Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Bez sprzeczno艣ci

Maciek Onyszkiewicz pisze, 偶e wychowywanie dzieci do pos艂usze艅stwa jest niedobre i nieefektywne. Misza Tomaszewski - 偶e usuwanie wszelkich przeszk贸d spod n贸g dziecka uniemo偶liwia mu rozw贸j. I obaj maj膮 racj臋. Od kilku dni my艣l臋, co napisa膰 o wychowaniu, dyscyplinie, buncie, pos艂usze艅stwie, wolno艣ci oraz bezkarno艣ci i coraz wi臋cej komentarzy przychodzi mi do g艂owy.

ilustr. Olga Mici艅ska


Bardzo interesuj膮ce teksty. Maciek Onyszkiewicz i Misza Tomaszewski zmagaj膮 si臋 z jednym z podstawowych dylemat贸w wychowawczych 鈥 dotycz膮cym granic stawianych samodzielno艣ci dzieci. Artyku艂y s膮 pozornie polemiczne, ale ja nie widz臋 sprzeczno艣ci mi臋dzy przytaczanym przez Misz臋 przyk艂adem znajomej nauczycielki, a konkluzj膮 artyku艂u Ma膰ka.
Maciek pisze, 偶e wychowywanie dzieci do pos艂usze艅stwa jest niedobre i nieefektywne. Misza – 偶e usuwanie wszelkich przeszk贸d spod n贸g dziecka uniemo偶liwia mu rozw贸j. I obaj maj膮 racj臋.
Od kilku dni my艣l臋, co napisa膰 o wychowaniu, dyscyplinie, buncie, pos艂usze艅stwie, wolno艣ci oraz bezkarno艣ci i coraz wi臋cej komentarzy przychodzi mi do g艂owy. Postanowi艂am wi臋c podzieli膰 si臋 r贸偶nymi uwagami, zamiast je porz膮dkowa膰 w sp贸jny system. To zaj臋艂oby mi tygodnie.
 
Czym jest bunt?
Bunt, albo inaczej: niezgoda, jest wpisany w nasze 偶ycie od urodzenia. Dzieci bowiem od pocz膮tku maj膮 zdolno艣膰 rozpoznawania swoich potrzeb i, je艣li nie s膮 one zaspokajane, g艂o艣no i wyra藕nie to akcentuj膮. Niemowlaki p艂acz膮, starsze dzieci odmawiaj膮, obra偶aj膮 si臋, krzycz膮, z艂oszcz膮 si臋, bij膮, zamykaj膮 usta, chowaj膮 r臋ce, zdejmuj膮 czapk臋 po wyj艣ciu z domu. Jeszcze starsze chodz膮 tam, gdzie nie powinny, pr贸buj膮 tego, co zabronione, nie robi膮 tego, co nakazane. Bunt nie musi manifestowa膰 si臋 jawnie. Mo偶e mie膰 posta膰 milczenia, zamkni臋cia, k艂amstwa, skrytego robienia wbrew, wreszcie 鈥瀢艂oskiego strajku鈥.
Wiek dorastania wcale nie jest pod tym wzgl臋dem unikalny. Buntowa膰 si臋 mog膮 (i czasem powinni) r贸wnie偶 ludzie doro艣li (cho膰by przeciwko nadmiernemu obci膮偶eniu w pracy lub domu), a tak偶e ludzie starsi na przyk艂ad przeciw dyskryminacji. Bunt to jasne wyra偶enie swoich potrzeb, niezgoda na to, co zastajemy i co jest sprzeczne z naszymi potrzebami i warto艣ciami.
M贸wimy o wielu okresach buntu: m贸wimy o buncie dwulatka, z艂o艣ci czterolatka, kwestionowaniu autorytet贸w u nastolatka, ale te偶 o kryzysie dojrzewania do doros艂o艣ci, o kryzysie wieku 艣redniego. Za ka偶dym razem jest to zwi膮zane z buntem, niezgod膮, pojawiaj膮 si臋 konflikty i rozterki. I tak ma by膰, a troch臋 o tym pisze Misza. Bunt zatacza rozwojowo coraz wi臋ksze kr臋gi. Najpierw dotyczy mnie samego, potem, w sprzyjaj膮cych warunkach, niesprawiedliwie potraktowanych koleg贸w.
 
Bez 艣cis艂ej kontroli
Czy warto wychowywa膰 dzieci do pos艂usze艅stwa? Ograniczanie sprzeciwu, dyktowanie najlepszych i jedynych prawid艂owych rozwi膮za艅 rzeczywi艣cie, jak pisze Maciek, nie tylko zmniejsza szanse nabycia umiej臋tno艣ci samodzielnego my艣lenia i podejmowania decyzji, ale r贸wnie偶 nie buduje wiary w siebie – poczucia, 偶e jest si臋 wartym zauwa偶enia. Mo偶e to tak偶e powodowa膰, paradoksalnie, zwi臋kszon膮 sk艂onno艣膰 do buntowania si臋, ale tylko tam, gdzie mo偶na to robi膰 (na przyk艂ad na obozach czy w szkole). Taki bunt bywa ma艂o przytomny i manifestowany 鈥瀗a zapas鈥. Dzieci, a szczeg贸lnie te wychowywane dla pos艂usze艅stwa, 膰wicz膮 umiej臋tno艣ci samodzielnego podejmowania decyzji w 艣rodowisku, gdzie kontrola nie jest tak 艣cis艂a i wszechobecna. Nie jest to 艂atwe dla opiekuna. Nie jest mi艂o s艂ysze膰 co chwila: 鈥瀌laczego ja?鈥, 鈥瀉 nie mo偶na p贸藕niej?鈥, 鈥瀋zemu mamy teraz sprz膮ta膰?鈥 czy nawet 鈥瀗ie mam ochoty鈥, 鈥瀗ie umiem鈥, 鈥瀗udzi mi si臋鈥. To wszystko r贸偶ne odmiany buntu, niepos艂usze艅stwa (jak by to uj膮艂 autokratyczny przyw贸dca), albo po prostu 膰wiczenie swojej sprawczo艣ci, pr贸ba si艂y, walka o pozycj臋 w grupie.
Nie zgadzam si臋 natomiast, albo nie rozumiem wniosk贸w, do jakich dochodzi Misza analizuj膮c histori臋 opowiedzian膮 przez znajom膮 nauczycielk臋.
Wiemy tylko tyle, 偶e matka, w opozycji do autokratycznego ojca (nie wiadomo czy by艂 surowy tylko w kwestii chodzenia w kapciach czy w innych sprawach r贸wnie偶), pozwala艂a synowi decydowa膰, licz膮c na to, 偶e b臋dzie on ponosi艂 konsekwencje swoich decyzji (czytaj: pra艂 albo cerowa艂 skarpetki). Nie rozumiem, czemu mia艂oby to by膰 niew艂a艣ciwe. Misza pisze, 偶e co艣 si臋 w贸wczas sta艂o z tym m艂odym cz艂owiekiem, zacz膮艂 kwestionowa膰 wszystko, czyli zacz膮艂 si臋 buntowa膰. To chyba, w my艣l tytu艂u jego tekstu, dobrze. W opinii Miszy, jak rozumiem, jednak niedobrze: bo kwestionowa艂 niewa偶ne rzeczy. Tyle tylko, 偶e od tego si臋 zaczyna! Trzeba wy膰wiczy膰 si臋 w ma艂ych sprawach, trzeba podejmowa膰 decyzje (bywa, 偶e g艂upie) i ponosi膰 ich konsekwencje jak najwcze艣niej, bo kiedy sprawy s膮 mniejszego kalibru, s膮 te偶 mniej niebezpieczne. Je艣li zacznie si臋 za p贸藕no, mo偶e by膰 du偶o gro藕niej.
 
Negocjowanie przestrzeni
Pos艂u偶my si臋 przyk艂adem: czteroletnia panna odmawia w艂o偶enia kaloszy, bo przecie偶 woli sanda艂ki. Bunt! Pozwalaj膮c jej podj膮膰 decyzj臋, nara偶amy j膮 na ewentualne konsekwencje przemoczonych i przemarzni臋tych n贸g, mo偶e przezi臋bienia. Jednocze艣nie jednak pozwalamy jej uczy膰 si臋 odpowiedzialno艣ci za siebie, przewidywania, podejmowania w艂asnych decyzji i ponoszenia ich konsekwencji. Je艣li nie damy szansy buntowa膰 si臋 ma艂ym dzieciom, to rzeczywi艣cie wybuchn膮 jako nastolatki. Ale wtedy ryzykuj膮 znacznie wi臋cej. Upij膮 si臋 do nieprzytomno艣ci, czy te偶 znajd膮 si臋 w sytuacji rzeczywi艣cie zagra偶aj膮cej 偶yciu.
Je艣li nauczymy si臋 偶y膰 z buntuj膮cym si臋 przedszkolakiem, 艂atwiej b臋dzie nam towarzyszy膰 zbuntowanemu nastolatkowi, a tak偶e pom贸c zagubionemu w buncie przeciwko zastanej rzeczywisto艣ci spo艂ecznej i politycznej dwudziestolatkowi.
Pracuj臋 troch臋 z wychowawcami Sekcji Rodzin KIK. Cz臋sto dyskutujemy o dyscyplinie. Moim zdaniem dylemat – 鈥瀙os艂usze艅stwo czy dowolno艣膰鈥, nie ma racji bytu. Istnieje za to pytanie o granice r贸偶nych przestrzeni 偶yciowych. O przestrze艅, w kt贸rej dziecko mo偶e ca艂kowicie decydowa膰 o sobie, o przestrze艅, w kt贸rej trzeba negocjowa膰, w kt贸rej jest miejsce na bunt, kryzys czy konflikt, ale te偶 o przestrze艅, w kt贸rej nie ma negocjacji. Jest twarda, nieprzekraczalna granica.
A mistrzostwo w wychowaniu, niezale偶nie od tego czy rodzicielskim czy innym, polega na takim okre艣leniu przestrzeni i znalezieniu takich granic, 偶eby by艂y jednocze艣nie w zgodzie z mo偶liwo艣ciami dziecka i warto艣ciami, jakie wyznajemy.
Wybacz Misza, ale w tej perspektywie przyk艂ad m艂odego cz艂owieka, kt贸ry szuka powod贸w do buntu, bo matka pozwala艂a mu chodzi膰 w skarpetkach, jest cienki.
 
Pozorna 艂atwo艣膰
Du偶o bardziej zrozumia艂y jest natomiast niepok贸j Miszy budz膮cy si臋 w nim, kiedy patrzy na uczni贸w dobrych, spo艂ecznych szk贸艂. Nudz膮 si臋 i nic im si臋 nie chce.
Ale by膰 mo偶e tak jest, bo ju偶 wszystko maj膮? Potrzeby s膮 zaspokojone (nie tylko materialne, ale r贸wnie偶 intelektualne), wszystko 艂atwo przychodzi, czego nie wymy艣l膮, mog膮 zrobi膰. Wyjazd na desk臋? Prosz臋 bardzo. Dobry koncert w pi膮tek? Czemu nie. Interesuj膮cy film, mn贸stwo znajomych? Dobre jedzenie w lod贸wce, a je艣li go brakuje, to przecie偶 mo偶na zam贸wi膰 sushi. Przeciw czemu si臋 buntowa膰? Chyba tylko przeciwko ACTA.
Wielu m艂odym ludziom, 偶yj膮cym w Warszawie i chodz膮cym do dobrych szk贸艂, albo tu studiuj膮cym, jest teraz pozornie 艂atwo. Nie tylko nie maj膮 przeciw czemu si臋 buntowa膰, ale, co gorsza, s膮 przyzwyczajeni, 偶e obchodz膮 ich tylko w艂asne potrzeby, nie za bardzo zajmuj膮 za艣 potrzeby innych. Miszo: rozumiem, 偶e Ci臋 to niepokoi. W czasach mojej m艂odo艣ci mieli艣my mn贸stwo powod贸w do wyra偶ania niezgody: buntowali艣my si臋. Mniej przeciw rodzicom (cho膰 tak偶e), ale przeciw systemowi, zak艂amanym warto艣ciom, niewoli, krzywdzie naszych przyjaci贸艂. By艂o o co walczy膰.
Misza pisze o kontestatorach, kt贸rzy nie przekszta艂caj膮 si臋 w reformator贸w. Mo偶e trzeba, przypomn臋 raz jeszcze, zacz膮膰 od pocz膮tku – od przedszkola? Kontestujesz? W porz膮dku, wymy艣l inne rozwi膮zanie, kt贸re b臋dzie ci臋 satysfakcjonowa膰. Nie podoba ci si臋 chodzenie w samych skarpetach? Ja ich pra膰 nie b臋d臋, a brudne skarpetki oznaczaj膮 艣mierdz膮ce buty. Co zatem proponujesz? W ten spos贸b z kontestatora mo偶e zrodzi膰 si臋 reformator, bo wymy艣li co艣 cho膰by z lenistwa. Dzieci maj膮 rozum i je艣li co艣 im si臋 nie podoba, warto je o to pyta膰.
By膰 mo偶e m艂odzi si臋 nie buntuj膮, bo nie lubi膮 problem贸w. Dlaczego ich nie lubi膮? Bo nie maj膮 do艣wiadczenia w ich rozwi膮zywaniu. Nie prze偶ywaj膮 satysfakcji, kiedy uda si臋 przezwyci臋偶y膰 trudno艣ci. Bo problemy oznaczaj膮 wysi艂ek.
 
Morze mi臋dzy skrajno艣ciami
Mo偶e cytowana przez Misz臋 na pocz膮tku artyku艂u nauczycielka usuwa艂a z drogi dziecka wszystkie przeszkody. Mo偶liwe te偶, 偶e m艂ody cz艂owiek ca艂kiem si臋 zagubi艂: mama m贸wi co innego, a tata co innego, w dodatku sami walcz膮 o to ze sob膮. To jest dla dziecka najgro藕niejsze: niesp贸jny system wychowawczy. Wtedy najmocniej go testuj膮.
S艂usznie Misza pisze, 偶e niedobre s膮 r贸wnie偶 ekstremalne postawy wychowawc贸w. Zar贸wno: 鈥濶ie pozwalam na jakiekolwiek przejawy w艂asnego zdania鈥, jak i w drugiej skrajno艣ci: 鈥濿szystko, co wymy艣lisz, jest cudowne i nie b臋d臋 ci臋 ogranicza膰鈥.
Ale pomi臋dzy tymi przeciwstawnymi (i szczerze m贸wi膮c: nie bardzo m膮drymi) opcjami jest morze r贸偶nych postaw, warto艣ci, umiej臋tno艣ci wychowawczych, kt贸re w mniejszym lub wi臋kszym stopniu kszta艂tuj膮 odpowiedzialno艣膰 za siebie i za innych. A odpowiedzialno艣膰 to r贸wnie偶 powiedzenie 鈥瀗ie鈥, je艣li zagro偶one s膮 interesy (w艂asne lub grupy, na kt贸rej mi zale偶y).
Warto wychowywa膰 dziecko do odpowiedzialno艣ci, a nie do pos艂usze艅stwa.
Wychowywa膰 do odpowiedzialno艣ci znaczy dla mnie: nie u艂atwia膰 za wiele, nie odsuwa膰 wszystkich przeszk贸d, a wi臋c nie za艂atwia膰 od razu korepetycji, nie podrzuca膰 czystych skarpetek, do艂o偶y膰 si臋 do nowego laptopa, a nie kupowa膰 go w ca艂o艣ci. Odpowiedzialno艣膰 to r贸wnie偶 oczekiwania i wymagania. Je艣li wiem, 偶e m艂ody cz艂owiek jest utalentowany i 艣wietnie pisze, to oczekuj臋, 偶e ten talent wykorzysta. Je艣li ma du偶o si艂y i uwielbia je藕dzi膰 na rowerze, to mo偶e niech przewiezie moje papiery na drugi koniec miasta? Je艣li zna si臋 na tworzeniu stron internetowych, to niech wolontaryjnie pomo偶e organizacji wiejskich kobiet, kt贸re chc膮 reklamowa膰 swoje wyroby? Jest mn贸stwo ciekawych rzeczy do zrobienia, ale, wracaj膮c do pocz膮tku mojego komentarza, trzeba zacz膮膰 od tego, co ma艂e: dobrego kontaktu, odpowiedzialno艣ci i wyzwa艅.
A na koniec: uwa偶am, 偶e cz艂owiek jest dobry z natury. I to, 偶e dzieci potrafi膮 robi膰 okrutne rzeczy, wcale tego przekonania nie niszczy. Ale to ju偶 temat na inny czas.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij