Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Bezbronni terrory艣ci codzienno艣ci

Gry s艂owami nie s膮 tak niewinne i b艂ahe, jak si臋 wielu wydaje. Ich wp艂yw na spos贸b traktowania os贸b 偶yj膮cych w ub贸stwie przez pozosta艂ych obywateli jest znacz膮cy. Prowadz膮 one do wykluczenia nie tylko symbolicznego, lecz tak偶e fizycznego.

ilustr.: Paula Kaniewska

ilustr.: Paula Kaniewska


Tekst pochodzi z聽33. numeru papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濨ezdomno艣膰鈥.
Zima to szczeg贸lny czas dla os贸b do艣wiadczaj膮cych bezdomno艣ci. Jak za dotkni臋ciem czarodziejskiej r贸偶d偶ki zaczyna si臋 o nich bardzo du偶o m贸wi膰 i pisa膰: ukazuj膮 si臋 apele i zach臋ty do pomocy, mniej lub bardziej udane opisy skierowanych do nich inicjatyw i reporta偶e portretuj膮ce tych, kt贸rzy si臋 z bezdomno艣ci膮 zmagaj膮. 鈥濨ezdomno艣膰鈥 staje si臋 s艂owem wszechobecnym.
Mro藕na pogoda i okres 艣wi膮teczny daj膮 te偶 sposobno艣膰 do okazywania wsparcia i solidarno艣ci, opartego na empatii zainteresowania, zapraszania do wsp贸lnego sto艂u. Nagle los i byt os贸b 偶yj膮cych w bezdomno艣ci staje si臋 przedmiotem troski i spo艂ecznej uwagi. Zostaje wpisany na list臋 spraw wa偶nych i staje si臋 problemem oficjalnym. Takim, kt贸rym nale偶y si臋 pilnie zaj膮膰, 偶eby nie us艂ysze膰 kolejnego komunikatu z cyklu: 鈥濪zisiejszej nocy w wyniku mroz贸w zmar艂o X bezdomnych鈥 (przy czym cz臋sto zapomina si臋 o tym, 偶e to nie z艂a pogoda, lecz brak w艂asnego miejsca jest faktyczn膮 przyczyn膮 ich 艣mierci lub gro藕nych odmro偶e艅). St膮d wysyp owych pr贸艣b i wezwa艅 do pomocy: udzielania schronienia, dzielenia si臋 jedzeniem, przyzwalania na obecno艣膰 os贸b bezdomnych w miejscach publicznych. St膮d tak偶e inicjatywy spo艂eczne skierowane do ludzi niemaj膮cych domu.
Po przej艣ciu mroz贸w, zazwyczaj kr贸tkotrwa艂ych, i po okresie 艣wi膮tecznej euforii problematyka bezdomno艣ci nagle znika ze spo艂ecznej 艣wiadomo艣ci. Bezdomno艣膰 okazuje si臋 zatem problemem chwilowym, poruszaj膮cym umys艂y i emocje, ale tylko w szczeg贸lnych okoliczno艣ciach.
Ulotno艣膰 i tymczasowo艣膰 problematyki dotycz膮cej tych, kt贸rzy nie maj膮 w艂asnego domu, 艂膮czy si臋 r贸wnie偶 z traktowaniem jej bardzo powierzchownie. Pojawiaj膮ce si臋 w sferze publicznej informacje o bezdomno艣ci maj膮 najcz臋艣ciej charakter alarmowy i ostrzegawczy, eksponowane s膮 przypadki i okoliczno艣ci ekstremalne, nie pokazuje si臋 zr贸偶nicowania i wieloaspektowo艣ci problemu. Byt os贸b zmagaj膮cych si臋 z bezdomno艣ci膮 redukuje si臋 przede wszystkim do ich biologicznego prze偶ycia. Takie podej艣cie jest poniek膮d zrozumia艂e, poniewa偶 w sytuacji bezpo艣redniego zagro偶enia nie ma czasu na zadawanie z艂o偶onych pyta艅 i udzielanie rozbudowanych odpowiedzi. Pomoc, kt贸ra ma form臋 interwencji, opiera si臋 zazwyczaj na nieskomplikowanych diagnozach i prostych dzia艂aniach. W osobie 偶yj膮cej w bezdomno艣ci widzi si臋 tego, kt贸remu nale偶y szybko udzieli膰聽pomocy, raczej ni偶 tego, kt贸rego nale偶y zrozumie膰. Zimowa narracja solidarno艣ci i jedno艣ci z bezdomnymi jest zatem pe艂na p臋kni臋膰, rys i brak贸w, kt贸re ma艂o kto chce skleja膰 i uzupe艂nia膰 w czasie mniej kryzysowym.
Klatka ze s艂贸w
Okazjonaln膮 narracj臋 wsp贸lnotowo艣ci na co dzie艅 zast臋puje niestety, i to w spos贸b niezwykle dojmuj膮cy, narracja antysolidarno艣ci 鈥 odrzucenia i wykluczenia, braku jakiegokolwiek przyzwolenia, nawet warunkowego i tymczasowego, dla obecno艣ci do艣wiadczenia bezdomno艣ci w porz膮dku spo艂ecznym. Wybitna badaczka biedy Ruth Lister, prekursorka relacyjno-symbolicznego uj臋cia ub贸stwa, niejednokrotnie podkre艣la艂a moc u偶ywanych w dyskursie s艂贸w, kategorii i poj臋膰 odnosz膮cych si臋 do ub贸stwa, w tym tak偶e do bezdomno艣ci. S膮 to zatem swoiste 鈥瀞ymboliczne znaczniki鈥, kt贸re w zamierzeniach wypowiadaj膮cych je i pos艂uguj膮cych si臋 nimi os贸b maj膮 na celu etykietowanie i naznaczanie.
Gry s艂owami nie s膮 wi臋c tak niewinne i b艂ahe, jak wielu si臋 wydaje. Ich wp艂yw na spos贸b traktowania os贸b 偶yj膮cych w ub贸stwie przez pozosta艂ych obywateli jest znacz膮cy. Prowadz膮 one do wykluczenia nie tylko symbolicznego, lecz tak偶e fizycznego. Ich efektem mo偶e by膰 zakwestionowanie prawa os贸b bezdomnych do uczestniczenia w 偶yciu spo艂ecznym na takich samych jak inni obywatele zasadach oraz brak zgody na korzystanie przez nie z us艂ug i d贸br, kt贸re spo艂ecze艅stwo oferuje swoim uczestnikom. Pojawiaj膮ce si臋 w publicznych wypowiedziach s艂owa i kategorie j臋zykowe tworz膮 systemy uzasadnie艅 s艂u偶膮ce fizycznemu marginalizowaniu tych, dla kt贸rych nie ma mi臋dzy nami miejsca, gdy偶 s膮 niepo偶膮danym 鈥瀢ybrykiem natury鈥.
Najcz臋艣ciej u偶ywane na forach internetowych okre艣lenia, odnosz膮ce si臋 do os贸b bezdomnych, to: 鈥瀖enel鈥, 鈥瀏nida鈥, 鈥瀙aso偶yt鈥, 鈥瀊rudas鈥, 鈥炁沵ie膰鈥, 鈥瀕ump鈥, 鈥瀋hwast鈥, 鈥炁沵ierdziel鈥. Osoby nazwane w ten spos贸b wzbudzaj膮 odraz臋 i zas艂uguj膮 jedynie na pogard臋. Dlatego te偶 mo偶na napisa膰: 鈥濿 mord臋 menelowi i kopa w d鈥 Warszawskie tramwaje te偶 s膮 pe艂ne tego g鈥︹ (w tym i w kolejnych przytoczeniach zachowano pisowni臋 oryginaln膮). Ten rodzaj obrazowania buduje nieprzekraczaln膮 granic臋 pomi臋dzy 艣wiatem bezdomnych a t膮 cz臋艣ci膮 spo艂ecze艅stwa, kt贸ra funkcjonuje 鈥瀗ormalnie鈥, to znaczy dzia艂a w ramach aprobowanych spo艂ecznie ram.
U偶ywanie powy偶szych okre艣le艅 ma na celu, z jednej strony, wyra偶enie absolutnego braku akceptacji i przyzwolenia na obecno艣膰 os贸b bezdomnych w przestrzeni wsp贸lnej, a z drugiej 鈥 mobilizuje i u艂atwia proces fizycznego wykluczania. Osoba identyfikowana jako bezdomna traci w dyskursie cechy ludzkie, staje si臋 odmie艅cem, w zwi膮zku z czym 艂atwo mo偶na odm贸wi膰 jej wst臋pu do miejsc publicznych lub zakwestionowa膰 jej prawo do otrzymania pomocy. Mechanizm dehumanizacji przejawia si臋 r贸wnie偶 w nieustannym przywo艂ywaniu opis贸w zachowa艅, kt贸re nie przynale偶膮 cz艂owiekowi, a odnosz膮 si臋 do wymiaru fizjologii i biologiczno艣ci: 鈥濻zczaj膮, rzygaj膮 i sraj膮 na przystankach w centrum i tramwajach [鈥. Zaczepianie ludzi to akurat najmniejszy problem鈥; 鈥濩o w tym dziwnego i niestosownego ze ludzie nie chc膮 spotyka膰 na progu swojego domu zapitych, cuchn膮cych meneli, kt贸rzy na dodatek za艂atwiaj膮 im si臋 pod drzwiami jak zwierz臋ta鈥.
Bezdomno艣膰 jak hobby
W postrzeganiu problematyki bezdomno艣ci w dyskursie publicznym najbardziej powszechne jest przedstawienie os贸b nie posiadaj膮cych dachu nad g艂ow膮 jako przybysz贸w z obcego 艣wiata, kt贸rzy nie chc膮 si臋 dopasowa膰 i 偶y膰 jak pe艂noprawni cz艂onkowie spo艂ecze艅stwa 鈥 przestrzega膰 norm, pracowa膰, odpowiada膰 za siebie. Uwypukla si臋 zatem cechy, atrybuty czy zachowania b臋d膮ce 艣wiadectwem ich odmienno艣ci i niedopasowania: 鈥瀒 tu jest rp[opblem bo wiekszosc tych bezdomnych nie chce pracowac prosta rzecz noclegownia mo0znja tam nocowac pod warunkiem ze jestes trzezwy ale dla tych chwastow byc trzezwym w mrozna noc to za duzo i wola srac pod siebie na dworcu鈥; 鈥濲ezeli dla kogos alkohol jest wazniejszy niz instynkt samozachowawczy, obawa przed odmrozeniami, zamarznieciem lub smiercia w plomieniach w altance, to nie bardzo rozumiem dlaczego mam znosic zapachy na klace lub w autobusie鈥 [鈥, natomiast bezdomny jak wiadomo moze narobic balaganu na klatce albo w autobusie i jest to jego swiete prawo鈥.
Inno艣膰 os贸b bezdomnych polega r贸wnie偶 na uporczywym praktykowaniu zachowa艅 nieakceptowanych spo艂ecznie, a w konsekwencji na wyborze specyficznego stylu 偶ycia opartego na 艂amaniu ustalonych i uznawanych spo艂ecznie zasad. To w powszechnym mniemaniu wyb贸r 艂atwej, bo nieograniczonej zakazami i nakazami, drogi: 鈥瀙rzyzwyczajajmy ich do wygodnego podr贸偶owania autobusem od p臋tli do p臋tli, niech dziesi膮tki ludzi cisn膮 si臋 jak najdalej od 芦pana smroda禄 lub wysiadaj膮 na mr贸z, by si臋 od cudnej woni nie porzyga膰…鈥; 鈥瀖iliony ludzi podejmuj膮 trud pracy, by na te swoje mieszkania i posi艂ki zarobi膰. I szlag ich trafia, gdy widz膮 bezsens tego swojego 芦hobby禄, bo jak nazwa膰 prac臋 niekonieczn膮 鈥 inni dostaj膮 za darmo to, na co ci pracuj膮 w pocie czo艂a. I nie opowiadaj bzdur o empatii 鈥 czy naprawd臋 s膮dzisz, 偶e kt贸ry艣 z tych 芦biedak贸w禄 chcia艂by pracowa膰? Wiem, 偶e nie鈥. Osobom, kt贸re my艣l膮 w ten spos贸b o bezdomno艣ci, bliska jest zatem koncepcja kultury ub贸stwa autorstwa Oscara Lewisa, charakteryzuj膮ca ub贸stwo w kategoriach pasywno艣ci, niech臋ci do uznania i przestrzegania spo艂ecznych regu艂, braku gotowo艣ci do ponoszenia wysi艂ku i trudu zmaga艅 ze skomplikowan膮 codzienno艣ci膮 鈥瀗ormalnego鈥 cz艂owieka.
Bezdomno艣膰 oznacza zatem brak nie tyle zdolno艣ci, ile woli i ch臋ci zmiany w艂asnej sytuacji. To t艂umaczy, dlaczego tak cz臋sto podkre艣la si臋, 偶e do艣wiadczenie bezdomno艣ci jest kwesti膮 wyboru i samodzielnie podejmowanej decyzji: 鈥濨ezdomno艣膰 to 艢WIADOMY wyb贸r wolnego cz艂owieka- sam sobie zgotowa艂 ten los鈥; 鈥濷ni wybrali los paso偶yta i s膮 za siebie odpowiedzialni. Skieruj ich do pracy przymusowej (wiem, to nierealne w obecnym stanie spo艂ecze艅stwa) a mo偶e uczynisz z nich ludzi, cho膰 z niekt贸rych. Karm ich za darmo, to pog艂臋bisz ich degrengolad臋鈥; 鈥98% 芦bezdomnych禄 to menele i czysta patologia na w艂asne 偶yczenie-ci co si臋 tak za nimi ujmuj膮 to prosz臋 samemu ich przyj膮膰 pod swoje drzwi!!鈥. Logiczn膮 konsekwencj膮 takiego sposobu my艣lenia jest wniosek, 偶e kwesti膮 wyboru jest r贸wnie偶 powr贸t do spo艂ecze艅stwa. W powszechnym przekonaniu osoby bezdomne nie d膮偶膮 do niego, poniewa偶 nie chc膮 si臋 dopasowa膰 i podporz膮dkowa膰 wymaganiom gwarantuj膮cym 艂ad i harmoni臋 spo艂eczn膮.
Obecne w dyskursie g艂osy wyra偶aj膮 g艂臋bokie i stanowcze przekonanie, 偶e bezdomni ze wzgl臋du na wybrany przez nich styl 偶ycia, preferowane aktywno艣ci i podejmowane dzia艂ania z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮, celowo i bezceremonialnie naruszaj膮 przyj臋te zasady: nie myj膮 si臋, pij膮 alkohol, s膮 niechlujni. Skutkuje to przyzwoleniem na jawne wyra偶anie w stosunku do nich wstr臋tu i obrzydzenia, tak偶e w spos贸b bezpo艣redni: podej艣cie do osoby bezdomnej i wyzywanie jej, zwracanie si臋 do niej poprzez u偶ywanie bardzo negatywnych okre艣le艅, krzyk, naruszanie jej nietykalno艣ci cielesnej (wyrzucanie z autobusu). Osoby zmagaj膮ce si臋 z bezdomno艣ci膮 nie zas艂uguj膮 ani na wsp贸艂czucie, ani tym bardziej na pomoc. Staj膮 si臋 鈥瀕ud藕mi-odpadami鈥.
Obezw艂adniaj膮cy system
Retoryka opieraj膮ca si臋 na przekonaniu, 偶e bezdomno艣膰 jest efektem indywidualnego, 艣wiadomego i racjonalnego wyboru, s艂u偶y wzmacnianiu niech臋ci do os贸b bezdomnych. Wpisane jest w ni膮 przekonanie, 偶e cz艂owiek 鈥 niezale偶nie od sytuacji i warunk贸w 鈥 jest kowalem swojego losu, sam decyduje o swoim 偶yciowym powodzeniu lub pora偶ce. W zetkni臋ciu z codziennymi niepowodzeniami i trudno艣ciami musi okazywa膰 si艂臋, walczy膰, przeciwstawia膰 si臋, a ci, kt贸rzy tego nie robi膮, w pe艂ni zas艂uguj膮 na to, co ich spotyka i musz膮 ponosi膰 tego konsekwencje.
Ten spos贸b patrzenia na sytuacj臋 bezdomno艣ci nie tylko opiera si臋 na braku zrozumienia dla ludzkiej s艂abo艣ci i potkni臋膰, ale przede wszystkim lekcewa偶y uwarunkowania systemowe i strukturalne, niezale偶ne od woli i podejmowanych przez jednostk臋 stara艅 i wysi艂k贸w. Pomija si臋 do艣膰 oczywiste i logiczne powi膮zania pomi臋dzy r贸偶nymi elementami codziennego 偶ycia, kt贸re znacz膮co utrudniaj膮 cz艂owiekowi wyj艣cie z sytuacji bezdomno艣ci. Brak w艂asnego lokum oznacza ogromne problemy z dost臋pem do bie偶膮cej wody, a w konsekwencji tak偶e z utrzymywaniem higieny, nara偶enie na ci膮g艂e wyzi臋bienie organizmu, brak snu, wycie艅czaj膮c膮 konieczno艣膰 przemieszczania si臋 z ca艂ym swoim dobytkiem, brak meldunku, de facto uniemo偶liwiaj膮cy znalezienie pracy.
Krzywdz膮ce, niesprawiedliwe i nietrafne s膮 zatem komentarze oceniaj膮ce dzia艂ania os贸b do艣wiadczaj膮cych ub贸stwa i wskazuj膮ce na ich apati臋, niemoc, lenistwo. Bezdomno艣膰 nie jest bowiem, jak chcia艂oby to widzie膰 wielu, osobistym przymiotem, lecz skutkiem zewn臋trznych uwarunkowa艅 i systemowych okoliczno艣ci, kt贸re znacz膮co ograniczaj膮 sprawstwo i samodzielno艣膰 dzia艂ania. To sytuacja, w kt贸rej znale藕膰 mo偶e si臋 ka偶dy, niezale偶nie od podejmowanych przez siebie dzia艂a艅. Sytuacja kryzysowa i ekstremalna.
Mit indywidualnej odpowiedzialno艣ci cz艂owieka za jego w艂asny los zwi膮zany jest te偶 z negowaniem wysi艂ku podejmowanego przez osoby zmagaj膮ce si臋 z bezdomno艣ci膮. Zapomina si臋 o tym, 偶e nie maj膮 one takich samych mo偶liwo艣ci i szans jak ci, kt贸rzy znajduj膮聽si臋聽w unormowanej sytuacji 偶yciowej. W tym kontek艣cie zupe艂nie niedorzeczne wydaj膮 si臋 wypowiedzi wyg艂oszone przez jednego z polskich artyst贸w, kt贸ry 鈥瀞ta艂 si臋鈥 bezdomnym na ca艂e dwa tygodnie. Zako艅czy艂 sw贸j eksperyment wycie艅czony i wyzi臋biony, wi臋c z rado艣ci膮 wr贸ci艂 do domu i do rodziny. Z rado艣ci膮, ale te偶 z g艂臋bokim przekonaniem, 偶e 鈥瀗igdy nie da pieni臋dzy bezdomnemu鈥. Argumentowa艂, 偶e skoro jemu w przebraniu bezdomnego bardzo szybko uda艂o si臋 znale藕膰 prac臋, to nie rozumie, dlaczego nie udaje si臋 to innym bezdomnym. Przypominam, 偶e sp臋dzi艂 na ulicy ca艂e czterna艣cie dni!
ilustr.: Paula Kaniewska

ilustr.: Paula Kaniewska


Terrory艣ci codzienno艣ci
W spo艂ecznej 艣wiadomo艣ci bezdomno艣膰 to r贸wnie偶 zagro偶enie. I to w dw贸ch wymiarach: biologicznym i spo艂ecznym. W wymiarze biologicznym, ci kt贸rzy do艣wiadcz膮 sytuacji bezdomno艣ci, postrzegani s膮 jako osoby roznosz膮ce zarazki, b臋d膮ce 藕r贸d艂em epidemii. Owe choroby czy epidemie nie s膮 jednak dok艂adnie okre艣lone i maj膮 raczej charakter potencjalny: 鈥瀝oznosz膮 wszelkiego rodzaju plagi; podejzewam ,ze wdychanie takiego smrodu tez nie jest obojetne dla naszego zdrowia. bo ten smorod nie bierze sie znikad; Wpusicl bys takiego menela do mieszkania, a pozniej wydalbys majatek na jego odrobaczenie; smr贸d to zarazki. Zarazki to choroby. Choroby to 艣mierc . Czy te偶 chcieliby艣cie wozic dzieci autobusem z ogromn膮 ilo艣ci膮 chor贸b?; nosz膮 ze sob膮 niezliczon膮 ilo艣膰 zarazk贸w i chor贸b; nie chc臋 by膰 nara偶ony na zara偶enie i zawszenie鈥.
W wymiarze spo艂ecznym osoby zmagaj膮ce si臋 z bezdomno艣ci膮 postrzegane s膮 jako zagro偶enie, poniewa偶 w swoim odrzucaniu zasad wyznawanych przez wi臋kszo艣膰 staj膮 si臋 poniek膮d nietykalne, wyj臋te spod norm moralnych i prawnych (鈥瀋z臋sto widz臋 na Plantach meneli popijajacych 鈥 a obok policja, ktora nie specjalnie zwraca na to uwage鈥). W ka偶dym razie istnieje przekonanie, 偶e nie da si臋 wobec nich zastosowa膰 偶adnych sankcji, 偶e nie ma mo偶liwo艣ci poci膮gni臋cia ich do odpowiedzialno艣ci za ich naruszaj膮ce 艂ad i porz膮dek czyny.
Bezdomno艣膰 implikuje wi臋c opresyjno艣膰 wobec innych, ale tak偶e bezkarno艣膰. Wydaje si臋, 偶e osoby bezdomne potrafi膮 wymusza膰 na pozosta艂ych cz艂onkach spo艂ecze艅stwa ust臋pstwa i osi膮gaj膮 zamierzone cele 鈥 za darmo je偶d偶膮 komunikacj膮 miejsk膮, bezkarnie pij膮 alkohol w miejscach publicznych, mog膮 publicznie defekowa膰. Pozostali uczestnicy r贸偶nych sytuacji spo艂ecznych czuj膮 si臋 wi臋c ofiarami 鈥 cierpi膮 krzywdy i ponosz膮 straty. Bezdomni jawi膮 si臋 zatem w tej retoryce jako 鈥瀟errory艣ci codzienno艣ci鈥, naruszaj膮cy obowi膮zuj膮ce umowy spo艂eczne.
Konsekwencj膮 takiego obrazowania sytuacji bezdomno艣ci s膮 postulaty stanowczego rozwi膮zania problemu: 鈥濼ak sie konczy poblazanie lumpom i menelstwu. Naprawde nie wiedza co robic? 鈥 bierze sie krzeslo lub kija albo laske i przez plery, az jeknie. Sprobowalby mi napluc do jedzenia, to by swoje zeby ogladal na chodniku鈥; 鈥濶a namolnych meneli bardzo dobry jest gaz. Tak偶e na 艣mierdzieli w komunikacji miejskiej – wystarczy pokaza膰 pojemnik, spieprzaj膮 jak zaj膮ce鈥; 鈥濵o偶na do sprawy podej艣膰 inaczej: po co przed艂u偶a膰 agoni臋 ludzi niezainteresowanych w艂asnym losem w szerszej (ni偶 „do jutra”) perspektywie? Komu to potrzebne? To mno偶enie strat spo艂ecznych, niewychowawcze itd. Po co ratowa膰 偶ycie komu艣, kto o nie nie dba?鈥.
Wielu badaczy ub贸stwa twierdzi, 偶e wsp贸艂cze艣nie wywo艂uje ono swoist膮 ambiwalencj臋 鈥 wzbudza lito艣膰 i wsp贸艂czucie, kt贸re nakazuj膮 pomaga膰, ale wzbudza te偶 wstr臋t i brak akceptacji, co prowadzi do podejmowania dzia艂a艅 o charakterze wykluczaj膮cym. To p臋kni臋cie widoczne jest te偶 w przypadku sytuacji bezdomno艣ci. To drugie podej艣cie 鈥 antysolidarno艣ciowe i antywsp贸lnotowe, buduj膮ce trwa艂e linie demarkacyjne 鈥 wydaje si臋 dominuj膮ce, gdy偶 sytuacja bezdomno艣ci nale偶y do najbardziej stygmatyzuj膮cych i budz膮cych najwi臋ksz膮 odraz臋. Wi臋kszo艣膰 komentator贸w kategorycznie wypowiadaj膮cych si臋 o bezdomno艣ci ani jej nie do艣wiadczy艂a, ani nie pozna艂a na tyle, 偶eby m贸c zrozumie膰 wi膮偶膮ce si臋 z ni膮 problemy. Po prostu wykluczaj膮 oni ze swojego 艣wiata to, co nieznane.
***
Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij