magazyn lewicy katolickiej

Bez wsparcia, bez wytchnienia

Rozszerzaj膮ca si臋 praktyka oddawania schorowanych os贸b starszych z okazji 艣wi膮t do plac贸wek medycznych to nie tylko asumpt do dyskusji nad statusem os贸b starszych w rodzinie ale r贸wnie偶 鈥 co mniej oczywiste, a nie mniej wa偶ne 鈥 polityki pa艅stwa prowadzonej w tym zakresie.

Ilustr.: Hanka Mazurkiewicz


Rozszerzaj膮ca si臋 praktyka oddawania schorowanych os贸b starszych z okazji 艣wi膮t do plac贸wek medycznych to nie tylko asumpt do dyskusji nad statusem os贸b starszych w rodzinie ale r贸wnie偶 鈥 co mniej oczywiste, a nie mniej wa偶ne 鈥 polityki pa艅stwa prowadzonej w tym zakresie.
 
Okres 艣wi膮teczny od paru lat napawa mnie smutkiem, odk膮d zacz臋艂y do mnie dochodzi膰 prasowe doniesienia o przyjmowaniu wzmo偶onej liczby os贸b starszych przy okazji 艣wi膮t na oddzia艂y szpitalne. Przed ponad rokiem w okresie Bo偶ego Narodzenia zmrozi艂 mnie artyku艂 Edyty Wato艂y pt. 鈥濨abci臋 i dziadka oddam na 艣wi臋ta鈥 ( Gazeta Wyborcza, 24.12.2011), w kt贸rym autorka powo艂ywa艂a si臋 na relacje lekarzy i b臋d膮cych na pierwszej linii medycznego-opieku艅czego frontu piel臋gniarek, z kt贸rych wynika艂o, 偶e w okolicach Wigilii ro艣nie liczba przyjmowanych starszych pacjent贸w, po kt贸rej 鈥 co gorsza 鈥 rodziny nie spiesz膮 si臋, by ich ze szpitala odebra膰. W tegoroczne, jak si臋 okaza艂o 鈥瀊ia艂e鈥, 艢wi臋ta Wielkiej Nocy inne medium zwraca uwag臋, 偶e podobne praktyki odbywaj膮 si臋 nie tylko w Bo偶e Narodzenie. Jak podaje za 鈥濶ewsweekiem鈥 serwis medyczny Medexpress, tego typu przypadk贸w jest z ka偶dym rokiem coraz wi臋cej.
Co prawda Wielkanoc nie ma wok贸艂 siebie a偶 tak silnej, familijnej otoczki, jednak poczucie odrzucenia przez najbli偶szych jest zawsze straszne, zw艂aszcza jednak w okresie 艣wi膮tecznym.
W zasadzie jest dla mnie trudne do poj臋cia, 偶e akurat w takich szczeg贸lnych w naszej kulturze momentach cz臋艣膰 rodzin decyduje si臋 na ten krok. Wydawa艂oby mi si臋, ze psychologicznie bardziej prawdopodobny by艂by scenariusz odwrotny 鈥 偶e w艂a艣nie na fali 艣wi膮tecznej atmosfery jeszcze wi臋ksza b臋dzie sk艂onno艣膰 do wsp贸lnotowego sp臋dzania tych dni (nawet w tych domach, gdzie pozbawione s膮 swego pierwotnego, religijnego prze偶ycia) i w zwi膮zku z tym nie tylko do nieoddawania os贸b starszych do zewn臋trznych instytucji na ten czas, ale do zapraszania czy przywo偶enia ich do siebie lub odwiedzania w ich domach, za艣 w sytuacji, gdy ci na co dzie艅 przebywaj膮 ju偶 w stacjonarnych instytucjach opieki 鈥 brania ich do siebie b膮d藕 sk艂adania im wizyt na miejscu. Tymczasem 鈥 je艣li uwierzymy wspomnianym 藕r贸d艂om i przyjmiemy, 偶e opisana w nich praktyka staje si臋 coraz powszechniejsza 鈥 okazuje si臋, 偶e 贸w familio-centryczny 艣wi膮teczny dyskurs staje si臋 by膰 coraz bardziej fasadowy, a za nim kryje si臋 g艂臋boka erozja dotychczasowych wi臋zi spo艂ecznych (niestety, nie zast臋powanych czy uzupe艂nianych przez wi臋zi nowego typu).
 
D艂ugie 艂a艅cuchy zaniedba艅
Gdy my艣li si臋 o tych procesach, ogarnia cz艂owieka bezsilna z艂o艣膰 i niepok贸j, ale osobi艣cie zaleca艂bym spojrzenie na problem refleksyjnie i systemowo. Nie tyle w kategoriach moralnej oceny indywidualnych wybor贸w, ale tego, jak dzia艂a system wsparcia os贸b, kt贸re przed nim stoj膮, i co ten ostatni aspekt m贸wi o kondycji naszej wsp贸lnoty.
Wiele widzia艂em sytuacji, w kt贸rych rodziny stawa艂y przed dylematem, czy odda膰 schorowan膮, blisk膮 osob臋 w r臋ce instytucji opieku艅czej czy samemu kontynuowa膰 sprawowanie nad ni膮 d艂ugotrwa艂ej, wycie艅czaj膮cej opieki, bez wsparcia i wytchnienia kosztem w艂asnego zdrowia i 偶ycia. W 艣wietle tych do艣wiadcze艅, kt贸re zreszt膮 mog膮 przydarzy膰 si臋 ka偶demu z nas, bardziej konstruktywna od ferowania wyrok贸w z moralnych wy偶yn wzgl臋dem niepokoj膮cych czy wr臋cz oburzaj膮cych nas nieraz wybor贸w, jest rekonstrukcja i ocena spo艂eczno-politycznego kontekstu, kt贸ry w niema艂ym stopniu warunkuje i prowokuje tego typu praktyki. Brak wsparcia w codziennej opiece i brak zagwarantowanej publicznie mo偶liwo艣ci wytchnienia dla opiekuna to jeden z zasadniczych rys贸w 鈥 i najs艂absze ogniwo 鈥 systemu opieki d艂ugoterminowej nad osobami starszymi w Polsce.
 
Swego czasu, w reakcji na g艂osy wini膮ce za wyd艂u偶aj膮ce si臋 kolejki do lekarzy osoby starsze, kt贸re bywaj膮 najcz臋stszymi bywalcami korytarzy w przychodniach i szpitalach, pr贸bowa艂em wskaza膰, 偶e w istocie mamy do czynienia z wyparciem z publicznej 艣wiadomo艣ci bardziej z艂o偶onego 艂a艅cucha mechanizm贸w, kt贸rego polska s艂u偶ba zdrowia staje si臋 jednym z ostatnich i kluczowych ogniw. Wyd艂u偶aj膮ce si臋 szpitalne kolejki to z jednej strony skutek mankament贸w w polityce zdrowotnej (od og贸lnego niedofinansowania po faktyczn膮 marginalizacj臋 w ca艂ym systemie POZ), z drugiej zaniedbania w rozumianej znacznie szerzej polityce spo艂ecznej, kt贸ra nie tworzy skutecznie zach臋t i nie znosi barier uczestnictwa os贸b starszych w spo艂ecze艅stwie, wobec czego szpitalny korytarz mo偶e do pewnego stopnia pe艂ni膰 funkcje kompensacyjne wzgl臋dem nie do艣膰 rozwini臋tych dzia艂a艅 na innych polach.
Nieco podobnie dzieje si臋 w sytuacji, gdy mamy (zw艂aszcza w oko艂o-艣wi膮tecznym okresie) nadmiar os贸b starszych ju偶 nie tyle na korytarzach, co w szpitalnych 艂贸偶kach. I tu sektor zdrowotny bierze na siebie skutki zaniedba艅 w zakresie dzia艂a艅, kt贸re powinny by膰 prowadzone na innych odcinkach. Cho膰by w sektorze us艂ug socjalnych i opieku艅czych, a jeszcze wcze艣niej w sektorze us艂ug integracyjno-pomocowych dla os贸b starszych, a tak偶e tych, kt贸re wspieraj膮 osoby z nimi mieszkaj膮ce i cz臋sto mniej lub bardziej intensywnie opiekuj膮ce si臋 nimi. Je艣li na tamtych odcinkach system szwankuje, jedn膮 z mo偶liwych konsekwencji tego stanu rzeczy jest w艂a艣nie oddawanie os贸b starszych do szpitali. A ten dramatyczny moment poprzedza wcze艣niejsza marginalizacja os贸b starszych w rodzinie i 艣rodowisku i nieraz tak偶e 鈥 warto doda膰 – marginalizacja samych rodzin z niesamodzielnym seniorem w domu.
 

Polityka nie widzi opiekuna

Gdy mowa o rodzinie, a tak偶e o polityce rodzinnej, zazwyczaj chodzi o rodzin臋 z dzie膰mi na wychowaniu, natomiast znacznie s艂abiej osadzona w zbiorowej 艣wiadomo艣ci jest problematyka rodzin z osob膮 starsz膮 pod opiek膮. Pojawia si臋 problem z dost臋pem do us艂ug opieku艅czych i edukacyjnych, kwestia urlop贸w macierzy艅skich i wychowawczych czy 艣wiadcze艅 na rzecz rodzin w trudniejszej sytuacji. D艂ugo by wylicza膰 wymiary polityki rodzinnej, kt贸re wymaga艂yby, a wci膮偶 nie doczeka艂y si臋 naprawy i radykalnej przebudowy. Jednak jeszcze mniej miejsca po艣wi臋cane jest – tak w agendzie politycznej, jak i w publicznej debacie – rodzinom z osob膮 starsz膮 (a tak偶e osobom starszym bez rodziny). Sprawa jest jakby zupe艂nie odpolityczniona, nie tocz膮 si臋 wok贸艂 niej 偶adne zauwa偶alne, polityczne spory, nie tworz膮 czytelne podzia艂y i sojusze. A tymczasem to w艂a艣nie sytuacja rodzinna okazuje si臋 by膰 g艂贸wnym uk艂adem odniesienia dla polskich obywateli w ostatniej fazie 偶ycia, mo偶e bardziej ni偶 we wcze艣niejszych.
Profesor B艂臋dowski, omawiaj膮c wyniki bada艅 POLSENIOR w cz臋艣ci dotycz膮cej potrzeb opieku艅czych, konkluduje: g艂贸wny (i przyt艂aczaj膮cy) ci臋偶ar opieki spoczywa na rodzinie. 鈥濺odzina udziela pomocy 93,5% osobom starszym, inni opiekunowie nieformalni 鈥 9,3%, a pomoc spo艂eczna 鈥 4,0%鈥.
 
Tym, co cechuje 艣wiadczon膮 nieformalnie opiek臋 nad seniorami w Polsce, jest jej intensywno艣膰. Raport OECD z 2011 wskazuje na Polsk臋 jako jeden z kraj贸w o najwi臋kszym udziale opiekun贸w intensywnych (powy偶ej 20 godzin tygodniowo). A w艂a艣nie intensywno艣膰 jest przyczyn膮 szybkiego wyczerpywania si臋 potencja艂u opieku艅czego, ale tak偶e zdrowotnego, zawodowego, spo艂ecznego etc. Dzieje si臋 tak dlatego, 偶e tego typu opieka jest szalenie alienuj膮ca i wypalaj膮ca, zw艂aszcza gdy sprawuje si臋 j膮 d艂ugotrwale. A tak偶e dlatego, 偶e du偶a liczba godzin sp臋dzonych na opiece oznacza brak czasu na pe艂nienie innych r贸l potrzebnych jednostce do zdrowego funkcjonowania w spo艂ecze艅stwie w wymiarze nie tylko zawodowym, ale tak偶e spo艂ecznym, towarzyskim, kulturowym. Pa艅stwo polskie robi niewiele zar贸wno dla wspomo偶enia opiekuna w owej intensywnej opiece, ani po to, by ta opieka mog艂a by膰 nieco mniej intensywna, a roz艂o偶ona na wi臋cej spo艂ecznych aktor贸w.
W Polsce praktycznie nie istnieje system wsparcia dla os贸b sprawuj膮cych piecz臋 nad starsz膮, wymagaj膮c膮 asysty w codziennym funkcjonowaniu osob膮. 艢wiadczenia pieni臋偶ne z tego tytu艂u s膮 niewielkie i dost臋pne tylko dla w膮skiej kategorii opiekun贸w (tych uprawnionych do specjalnego zasi艂ku opieku艅czego). Brakuje te偶 zupe艂nie wsparcia us艂ugowego w zakresie poradnictwa, szkole艅, nieraz terapii i pomocy psychologicznej. Ma艂o jest o艣rodk贸w dziennego wsparcia, nie funkcjonuje zagwarantowana prawnie opieka 鈥瀢ytchnieniowa鈥 na okres czasowej nieobecno艣ci opiekuna. Na dobr膮 spraw臋 mo偶na powiedzie膰, 偶e system w zasadzie nie widzi opiekuna. A zw艂aszcza nie widzi go jako podmiotu r贸wnie偶 potrzebuj膮cego wsparcia, a poniek膮d tak偶e gratyfikacji za ponoszony wysi艂ek, kt贸rym wyr臋cza instytucje publiczne. Nawet patrz膮c czysto funkcjonalnie i utylitarnie, w艂adza powinna rozumie膰 ow膮 potrzeb臋 wsparcia dla opiekuna, bowiem od niego zale偶y mo偶liwo艣膰 skutecznego, d艂ugookresowego pe艂nienia owej opieku艅czej roli a tak偶e godzenia owej roli z innymi spo艂ecznie wa偶nymi rolami. Niestety, system pozostaje 艣lepy, a przynajmniej kr贸tkowzroczny, nie dostrzegaj膮c, 偶e w d艂u偶szej perspektywie koszty zaniecha艅 znacznie przekrocz膮 dora藕ne oszcz臋dno艣ci.
 

Ilustr.: Hanka Mazurkiewicz

Mglisty horyzont zmian

Czy jednak rysuj膮 si臋 na horyzoncie szanse na zmian臋 tego stanu rzeczy?
Z pozoru tak. Stopniowo wykuwa si臋 ostateczna posta膰 zainicjowanego jeszcze w poprzedniej kadencji projektu ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym, kt贸ra jest adresowana do wszystkich niesamodzielnych os贸b doros艂ych, ale g艂贸wnie z my艣l膮 o osobach dotkni臋tych ryzykiem niedo艂臋stwa przychodz膮cego wraz z zaawansowanym wiekiem. W centrum projektu le偶y koncepcja czeku opieku艅czego, przy pomocy kt贸rego uprawnieni mogliby op艂aca膰 (za po艣rednictwem organ贸w polityki lokalnej) odpowiednie us艂ugi, spe艂niaj膮ce odpowiednie formalne i merytoryczne standardy. W zale偶no艣ci od stopnia niesamodzielno艣ci wysoko艣膰 czeku mia艂aby wynosi膰 od 600 do 800 z艂otych. Czy jest to rozwi膮zanie adekwatne (i wystarczaj膮ce) do potrzeb wspomnianej grupy niesamodzielnych senior贸w oraz ich opiekun贸w? Nie do ko艅ca 鈥 nawet kwota 800 z艂otych (dedykowana tylko najg艂臋biej niesamodzielnym, wymagaj膮cym praktycznie sta艂ej opieki) pozwoli na pokrycie us艂ug tylko w ograniczonym wymiarze. Reszta czasu potrzebnego na opiek臋 musi by膰 wykupiona w艂asnym sumptem lub wykonana bezpo艣rednio przez opiekuna.
Czy projekt co艣 jeszcze dla nich przewiduje? Wed艂ug wersji projektu z 2 lipca, rozdzia艂 V zatytu艂owany jest 鈥濿spieranie os贸b bliskich w sprawowaniu opieki nad osobami niesamodzielnymi鈥. Owo wsparcie mo偶e polega膰 na udzielaniu informacji, szkoleniu, zapewnieniu okresowej opieki zast臋pczej, mo偶liwo艣ci korzystania z urlopu, zatrudnienia w niepe艂nym wymiarze czasu pracy w celu sprawowania opieki, korzystania ze wsparcia wolontariuszy z organizacji zajmuj膮cych si臋 tym statutowo, wsparcia grupy samopomocowej oraz – last but not least – 艣wiadczeniach finansowych, do kt贸rych zalicza艂oby si臋 pokrycie koszt贸w sk艂adek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe oraz sk艂adek na ubezpieczenie zdrowotne osoby bliskiej, a z drugiej strony refundacja kwalifikowanych koszt贸w opieki. Te ostatnie obejmuj膮 op艂aty za sprawowanie opieki zast臋pczej, zakup 艣rodk贸w do piel臋gnacji, wyposa偶enie w sprz臋t rehabilitacyjny i zwi臋kszaj膮cy mobilno艣膰 osoby niesamodzielnej i adaptacj臋 pomieszcze艅 do jej potrzeb. Katalog przewidzianych form wsparcia wydaje si臋 by膰 szeroki, cho膰 nie jest pewne, w jakim zakresie b臋dzie dzia艂a艂a refundacja, jak szeroka grupa os贸b zostanie obj臋ta przewidzianym w projekcie wsparciem, a przede wszystkim, czy i kiedy w og贸le ustawa ma szanse wej艣膰 w 偶ycie.
 

(Dochodowe ) progi i inne bariery

Czego natomiast mo偶emy by膰 pewni ju偶 teraz? Tego, 偶e od lipca w pe艂ni ko艅czy si臋 okres przej艣ciowy i odt膮d osoba, kt贸ra zechce zrezygnowa膰 z pracy ze wzgl臋du na opiek臋, nie b臋dzie mog艂a liczy膰 na zasi艂ek, gdy kryterium dochodowe przekroczy 623 z艂otych. Nawet o par臋 z艂otych. Wysoko艣膰 艣wiadczenia 鈥 520 z艂otych 鈥 to wprawdzie 偶adne kokosy, ale w gospodarstwach nisko dochodowych (i to bez mo偶liwo艣ci znacz膮cego dorobienia w艂a艣nie ze wzgl臋du na sprawowanie d艂ugotrwa艂ej i nieraz bardzo intensywnej opieki) mo偶e okaza膰 si臋 zastrzykiem got贸wki koniecznym, by uchroni膰 rodzin臋 przed g艂臋bok膮 bied膮. Ale postawienie 鈥 pod w膮tpliwym pretekstem zamkni臋cia furtki wy艂udzaczom 艣wiadcze艅 鈥 progu dochodowego pod nogami cz臋艣ci opiekun贸w to jeszcze nie koniec.
Drzwi do specjalnego zasi艂ku opieku艅czego s膮 zamkni臋te, nawet przy spe艂nieniu restrykcyjnego kryterium dochodowego, tak偶e przed wieloma grupami os贸b, kt贸re faktycznie by艂yby gotowe z oddaniem sprawowa膰 tego typu opiek臋. Nie skorzystaj膮 z owego zasi艂ku ci, kt贸rych z podopiecznym nie 艂膮czy obowi膮zek alimentacyjny (a za to autentyczna, emocjonalna wi臋藕 lub poczucie solidarno艣ci czy powinno艣ci). Nie skorzystaj膮 z niego r贸wnie偶 osoby, kt贸re w momencie starania si臋 o 艣wiadczenie by艂y bezrobotne (nie mia艂y bowiem jak zrezygnowa膰 z pracy, a to jest przes艂ank膮 otrzymania tego uprawnienia). Wreszcie, nie skorzystaj膮 opiekunowie z gospodarstw rolniczych. Cho膰 dochody na wsi s膮 statystycznie bardzo niewielkie, a opieku艅cza infrastruktura, zar贸wno publiczna, jak i prywatna, bardzo ograniczona. Osoby te wi臋c skazane s膮 na marginalizacj臋 i brak wsparcia pieni臋偶nego, kt贸re pomog艂oby cho膰by pokry膰 koszty transportu w celu skorzystania z us艂ug leczniczych czy rehabilitacyjnych, kt贸rych w przypadku gospodarstw wiejskich cz臋sto nie u艣wiadczy si臋 w miejscu zamieszkania.
 
Ponadto niedob贸r instytucji wparcia dziennego 鈥 nie tylko na wsi, ale i w mie艣cie – to kolejny problem, kt贸rego rozwi膮zanie mog艂oby znacznie pom贸c opiekunom, zw艂aszcza tym, kt贸rzy chc膮 opiek膮 艂膮czy膰 z prac膮, cho膰by w niepe艂nym wymiarze. Niestety nie wida膰 silnej woli politycznej, by zmieni膰 obecn膮 sytuacj臋, a b臋d膮cy w fazie przygotowa艅 projekt ustawy senatora Augustyna praktycznie nie wskazuje w swych zapisach i uzasadnieniu tworzenia bod藕c贸w dla rozwoju tego typu dziennej, p贸艂-otwartej opieki.
Z tych wszystkich zaniedba艅 wy艂ania si臋 przejmuj膮cy obraz, na kt贸rym opiekun pozostaje, zw艂aszcza gdy jest niezamo偶ny, sam. I bez pomocy w bezpo艣rednim sprawowaniu opieki, i bez mo偶liwo艣ci podzielenia si臋 ni膮 cz臋艣ciowo z zewn臋trznymi podmiotami. A do tego dochodzi ryzyko kulturowej stygmatyzacji os贸b decyduj膮cych si臋 na przekazanie bliskiej, niesamodzielnej osoby w r臋ce instytucji stacjonarnej. W 艣wietle tych uwarunkowa艅, decyzje od艣wi臋tnego oddawania senior贸w do szpitali pod pretekstem ich zdrowotnego niedomagania przestaj膮 jawi膰 si臋 ju偶 jako dokonywany w imi臋 indywidualnej wygody akt wyboru, ale jako przybieraj膮cy dramatyczn膮 posta膰 skutek uboczny niekorzystnego splotu wzajemnie podtrzymuj膮cych si臋 norm spo艂ecznych oraz 藕le (lub wcale) dzia艂aj膮cej struktury wsparcia.
 

***

W wielu krajach, w tym w relatywnie ma艂o 鈥瀝odzinnej鈥 Skandynawii, r贸wnie偶 cz艂onkowie rodziny anga偶uj膮 si臋 w opiek臋 d艂ugoterminow膮 nad dotkni臋tymi niesamodzielno艣ci膮 seniorami. G艂贸wna r贸偶nica polega na tym, ze ci臋偶ar opieki bywa tam cz臋sto bardziej r贸wnomiernie roz艂o偶ony mi臋dzy spo艂eczno艣膰, rodzin臋 i instytucje, podczas gdy u nas jego ponoszenie jest scedowane g艂贸wnie na rodzin臋 lub jej cz艂onka. A w贸wczas ten ci臋偶ar staje si臋 nie do ud藕wigni臋cia. Nie zatrzymamy procesu starzenia si臋 spo艂ecze艅stwa, ale mo偶emy m膮drzej odpowiada膰 na jego symptomy i konsekwencje i solidarniej ponosi膰 spo艂eczne koszty tego procesu. B臋dzie to korzystniejsze i dla os贸b starszych, i ich opiekun贸w. A tak偶e dla systemu jako ca艂o艣ci.
Dop贸ki nie przeprojektujemy obecnych relacji pa艅stwo-rynek-rodzina w sferze opieki, co i rusz b臋dziemy czyta膰 o nasilaniu si臋 spo艂ecznych praktyk godz膮cych w nasze moralne intuicje i przekonania. Owe praktyki 鈥 jak opisane wy偶ej przedmiotowe oddawanie do szpitali senior贸w na 艣wi臋ta – to nie tylko objaw zachodz膮cego spontanicznie zanikania wi臋zi wewn膮trzrodzinnej i solidarno艣ci mi臋dzypokoleniowej. To tak偶e efekt zanikania solidarno艣ci wsp贸lnoty politycznej (i tej lokalnej, i tej og贸lnokrajowej) z rodzin膮, na kt贸rej spoczywa ci臋偶ar opieki nad osob膮 niesamodzieln膮, a tak偶e solidarno艣ci z tymi, kt贸rych dotykaj膮 ryzyka socjalne, kt贸re nies艂usznie traktujemy cz臋sto jako spraw臋 prywatn膮. Je艣li sobie tego nie u艣wiadomimy, czeka nas jeszcze niejeden medialny nag艂贸wek w duchu 鈥濨abci臋 i dziadka oddam na 艣wi臋ta鈥, a偶 w ko艅cu nawet to przestanie na nas robi膰 wra偶enie. I to chyba w tym wszystkim szczeg贸lnie przera偶aj膮ce.
 
Przeczytaj inne teksty Autora.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij