomiczny prezydenta V谩clava Havla. W 2005 roku magazyn 鈥瀁ale Economic Review鈥 zaliczy艂 go do grona 鈥瀙i臋ciu najgor臋tszych umys艂贸w ekonomii鈥. Autor dw贸ch ksi膮偶ek: 鈥濫konomia dobra i z艂a鈥 oraz 鈥瀂mierzch homo economicus鈥 (Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2012).

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij