Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Balcerowicz: Dzi┼Ť nikt nie wierzy w to, ┼╝e USA chcia┼éy wprowadzi─ç demokracj─Ö na Bliskim Wschodzie

USA prowadz─ů swoj─ů polityk─Ö, chroni─ůc wy┼é─ůcznie swoje interesy i nie mo┼╝na na nie liczy─ç, je┼Ťli chodzi o budow─Ö sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej. A ten postulat wci─ů┼╝ pozostaje aktualny i no┼Ťny tak┼╝e na Bliskim Wschodzie.
Balcerowicz: Dzi┼Ť nikt nie wierzy w to, ┼╝e USA chcia┼éy wprowadzi─ç demokracj─Ö na Bliskim Wschodzie
ilustr.: Helena Jabłonowska

Z Piotrem Balcerowiczem, filozofem, orientalist─ů i kulturoznawc─ů, profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia J─Ödrzej Dudkiewicz.

Zaczn─Ö nieco pod pr─ůd: czy jest pan w stanie wskaza─ç jakiekolwiek pozytywne efekty wieloletniej i intensywnej obecno┼Ťci USA na Bliskim i ┼Ürodkowym Wschodzie? Cokolwiek si─Ö uda┼éo, cokolwiek mia┼éo sens?

Analizuj─ůc zdarzenia, kt├│re mia┼éy miejsce po 1945 roku, przyznam, ┼╝e niestety nie. Problemy, z kt├│rymi mierzymy si─Ö dzisiaj, na przyk┼éad z Pa┼ästwem Islamskim, religijn─ů radykalizacj─ů muzu┼éman├│w, wzrostem liczby re┼╝im├│w na Bliskim Wschodzie i w efekcie brakiem demokracji, s─ů w du┼╝ym stopniu rezultatem ameryka┼äskiej polityki ÔÇô jej skrajnej kr├│tkowzroczno┼Ťci, niezrozumienia kontekstu kulturowego, uznania, ┼╝e pieni─Ödzmi i karabinami mo┼╝na rozwi─ůza─ç ka┼╝dy problem, a zwyci─Östwo militarne oznacza zwyci─Östwo ostateczne. Tak nie jest, czego idealnym przyk┼éadem jest dwudziestoletnia obecno┼Ť─ç Amerykan├│w w Afganistanie, kt├│ra by┼éa kompletn─ů pora┼╝k─ů.

Jak obecno┼Ť─ç Amerykan├│w w Afganistanie wp┼éyn─Ö┼éa na stosunek tego spo┼éecze┼ästwa do demokracji?

Dwadzie┼Ťcia lat temu mo┼╝na by┼éo jeszcze s─ůdzi─ç, ┼╝e ludzie my┼Ťl─ů tam pozytywnie o demokracji, obecnie ma┼éo kto powie co┼Ť dobrego na jej temat. Mieszka┼äcy Afganistanu kojarz─ů j─ů z form─ů neokolonializmu i budowaniem pa┼ästwa quasi-mafijnego. Innym przyk┼éadem jest Arabska Wiosna, kt├│ra zako┼äczy┼éa si─Ö fiaskiem, mo┼╝e z wyj─ůtkiem Tunezji, w kt├│rej Amerykanie nie byli zbytnio obecni. W Egipcie, przy wsp├│┼éudziale pieni─Ödzy i dyplomacji USA, Arabska Wiosna zosta┼éa zd┼éawiona, bo Amerykanie woleli poprze─ç nowy re┼╝im genera┼éa Sisiego ni┼╝ demokracj─Ö ÔÇô rozchwian─ů, bo Egipcjanie nigdy nie mieli okazji si─Ö jej nauczy─ç, ale demokracj─Ö ÔÇô kieruj─ůc─ů si─Ö celami Kairu a nie Waszyngtonu. Jeszcze jeden spektakularny przyk┼éad to Libia i pr├│ba usuni─Öcia MuÔÇÖammara al-Kaddafiego, i wprowadzenia nowego ┼éadu. W efekcie dzia┼éa┼ä USA ca┼éy Sahel, czyli obszar Afryki Subsaharyjskiej, i dalej a┼╝ po Mozambik, jest miejscem pe┼énym p─ůczkuj─ůcych organizacji islamistycznych, w du┼╝ym stopniu korzystaj─ůcych z broni pierwotnie dostarczanej przez USA i Europ─Ö opozycji w Libii w celu obalenia al-Kaddafiego. Dodajmy do tego Syri─Ö czy Irak, czyli kraje ca┼ékowicie dysfunkcjonalne, kt├│re pozostan─ů takimi na wiele lat, i mamy obraz jednej, wielkiej pora┼╝ki.

Czy do pozytyw├│w nie mo┼╝na by zaliczy─ç porozumie┼ä z Oslo albo umowy nuklearnej z Iranem? Z drugiej strony, one nie przynosz─ů oczekiwanych efekt├│w, a nawet je┼Ťli, to te s─ů trwonione. Z czego wynika ta kr├│tkowzroczno┼Ť─ç i brak umiej─Ötno┼Ťci uczenia si─Ö na w┼éasnych b┼é─Ödach?

Obie konferencje z Oslo ÔÇô z 1993 i 1995 roku ÔÇô mia┼éy rozwi─ůza─ç konflikt izraelsko-palesty┼äski, a nawet szerzej: izraelsko-arabski ÔÇô doprowadzi─ç do pokoju i stabilizacji w regionie. Nic z tego nie zosta┼éo. Pami─Ötam zreszt─ů Izrael sprzed dwudziestu lat, wiem, jaki jest teraz. Wtedy scena polityczna by┼éa centralno-lewicowa, obecnie ÔÇô z wyj─ůtkiem oko┼éo pi─Ötnastu miejsc w Knesecie ÔÇô jest skrajnie prawicowa, radykalna, religijna. Nikt ju┼╝ tam nie my┼Ťli o celu, kt├│ry przy┼Ťwieca┼é konferencjom w Oslo, czyli stworzeniu dw├│ch koegzystuj─ůcych pa┼ästw: niezale┼╝nej Palestyny i Izraela. To jest kompletna mrzonka. Posuni─Öcia kolejnych administracji USA da┼éy Izraelowi woln─ů r─Ök─Ö, czego efektem jest brutalna, okupacyjna, kolonialna polityka na ziemiach palesty┼äskich.

Je┼Ťli chodzi o porozumienie nuklearne z Iranem z 2015 roku, to da┼éoby si─Ö je zawrze─ç du┼╝o wcze┼Ťniej, ale g┼é├│wnym hamulcowym byli Amerykanie. A nawet gdy wreszcie do niego dosz┼éo, to USA zacz─Ö┼éy wprowadza─ç nowe embarga jeszcze za czas├│w Obamy. Natomiast zerwanie tego porozumienia z Iranem przez Trumpa praktycznie zmusi┼éo Iran do powrotu do wcze┼Ťniejszych plan├│w nuklearnych, kt├│re ÔÇô warto doda─ç ÔÇô istnia┼éy od lat 60. XX wieku. Za czas├│w Szacha Mohammada Rezy Pahlawiego USA wspiera┼éy program nuklearny i dostarcza┼éy do Iranu uran, maj─ůcy s┼éu┼╝y─ç celom pokojowym, ale jednocze┼Ťnie mo┼╝na go by┼éo przekszta┼éci─ç do cel├│w zbrojeniowych. Wracaj─ůc jednak do nieistniej─ůcego ju┼╝ porozumienia, trudno sobie wyobrazi─ç, ┼╝eby Ira┼äczycy zechcieli zn├│w zasi─ů┼Ť─ç do sto┼éu z USA i podpisa─ç dokument, na mocy kt├│rego maj─ů zamkn─ů─ç swoje reaktory oraz wyzby─ç si─Ö potencja┼éu nuklearnego. Amerykanie pokazali, ┼╝e s─ů kompletnie nieodpowiedzialnym partnerem, kt├│remu nie mo┼╝na ufa─ç. Ten sygna┼é odebrali nie tylko Persowie, ale ca┼éy Bliski i ┼Ürodkowy Wsch├│d. Sam fakt, ┼╝e USA tak znienacka opu┼Ťci┼éy Afganistan, potwierdza w oczach obserwator├│w w regionie to, ┼╝e nie mo┼╝na polega─ç na ich obietnicach. Nie znaczy to, ┼╝e Stany nie powinny wyj┼Ť─ç z Afganistanu, jednak nale┼╝a┼éo tego dokona─ç w zupe┼énie inny spos├│b.

Z czego wynika tak fatalna polityka Amerykan├│w na Bliskim Wschodzie?

To z┼éo┼╝ony proces, a ┼╝eby go zrozumie─ç trzeba si─Ö cofn─ů─ç do tego, sk─ůd Amerykanie w og├│le wzi─Öli si─Ö w regionie, kt├│rym wcze┼Ťniej nie byli szczeg├│lnie zainteresowani. Mia┼éo to miejsce dopiero po II wojnie ┼Ťwiatowej. W pewnym stopniu chodzi┼éo oczywi┼Ťcie ÔÇô opr├│cz kwestii strategicznych i ideologicznych ÔÇô o interesy gospodarcze, g┼é├│wnie zwi─ůzane z rop─ů naftow─ů. Pierwsze pomys┼éy wspierania lokalnych re┼╝im├│w dotyczy┼éy w┼éa┼Ťnie transportu tego surowca.

W ten spos├│b Amerykanie kontynuowali polityk─Ö Brytyjczyk├│w.

Dok┼éadnie, Saudowie nie zawdzi─Öczaj─ů w┼éadzy poparciu lokalnych klan├│w i plemion, tylko militarnemu i politycznemu wsparciu Brytyjczyk├│w w momencie rozpadu Imperium Osma┼äskiego. Brytyjczycy chcieli sobie w ten spos├│b zapewni─ç mi─Ödzy innymi dost─Öp do zasob├│w ropy naftowej i zwi─Ökszy─ç swoj─ů strategiczn─ů pozycj─Ö w regionie. Po II wojnie ┼Ťwiatowej Amerykanie odkryli, ┼╝e pozostawienie ┼Ťwiata samemu sobie mo┼╝e prowadzi─ç do wci─ůgni─Öcia ich w kolejny wielki konflikt, wi─Öc lepiej kontrolowa─ç to, co si─Ö dzieje w r├│┼╝nych zak─ůtkach planety. Bliski Wsch├│d, w zwi─ůzku z rozpadem kolonialnego porz─ůdku, by┼é za┼Ť miejscem potencjalnie niezwykle niestabilnym. Do tego dzia┼éa┼é tam ZSRR, kt├│ry aktywnie wspiera┼é r├│┼╝ne ruchy socjalistyczne i socjalistyczno-arabskie. Amerykanie w swojej ideologicznej paranoi ÔÇô bo trudno to inaczej okre┼Ťli─ç ÔÇô i l─Öku przed ekspansj─ů komunizmu postanowili si─Ö broni─ç. Zdecydowali si─Ö wi─Öc zrobi─ç co┼Ť podobnego, co Zwi─ůzek Radziecki, tylko o wiele bardziej nieudolnie. Warto wskaza─ç, ┼╝e po II wojnie ┼Ťwiatowej ideologia socjalistyczna mia┼éa si─Ö naprawd─Ö dobrze: partia Baas, sojusz egipsko-syryjski, bliskie wi─Özi Syrii i Iraku. Te wszystkie ruchy odwo┼éywa┼éy si─Ö do idei sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej. Co wa┼╝ne, by┼éy to w├│wczas nurty ┼Ťwieckie. Cezur─ů by┼é rok 1967 i pocz─ůtek okupacji Palestyny przez Izrael. M├│wi─ůc w pewnym uproszczeniu, dla wielu Arab├│w by┼é to wyra┼║ny sygna┼é, ┼╝e doktryny liberalne, socjalistyczne i ┼Ťwieckie nie zda┼éy egzaminu, wi─Öc trzeba szuka─ç innych rozwi─ůza┼ä. Kiedy obserwujemy popularno┼Ť─ç rozmaitych ruch├│w religijnych, w tym Bractwa Muzu┼éma┼äskiego czy Hizb ut-Tahrir (powsta┼éa w 1953 roku na terenach Palestyny partia panislamistyczna zmierzaj─ůca do odbudowy ÔÇô ┼Ťrodkami pokojowymi ÔÇô kalifatu obejmuj─ůcego ca┼éy ┼Ťwiat muzu┼éma┼äski, w pewnym stopniu wzoruj─ůca si─Ö na Bractwie Muzu┼éma┼äskim ÔÇô dopisek JD), to one wcze┼Ťniej nie cieszy┼éy si─Ö szczeg├│ln─ů popularno┼Ťci─ů. Poparcie dla nich zdecydowanie wzros┼éo po 1967 roku i obecnie trudno nam sobie wyobrazi─ç Bliski Wsch├│d bez odwo┼éania do islamu politycznego. Jakkolwiek to rozumiemy, upolityczniona religia zawsze jest niebezpieczna. Widzimy to zreszt─ů w Polsce, bo to, co reprezentuje PiS, partie satelickie czy Konfederacja, w swojej retoryce niczym nie r├│┼╝ni si─Ö od skrajnych ugrupowa┼ä islamistycznych.

Amerykanie nie przejmowali si─Ö radykalizacj─ů ideologiczn─ů?

Uznali, ┼╝e radykalizacja religijna jest mniejszym z┼éem ni┼╝ zagro┼╝enie przez arabski socjalizm lub ruchy komunistyczne. Dobrze wiemy, jak to si─Ö sko┼äczy┼éo, bo apogeum wzrostu znaczenia ruch├│w religijnych obserwowali┼Ťmy w postaci Pa┼ästwa Islamskiego na terytorium Syrii i Iraku. S─ůdz─Ö zreszt─ů, ┼╝e moment jego upadku nie by┼é ┼éab─Ödzim ┼Ťpiewem i jeszcze o nim us┼éyszymy w nowym wcieleniu. Jak widzimy, w dynamicznym rozwoju politycznego islamu i islamistycznego ekstremizmu istotn─ů rol─Ö odegra┼éa paradoksalnie ameryka┼äska ideologiczna paranoja: USA by┼éy gotowe zawiera─ç sojusze z ka┼╝dym, kto deklarowa┼é niech─Ö─ç do socjalizmu i komunizmu.

Co jeszcze wp┼éyn─Ö┼éo na b┼é─Ödn─ů polityk─Ö USA na Bliskim Wschodzie?

Drugim aspektem by┼éa bardzo kr├│tkowzroczna polityka gospodarcza rozmaitych administracji USA. Patrz─ůc na to, co wydarzy┼éo si─Ö na Bliskim i ┼Ürodkowym Wschodzie w trakcie ostatnich osiemdziesi─Öciu lat, mo┼╝na stwierdzi─ç, ┼╝e kolejne rz─ůdy nie realizowa┼éy interes├│w Stan├│w Zjednoczonych jako takich, tylko ameryka┼äskich korporacji. Przypadek zar├│wno Iraku, jak i Afganistanu pokazuje, ┼╝e na okupacji tych teren├│w zyska┼é przede wszystkim przemys┼é zbrojeniowy i oko┼éozbrojeniowy. Wedle ocen sprzed dziesi─Öciu lat, sama wojna w Iraku kosztowa┼éa trzy biliony dolar├│w, a obecno┼Ť─ç w Afganistanie kolejny bilion. To by┼éy szacunki Kongresu USA. Wliczano w to tak┼╝e ca┼é─ů obs┼éug─Ö wojny ÔÇô psychologiczn─ů, medyczn─ů, catering, et caetera. Obecnie o konflikcie w Afganistanie m├│wi si─Ö, ┼╝e poch┼éon─ů┼é trzy biliony dolar├│w, wi─Öc jak by to podsumowa─ç, to obie wojny kosztowa┼éy zapewne w sumie nawet ponad sze┼Ť─ç bilion├│w. To s─ů niebotyczne pieni─ůdze, zw┼éaszcza jak pomy┼Ťlimy, co mo┼╝na by przy ich pomocy osi─ůgn─ů─ç w walce z g┼éodem, ub├│stwem czy zmianami klimatycznymi. Te pieni─ůdze przepad┼éy jednak w kieszeniach firm zbrojeniowych i pokrewnych. Kiedy Paul Bremer ko┼äczy┼é pe┼éni─ç funkcj─Ö gubernatora Iraku, przeprowadzono audyt i okaza┼éo si─Ö, ┼╝e w wydatkach brakowa┼éo dwudziestu miliard├│w dolar├│w. One znikn─Ö┼éy w takich dziwnych projektach ÔÇ×rozwojowychÔÇŁ, jak stadiony na pustyni czy baseny ÔÇô kompletnie fikcyjne rzeczy, nigdy nierealizowane i nawet niemo┼╝liwe do zrealizowania. To by┼é podobny absurd, jak pomys┼éy Turkmenbaszy (w┼éa┼Ťciwie: Saparmurat Nijazow, nieprzerwanie od 1991 roku do ┼Ťmierci w 2006 roku prezydenta Turkmenistanu, wcze┼Ťniej pierwszego sekretarza Komunistycznej Partii Turkme┼äskiej SSR ÔÇô dopisek JD) w Turkmenistanie, kt├│ry postanowi┼é zbudowa─ç pa┼éac z lodu na pustyni. I nikt nie poni├│s┼é za to ┼╝adnej odpowiedzialno┼Ťci. To tylko jeden z wielu przyk┼éad├│w pokazuj─ůcy, ┼╝e polityka i wojny, kt├│re prowadz─ů USA, wi─ů┼╝─ů si─Ö ze znikaniem pieni─Ödzy w prywatnych kieszeniach czy to szef├│w korporacji, czy polityk├│w.

Zmarnowane pieni─ůdze?

Ca┼ékowicie. Bo czy te sze┼Ť─ç bilion├│w dolar├│w zapewni┼éo bezpiecze┼ästwo USA? Rozwi─ůza┼éo jakiekolwiek problemy? Zlikwidowa┼éo gro┼║b─Ö, ┼╝e ameryka┼äska ambasada mo┼╝e zosta─ç zaatakowana przez terroryst├│w? Ambasady dalej b─Öd─ů wysadzane w powietrze, bo tak dzia┼éaj─ů ugrupowania, kt├│re s─ůdz─ů, ┼╝e tylko w ten spos├│b mog─ů sprzeciwi─ç si─Ö Ameryce. Rozwi─ůzaniem by┼éoby wi─Öc prowadzenie takiej polityki, kt├│ra utrudnia┼éaby rozw├│j organizacji terrorystycznych.

Tymczasem, jak mia┼éo to miejsce w przypadku Osamy bin Ladena i Al-KaÔÇÖidy, Amerykanie wr─Öcz u┼éatwiaj─ů ich powstawanie. Dlaczego?

Amerykanie s─ůdzili, ┼╝e dozbrajaj─ůc Al-KaÔÇÖid─Ö zestawami rakietowymi FIM-92 Stinger, realizuj─ů swoj─ů polityk─Ö. W efekcie, kiedy Rosjanie wyszli z Afganistanu w 1989 roku, w kraju pozosta┼éo mn├│stwo broni, a r├│┼╝ne grupy polityczne zacz─Ö┼éy ze sob─ů walczy─ç o w┼éadz─Ö. Ugrupowania takie jak Al-KaÔÇÖida czu┼éy si─Ö w tym ┼Ťrodowisku bardzo dobrze i szybko zacz─Ö┼éy dzia┼éa─ç poza Afganistanem. Podobnie sta┼éo si─Ö z talibami. W 1992 roku Amerykanie nie potrafili si─Ö dogada─ç si─Ö z ┼╝adn─ů ze zwalczaj─ůcych si─Ö frakcji w Afganistanie ÔÇô ┼╝adna z nich nie chcia┼éa pozostawa─ç pod kuratel─ů USA ÔÇô wi─Öc postanowili wykreowa─ç nowe ugrupowanie, kt├│re mogliby kontrolowa─ç, a kt├│re przej─Ö┼éoby w┼éadz─Ö w Kabulu. Weszli wi─Öc w pakt z Pakistanem: oficjalnie chodzi┼éo o zapewnienie bezpiecze┼ästwa na granicy afga┼äsko-pakista┼äskiej, a w praktyce od grudnia 1992 roku finansowano szkolenie bojownik├│w, kt├│rzy dwa lata p├│┼║niej w sierpniu wyruszyli na po┼éudniowe tereny Afganistanu. To byli w┼éa┼Ťnie talibowie (ÔÇ×studenciÔÇŁ), kt├│rzy bardzo szybko zaj─Öli wi─Ökszo┼Ť─ç Afganistanu, a ju┼╝ w 1995 roku Stany podpisa┼éy z nimi kontrakt na transport gazu z Turkmenistanu do Pakistanu. Dopiero w styczniu 1998 roku Amerykanie zrozumieli, ┼╝e talibowie nie zamierzaj─ů realizowa─ç ich polityki. D┼éugo zabra┼éo im, nim si─Ö zorientowali, ┼╝e nie jest to kto┼Ť, z kim godzi si─Ö rozmawia─ç i kogo zaprasza─ç do USA, a przecie┼╝ talibowie przybyli na negocjacje do ameryka┼äskich ministerstw jeszcze w grudniu 1997 roku. To jest szokuj─ůce, bo ju┼╝ po zbrodniach wojennych, kt├│rych talibowie dokonali w 1995 roku, tylko kto┼Ť nieb─Öd─ůcy przy zdrowych zmys┼éach m├│g┼éby podpisywa─ç z nimi umowy gospodarcze. A Stany to robi┼éy.

Rozumiem, ┼╝e nie wspomina Pan nawet o pi─Öknie brzmi─ůcych has┼éach niesienia demokracji i praw cz┼éowieka, boÔÇŽ

Nikt nie traktowa┼é tego powa┼╝nie.

Zw┼éaszcza bior─ůc pod uwag─Ö dzia┼éalno┼Ť─ç nie tylko armii ameryka┼äskiej, ale i prywatnych organizacji wojskowych, jak Blackwater (obecnie Academi), czy chocia┼╝by niedawne morderstwo dziennikarza Jamala Khashoggiego w saudyjskim konsulacie w Stambule. W zasadzie USA da┼éy jasny sygna┼é, ┼╝e Arabia Saudyjska mo┼╝e robi─ç, co chce.

Zdecydowanie tak. Na dobr─ů spraw─Ö nikt, poza kilkoma oficerami, kt├│rzy t─Ö akcj─Ö cz─Ö┼Ťciowo realizowali, nie poni├│s┼é odpowiedzialno┼Ťci. Wszyscy wiedz─ů, ┼╝e za morderstwem sta┼é ksi─ů┼╝─Ö Muhammad ibn Salman, kt├│ry nadal jest przyjmowany na ca┼éym ┼Ťwiecie. Mo┼╝na wi─Öc kogo┼Ť zamordowa─ç, po─çwiartowa─ç i rozpu┼Ťci─ç jego cia┼éo w kwasie na terenie konsulatu i nikomu w ┼Ťwiecie dyplomacji nawet powieka nie drgnie. Nie s─ůdz─Ö wi─Öc, ┼╝eby┼Ťmy znale┼║li na Bliskim i ┼Ürodkowym Wschodzie cho─çby jedn─ů osob─Ö, kt├│ra stwierdzi┼éaby, ┼╝e Amerykanie faktycznie chcieli tam wprowadzi─ç demokracj─Ö i prawa cz┼éowieka.

To nie zajmujmy si─Ö tym. Czy jest jeszcze jakie┼Ť inne wydarzenie ni┼╝ wojna izraelsko-arabska z 1967 roku, kt├│re tak mocno wp┼éyn─Ö┼éo na obecn─ů sytuacj─Ö na Bliskim Wschodzie?

Drugim tego typu wydarzeniem jest rewolucja w Iranie zako┼äczona w lutym 1979 roku. Dokonali jej g┼é├│wnie szyici, czyli ÔÇô patrz─ůc na wsp├│lnot─Ö muzu┼éma┼äsk─ů na ca┼éym ┼Ťwiecie ÔÇô mniejszo┼Ť─ç. I to taka, kt├│ra w niekt├│rych krajach muzu┼éma┼äskich jest prze┼Ťladowana: chocia┼╝by w Pakistanie szyickie meczety s─ů od czasu do czasu wysadzane w powietrze przez sunnit├│w. A mimo to rewolucja ira┼äska wywar┼éa ogromny wp┼éyw na polityk─Ö i strategi─Ö rozmaitych grup zwi─ůzanych z sunnickim islamem politycznym. Jej sukces by┼é symbolem wskazuj─ůcym, ┼╝e islam polityczny posiada si┼é─Ö, kt├│ra mo┼╝e obali─ç dotychczasow─ů w┼éadz─Ö, wyrzuci─ç Amerykan├│w i skutecznie realizowa─ç swoj─ů agend─Ö. By┼éo to tym bardziej niezwyk┼ée, ┼╝e w tym czasie Iran by┼é praktycznie koloni─ů USA, zarz─ůdzan─ů przez ameryka┼äskie korporacje. Ca┼éy czas funkcjonowa┼éo w nim oko┼éo trzydzie┼Ťci tysi─Öcy ameryka┼äskich urz─Ödnik├│w i od dw├│ch do trzech tysi─Öcy agent├│w CIA, kt├│rzy zreszt─ů przez wiele miesi─Öcy nie byli w stanie dostrzec niebezpiecze┼ästwa zagra┼╝aj─ůcego re┼╝imowi szacha Mohammeda Rezy Pahlawiego. Sk─ůdin─ůd pokazuje to brak kompetencji tych s┼éu┼╝b. Iran by┼é przez swoich mieszka┼äc├│w postrzegany jako brutalne pa┼ästwo policyjne, w kt├│rym obywatel przez ca┼éy czas by┼é na celowniku tajnej policji Sawak, stosuj─ůcej metody stalinowskie, ale finansowanej przez USA. Dla samych Pers├│w re┼╝im ten by┼é w du┼╝ym stopniu cia┼éem obcym. Jego obalenie dawa┼éo nadziej─Ö innym grupom, ┼╝e mog─ů przeprowadzi─ç podobne rewolucje gdzie indziej. To si─Ö wprawdzie nigdy nie zi┼Ťci┼éo, ale oddzia┼éywanie rewolucji ira┼äskiej jest zauwa┼╝alne do tej pory. Doprowadzi┼éa ona na przyk┼éad do tego, ┼╝e w Libanie rz─ůdzi Hezbollah, czyli organizacja militarno-polityczna.

Swoje korzenie rewolucja w Iranie mia┼éa jednak chyba jeszcze w latach 50. XX wieku.

Oczywi┼Ťcie, w latach 1951-1953 premierem Iranu by┼é Mohammad Mosaddegh, kt├│ry og┼éosi┼é pakiet reform gospodarczych, w tym mi─Ödzy innymi nacjonalizacj─Ö przemys┼éu naftowego. To by┼é powa┼╝ny cios dla firm brytyjskich i zagro┼╝enie dla interes├│w USA. Dwa lata p├│┼║niej Amerykanie przeprowadzili zamach stanu i oddali pe┼éni─Ö w┼éadzy szachowi. To by┼é kluczowy moment, w kt├│rym Stany zademonstrowa┼éy ludno┼Ťci Iranu i ca┼éego regionu, ┼╝e nie s─ů partnerem szanuj─ůcym demokracj─Ö, ale raczej krajem potencjalnie niebezpiecznym, u┼╝ywaj─ůcym hase┼é demokracji do realizacji cel├│w z ni─ů sprzecznych, je┼Ťli s─ů one zgodne z kierunkami polityki ameryka┼äskiej. Amerykanie obalili zatem demokratycznie wybrany rz─ůd po to, by chroni─ç interesy swoje i Wielkiej Brytanii, ale raczej zn├│w: interesy swoich firm. Tu nale┼╝y pami─Öta─ç, ┼╝e przecie┼╝ interesy naftowe czy w─Öglowe w danym kraju nie zawsze s─ů interesami ca┼éego kraju i narodu, lecz korporacji i grup. To by┼é jeden z powod├│w, dla kt├│rych wybuch┼éa rewolucja w Iranie, a potem do┼Ť─ç nieoczekiwanie przybra┼éa charakter religijny. W pewnym uproszczeniu mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e obawy przed ponown─ů ameryka┼äsk─ů interwencj─ů w wypadku wy┼éonienia demokratycznego rz─ůdu pchn─Ö┼éy cz─Ö┼Ť─ç aktywist├│w w stron─Ö bardziej ekstremaln─ů, za to z silniejszym zapleczem ÔÇ×ludowymÔÇŁ, bazuj─ůcym na has┼éach religijnych. Wyb├│r ten dodatkowo wynika┼é ze wspomnianego fiaska ideologii liberalnych i socjalistycznych, wi─Öc uznano, ┼╝e potrzebne jest spoiwo religijne, kt├│re faktycznie bywa bardzo silne, ale tak┼╝e jest irracjonalne.

Czy chcia┼éby pan wskaza─ç jeszcze jaki┼Ť prze┼éomowy moment?

Warto wspomnie─ç o rz─ůdach Gamala Abdela Nasera w Egipcie, kt├│ry w latach 1952-1954 przej─ů┼é w┼éadz─Ö w wyniku rewolucji i puczu. Zainicjowa┼é on reformy, a chc─ůc zapewni─ç Egiptowi dost─Öp do wody, og┼éosi┼é plan budowy zapory na Nilu w Asuanie. Pojawi┼é si─Ö jednak oczywisty problem, jak to przedsi─Öwzi─Öcie sfinansowa─ç. Naser wykorzysta┼é fakt, ┼╝e przez terytorium Egiptu przebiega Kana┼é Sueski i zakwestionowa┼é brytyjsk─ů kontrol─Ö nad nim, aby przej─ů─ç zwi─ůzane z tym zyski, dotychczas trafiaj─ůce do Wielkiej Brytanii. Nacjonalizacja Kana┼éu doprowadzi┼éa do wojny sueskiej, w kt├│r─ů zaanga┼╝owa┼éy si─Ö r├│wnie┼╝ Stany. To zn├│w by┼é wyra┼║ny sygna┼é, ┼╝e ewentualne d─ů┼╝enia do tworzenia na Bliskim Wschodzie ustroju przynajmniej w za┼éo┼╝eniach egalitarnego, w kt├│rym pa┼ästwo dba o dobro obywateli, chce im zapewni─ç dost─Öp do zasob├│w, edukacji, ochrony zdrowia, nie jest mo┼╝liwe, bo wci─ů┼╝ funkcjonuj─ů pozosta┼éo┼Ťci systemu kolonialnego, a budowanie systemu bardziej sprawiedliwego prowadzi do zewn─Ötrznej interwencji. To wa┼╝ny dow├│d na to, ┼╝e USA prowadz─ů swoj─ů polityk─Ö chroni─ůc─ů wy┼é─ůcznie swoje interesy i nie mo┼╝na na nie liczy─ç, je┼Ťli chodzi o budow─Ö sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej. A ten postulat wci─ů┼╝ pozostaje aktualny i no┼Ťny tak┼╝e na Bliskim Wschodzie. On nie znikn─ů┼é, lecz przybra┼é szaty islamu politycznego, kt├│ry cieszy si─Ö aktualnie tak du┼╝─ů popularno┼Ťci─ů ÔÇô m├│wi─Ö tu tak┼╝e o talibach czy Bractwie Muzu┼éma┼äskim ÔÇô bo de facto g┼éosi w jakiej┼Ť mierze wci─ů┼╝ te same idee socjalistyczne, cho─ç w nowej postaci: sprawiedliwo┼Ťci, r├│wno┼Ťci, bezpiecze┼ästwa socjalnego. Tyle, ┼╝e ich gwarantem nie jest ju┼╝ umowa spo┼éeczna, kt├│r─ů mo┼╝e zerwa─ç kt├│ra┼Ť ze stron lub aktor zewn─Ötrzny, taki jak na przyk┼éad USA, tylko umowa z Bogiem. Wed┼éug tej ideologii B├│g zawar┼é pakt z cz┼éowiekiem, kt├│ry ma obowi─ůzek realizowa─ç jego nakazy i zakazy, ale jednocze┼Ťnie z tej umowy wynika, ┼╝e powinno si─Ö szanowa─ç ludzi, dba─ç o ich rozw├│j, dost─Öp do edukacji, ochrony zdrowia i pracy, godziw─ů p┼éac─Ö. Musimy pami─Öta─ç, ┼╝e tak zwany islam polityczny nigdy nie by┼é i nie jest ideologicznym monolitem i przybiera bardzo r├│┼╝norodne odmiany, nie tylko te bardziej ekstremalne i opresyjne, zw┼éaszcza dla kobiet, czasem zbli┼╝one w duchu na przyk┼éad do postulat├│w grup typu Ordo Iuris, ale obejmuje tak┼╝e takie wersje, kt├│re faktycznie opowiadaj─ů si─Ö za r├│wnymi prawami dla kobiet i m─Ö┼╝czyzn w wielu sferach ┼╝ycia. To jest wi─Öc klucz do zrozumienia zmiany, jaka zasz┼éa po 1967 roku. Okres ten nie oznacza┼é ca┼ékowitej rezygnacji z idei socjalistycznych, tylko wi─ůza┼é si─Ö z nadaniem im wymiaru religijnego, co sta┼éo si─Ö du┼╝o lepszym motorem nap─Ödowym w realiach blisko- i ┼Ťrodkowowschodnich. Przy okazji pomini─Öto tu jednak istotny czynnik: demokratyczny. Albowiem ideologie polityczne odwo┼éuj─ůce si─Ö religii bezpo┼Ťrednio tworz─ů swoist─ů elit─Ö polityczn─ů, kt├│ra nie jest wybieralna i nie chce by─ç wybieralna. Przedstawiciele takiej elity ┼╝yj─ů w przekonaniu, ┼╝e s─ů du┼╝o bli┼╝ej Boga i lepiej znaj─ů boskie zalecenia ni┼╝ demos, lud. A do tego dysponuj─ů broni─ů, kt├│rej mog─ů u┼╝y─ç, by wymusi─ç poparcie.

Czy by┼é kto┼Ť, kto wiedzia┼é, co nale┼╝y zrobi─ç, ┼╝eby szeroko rozumiany Bliski i ┼Ürodkowy Wsch├│d sta┼é si─Ö bardziej spokojnym miejscem?

Jest wielu badaczy zajmuj─ůcych si─Ö Bliskim Wschodem, kt├│rzy mogliby zaproponowa─ç sensowne rozwi─ůzania, a elity polityczne USA maj─ů dost─Öp do tworzonych przez nich analiz. Problem polega na tym, ┼╝e politycy ÔÇô zreszt─ů nie tylko w Stanach ÔÇô nie s┼éuchaj─ů ekspert├│w, gdy┼╝ proponowane rozwi─ůzania negatywnie prze┼éo┼╝y┼éyby si─Ö na dora┼║n─ů polityk─Ö finansow─ů wp┼éywowych gremi├│w. W┼Ťr├│d ekspert├│w pojawia┼éy si─Ö g┼éosy, ┼╝e wej┼Ťcie talib├│w do Afganistanu w 1994 roku sko┼äczy si─Ö katastrof─ů. Jednak decydenci polityczni nie interesuj─ů si─Ö bardziej d┼éugofalowymi strategiami. Eksperci przydaj─ů si─Ö ewentualnie wtedy, kiedy trzeba szuka─ç szybkich dzia┼éa┼ä naprawczych albo da─ç uzasadnienie pomys┼éom polityk├│w, kt├│rzy cz─Östo s─ů patologicznymi dyletantami, skupionymi tylko na w┼éasnym interesie i perspektywie kolejnych wybor├│w. Dodatkowym powodem, dla kt├│rego nikt nie przejmuje si─Ö zdaniem ludzi, kt├│rzy wiedz─ů, o czym m├│wi─ů, jest to, ┼╝e USA s─ů swego rodzaju lotniskowcem, oddzielonym od reszty ┼Ťwiata ÔÇô z wyj─ůtkiem oczywi┼Ťcie Kanady, Meksyku i Ameryki ┼üaci┼äskiej ÔÇô co zapewnia im swoist─ů poduszk─Ö bezpiecze┼ästwa. Nawet, je┼Ťli co┼Ť si─Ö w ich ┼Ťwiatowej polityce nie powiedzie, to Amerykanie nie dostan─ů rykoszetem. To pozwala im zachowywa─ç si─Ö kr├│tkowzrocznie i nieodpowiedzialnie, czyli wspiera─ç sw├│j przemys┼é zbrojeniowy. Mogliby┼Ťmy okre┼Ťli─ç to g┼éupot─ů, ale w rzeczywisto┼Ťci to jest bardzo racjonalne dzia┼éanie z perspektywy elit rz─ůdz─ůcych. Stany Zjednoczone s─ů oligarchi─ů, ich system polityczny jest tak skonstruowany, ┼╝e promuje tych, kt├│rzy ju┼╝ maj─ů wp┼éywy. A oligarchie dbaj─ů o w┼éasne cele i realizuj─ů je w taki spos├│b, ┼╝e wi─Ökszo┼Ť─ç konsekwencji ponosi kto inny, w tym tak┼╝e Europa.

A co pana zdaniem nale┼╝a┼éoby zrobi─ç?

Przede wszystkim trzeba doprowadzi─ç do stopniowej likwidacji re┼╝im├│w. Na Bliskim i ┼Ürodkowym Wschodzie jest ich bardzo du┼╝o, ale one nie pojawi┼éy si─Ö tam same z siebie. Kiedy prze┼Ťledzimy ich histori─Ö, to w praktycznie ka┼╝dym przypadku gdzie┼Ť w tle sta┼é Zach├│d. Brutalne re┼╝imy w Algierii to sprawa Francji, kt├│ra je tam hodowa┼éa, a wspiera tak┼╝e podobn─ů, niedemokratyczn─ů polityk─Ö w Maroku. MuÔÇÖammar al-Kaddafi sprawowa┼é w┼éadz─Ö w Libii, bo uzyskiwa┼é konkretne wsparcie od kraj├│w zachodnich. Genera┼é Sisi, o wiele bardziej krwawy zarz─ůdca Egiptu ni┼╝ jego poprzednik Mubarak, doszed┼é do w┼éadzy dzi─Öki USA. Zach├│d za to wszystko odpowiada i jest mu to na r─Ök─Ö, bo wspieranie ruch├│w demokratycznych wprowadza┼éoby niepewno┼Ť─ç co do tego, czy zabezpieczone b─Öd─ů interesy zachodnich koncern├│w.

Osobnym problemem jest z pewno┼Ťci─ů islamizacja. Nie chodzi o to, ┼╝e na Bliskim i ┼Ürodkowym Wschodzie ┼╝yj─ů wyznawcy takiej czy innej religii, tylko o zlepienie religii z polityk─ů, co zawsze prowadzi do niebezpiecznych proces├│w. Polityczna religijno┼Ť─ç jest niezwykle wp┼éywowa, gdy┼╝ taka ideologia niekoniecznie wymaga racjonalnych uzasadnie┼ä: czasem wystarczy powo┼éa─ç si─Ö na prawa boskie rozumiane w taki czy inny spos├│b i przeciwstawi─ç je prawom tworzonym przez cz┼éowieka. Dzia┼éa to szczeg├│lnie w sytuacji, gdy kraje twierdz─ůce, ┼╝e promuj─ů demokracj─Ö, robi─ů dok┼éadnie co┼Ť innego. Swoimi dzia┼éaniami Stany Zjednoczone doprowadzi┼éy do niemal ca┼ékowitej dyskredytacji has┼éa ÔÇ×demokracjaÔÇŁ. Rozwi─ůzaniem, jakie pozostaje, jest wi─Öc dla wielu na Bliskim i ┼Ürodkowym Wschodzie upolityczniona religia jako pod┼éo┼╝e dla nowego systemu.

Nale┼╝a┼éoby wi─Öc potraktowa─ç te tereny w spos├│b odpowiedzialny, a nie postkolonialny. Niebezpiecznym przyk┼éadem pozyskiwania serc w tym, i nie tylko w tym, regionie s─ů Chiny. Ich polityka jest bardzo skuteczna, a za ni─ů idzie model autorytarnej w┼éadzy, kt├│ry z pewno┼Ťci─ů nie niesie nic dobrego.

Wa┼╝nym aspektem by┼éoby rozwi─ůzanie problemu palesty┼äskiego, czyli m├│wi─ůc wprost: stworzenie niezale┼╝nego pa┼ästwa palesty┼äskiego i uznanie go przez ca┼éy ┼Ťwiat, z jednoczesnym zako┼äczeniem okupacji przez Izrael. Problem z tym, ┼╝e tu znowu Stany s─ů g┼é├│wnym hamulcowym. We┼║my najnowszy przyk┼éad: w ostatnich tygodniach pojawia┼éy si─Ö kolejne projekty rezolucji ONZ, przyj─Ötej przez wi─Ökszo┼Ť─ç kraj├│w, wzywaj─ůcej Izrael do zaprzestania eksploatacji zasob├│w naturalnych Palestyny, gdy┼╝ jest to niezgodne z prawem mi─Ödzynarodowym. Si┼éy okupacyjne mog─ů co najwy┼╝ej administrowa─ç okupowanymi terenami, ale nie wolno im tych teren├│w zasiedla─ç, ani wykorzystywa─ç znajduj─ůcych si─Ö tam zasob├│w naturalnych. Nie ma tu nic kontrowersyjnego, a wyra┼║nie stanowi─ů o tym cho─çby zapisy IV Konwencji Genewskiej. Niestety Stany Zjednoczone wraz z Kanad─ů i paroma wyspami z Polinezji blokuj─ů t─Ö rezolucj─Ö. A powinny j─ů popiera─ç, bo przecie┼╝ to, co dzieje si─Ö w Palestynie, ma te┼╝ szerszy wymiar symboliczny: jest sygna┼éem dla ogromnej cz─Ö┼Ťci ┼Ťwiata, ┼╝e kolonializm si─Ö jeszcze nie sko┼äczy┼é. Nieprzypadkowo na przyk┼éad talibowie odwo┼éywali si─Ö w swojej retoryce do kwestii Palestyny, chocia┼╝ nigdy w niej nie byli. Dlatego te┼╝ powinno si─Ö jak najszybciej doprowadzi─ç do uznania pe┼énej pa┼ästwowo┼Ťci Palestyny i stworzy─ç nowe ramy uczciwej wymiany handlowej i kulturalnej mi─Ödzy Izraelem i Palestyn─ů.

Warto byłoby też wesprzeć Kurdów.

Jak najbardziej. Kurdowie s─ů ┼Ťwietnym wzorem i mogliby ┼Ťwieci─ç przyk┼éadem na Bliskim Wschodzie. Mam tu na my┼Ťli mi─Ödzy innymi autonomiczny region Ro┼╝awa w Syrii czy autonomiczny Kurdystan w Iraku, gdzie ┼╝ywe s─ů idee demokratycznego pa┼ästwa ┼Ťwieckiego, koegzystencji odmiennych system├│w warto┼Ťci i religii. Z wielkim smutkiem konstatuj─Ö, ┼╝e nigdy nie otrzymali w┼éa┼Ťciwego wsparcia ze strony Zachodu, kt├│ry jednocze┼Ťnie od lat przymyka oko na zbrodnie wojenne dokonywane przez Turcj─Ö na ludno┼Ťci kurdyjskiej i de facto odmawia Kurdom prawa do autonomii i egzystencji. Przypomnijmy tak┼╝e, ┼╝e dokonany w 1988 roku przez Saddama Husajna atak broni─ů chemiczn─ů w Halabd┼╝y, w kt├│rym zgin─Ö┼éo kilka tysi─Öcy Kurd├│w, by┼é mo┼╝liwy w┼éa┼Ťnie dzi─Öki Amerykanom. Donald Rumsfeld, p├│┼║niejszy sekretarz stanu za czas├│w GeorgeÔÇÖa W. Busha, osobi┼Ťcie przebywa┼é w Bagdadzie w 1985 roku i przekaza┼é Husajnowi bro┼ä chemiczn─ů. Mia┼éa by─ç ona u┼╝yta przeciwko Iranowi, ale Husajn wykorzysta┼é j─ů w innym celu. Kurdowie byli te┼╝ wielokrotnie oszukiwani, po┼Ťwi─Öcani w politycznych rozgrywkach i zostawiani sami sobie, chocia┼╝ maj─ů ogromny potencja┼é. To kolejny przyk┼éad tego, co mo┼╝na by zrobi─ç inaczej na Bliskim Wschodzie.

M├│wi─Ö o tym wszystkim do┼Ť─ç og├│lnie, chodzi bowiem o to, by w og├│le zacz─ů─ç o tym my┼Ťle─ç powa┼╝nie, a p├│ki co nikt tego nie robi. Budowa d┼éugotrwa┼éego pokoju i stabilizacja na Bliskim i ┼Ürodkowym Wschodzie jest trudna do wyobra┼╝enia bez demokracji i praw cz┼éowieka. Ale ┼╝eby d─ů┼╝y─ç do tego celu, nale┼╝y zacz─ů─ç traktowa─ç ten region powa┼╝nie, a nie jak post-koloni─Ö. A to oznacza tak┼╝e wyrzeczenie si─Ö swoich partykularnych interes├│w przez mocarstwa zachodnie na rzecz wsp├│lnego dobra. Natomiast dzia┼éania podejmowane obecnie b─Öd─ů generowa─ç kolejne konflikty militarne i religijne, a to z kolei b─Ödzie si─Ö przek┼éada─ç na nowe grupy uchod┼║c├│w nap┼éywaj─ůcych do Europy, tak┼╝e w wyniku zmian klimatycznych. Na w┼éasne oczy widzia┼éem wiele cz─Ö┼Ťci Afryki subsaharyjskiej i tam, gdzie kiedy┼Ť by┼éy grunty orne, a p├│┼║niej pastewne, teraz jest pustynia. Jest to wynik zmian klimatycznych zwi─ůzanych z globalnym ociepleniem oraz s┼éabych pa┼ästw, kt├│re nie s─ů w stanie zbudowa─ç infrastruktury, kt├│ra chroni┼éaby je przez pustynnieniem i jego skutkami. Mieszka┼äcy tamtych teren├│w odczuwaj─ů te zmiany bezpo┼Ťrednio, ich ┼╝ycie jest bezpo┼Ťrednio zagro┼╝one, wi─Öc nie ma co si─Ö dziwi─ç, ┼╝e p├│jd─ů w ko┼äcu na p├│┼énoc. Wszystko, o czym m├│wi─Ö, jest wi─Öc kluczowe dla Europy, dla USA niestety mniej.

Jak b─Ödzie wygl─ůda─ç przysz┼éo┼Ť─ç Bliskiego i ┼Ürodkowego Wschodu, bior─ůc pod uwag─Ö rosn─ůc─ů aktywno┼Ť─ç Chin oraz spadek zainteresowania USA tym regionem spowodowany tym, ┼╝e sta┼éy si─Ö one eksporterem ropy naftowej?

Faktycznie Stany Zjednoczone zacz─Ö┼éy si─Ö w du┼╝ym stopniu wycofywa─ç z Bliskiego i ┼Ürodkowego Wschodu. Z jednej strony czyni─ů tak zapewne w wyniku zauwa┼╝alnej bezradno┼Ťci i fiaska kolejnych interwencji zbrojnych, co przek┼éada si─Ö na niezadowolenie w┼Ťr├│d elektoratu z nieudanych wojennych awantur, a z drugiej dok┼éadnie z tego powodu, kt├│ry pan wskaza┼é, czyli faktu, ┼╝e maj─ů ropy pod dostatkiem. Lecz ropa przestaje ju┼╝ by─ç wyja┼Ťnieniem strategii politycznej w sytuacji, gdy ┼Ťwiat odchodzi stopniowo od paliw kopalnych. Wyja┼Ťnieniem jest te┼╝ fakt, ┼╝e politycy po prostu nie maj─ů sp├│jnego pomys┼éu, jak skutecznie konkurowa─ç z Chinami w wielu regionach ┼Ťwiata. Na brak wyra┼║nie okre┼Ťlonej polityki ameryka┼äskiej nak┼éada si─Ö tak┼╝e problem wewn─Ötrzny: odmienne podej┼Ťcie do wielu kwestii bliskowschodnich prezentowane przez zmieniaj─ůce si─Ö naprzemiennie rz─ůdy Demokrat├│w i Republikan├│w, w┼Ťr├│d kt├│rych panuj─ů r├│┼╝ne wizje polityczne.

Jakie mog─ů by─ç efekty tej polityki?

Bliski i ┼Ürodkowy Wsch├│d mo┼╝e do┼Ťwiadczy─ç rozmaitych wojen, w tym r├│wnie┼╝ domowych, bo tak jak wsz─Ödzie na ┼Ťwiecie, obserwujemy tam coraz wi─Öksz─ů polaryzacj─Ö spo┼éecze┼ästw. A jednocze┼Ťnie brakuje mechanizm├│w, kt├│re mog┼éyby zapobiec konfliktom, chocia┼╝by ┼Ťcis┼éej wymiany i wsp├│┼épracy politycznej, gospodarczej czy kulturowej. Czyli tego, co ma Unia Europejska, stanowi─ůca fenomenalny przyk┼éad sposobu na rozwi─ůzywanie problem├│w, nawet w przypadku kraj├│w takich jak Polska czy W─Ögry, kt├│re zdaj─ů si─Ö w ostatnich latach realizowa─ç swoiste sepuku i dokonuj─ů stopniowego samounicestwienia jako znacz─ůce byty pa┼ästwowe. Natomiast elity Bliskiego i ┼Ürodkowego Wschodu nie ponosz─ů ┼╝adnej odpowiedzialno┼Ťci przed wyborcami, bo oni ich de facto nie wybieraj─ů. Te elity ÔÇ×wybieraj─ů si─ÖÔÇŁ same, gdy┼╝ s─ů albo wspierane przez Zach├│d, albo uzasadniaj─ů swoje niedemokratyczne istnienie zagro┼╝eniem zachodnim, g┼é├│wnie ameryka┼äskim. Brak politycznej odpowiedzialno┼Ťci ze strony elit prowadzi mi─Ödzy innymi do pomna┼╝ania w┼éasnego maj─ůtku i do rozwarstwienia ekonomicznego, a dalej do zaniku solidarno┼Ťci spo┼éecznej. A nie jest tak, ┼╝e jej nigdy na tych terenach nie by┼éo.

Dobrze wiemy, ┼╝e solidarno┼Ť─ç to bardzo wa┼╝ne zjawisko.

No w┼éa┼Ťnie, jest to wa┼╝ne spoiwo spo┼éeczne i instrument przetrwania tak┼╝e dlatego, ┼╝e generuje zdolno┼Ť─ç do kompromisu. W jego ramach oddajemy co┼Ť od siebie jako cen─Ö za stabilno┼Ť─ç i wsp├│┼éprac─Ö, w rezultacie czego ostatecznie sami osi─ůgamy profity. Dzi─Öki odpowiedzialno┼Ťci mamy r├│wnie┼╝ poczucie, ┼╝e na kompromisie nie tracimy: w jego wyniku zyskuj─ů obie strony. Niestety, zar├│wno solidarno┼Ť─ç, jak i stabilno┼Ť─ç zanikaj─ů na Bliskim Wschodzie. Pojawiaj─ů si─Ö za to szerokie mo┼╝liwo┼Ťci korzystania z broni, kt├│ra jest wsz─Ödzie ┼éatwo dost─Öpna. Kiedy┼Ť rz─ůdz─ůce, a tym samym uzbrojone, elity dysponowa┼éy z regu┼éy o wiele wi─Ökszym potencja┼éem militarnym w por├│wnaniu z ÔÇ×prostym ludemÔÇŁ, a teraz w zasadzie ka┼╝da grupa mo┼╝e stosunkowo ┼éatwo wywo┼éa─ç konflikt zbrojny ÔÇô w┼éa┼Ťnie dzi─Öki mi─Ödzy innymi ┼éatwemu przep┼éywowi broni. Podzia┼éy mog─ů pojawia─ç si─Ö nawet wewn─ůtrz s┼éu┼╝b mundurowych, jak to si─Ö zreszt─ů dzia┼éo ju┼╝ wcze┼Ťniej. Do tego dochodzi problem surowc├│w, w tym tak podstawowego jak woda, o kt├│r─ů ju┼╝ toczy┼éy si─Ö konflikty zbrojne, jak chocia┼╝by wojna domowa w Libanie w 1975 roku, kt├│ra trwa┼éa pi─Ötna┼Ťcie lat. R├│wnie┼╝ izraelska agresja przeciwko Libanowi z 1978 roku, znana jako Operacja Litani, mia┼éa na celu mi─Ödzy innymi zapewnienie Izraelowi dost─Öpu do liba┼äskich ┼║r├│de┼é wody, kt├│re w cz─Ö┼Ťci zasilaj─ů Jordan. Tak samo mur, kt├│ry Izrael bezprawnie wybudowa┼é na terenie Palestyny, ma za zadanie odci─ů─ç j─ů od tej rzeki. Walka o wod─Ö b─Ödzie generowa─ç konflikty, tym bardziej przy nasilaj─ůcych si─Ö suszach. To w┼éa┼Ťnie przemiany klimatyczne by┼éy jedn─ů z przyczyn tego, ┼╝e Arabska Wiosna w Syrii tak szybko przybra┼éa wymiar wojny. Niszczymy planet─Ö i b─Ödziemy z tego tytu┼éu ponosili koszty, ale one ju┼╝ s─ů p┼éacone na Bliskim i ┼Ürodkowym Wschodzie. Pustynnienie, o kt├│rym wspomnia┼éem w przypadku Afryki Subsaharyjskiej, wyst─Öpuje te┼╝ w innych miejscach. Na przyk┼éad w Afganistanie, o czym niewiele si─Ö m├│wi. P├│┼énocne tereny tego kraju by┼éy kiedy┼Ť bardzo ┼╝yzne. Jeszcze trzydzie┼Ťci lat temu tamtejsi w┼éa┼Ťciciele ziemscy posiadali po dwa, trzy tysi─ůce drzew morelowych. Teraz nic ju┼╝ tam nie ro┼Ťnie, wi─Öc ludzie potracili maj─ůtek, prac─Ö, plony. Susza w Afganistanie, a raczej stopniowe wysychanie du┼╝ych po┼éaci ziemi, trwa ju┼╝ w praktyce kilkadziesi─ůt lat, a warunki klimatyczne w tym kraju b─Öd─ů si─Ö zmienia─ç tylko na gorsze. Nawet je┼Ťli ┼Ťwiat na powa┼╝nie podejdzie do kwestii ÔÇ×zerowych emisjiÔÇŁ, to na biednym po┼éudniu skutki b─Öd─ů odczuwalne przez kilka kolejnych dekad. Do tego czasu b─Ödziemy ┼Ťwiadkami coraz cz─Östszych i bardziej brutalnych konflikt├│w.

Jak w tym wszystkim widzi pan rol─Ö Turcji, kt├│ra z jednej strony jest w NATO i dysponuje drug─ů najsilniejsz─ů armi─ů w Sojuszu, z drugiej za┼Ť to kraj coraz bardziej niestabilny?

Rola Turcji jest niezwykle z┼éo┼╝ona, bo to gracz bardzo ambiwalentny, kt├│ry za czas├│w Recepa Tayyipa Erdogana porusza si─Ö bardzo sprawnie i skutecznie mi─Ödzy Rosj─ů a Stanami Zjednoczonymi, rozgrywaj─ůc interesy r├│┼╝nych stron na swoj─ů korzy┼Ť─ç. Przyk┼éadem tego lawirowania jest wsparcie, jakie Erdogan zapewni┼é Pa┼ästwu Islamskiemu. Gdyby nie Turcja, to PI by nie by┼éo, tymczasem obie strony nawet wsp├│┼épracowa┼éy gospodarczo, a PI sprzedawa┼éo Turcji rop─Ö. Inny przyk┼éad to jednoczesne pozostawanie w NATO i kupowanie uzbrojenia od Rosji, na przyk┼éad rakiet S400, kt├│re s─ů zagro┼╝eniem dla my┼Ťliwc├│w F-35, a do tego mog─ů potencjalnie zapewni─ç Rosji dost─Öp informatyczny do uzbrojenia NATO. Erdogana nie spotka┼éy za to ┼╝adne konsekwencje. Prezydent Turcji ma ogromn─ů w┼éadz─Ö, kt├│r─ů wzmocni┼é przy pomocy, moim zdaniem, sfingowanego zamachu stanu, dzi─Öki czemu wyeliminowa┼é ca┼é─ů opozycj─Ö, oczy┼Ťci┼é wojsko, policj─Ö, edukacj─Ö i ca┼é─ů administracj─Ö, obsadzaj─ůc stanowiska swoimi lud┼║mi. Turcja wzmocni┼éa si─Ö te┼╝ zewn─Ötrznie, mo┼╝e skutecznie realizowa─ç swoj─ů polityk─Ö w relacjach z dalszymi s─ůsiadami, chocia┼╝by Iranem i Irakiem. Ma dobre relacje nawet z talibami, kt├│rzy bardzo chcieliby zacie┼Ťni─ç wsp├│┼éprac─Ö z Turcj─ů. Dlatego te┼╝ Turcja jest dla mnie bardzo du┼╝ym znakiem zapytania, bo mo┼╝e si─Ö tam zdarzy─ç praktycznie wszystko ÔÇô polityczne wolty Erdogana s─ů du┼╝e, a on sam jest po prostu nieobliczalny. Mo┼╝na s─ůdzi─ç, ┼╝e przy┼Ťwieca mu g┼é├│wnie ch─Ö─ç zachowania w┼éadzy, co oznacza, ┼╝e w przypadku jej zagro┼╝enia b─Ödzie zdolny podj─ů─ç bardzo nieracjonalne i niebezpieczne dzia┼éania.

Wszystko o czym rozmawiamy prowadzi te┼╝ do coraz wi─Ökszej radykalizacji. Pami─Ötam, ┼╝e kiedy kilka miesi─Öcy temu ogl─ůdali┼Ťmy, co dzieje si─Ö w Afganistanie, to pojawi┼éy si─Ö g┼éosy o kolejnym 11 wrze┼Ťnia, to znaczy, ┼╝e co┼Ť na tak─ů skal─Ö jest zn├│w jak najbardziej mo┼╝liwe.

Oczywi┼Ťcie. Zradykalizowanych grup jest na ┼Ťwiecie bardzo du┼╝o i one obwiniaj─ů za sw├│j los ÔÇô za zacofanie i ub├│stwo regionu ÔÇô Zach├│d, w tym Stany Zjednoczone. Co tu du┼╝o m├│wi─ç ÔÇô w jakim┼Ť sensie maj─ů racj─Ö. Ich celem jest znalezienie rozwi─ůza┼ä technologicznych, kt├│re pozwol─ů im bole┼Ťnie uderzy─ç w Zach├│d. Pami─Ötajmy, ┼╝e te radykalne ruchy s─ů niewielkie, a zamachy przeprowadzaj─ů jednostki, a nie spo┼éecze┼ästwa. Terrory┼Ťci, poza tym, ┼╝e maj─ů swoje cele, czuj─ů si─Ö jednak reprezentantami cierpi─ůcych spo┼éecze┼ästw ÔÇô podobnie jak na przyk┼éad mniejszo┼Ťci polityczne, pretenduj─ů do bycia si┼é─ů przewodni─ů narodu. A to jest szalenie niebezpieczne. B─Ödziemy nadal ┼╝y─ç w ciekawych czasach. Ale pami─Ötajmy, ┼╝e jest to uznawane za przekle┼ästwo.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś