fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Bia艂oruska kolej 偶eliwna

Potem naszym kolejnym etapem by艂 ob贸z dla uchod藕c贸w. Na tym chyba ko艅czy si臋 poetycka strona mojego do艣wiadczenia, bo ob贸z okaza艂 si臋 du偶o mroczniejszym, surowym i pozbawionym z艂udze艅 艣wiatem. To w nim, w mrocznym czasie i w chwili niepewno艣ci, opu艣ci艂o mnie pi贸ro.
Bia艂oruska kolej 偶eliwna
ok艂adka ksi膮zki: Andrzej D臋bowski

Tekst oryginalnie napisany w j臋zyku rosyjskim.

T艂umaczenie: Antonina Ciu偶e艅ska.

Odkrycie czy przekle艅stwo?

Kiedy艣 moim marzeniem by艂o zosta膰 pisark膮. Z zapa艂em pisa艂am eseje, niestrudzenie zanurzaj膮c si臋 w lekturze, czerpi膮c inspiracj臋 z dzie艂 wielkich mistrz贸w s艂owa. S艂owo wydawa艂o si臋 centralnym elementem mojego 偶ycia. Moje umiej臋tno艣ci debatowania sprawia艂y, 偶e czu艂am si臋 silna, poezja cz臋sto wyp艂ywa艂a ze mnie nieoczekiwanie, a szkolne wydarzenia sta艂y si臋 rutyn膮 鈥 prowadzi艂am je z 艂atwo艣ci膮.

Mo偶e si臋 wydawa膰, 偶e tak nag艂y zwrot losu 鈥 przymusowe opuszczenie domu, ci膮g艂e poczucie inwigilacji ze strony w艂adz, historie innych os贸b, ich twarzy i 艂ez zauwa偶onych podczas przekraczania granicy 鈥 to ogromna szansa dla pisarki. To jak 藕r贸d艂o inspiracji, ostre pchni臋cie do przodu, droga ku czemu艣 naprawd臋 wielkiemu… Szansa, kt贸ra jest naprawd臋 wyj膮tkowa. Ale w mojej sytuacji sprawy potoczy艂y si臋 inaczej. Min臋艂o ponad pi臋膰 lat, odk膮d moje pi贸ro przesta艂o dotyka膰 papieru (lub moje palce przesta艂y dotyka膰 klawiatury). Niemniej jednak, kiedy dowiedzia艂am si臋 o tym konkursie, przemy艣la艂am moj膮 sytuacj臋 i g艂臋boko przeanalizowa艂am moje do艣wiadczenia, i odwa偶y艂am si臋 wr贸ci膰 do tych dni, kiedy moja rodzina i ja musieli艣my opu艣ci膰 nasz膮 ojczyzn臋, by膰 mo偶e na zawsze.

W cyfrowych g艂臋binach mojego komputera natkn膮艂am si臋 na folder si臋gaj膮cy pocz膮tk贸w mojej podr贸偶y uchod藕czej, a偶 do 2017 roku. Nazwa 鈥濨ia艂oruska czyhunka鈥 (t艂um. kolej 偶eliwna) przebieg艂a przez moje cia艂o jak pr膮d elektryczny. Oto co czai艂o si臋 w 艣rodku:

鈥濰istoria Bia艂oruskiej czyhunki. O tym, jak wiele trudno艣ci cz艂owiek musi pokona膰 na drodze do szcz臋艣cia鈥.

Ani s艂owa wi臋cej.

Widok kobiet i dzieci na granicy sprawi艂, 偶e chcia艂am o nich napisa膰, opowiedzie膰 ich histori臋. W my艣lach pr贸bowa艂am znale藕膰 odpowiednie przymiotniki, by uchwyci膰 ich mimik臋, gesty, s艂owa. Prawdopodobnie przesta艂am pisa膰 w艂a艣nie dlatego, 偶e wydawa艂o mi si臋 to niemo偶liwe. Jak odda膰 wszystkie trudy podr贸偶y m艂odej kobiety z tr贸jk膮 dzieci i jedn膮 walizk膮, jad膮cej wczesnym rankiem poci膮giem (os艂awion膮 鈥瀊ia艂orusk膮 czyhunk膮鈥), zmierzaj膮cej do granicy polsko鈥 -bia艂oruskiej z nadziej膮 w sercu, 偶e ju偶 nie wr贸ci? Mimo to jestem zdeterminowana, aby opowiedzie膰 t臋 histori臋, poniewa偶 nie jest to zwyk艂a historia, to historia mojej rodziny: kobieta to moja mama, a dzieci to ja, moja m艂odsza siostra i brat.

Co ciekawe, 偶eliwo (czyhun) jest bardzo kruchym materia艂em. Kiedy pojawi艂a si臋 kolej, szyny by艂y wykonane z 偶eliwa lub kutego 偶elaza. 呕eliwne szyny by艂y bardzo kruche i 艂atwo si臋 艂ama艂y, wi臋c szybko znaleziono rozwi膮zanie w postaci stali. Podobnie do w艂a艣ciwo艣ci tego materia艂u, ka偶dy pasa偶er bia艂oruskiej czyhunki jest tak samo wra偶liwy i kruchy.

Po podr贸偶y 鈥瀋zyhunk膮鈥 nasza rodzina wyl膮dowa艂a na przej艣ciu granicznym, gdzie rodziny takie jak my cierpliwie czeka艂y, aby zobaczy膰, czym sko艅czy si臋 to czekanie: czy Europa ich przyjmie, czy nie. Pok贸j, do kt贸rego weszli艣my po sprawdzeniu baga偶u, wci膮偶 tkwi w mojej pami臋ci. Pami臋tam twarze os贸b, kt贸re sprawdza艂y nasze rzeczy, i jak d艂ugo zaj臋艂o mi zebranie si臋 na odwag臋, by cicho powiedzie膰 鈥瀌zie艅 dobry鈥 艂aman膮 polszczyzn膮 z tad偶yckim akcentem. To by艂 chyba pi膮ty dzie艅 naszych podr贸偶y czyhunk膮, kiedy w ko艅cu uda艂o mi si臋 wypowiedzie膰 te dwa s艂owa. Pami臋tam, 偶e moje usta ledwo si臋 porusza艂y.

Po zako艅czeniu kontroli weszli艣my do du偶ego przeszklonego pomieszczenia, przez 艣ciany kt贸rego rozci膮ga艂 si臋 widok na domy. Europa… pomy艣la艂am, oto ona, nasza nowa ojczyzna. Gdybym mia艂a wiedz臋 o polskiej kulturze na takim poziomie, na jakim mam teraz, m贸j umys艂 zapewne skojarzy艂by to miejsce ze 鈥瀞zklanymi domami鈥 Stefana 呕eromskiego.

Po chwili oczekiwania Stra偶 Graniczna zacz臋艂a odczytywa膰 nazwiska. Ka偶de z nich wyartyku艂owane przez funkcjonariusza sprawia艂o, 偶e serce wali艂o mi mocniej. Je艣li pad艂o nazwisko, paszport by艂 zwracany z przekre艣lon膮 piecz膮tk膮, oznaczaj膮c膮 odmow臋 wjazdu do Polski. Pad艂o wiele nazwisk, a my w ko艅cu byli艣my ostatnimi w tej szklanej przestrzeni. Po przej艣ciu wszystkich procedur wyszli艣my na zewn膮trz. Polska! A potem naszym kolejnym etapem by艂 ob贸z dla uchod藕c贸w. Na tym chyba ko艅czy si臋 poetycka strona mojego do艣wiadczenia, bo ob贸z okaza艂 si臋 du偶o mroczniejszym, surowym i pozbawionym z艂udze艅 艣wiatem. To w nim, w mrocznym czasie i w chwili niepewno艣ci, opu艣ci艂o mnie pi贸ro.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij