magazyn lewicy katolickiej

Bendyk: Ekosocjalizm albo barbarzy艅stwo

Po latach rozwijania fa艂szywej narracji nie byli艣my w stanie przyj膮膰, 偶e nie 偶yjemy w najlepszym z mo偶liwych 艣wiat贸w. Potrzebujemy zmiany, kt贸ra pozwoli zachowa膰 wypracowane wolno艣ci, zmniejszy膰 nier贸wno艣ci, nie zabi膰 innowacji, nie zniszczy膰 planety. To wyj膮tkowo trudne zadanie.
Bendyk: Ekosocjalizm albo barbarzy艅stwo
Edwin Bendyk

Z Edwinem Bendykiem rozmawiaj膮 Ignacy Dudkiewicz i Maciek Mo偶a艅ski.

Niekt贸rym okresom historycznym przypisuje si臋 inne cezury pocz膮tku i ko艅ca, ni偶 wynika艂oby to z prostych dat. Czy mo偶na takie wskaza膰 w przypadku dekady 2010鈥2020?

Na pewno. Definiuj膮cym dla tej dekady momentem s膮 lata 2007鈥2008: najpierw kryzys 艣mieciowych kredyt贸w hipotecznych w USA, a potem ju偶 pe艂nowymiarowy krach po upadku Lehman Brothers.

Z takimi eksperymentami my艣lowymi zawsze jest jednak problem鈥

Jaki?

Tak naprawd臋 powinni艣my nieustannie cofa膰 si臋 i dostrzega膰 zwi膮zek mi臋dzy kolejnymi wydarzeniami zamiast wskazywa膰 jedn膮 cezur臋.

Mamy czas.

W takim razie nale偶y odnie艣膰 si臋 tak偶e do zamachu na World Trade Center 11 wrze艣nia 2001 roku. De facto oznacza艂 on koniec radosnej globalizacji. To wtedy przesta艂a obowi膮zywa膰 uproszczona wersja wizji Francisa Fukuyamy o ko艅cu historii. Utopijna, komunistyczna koncepcja post臋pu zosta艂a zdyskredytowana 鈥 czy te偶 ostatecznie dobita 鈥 w 1989 roku i wraz z upadkiem ZSRR dwa lata p贸藕niej. Wci膮偶 jeszcze jednak trwa艂a utopia w wersji liberalnej. W 2001 roku nast膮pi艂 jej koniec, kt贸rego zapowiedzi by艂o zreszt膮 wida膰 ju偶 wcze艣niej鈥

Zatem cofajmy si臋 dalej.

W roku 1999 podczas szczytu 艢wiatowej Organizacji Handlu w Seattle odby艂y si臋 alterglobalistyczne protesty na nieznan膮 dot膮d skal臋. Przy tej okazji powsta艂 tak偶e sojusz sprzeczno艣ci 鈥 przyk艂adowo zwi膮zkowcy szli w jednym szeregu z migrantami. Jeszcze wi臋kszym zaskoczeniem dla wielu ludzi by艂a skuteczno艣膰 protest贸w, kt贸re rzeczywi艣cie zablokowa艂y tamto posiedzenie. By艂y te偶 zapowiedzi膮 p贸藕niejszych protest贸w przeciwko wojnie w Iraku, kt贸re przetoczy艂y si臋 przez 艣wiat 15 lutego 2003 roku, oraz ruchu Occupy Wall Street.

Jeszcze wcze艣niej, w 1994 roku, istotn膮 przygrywk膮, o kt贸rej ma艂o kto dzi艣 pami臋ta, by艂o powstanie w meksyka艅skim Chiapas. Ruch Zapatyst贸w, z now膮 strategi膮 wyra偶on膮 przez Subcomandante Marcosa, by nie walczy膰 broni膮, lecz s艂owami, wykorzystuj膮c now膮 medialn膮 sytuacj臋, jakiej zapowiedzi膮 by艂 rodz膮cy si臋 internet 鈥 to wszystko z艂o偶y艂o si臋 na opowiedzian膮 na nowo lewicow膮 mitologi臋. Jednocze艣nie otwiera艂o epok臋 nowych, sieciowych ruch贸w spo艂ecznych.

Tkwimy w re偶imie permanentnego globalnego stanu nadzwyczajnego

Nie wybiera pan najbardziej oczywistych czy najbli偶szych nam geograficznie wydarze艅鈥

Zbyt jeste艣my od siebie wsp贸艂zale偶ni, by nie dostrzega膰 wagi pewnych proces贸w tylko dlatego, 偶e rozpocz臋艂y si臋 daleko od nas.

Powstanie w Chiapas by艂o istotne, bo Indianie wyst膮pili przeciwko globalizacji, kt贸rej wyraz stanowi艂 P贸艂nocnoameryka艅ski Uk艂ad Wolnego Handlu (NAFTA). Dla obserwator贸w najdziwniejszy w tym wszystkim by艂 fakt, 偶e powstanie doprowadzi艂o do politycznego rozstrzygni臋cia 鈥 rz膮d podj膮艂 negocjacje z rebeliantami, widz膮c, 偶e st艂umienie buntu si艂膮 nie przyniesie rozwi膮zania. Nowa forma organizacji protest贸w, ich mediatyzacja, umiej臋tne wykorzystanie medi贸w i mi臋dzynarodowej opinii publicznej do nacisku na w艂adze w Meksyku spowodowa艂y, 偶e rz膮d musia艂 si臋 ugi膮膰.

I dlaczego to takie wa偶ne dla 艣wiata?

Przekonali艣my si臋, 偶e wrzenie na poziomie lokalnym mo偶e zyska膰 regionalny, a nawet globalny rezonans. Tak by艂o te偶 w Seattle 30 listopada 1999 roku, ale tak偶e w wielu bardzo r贸偶nych miejscach 艣wiata.

A偶 w 2001 roku w pewnym sensie wybuch艂a trzecia wojna 艣wiatowa, kt贸ra jest jednak ju偶 zupe艂nie inna ni偶 poprzednie.

Papie偶 Franciszek u偶ywa okre艣lenia: 鈥瀟rzecia wojna 艣wiatowa w kawa艂kach鈥.

To odpowiedni opis tamtych wydarze艅, kt贸re ci膮gn膮 si臋 do dzi艣. Osama bin Laden rzuci艂 wyzwanie, na kt贸re Stany Zjednoczone odpowiedzia艂y og艂oszeniem wojny z terrorem oraz atakiem na Afganistan i Irak. Aspektem tej wojny jest system globalnej, permanentnej i totalnej inwigilacji elektronicznej 鈥 jego skal臋 ujawni艂 Edward Snowden w 2013 roku. Nie mo偶na te偶 zapomina膰 o Guantanamo, gdzie bez wyrok贸w wi臋zi si臋 podejrzanych o stwarzanie zagro偶enia dla bezpiecze艅stwa Stan贸w Zjednoczonych. W istocie tkwimy w re偶imie permanentnego globalnego stanu nadzwyczajnego, kt贸rego najbardziej ponurym wyrazem s膮 tak zwane zab贸jstwa pozas膮dowe, czyli likwidacja os贸b podejrzanych o zagro偶enie za pomoc膮 dron贸w. By膰 mo偶e ta forma u偶ycia przemocy chroni 艣wiat przed pe艂nowymiarowym konfliktem, stosowana jest jednak ca艂kowicie poza demokratyczn膮聽kontrol膮, mimo 偶e pos艂uguj膮 si臋 ni膮 pa艅stwa demokratyczne, z USA na czele. Oczywi艣cie, jeszcze mniej wiemy o metodach stosowanych przez re偶imy niedemokratyczne.

W 2001 roku w pewnym sensie wybuch艂a trzecia wojna 艣wiatowa, kt贸ra jest jednak ju偶 zupe艂nie inna ni偶 poprzednie.

Na te wydarzenia i cezury polityczne nak艂ada si臋 w 2007 roku wspomniany globalny kryzys kapitalizmu i neoliberalnego modelu gospodarki opartej na finansjalizacji. Brytyjski socjolog John Urry jako jeden z pierwszych postawi艂 tez臋, 偶e by艂 to de facto tak偶e kryzys naftowy. Kryzys finansowy by艂 skutkiem za艂amania si臋 zdolno艣ci sp艂acania kredyt贸w hipotecznych przez tych, kt贸rzy nigdy nie powinni ich byli dosta膰. Tyle tylko, 偶e tani i 艂atwy kredyt by艂 czym艣 w rodzaju polityki mieszkaniowej w Stanach Zjednoczonych, gdzie George W. Bush budowa艂 spo艂ecze艅stwo w艂a艣cicieli. Realizacj臋 tego programu zapewnia艂 tani kredyt oparty na wierze, 偶e warto艣膰 nieruchomo艣ci mo偶e tylko rosn膮膰, a w istocie gwarantem ca艂ego schematu by艂o tanie paliwo.

W tej uk艂adance funkcj臋 dostarczyciela taniego paliwa spe艂nia艂鈥

Irak?

Dok艂adniej rzecz ujmuj膮c: Bliski Wsch贸d, z Irakiem jako kluczem do kontroli politycznej nad regionem. Wojna z terroryzmem dostarczy艂a os艂ony dla ataku na Irak, ale atak ten nie mia艂 偶adnego faktycznego uzasadnienia, bo broni masowego ra偶enia nigdy tam nie odnaleziono.

Obecny model gospodarczy nie dzia艂a

Co nie wysz艂o w tym planie?

USA nie uwzgl臋dni艂y dynamiki rozwoju Chin, kt贸ra prze艂o偶y艂a si臋 na gwa艂towny wzrost popytu na paliwo i inne surowce oraz towary podstawowe, z 偶ywno艣ci膮 w艂膮cznie. Rozpocz臋ty w 2005 roku proces systematycznego wzrostu cen paliwa, a偶 do 150 dolar贸w za bary艂k臋 w 2007 roku, najmocniej uderzy艂 w ni偶sz膮 klas臋 艣redni膮. Ta nie mog艂a dalej sp艂aca膰 kredyt贸w, bo ju偶 nie by艂o jej sta膰 na paliwo niezb臋dne do doje偶d偶ania do pracy z przedmie艣膰. Kapitalizm do tej pory nie wyszed艂 z tego kryzysu.

I taki stan zawieszenia trwa艂 a偶 do pandemii鈥

鈥t贸ra ko艅czy minion膮 dekad臋 w spektakularny spos贸b.

I kt贸ra przypomnia艂a nam, 偶e pod wzgl臋dem gospodarczym niewiele za艂atwiono od ponad dekady. Mi臋dzynarodowe struktury zaufania, kt贸re jeszcze funkcjonowa艂y w roku 2008, teraz przesta艂y dzia艂a膰.

Wiod膮ce kraje s膮 pozbawione mo偶liwo艣ci strategicznego zarz膮dzania kryzysem. Nie mog膮 zapewni膰 sobie tak podstawowych rzeczy jak maseczki.

Co to znaczy?

W贸wczas bardzo wa偶n膮 rol臋 odegra艂y Chiny, kt贸re 鈥 widz膮c, 偶e Stany Zjednoczone s膮 pogr膮偶one w kryzysie 鈥 wzi臋艂y na siebie gigantyczny wysi艂ek amortyzacji krachu. Kosztowa艂o je to bardzo du偶o, ale musia艂y tak zrobi膰 ze wzgl臋du na zwi膮zek ze Stanami Zjednoczonymi jako odbiorc膮 ich eksportu. Na dodatek USA by艂y g艂贸wnym 藕r贸d艂em nadwy偶ek kapita艂owych gromadzonych w Chinach. Wtedy jeszcze ta relacja wsp贸艂zale偶no艣ci prowadzi艂a do wsp贸艂pracy. Dekad臋 p贸藕niej wszystko si臋 zmieni艂o. Teraz, po Donaldzie Trumpie, Stany s膮 w fazie zimnej wojny handlowej i technologicznej z Chinami.

Ponadto pandemia uwidoczni艂a, jak bardzo obecny model gospodarczy nie dzia艂a 鈥 a tej wiary nie pokona艂 nawet 2007 rok i p贸藕niejszy globalny kryzys finansowy. COVID-19 pokaza艂, jak dysfunkcjonalna jest architektura gospodarcza, w kt贸rej produkcja strategicznych zasob贸w koncentruje si臋 w wybranych miejscach 艣wiata. Nagle wiod膮ce kraje s膮 pozbawione mo偶liwo艣ci strategicznego zarz膮dzania kryzysem, bo nie s膮 w stanie zapewni膰 sobie tak podstawowych rzeczy jak maseczki.

Jeszcze lepiej wida膰 to na przyk艂adzie kryzysu dotycz膮cego mikroprocesor贸w鈥

Prosz臋 powiedzie膰 wi臋cej.

Tylko trzy firmy na 艣wiecie s膮 zdolne produkowa膰 najbardziej zaawansowane uk艂ady elektroniczne: Intel, Samsung i TMSC. Intel jest ameryka艅ski, mo偶e si臋 pochwali膰 najwi臋ksz膮 tradycj膮 i dorobkiem, ale paradoksalnie ma najs艂absz膮 pozycj臋, je艣li chodzi o samo wytwarzanie uk艂ad贸w. Samsung jest korea艅ski, a TMSC 鈥 tajwa艅skie. Po艂ow臋 najbardziej zaawansowanych uk艂ad贸w elektronicznych na 艣wiecie fizycznie produkuje si臋 na Tajwanie. Mi臋dzy innymi z powodu wojny handlowej USA z Chinami na pocz膮tku tego roku zabrak艂o mikroprocesor贸w, co najbardziej odczu艂 przemys艂 samochodowy. Ford zmniejszy艂 produkcj臋 o dwadzie艣cia procent, Honda zamyka艂a fabryki w Anglii, nawet Volkswagen we Wrze艣ni przyhamowa艂 prac臋. Wszystkie firmy na tym ucierpia艂y. Spraw臋 dodatkowo komplikuje susza na Tajwanie. Produkcja p贸艂przewodnik贸w wymaga olbrzymich ilo艣ci wody, kt贸rej zaczyna brakowa膰.

O czym nam to wszystko m贸wi?

O tym, jak absurdalne jest powielanie modelu gospodarczego z epoki radosnej globalizacji w czasach takiego zaawansowania technologicznego. Id藕my dalej: istnieje tylko jedna fabryka, w Holandii, produkuj膮ca urz膮dzenia do fotolitografii, kt贸re s膮 niezb臋dne, 偶eby wytwarza膰 mikroprocesory o wsp贸艂czesnej skali miniaturyzacji, kiedy rozmiary element贸w uk艂adu schodz膮 do dw贸ch nanometr贸w. ASML, do kt贸rej nale偶y ta fabryka, w sensie kapitalizacji jest najwi臋ksz膮 europejsk膮 firm膮 鈥 ponad dwie艣cie miliard贸w dolar贸w. Wystarczy, 偶e fabryka przestaje dzia艂a膰, na przyk艂ad w wyniku katastrofy naturalnej鈥

鈥lbo zamachu terrorystycznego, albo operacji wojskowej鈥

鈥 wszystko upada. Nie mo偶na tej wiedzy i zdolno艣ci technologicznych skopiowa膰, nie da si臋 ich szybko odtworzy膰. W ksi膮偶ce z zesz艂ego roku postawi艂em tez臋, 偶e to wszystko wskazuje, 偶e system jest tak z艂o偶ony, i偶 wyczerpa艂y si臋 instytucjonalne formy zarz膮dzania t膮 z艂o偶ono艣ci膮. Pandemia wyra藕nie pokazuje nieadekwatno艣膰 struktur pa艅stwa narodowego do zarz膮dzania tego typu procesami.

To co w zamian?

Jeste艣my na etapie poszukiwania i mierzenia si臋 z kluczowym pytaniem: czy w og贸le jest jeszcze mo偶liwe wymy艣lenie takiego 艂adu instytucjonalnego, kt贸ry b臋dzie odpowiedni dla tak ogromnego poziomu z艂o偶ono艣ci? Alternatyw膮 jest dekompozycja ca艂ej struktury, wraz z po偶egnaniem si臋 ze wszystkimi jej zaletami. Dobrej odpowiedzi nie ma, wszyscy udaj膮, 偶e po pandemii mo偶emy wr贸ci膰 do minionego stanu 鈥瀗ormalno艣ci鈥, ale nikt nie ma pomys艂u na to, jak rozwi膮za膰 strategiczne problemy gospodarcze, takie jak ten z mikroprocesorami.

Problem bezrobocia technologicznego nie polega na technologii, tylko na polityce

A jednak pr贸bujemy te procesy jako艣 zrozumie膰 i opisa膰. We wspomnianej ksi膮偶ce, 鈥濿 Polsce, czyli wsz臋dzie鈥, pisze pan tak偶e o wska藕nikach stosunku nak艂adu energetycznego do zysku energetycznego.

To dobry przyk艂ad, poniewa偶 przez ten wska藕nik 鈥 zwany EROEI 鈥 po艣rednio jeste艣my w stanie zmierzy膰 si臋 w艂a艣nie ze z艂o偶ono艣ci膮 spo艂eczno-gospodarczo-instytucjonalnej struktury. Charles Hall, kt贸ry by艂 jednym z g艂贸wnych propagator贸w tego wska藕nika i rozwija艂 metodologi臋 jego pomiaru, pokazywa艂, na czym w艂a艣ciwie to polega: im bardziej z艂o偶ona jest dana cywilizacja, tym wi臋cej energii netto musimy uzyskiwa膰 z dost臋pnych 藕r贸de艂. Na obecnym poziomie rozwoju, je艣li chcemy zachowa膰 wszystkie udogodnienia i zdobycze, ten wska藕nik powinien wynosi膰 1:15 鈥 z jednej jednostki w艂o偶onej w wydobycie energii musimy dosta膰 przynajmniej 15 jednostek energii z powrotem.

To du偶o czy ma艂o?

Niepokoj膮co du偶o, gdy patrzymy z perspektywy energetycznej 鈥 dost臋pne tradycyjne 藕r贸d艂a energii oparte na paliwach kopalnych maj膮 coraz gorsze w艂a艣ciwo艣ci, czyli coraz gorszy wska藕nik EROEI. Nowe te偶 ci膮gle nie zachwycaj膮.

Z艂o偶ono艣膰 z kolei mo偶na podzieli膰 na dwa aspekty: z艂o偶ono艣膰 infrastrukturaln膮, kt贸ra dotyczy wszystkiego, czego potrzebujemy w sensie materialnym 鈥 dr贸g, budynk贸w, materia艂贸w i technologii 鈥 oraz funkcjonaln膮, odzwierciedlaj膮c膮 spos贸b organizacji spo艂ecze艅stwa i jego kultur臋, z czego wynikaj膮 nasze wolno艣ci.

Mo偶na zacz膮膰 si臋 gubi膰鈥

Buckminster Fuller wprowadzi艂 do debaty poj臋cie energetycznego niewolnika. To, ilu mamy takich wirtualnych niewolnik贸w do dyspozycji, zale偶y od mo偶liwo艣ci dawanych przez no艣nik energii. Obywatele staro偶ytnych Aten mogli cieszy膰 si臋 wolno艣ci膮, bo ich najwa偶niejsze potrzeby materialne zapewniali niewolnicy 偶ywi, stanowi膮cy w tamtych czasach g艂贸wne 藕r贸d艂o produktywnej energii. Kiedy mamy du偶o energetycznych niewolnik贸w 鈥 a wi臋c po prostu u偶ytecznej energii, robi膮cej r贸偶ne rzeczy za nas 鈥 w贸wczas ci, kt贸rzy nimi dysponuj膮, mog膮 po艣wi臋ca膰 czas na inne rzeczy ni偶 prac臋 fizyczn膮. Mog膮 my艣le膰, zajmowa膰 si臋 kultur膮 i sztuk膮.

Bo nie musz膮 r膮ba膰 drewna i dok艂ada膰 go regularnie do pieca, 偶eby mie膰 ciep艂o w pokoju?

W uproszczeniu o to chodzi, ale na poziomie ca艂ego systemu spo艂eczno-gospodarczego jest to 鈥 zn贸w 鈥 bardziej z艂o偶one. Ca艂y post臋p i nowoczesno艣膰 polega na tym, 偶e byli艣my w stanie pozyskiwa膰 ze 艣rodowiska w postaci w臋gla i ropy naftowej coraz wi臋cej niewolnik贸w energetycznych i przek艂ada膰 ten proces na wzrost z艂o偶ono艣ci infrastruktury oraz wzrost z艂o偶ono艣ci funkcjonalnej polegaj膮cy na r贸偶nicowaniu struktury spo艂ecznej, co tworzy艂o nowe przestrzenie wolno艣ci. Stawka, o kt贸r膮 teraz toczy si臋 gra, jest wi臋c taka: czy potrafimy wymy艣li膰 mniej energoch艂onn膮 infrastruktur臋 obs艂uguj膮c膮 nasze 偶ycie, jednocze艣nie zachowuj膮c wszystkie wypracowane wolno艣ci?

I jaka jest odpowied藕?

Z jednej strony mamy propozycje tradycjonalistyczne, na przyk艂ad profesora Andrzeja Zybertowicza, kt贸re zak艂adaj膮 konieczno艣膰 uproszczenia systemu. Oznacza to de facto refeudalizacj臋, czyli zmniejszenie z艂o偶ono艣ci strukturalnej poprzez cofni臋cie si臋 w rozwoju do systemu, kt贸ry jest mniej energetycznie wymagaj膮cy, ale wi膮偶e si臋 te偶 z redukcj膮 z艂o偶ono艣ci spo艂ecznej. W jakim艣 stopniu musia艂oby to jednak nie艣膰 ze sob膮 odwr贸t od zdobyczy emancypacyjnych. Zdecydowanie wi臋ksza liczba ludzi by艂aby niezb臋dna do produkcji i pracy fizycznej na rzecz spo艂ecze艅stwa, co oczywi艣cie prowadzi艂oby do pytania o relacje w艂adzy wynikaj膮ce z takiej organizacji systemu spo艂eczno-gospodarczego. Nikt tego wprost nie powie, ale takie musz膮聽by膰 konsekwencje retradycjonalizacji.

Mo偶liwe jest inne rozwi膮zanie? Wizja, w kt贸rej zachowujemy zdobycze emancypacji, a jednocze艣nie dokonujemy korekty systemu gospodarczo-energetycznego?

Na to dobrej odpowiedzi nie ma.

A zielona transformacja?

Niestety, analiza jej wizji w wariantach odrzucaj膮cych wzrost gospodarczy pokazuje, 偶e prowadzi ona tam, gdzie wizja Zybertowicza, czyli do refeudalizacji, tyle tylko, 偶e odbywa si臋 to w innym paradygmacie.

To znaczy?

Je偶eli kto艣 m贸wi, 偶e zielona transformacja wykreuje wi臋cej miejsc pracy ni偶 utracone w tradycyjnych sektorach, to powinien tak偶e doda膰, 偶e b臋d膮 one mniej efektywne gospodarczo. To oczywi艣cie ma by膰 argument na l臋k przed bezrobociem, ale jego konsekwencje s膮聽jasne: je艣li przy zmianie sposob贸w wytwarzania energii musimy zapewni膰 ekwiwalent miejsc pracy, kt贸re znikn膮 na przyk艂ad w przemy艣le w臋glowym, to nowe miejsca nie b臋d膮 lepiej p艂atne. Co艣 za co艣. O tym nie m贸wi si臋 wprost, ale nie ma innego wyj艣cia. Ni偶sza produktywno艣膰 musi si臋 niestety odbi膰 na p艂acach i jako艣ci miejsc pracy. Podobnych argument贸w u偶ywano w Niemczech wobec Energiewende, historia jednak weryfikuje te obietnice. Sektor zielonej energii rozwija si臋 bowiem w ramach gospodarki kapitalistycznej i podlega tym samym logice akumulacji kapita艂u, kt贸ra polega na wzro艣cie produktywno艣ci. Prawdziwy skok najprawdopodobniej jest dopiero przed nami i b臋dzie wynika艂 z konwergencji technologii energetycznych z informatycznymi. Wybitna badaczka rewolucji technologicznych Carlota P茅rez przewiduje, 偶e zielono-cyfrowa rewolucja technologiczna wejdzie w kluczow膮 faz臋 w ci膮gu oko艂o dekady i przekszta艂ci nie tylko sektor energetyczny, ale ca艂膮 rzeczywisto艣膰 spo艂eczn膮.

Jednym z najcz臋艣ciej podnoszonych aspekt贸w tej zmiany jest bezrobocie technologiczne. Nie uwa偶am go jednak za istotny problem.

Jak to?

Jest wr臋cz przeciwnie. To wyraz pozytywnej tendencji: ci膮gle jeste艣my w stanie zast臋powa膰 ludzk膮 prac臋 technologi膮, daj膮c tym samym szans臋 na inne wykorzystanie zasob贸w ludzi. Problem bezrobocia technologicznego nie polega na technologiach, tylko na polityce. Potrzebujemy odpowiedzi na pytanie, jak wykorzysta膰 kreatywny i produktywny potencja艂 ludzi trac膮cych prac臋 w sytuacji, gdy na ca艂ym 艣wiecie mamy nadwy偶ki kapita艂u, kt贸ry jest bezproduktywnie parkowany w rajach podatkowych, nieruchomo艣ciach i dzie艂ach sztuki. To ewidentny dow贸d na nieefektywno艣膰聽alokacji zasob贸w, co z kolei oznacza, 偶e wsp贸艂czesne instytucje dzia艂aj膮 nieprawid艂owo.

Jednym z najcz臋艣ciej podnoszonych aspekt贸w skoku energetycznego jest bezrobocie technologiczne. Nie uwa偶am go jednak za istotny problem.

Ale ludzie czuj膮 si臋 ok艂amani.

I to na dwa sposoby! Miejsc pracy jest mniej i s膮 gorszej jako艣ci. Pisa艂em o tych pu艂apkach w 鈥濸olskim w臋glu鈥 dla 鈥濳rytyki Politycznej鈥. Rozmowom o transformacji towarzyszy wizja, 偶e 鈥瀋i g贸rnicy鈥 trzymaj膮 si臋 kurczowo archaicznego przemys艂u. Politycy m贸wi膮: 鈥濶ie mamy wyj艣cia, musimy w ko艅cu z tego zrezygnowa膰鈥. Wtedy powstaje narracja pozytywna: wi臋cej miejsc pracy, lepszej jako艣ci, bezpieczniejsze. Teoretycznie by膰 mo偶e tak b臋dzie, ale do艣wiadczenie uczy, 偶e b臋dzie dok艂adnie odwrotnie. Tak by艂o na przyk艂ad z internetem: sfera, kt贸ra w modelu kapitalistycznej gospodarki podlega koncentracji kapita艂u, zmierza do destrukcji pierwotnej idei. Nie ma powodu, by inaczej sta艂o si臋 z systemem energetycznym, zw艂aszcza 偶e rozproszony model energetyki zadzia艂a dopiero wtedy, gdy ulegnie konwergencji z infrastruktur膮 teleinformatyczn膮.

Indywidualistyczna mantra jest barier膮 dla zmiany

Dok膮d nas to prowadzi? Socjalizm albo 艣mier膰?

Konkretniej: ekosocjalizm albo 艣mier膰. Lub raczej, parafrazuj膮c R贸偶臋 Luksemburg: ekosocjalizm albo barbarzy艅stwo.

Czyli zmiana musi by膰 znacznie g艂臋bsza, nie mo偶e by膰 jedynie korekt膮. Ale co to oznacza w praktyce?

T臋 szko艂臋 my艣lenia zainicjowa艂 mi臋dzy innymi Andr茅 Gorz, tw贸rca my艣li ekosocjalistycznej, kt贸r膮 艂膮czy艂 z filozofi膮 decroissance, czyli de-wzrostu. To problematyczne dla mnie poj臋cie, cho膰 w przypadku Gorza wynika ono z g艂臋bokiej refleksji nad relacjami pracy. Bli偶sze jest mi jednak podej艣cie wspomnianej Carloty P茅rez, zapowiadaj膮cej kolejn膮聽rewolucj臋 technologiczn膮, co z kolei otworzy mo偶liwo艣ci dla rekonstrukcji 艂adu spo艂eczno-gospodarczego zgodnie z zasadami wi臋kszej r贸wno艣ci i sprawiedliwo艣ci, podobnie jak to mia艂o miejsce w przypadku pa艅stwa dobrobytu. Rewolucja technologiczna jest dla takiej zmiany warunkiem koniecznym, ale niewystarczaj膮cym, bo niezb臋dna jest jeszcze przebudowa 艂adu instytucjonalnego, a do tego potrzeba polityki.

Czy to wszystko si臋 uda, zale偶e膰 z kolei b臋dzie od odpowiedzi na g艂贸wne pytanie, jakie zadali ekosocjali艣ci tacy jak Gorz: czy kapitalizm, jaki znamy, mo偶e w og贸le funkcjonowa膰 w warunkach g艂臋bokiego kryzysu ekologicznego, czy nie? Odpowied藕 ekosocjalist贸w jest przecz膮ca: model generowania dynamiki rozwojowej poprzez wzrost nakr臋cany de facto kredytem 鈥 a tak wygl膮da neoliberalny kapitalizm ju偶 od lat 70. 鈥 nie ma szans si臋 utrzyma膰. W zwi膮zku z tym pojawia si臋 drugie pytanie: czy jeste艣my w stanie opracowa膰 inny model, uwzgl臋dniaj膮cy obecne ograniczenia rozwojowe?

Jakie to ograniczenia?

Kluczowe s膮 dwa: zwi膮zane z zagro偶eniem ekologicznym 鈥 grozi nam cho膰by katastrofa klimatyczna 鈥 oraz spo艂ecznym, jakim jest wzrost nier贸wno艣ci. Przez lata udawa艂o si臋 zmniejsza膰 poziom bezwzgl臋dnego ub贸stwa na 艣wiecie (cho膰 teraz przez pandemi臋 si臋 to zmieni艂o). By艂 to efekt zmian politycznych i gospodarczych dokonywanych w du偶ej mierze na kredyt 鈥 przede wszystkim kredyt ekologiczny zaci膮gany wobec 艣rodowiska. Dzi艣 trzeba wi臋c znale藕膰 model gospodarczy, kt贸ry nie zabije post臋pu technologicznego i innowacji 鈥 niezb臋dnych do tego, 偶eby艣my w perspektywie wzrostu liczby ludno艣ci byli w stanie zaspokaja膰 jej potrzeby 鈥 a jednocze艣nie b臋dzie zapewnia艂 wi臋kszy ni偶 dotychczas poziom redystrybucji.

Jak to zrobi膰?

Potrzeba mi臋dzy innymi zmiany naszego my艣lenia o rozwoju i sposobach jego mierzenia. Pom贸c w tym mog膮 koncepcje takie jak formu艂owana przez Kate Raworth ekonomia p膮czka. Raworth twierdzi, 偶e wzrost liczony w PKB nie jest wa偶ny. Zamiast tego proponuje dwa inne parametry rozwoju, mi臋dzy kt贸rymi rozgrywa si臋 gra gospodarcza. Barier膮 minimaln膮 jest zapewnienie dobrego 偶ycia dla wszystkich cz艂onk贸w wsp贸lnoty, maksymaln膮 za艣 wyznaczaj膮 granice planetarne, czyli to, ile mo偶emy zu偶y膰 danych zasob贸w. Pomi臋dzy nimi jest pole dzia艂ania, a wi臋c te偶 pole my艣lenia o mo偶liwych innych sposobach funkcjonowania systemu. Je艣li poza te bariery wyjdziemy, doprowadzimy do katastrofy: albo ekologicznej, albo humanitarnej. A r贸wnowag臋 mo偶na uzyska膰, wykorzystuj膮c dane, kt贸rych dostarczaj膮 nam nauka o systemach i parametry. Jest to du偶o trudniejsze ni偶 obserwowanie samego PKB, niemniej daje szans臋 zmiany.

Ale jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co robi膰, nie ma. Zn贸w wracamy do poziomu skomplikowania systemu, kt贸ry utrudnia znalezienie najlepszego systemu alternatywnego. Zgadzam si臋 jednak z ekonomist膮 Philippem Aghionem, rozwijaj膮cym tak zwan膮 schumpeterowsk膮 teori臋 wzrostu. Twierdzi on, 偶e na obecnym etapie rozwoju technologicznego i przy coraz wi臋kszym uzale偶nieniu dynamiki gospodarczej od innowacji i wiedzy redystrybucja nie mo偶e zabi膰 potencja艂u innowacyjnego. To zreszt膮 prowadzi do paradoksalnych konsekwencji, bo Aghion zwraca na przyk艂ad uwag臋, 偶e 鈥 wbrew klasycznej intuicji socjalistycznej 鈥 nie powinno si臋 takich ludzi jak Jeff Bezos czy Bill Gates zbyt mocno opodatkowywa膰.

Naprawd臋?

Argumenty tego autora, w m艂odo艣ci komunisty, s膮 bardzo z艂o偶one i wynikaj膮 z wieloletnich analiz czynnik贸w wp艂ywaj膮cych na poda偶 innowacji. Okazuje si臋, 偶e obok interwencji publicznej polegaj膮cej na finansowaniu nauk podstawowych oraz bada艅 wysokiego ryzyka istotne s膮 zach臋ty podatkowe dla innowator贸w. Aghion dowodzi, 偶e to nie w kieszeniach milioner贸w z Krzemowej Doliny powinni艣my szuka膰 藕r贸de艂 pieni臋dzy na niezb臋dne inwestycje spo艂eczne, kt贸re z kolei powinny koncentrowa膰 si臋 na zapewnieniu powszechnego dost臋pu do jak najlepszej edukacji. Towarzyszy膰 temu powinno 鈥 zdaniem Aghiona 鈥 upowszechnianie wiedzy, czyli ochrona przed patentowaniem wynik贸w bada艅, kt贸re s膮 produkowane za pieni膮dze publiczne.

Takich jak szczepionki na COVID?

To dobra ilustracja zjawiska. Z jednej strony musimy jak najszerzej sia膰 ziarno w gospodarce opartej g艂贸wnie na produkcji intelektualnej. Z drugiej za艣 鈥 musimy chroni膰 si臋 przed prywatyzacj膮 zysk贸w czerpanych z tego, co dzieje si臋 w laboratoriach finansowanych ze 艣rodk贸w publicznych. To wymusza konieczno艣膰 pog艂臋biania interwencji w obszarze wytwarzania i dystrybucji wiedzy. Jednocze艣nie potrzebni s膮 ludzie, kt贸rzy s膮 w stanie przesuwa膰 granice ryzyka, ale chc膮 za to ryzyko ekwiwalentu. Mo偶emy uwa偶a膰, 偶e ten ekwiwalent jest niezasadnie du偶y, jak w przypadku Bezosa, ale id膮c dalej tym tropem, dochodzimy paradoksalnie do postulatu powszechnego dochodu gwarantowanego.

Doch贸d gwarantowany mo偶e s艂u偶y膰 masowemu obni偶eniu ryzyka zachowa艅 innowacyjnych. W tym sensie nie musi by膰 zabezpieczeniem spo艂ecznym.

Dochodzimy tu od Bezosa?

Tak. Powszechny doch贸d gwarantowany jest potocznie rozumiany jako powszechne 艣wiadczenie na wypadek masowego bezrobocia lub strukturalnego ubytku miejsc pracy zwi膮zanego cho膰by z automatyzacj膮. Carlota P茅rez zwraca uwag臋, 偶e cel 鈥 b臋d膮cy rewersem tego, co m贸wi Aghion o najbogatszych innowatorach 鈥 mo偶e i powinien by膰 inny. Jej zdaniem musimy znale藕膰 spos贸b na masowe obni偶enie ryzyka podejmowania zachowa艅 innowacyjnych. Powszechny doch贸d gwarantowany w tym sensie mo偶e by膰 鈥瀝ent膮 innowatora鈥, a nie zabezpieczeniem spo艂ecznym.

Czy m贸g艂by pan rozja艣ni膰 to na przyk艂adzie?

We藕my ludzi, kt贸rzy wsp贸艂tworz膮 Wikipedi臋 lub Linuxa. Nie chc膮 wchodzi膰 w korporacyjne zale偶no艣ci, a jednocze艣nie chc膮 wytwarza膰 jak膮艣 warto艣膰 鈥 chc膮 tak偶e mie膰 minimum gwarancji, 偶e kiedy ich inwestycja intelektualna nie przyniesie korzy艣ci i wypadn膮 z gry, nie znajd膮 si臋 na 艣mietniku.

Ca艂a ta kalkulacja opiera si臋 na wierze w post臋p 鈥 inna sprawa, jak rozumiany 鈥 oraz w to, 偶e uruchomienie odpowiednio szybkiej poda偶y innowacji we wszystkich wymiarach, od technologii po wymiar spo艂eczny, jest w stanie rozwi膮za膰 dylemat energetyczny, o kt贸rym m贸wi艂em wcze艣niej. S艂owem: wiara w post臋p to twierdz膮ca odpowied藕 na pytanie o to, czy znajdziemy technologiczne rozwi膮zania umo偶liwiaj膮ce nam posiadanie wystarczaj膮cej liczby 鈥瀗iewolnik贸w energetycznych鈥 przy jednoczesnym poszerzaniu pola wolno艣ci. Dzi臋ki temu b臋dziemy mogli, jako spo艂ecze艅stwa, wie艣膰 dobre 偶ycie.

A co to dok艂adnie znaczy?

Istnieje optyka liberalna, wed艂ug kt贸rej nikt poza jednostk膮 nie powinien tego definiowa膰. Dla dzia艂ania spo艂ecze艅stwa musimy jednak zdefiniowa膰 pewne minimum tego, co oznacza dobre 偶ycie. Kiedy si臋 zgodzimy co do jego zapewnienia, mo偶emy rozpatrywa膰 potencjalne rozwi膮zania polityczne. Model ekosocjalistyczny zak艂ada brak zgody na nier贸wno艣ci, kt贸re wypycha艂yby ludzi poza ten margines. Pozostaje jednak du偶e pole na negocjacje polityczne dotycz膮ce ko艅cowego kszta艂tu zmian. Je艣li kogo艣 razi komponent socjalistyczny, mo偶emy te偶 m贸wi膰 o modelu eksocjaldemokratycznym, jako o wyniku ekologicznej korekty demokracji socjalnej, kt贸ra z kolei powsta艂a na skutek korekty spo艂ecznej XIX-wiecznej demokracji liberalnej.

Trzeba przy tym pami臋ta膰, 偶e nie ma w tej chwili podmiotu politycznego, kt贸ry by艂by w stanie zmieni膰 status quo. Neoliberalna mantra my艣lenia w kategoriach indywidualistycznych, uwewn臋trzniona nawet przez lewic臋, jest bardzo powa偶n膮 barier膮 鈥 nie tylko w Polsce. Kluczowe jest wi臋c nie tylko proponowanie rozwi膮za艅, ale te偶 zastanawianie si臋 nad tym, jak cho膰 troch臋 urealni膰 mo偶liwo艣膰 zmiany.

呕yjemy w czasie, w kt贸rym odkrywamy niezb臋dno艣 polityki

To urealnienie jest niemo偶liwe bez odzyskania polityki. Stawia pan w ksi膮偶ce tez臋, 偶e we wsp贸艂czesnym 艣wiecie nie da si臋 rz膮dzi膰 鈥 mo偶na co najwy偶ej zarz膮dza膰. W efekcie nie da si臋 r贸wnie偶 efektywnie odpowiada膰 na wyzwania takie jak pandemia, kt贸ra przecie偶 by艂a mo偶liwa do przewidzenia.

Musimy przyj膮膰 do wiadomo艣ci, 偶e zarz膮dzanie w oparciu o deterministyczne rozumienie 艣wiata nie przyniesie skutku. Natomiast alternatywy wci膮偶 nie ma, trzeba jej szuka膰. Pr贸buje to robi膰 na przyk艂ad Francja. D艂ugo panowa艂o tam przekonanie o mo偶liwo艣ci zarz膮dzania rzeczywisto艣ci膮 w spos贸b planowy i na podstawie d艂ugofalowych strategii. W ten spos贸b odpowiedziano we Francji cho膰by na kryzys energetyczny lat 70. Zidentyfikowano, 偶e jest zwi膮zany ze zmian膮 postindustrialn膮, i wymy艣lono rozwi膮zania. Za jednej prezydentury Giscarda uruchomiono gigantyczny proces transformacji: b艂yskawicznie rozwini臋to energetyk臋 j膮drow膮, stworzono TGV, maj膮ce po艂膮czy膰 ze sob膮 departamenty, oraz uruchomiono Minitel, kt贸ry by艂 prekursorem internetu. Francuzi zdali sobie spraw臋, 偶e model scentralizowany przestaje funkcjonowa膰 鈥 odpowiedzieli na to decentralizacj膮 kraju, daj膮c wi臋ksze kompetencje regionom i integruj膮c je komunikacyjnie z centrum.

Dzi艣 ju偶 si臋 tak nie da?

Nie. Francuzi za bardzo uwierzyli, 偶e panuj膮 nad rzeczywisto艣ci膮. A kiedy przyszed艂 COVID, okaza艂o si臋, 偶e pa艅stwo ci膮gle pos艂uguj膮ce si臋 dyry偶ystycznym modelem rz膮dzenia, kt贸rego wyrazem jest monarchiczna wr臋cz pozycja prezydenta, nie radzi sobie z kryzysem. Podobnie by艂o w czasie protest贸w 鈥炁济撑倀ych kamizelek鈥, kt贸re by艂y ruchem spo艂ecznego oporu wobec odg贸rnego zarz膮dzania pa艅stwem. Macron mia艂 cz臋艣ciowo ekologiczn膮 agend臋 i chcia艂 swoje cele realizowa膰 w spos贸b systematyczny i planowy w艂a艣nie. Jednym z nich by艂 ekologiczny podatek od paliwa. Okaza艂o si臋 jednak, 偶e rozwi膮zanie racjonalne w dyskursie technokratycznym by艂o politycznie i spo艂ecznie nie do przyj臋cia.

Tyle pora偶ek. Ale powiedzia艂 pan, 偶e teraz pr贸buj膮 czego艣 nowego.

Dwa tygodnie po wybuchu buntu prezydent og艂osi艂 wielk膮 narad臋 obywatelsk膮. Uruchomiono zeszyty skarg, w ponad dziesi臋ciu tysi膮cach gmin odby艂y si臋 debaty organizowane przez mer贸w. W ten spos贸b Macron dokona艂 delegitymizacji 鈥炁济撑倀ych kamizelek鈥, pokazuj膮c, 偶e nie s膮 jedynym g艂osem w dyskusji, ale p贸藕niej poszed艂 dalej tym tropem. Og艂oszono panel obywatelski dla klimatu, kt贸ry zako艅czy艂 si臋 przed艂o偶eniem projektu ustawy klimatycznej.

Ale uczestnicy i uczestniczki panelu wcale z tego projektu ustawy stworzonego przez polityk贸w nie s膮 zadowoleni.

To tylko pokazuje, z jak ciekawym procesem mamy do czynienia. Politycy przygotowali projekt wed艂ug swojej racjonalno艣ci, paneli艣ci s膮 niezadowoleni z dzia艂ania polityk贸w, a politycy s膮 niezadowoleni z reakcji panelist贸w. Pe艂nego sukcesu nie ma, ale jest to realna pr贸ba odpowiadania na dysfunkcje demokracji i jej instytucji. Uwa偶am, 偶e to jedyna metoda 鈥 eksperymentowa膰, szuka膰 inspiracji, rozszczelnia膰 system, poszerza膰 przestrzenie wolno艣ci i w艂膮cza膰 w nie obywateli. Generowanie wiedzy musi odbywa膰 si臋 w inny spos贸b w艂a艣nie po to, 偶eby na ko艅cu znale藕膰 odpowied藕, kt贸ra b臋dzie mia艂a polityczn膮 legitymacj臋.

Zgadzam si臋 wi臋c z panami, 偶e to wymaga odzyskania polityki. 呕yjemy w czasie odkrywania jej niezb臋dno艣ci oraz tego, 偶e wymaga ona innej legitymizacji ni偶 wcze艣niej. Dzisiaj nawet silny mandat pochodz膮cy z wybor贸w nie wystarcza, bo mo偶e by膰 zmieciony buntem.

A jak to wygl膮da w Polsce?

Mo偶na powiedzie膰, 偶e oddolnie, wr臋cz partyzancko. W polskiej gospodarce i spo艂ecze艅stwie s膮 elementy, kt贸rych nie opisuj膮 na og贸艂 u偶ywane w analizie wska藕niki. W naszej gospodarce jest wi臋cej zasob贸w rozwojowych, ni偶 wynika艂oby ze wska藕nik贸w makro- i mikroekonomicznych.

Jakie to zasoby?

Dyskontujemy obecnie to, 偶e sfer臋 za艂atwiania konkretnych spraw w przestrzeni us艂ug spo艂ecznych zdecentralizowali艣my 鈥 艣wiadomie lub nie. Po trzydziestu latach struktury oddolne nauczy艂y si臋 bardzo dobrze dzia艂a膰, bo struktury samorz膮du s膮 jedynymi ucz膮cymi si臋 strukturami w艂adzy w Polsce. Samorz膮d 鈥 zar贸wno mniejsze o艣rodki, jak i du偶e metropolie 鈥 funkcjonuje zupe艂nie inaczej ni偶 pi臋tna艣cie lat temu. I tylko dzi臋ki lokalnej samorz膮dno艣ci jakkolwiek przyzwoicie funkcjonujemy nawet w pandemii.

Samorz膮d ma umiej臋tno艣膰 dopasowywania rozwi膮za艅 do konkretnych spraw. W wielu przypadkach nie ma jednego rozwi膮zania 鈥 nie by艂o go i nie b臋dzie. Mo偶emy szuka膰 jednej odpowiedzi na problemy dla ca艂ego kraju, ale samorz膮dy po prostu stosuj膮 rozwi膮zania w艂a艣ciwe dla problem贸w, jakie maj膮 u siebie. Szukaj膮 odpowiedzi skrojonych pod swoje potrzeby.

Pandemii nie unikn臋li艣my, cho膰 by艂a mo偶liwa do przewidzenia. Wiele proces贸w dzieje si臋 poza nasz膮 艣wiadomo艣ci膮. System jest niezwykle skomplikowany. Jakie procesy powinni艣my monitorowa膰, 偶eby m贸c zauwa偶y膰 spl膮tuj膮ce si臋 coraz bardziej problemy?

Trudno艣膰 polega na tym, 偶e w zasadzie to wiemy, tylko niewiele z tego wynika. Trzeba pyta膰, jak spowodowa膰, 偶eby to, co wiemy, zosta艂o przez nas przyj臋te jako wyzwanie. Pandemia jest dobrym przyk艂adem: wiedzieli艣my doskonale, co nadchodzi oraz dlaczego. Po latach rozwijania fa艂szywej narracji o post臋pie i wy偶szo艣ci Zachodu nad reszt膮 globu nie byli艣my jednak w stanie przyj膮膰 do 艣wiadomo艣ci, 偶e nie 偶yjemy w najlepszym z mo偶liwych 艣wiat贸w. Uwa偶ali艣my, 偶e dzi臋ki po艂膮czeniu technologii, demokracji i wolnego rynku pewne rzeczy tutaj nie mog膮 si臋 wydarzy膰, chocia偶 eksperci m贸wili, 偶e nie tylko mog膮, ale si臋 wydarz膮 鈥 pr臋dzej lub p贸藕niej. W efekcie nawet kiedy w grudniu 2019 roku w Chinach wybuch艂a epidemia, ci膮gle nie byli艣my gotowi na jej przyj艣cie, lecz bagatelizowali艣my problem: 鈥濳olejna chi艅ska zaraza, u nich to jest normalne, bo jedz膮 nietoperze鈥. Problem nie dotyczy艂 wi臋c wiedzy, tylko naszego podej艣cia do niej.

W innych dziedzinach jest podobnie?

Tak. We藕my przyk艂ad klimatu. Czytamy raporty, ogl膮damy wykresy, znamy prognozy鈥 I co? I nic. A przecie偶 radykalna innowacja, jak膮 by艂o powo艂anie Mi臋dzyrz膮dowego Zespo艂u do spraw Zmian Klimatu, powinna da膰 nam energi臋 do my艣lenia i dzia艂ania. Negocjowanie raport贸w przez naukowc贸w z politykami to genialne rozwi膮zanie, bo pozwala negocjowa膰 j臋zyk, kt贸rego mo偶na u偶y膰 do komunikowania wynik贸w spo艂ecze艅stwu, oraz mo偶liwe do realizacji postulaty.

Nie艂atwe jest te偶 to, 偶eby wska藕niki interpretowa膰 niekiedy wbrew utartym schematom. Nawet tak oczywiste wska藕niki, jak demograficzne, przy pewnym przepracowaniu intelektualnym mog膮 nie艣膰 inn膮 informacj臋, ni偶 pocz膮tkowo nam si臋 wydaje. Weszli艣my w Polsce w faz臋 wymierania, b臋dziemy si臋 starze膰 jako spo艂ecze艅stwo 鈥 w klasycznej narracji to z艂y komunikat. A mnie zawsze zdumiewa艂o, 偶e ludzie 鈥 cz臋sto na jednym wydechu 鈥 strasz膮 bezrobociem wynikaj膮cym z automatyzacji oraz brakiem r膮k do pracy ze wzgl臋du na starzenie si臋 spo艂ecze艅stwa.

Starzenie si臋 spo艂ecze艅stwa to dobra informacja?

To po prostu wyzwanie, do kt贸rego musimy podej艣膰 w niekoniecznie oczywisty spos贸b. Pod wzgl臋dem gospodarczym nie musi to by膰 gro藕ne, je偶eli spojrzymy w szerszym kontek艣cie. Starzej膮ce si臋 spo艂ecze艅stwo zu偶ywa mniej zasob贸w, w zwi膮zku z czym 艂atwiej jest osi膮ga膰 cele ekologiczne. Ludzie nie musz膮 gorzej 偶y膰, je艣li uda si臋 odpowiednio podzieli膰 dobrobyt 鈥 zauwa偶my, 偶e ulubiony wska藕nik polityk贸w i ekonomist贸w, PKB w przeliczeniu na g艂ow臋, b臋dzie rosn膮膰 w kurcz膮cym si臋 liczebnie spo艂ecze艅stwie, nawet je艣li ca艂a gospodarka wkroczy w faz臋 stagnacji.

Problemem jest polityka. Jak w demokratycznym modelu politycznym zr贸wnowa偶y膰 interesy ludzi m艂odych oraz starzej膮cych si臋, kt贸rzy po raz pierwszy w historii demograficznie dominuj膮 nad tymi pierwszymi? To w艂a艣nie najwa偶niejsze wyzwanie: jak sprawi膰, by starsi nie st艂amsili m艂odych, a m艂odzi nie odpowiedzieli buntem lub ucieczk膮. Na wszystko inne mo偶na patrze膰 jako na potencjalnie pozytywny trend, je偶eli tylko podejmiemy wysi艂ek zmiany paradygmatu intelektualnego. A by膰 mo偶e nawet stworzenia nowego.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij