Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Andrzej Jakimowski: Strz臋pki wzi臋te z 偶ycia

Mam swoj膮 wizj臋, jakie pytania nale偶y stawia膰. Nie mam jakiej艣 idei do przekazania, gotowej do recepcji, ani osobistej prawdy, kt贸r膮 chcia艂bym wpoi膰 wszystkim. Raczej zesp贸艂 problem贸w - m贸wi Andrzej Jakimowski, re偶yser filmowy, tw贸rca "Zmru偶 oczy" i "Sztuczek".

 

Z Andrzejem Jakimowskim, re偶yserem, scenarzyst膮 i producentem film贸w 鈥瀂mru偶 oczy鈥 i 鈥濻ztuczki鈥 o jego tw贸rczo艣ci oraz najnowszym filmie 鈥濱magine鈥 rozmawia Bartosz Wr贸blewski.

 
Ilustracje: Rafa艂 Kucharczuk
 

Uchodzi pan za perfekcjonist臋, kt贸ry lubi osobi艣cie dopilnowa膰 ka偶dego szczeg贸艂u realizacji filmu. Ufa pan ludziom?

Nie lubi臋 by膰 perfekcjonist膮, a ludziom absolutnie ufam. Wskazuje na to cho膰by to, 偶e pracuj臋 ci膮gle z t膮 sam膮 ekip膮. Przyzwyczajam si臋 do nich i zwi膮zuj臋 si臋 z nimi.

 

Z czego wynika zatem ch臋膰 tak du偶ej samodzielno艣ci w pracy?

Po prostu lubi臋 sam pisa膰 swoje teksty. Dopatruje si臋 pan w tym czego艣 szczeg贸lnego?

 

Mo偶e w艂a艣nie wspomnianego perfekcjonizmu i obawy, by nikt nie zepsu艂 pa艅skiego pomys艂u.

Mog臋 sobie wyobrazi膰, 偶e pisz臋 dla kogo艣 innego, ale r贸wnie dobrze, 偶e kto艣 pisze dla mnie. I ja te偶 m贸g艂bym zepsu膰 czyj艣 pomys艂. Kiedy rozmawia pan z pisarzem, nie dziwi pana, 偶e opowiada swoje historie, prawda? Podobnie jest z filmem. Po prostu uprawiam kino autorskie.

 

Kiedy zdecydowa艂 si臋 pan zosta膰 filmowcem?

Nie by艂o takiego momentu. W艂a艣ciwie zawsze do tego d膮偶y艂em. Kr膮偶y艂em wok贸艂 filmu: zamiast w szkole czy na uniwerku, wiele dni sp臋dza艂em w Iluzjonie, gdzie ogl膮da艂em r贸偶ne filmy z historii kina. Zawsze mnie to fascynowa艂o, a w pewnym momencie zacz膮艂em sam je robi膰. To by艂 naturalny proces. Nie podejmowa艂em 偶adnej decyzji.

 

Zapewne to z pa艅skiego systemu pracy (samodzielne pisanie scenariuszy, samodzielna re偶yseria, a tak偶e produkcja) wynika, 偶e pa艅skie filmy powstaj膮 stosunkowo rzadko?

Tak, to jest ze sob膮 silnie powi膮zane. Po sko艅czeniu jednego filmu nie zabieram si臋 za inny, gotowy scenariusz, tylko jaki艣 czas zastanawiam si臋, o czym b臋dzie nast臋pny film. Je偶eli dodamy do siebie p贸艂 roku pracy nad scenariuszem, p贸艂 roku nad dokumentacj膮, rok na przygotowanie produkcji, kolejny na realizacj臋 filmu i jeszcze czas, jaki up艂ywa, zanim trafi on do kin, to wychodzi na to, 偶e robi臋 filmy jeden po drugim i tyle to w艂a艣nie trwa.

 

Wpada pan na pomys艂 od razu? Czy po 鈥濻ztuczkach鈥 dopiero szuka艂 pan inspiracji do nakr臋cenia kolejnego filmu?

Akurat na pomys艂 鈥濱magine鈥 wpad艂em ju偶 do艣膰 dawno. D艂ugo chodzi艂o mi to po g艂owie i szybko si臋 do tego zabra艂em.

 

Nie przek艂amywa膰 rzeczywisto艣ci

 

Co zainspirowa艂o pana do nakr臋cenia tego filmu? Najpierw us艂ysza艂 pan o Benie Underwoodzie, czy wcze艣niej wymy艣li艂 pan histori臋, a potem w trakcie poszukiwa艅 materia艂贸w do filmu trafi艂 pan na jego posta膰?

Po trosze jedno i drugie. Najpierw, na podstawie informacji o niewidomym muzyku, kt贸ry na scenie porusza艂 si臋 dzi臋ki odg艂osom w艂asnych krok贸w, wymy艣li艂em i zbudowa艂em posta膰 Iana 鈥 niewidomego, kt贸ry pos艂uguje si臋 echolokacj膮. Kiedy napisa艂em scenariusz i nawet pokaza艂em go ju偶 kilku osobom, przeczyta艂em spory artyku艂 o Benie Underwoodzie. Z wielk膮 frajd膮 odkry艂em, 偶e istnieje co艣, o czym by艂em przekonany, 偶e musi istnie膰. Po艣wi臋ci艂em si臋 dokumentacji, przeczyta艂em wszystko na ten temat, do czego zdo艂a艂em dotrze膰, i odszuka艂em polskich echolokator贸w. Znalaz艂em te偶 w Polsce niewidomego i echolokuj膮cego Hiszpana, Alejandro Navasa, kt贸ry pojecha艂 do Londynu i trenowa艂 Edwarda Hogga. Aktor chodzi艂 z zawi膮zanymi oczami po Londynie pod jego nadzorem.

 

D艂ugo to trwa艂o?

Odbyli kilka sesji.

 

A co z Benem?

Ben Underwood nie 偶yje, wi臋c widzia艂em tylko filmy z jego udzia艂em i od niego zaczerpn膮艂em mi臋dzy innymi kl膮skanie. Ale nie wszystkie cechy Iana pochodz膮 od Bena, poniewa偶 mieszka艂 w ciep艂ych szeroko艣ciach geograficznych Stan贸w Zjednoczonych i cz臋sto chodzi艂 na bosaka. Ian jest zatem po艂膮czeniem kilku postaci. Echolokuj膮cych jest naprawd臋 du偶o. Kontaktowa艂em si臋 r贸wnie偶 z Henrykiem Wered膮, kt贸ry jest nie tylko echolokuj膮cym niewidomym, lecz tak偶e instruktorem orientacji przestrzennej. Uczy niewidomych, jak porusza膰 si臋 dzi臋ki echolokacji. Naprawd臋 zainteresowa艂em si臋 sytuacj膮 os贸b niewidomych i tym, jak radz膮 sobie z r贸偶nymi problemami. Po zebraniu pe艂nej dokumentacji zmieni艂em scenariusz i stara艂em si臋 odda膰 wszystkie realia prawdziwie, nie przek艂amuj膮c rzeczywisto艣ci na potrzeby filmu.

 

W zwi膮zku z tym Ian nie jest nieomylny.

To by艂o te偶 typowe dla Underwooda. On r贸wnie偶 cz臋sto si臋 wywraca艂 i wpada艂 w jakie艣 dziury. Ale pi臋kne by艂o to, jak si臋 podnosi艂 i nie przejmowa艂 si臋 tym, 偶e czasem si臋 pot艂ucze. Podobne nastawienie ma Alejandro Navas. Edward Hogg czerpa艂 z ich postaw.

 

To jak to jest z t膮 echolokacj膮? Naprawd臋 dzia艂a?

To ciekawe i kontrowersyjne zjawisko. Cz臋艣膰 os贸b w to nie wierzy, w zwi膮zku z czym nie chce przyj膮膰 do wiadomo艣ci fakt贸w. Tymczasem informacje s膮 potwierdzone, echolokacja funkcjonuje. Osoby, kt贸re nigdy nie widzia艂y, maj膮 tendencj臋 do u偶ywania jej od urodzenia. W momencie, w kt贸rym matka pochyla si臋 nad dzieckiem, zdarza si臋, 偶e dziecko ma intuicyjn膮 potrzeb臋 kl膮skania, by rozpozna膰 jej twarz. To naturalne. W czasie dokumentacji na Akademii Pedagogiki Specjalnej natkn膮艂em si臋 na jednego z niewidomych student贸w mojej 偶ony, kt贸ry m贸wi艂, 偶e kl膮ska艂 w dzieci艅stwie, ale p贸藕niej nauczyciele w szkole go tego oduczyli i od tej pory u偶ywa tylko laski. Nie jest to zatem co艣 niezwyk艂ego. To 偶adna niesamowita umiej臋tno艣膰 dost臋pna dla nielicznych. Zdaniem Weredy nie wszyscy jednak potrafi膮 opanowa膰 t臋 sztuk臋. Ale to wszystko nie ma znaczenia dla filmu. Nawet gdybym wymy艣li艂 echolokacj臋, jak zreszt膮 by艂o na pocz膮tku, nie zmieni艂oby to filmu. On jest o czym艣 innym.

 

W przestrzeni pyta艅

 

Zrealizowa艂 pan filmy o czasie, losie i wyobra藕ni. Lubi pan m贸wi膰 o rzeczach, kt贸re trudno zdefiniowa膰.

鈥濻ztuczki鈥 na pewno opowiadaj膮 o jakiej艣 strategii gry z losem. O grze o wysok膮 stawk臋. 鈥濱magine鈥 ma wi臋cej warstw poznawczych. Jest o poznaniu prawdy. Uwa偶am, 偶e to w du偶ej mierze 艂膮czy si臋 z wolno艣ci膮 i moim zdaniem ten film jest tak偶e o wolno艣ci.

 

Co inspiruje pana do opowiadania takich historii? Sk膮d czerpie pan pomys艂y na filmy?

Z obserwacji 偶ycia, r贸wnie偶 swojego. W filmach staram si臋 nie umieszcza膰 scen, kt贸rych nie znam cho膰by z opowie艣ci os贸b, kt贸rym ufam. W 鈥瀂mru偶 oczy鈥 jest na przyk艂ad dziwna scena, w kt贸rej orze艂 odlatuje z ba艅k膮. Wzi膮艂em j膮 z opowie艣ci mojego ojca. To wydarzy艂o si臋 naprawd臋. W 鈥濻ztuczkach鈥 te偶 nie ma 偶adnej wydumanej fikcji. To s膮 strz臋pki wzi臋te z 偶ycia. Motocykl czy rzeka s膮 zaczerpni臋te z moich wspomnie艅. Co prawda, dotycz膮 one raczej Wis艂y ni偶 ma艂ej rzeczki w pobli偶u Wa艂brzycha, a motocykl nie by艂 WSK-膮, tylko motorowerem. Pewne rzeczy s膮 zatem niedok艂adne, ale inspirowane realiami. Nie bior膮 si臋 znik膮d.

 

A rozumienie tego, czym jest czas albo igraszki z losem, to te偶 pa艅skie rozumienie tych spraw?

To raczej stawianie pyta艅. Mam swoj膮 wizj臋, jakie pytania nale偶y stawia膰. Nie mam jednak jakiej艣 idei do przekazania, gotowej do recepcji. Mam raczej wizj臋, jak nale偶y postawi膰 pytanie o wolno艣膰 i granice wolno艣ci; o poznanie i o to, jak mo偶na pozna膰 prawd臋. Nie mam osobistej prawdy, kt贸r膮 chcia艂bym wpoi膰 wszystkim. Raczej zesp贸艂 problem贸w. W filmie 鈥瀂mru偶 oczy鈥 jest taka rozmowa, o kt贸rej ludzie my艣l膮, 偶e przedstawiam w niej jak膮艣 filozofi臋 (kiedy Ma艂a rozmawia z Ja艣kiem na mo艣cie o czasie). Tymczasem Jasiek u偶ywa po prostu metafory, 偶eby wyt艂umaczy膰 dziecku teori臋 wzgl臋dno艣ci. Tre艣ci膮 tej rozmowy nie jest filozofia, lecz fizyka. A poniewa偶 u偶ywa metafory, to nie m贸wi wprost o warto艣ciach fizycznych czy o parametrach, tylko o s艂upkach w barierce, o kt贸r膮 si臋 opieraj膮. Lubi臋 czasem umie艣ci膰 co艣 takiego w filmie, bo mam postmodernistyczne podej艣cie do sztuki i uwa偶am, 偶e wszystko mo偶e si臋 w filmie znale藕膰. R贸wnie偶 fizyka. Filozofii akurat unikam.

 

A co ze 鈥濻ztuczkami鈥 i zabaw膮 z losem?

Ka偶dy stosuje jak膮艣 gr臋 w swoim 偶yciu, obiera jak膮艣 strategi臋 post臋powania. Nawet pod艣wiadomie. I nie jest to specjalnie filozoficzna kwestia. Natomiast pytanie o to, czy 艣wiat, w kt贸rym 偶yjemy, ma sens czy nie 鈥 to jest prawdziwe pytanie. To mog艂oby by膰 pytanie filozoficzne, chocia偶 wydaje mi si臋 bli偶sze teologii. Aby gra Stefka z losem by艂a gr膮, musi rozgrywa膰 si臋 w przestrzeni pytania: czy zbiegi okoliczno艣ci, kt贸re obserwujemy, s膮 sensem narzucanym przez nas rzeczom niemaj膮cym ze sob膮 zwi膮zku, czy mo偶e one w艂a艣nie maj膮 ze sob膮 zwi膮zek, a my mo偶emy to dostrzec? To pytanie zawarte w 鈥濻ztuczkach鈥.

 

Odbiera艂em to jako specyficzne rozumienie karmy.

Mo偶na to tak rozumie膰, poniewa偶 wi膮偶e si臋 to z karm膮, ale sama karma nie jest mi potrzebna, poniewa偶 staram si臋 m贸wi膰 o tym, co mnie interesuje, nie si臋gaj膮c do cudzych poj臋膰. Karma jest poj臋ciem z filozofii Wschodu, przy pomocy kt贸rego ci ludzie rozmawiaj膮 o tym samym, co ja. Ale ja nie potrzebuj臋 ich poj臋cia, by zdefiniowa膰 to, o czym m贸wi臋. Dlatego go nie u偶ywam. Nazywam to gr膮 z losem, w kt贸rej mo偶na mie膰 swoje strategie. Mo偶na go przekupi膰, zastanawia膰 si臋, jak daleko rozci膮gaj膮 si臋 zwi膮zki przyczynowo-skutkowe itd. Ale karma jest mi tak samo niepotrzebna, jak filozofia.

 

Podszyty dzieckiem

 

Jak wyszukuje pan plenery do swoich film贸w?

W przypadku 鈥濱magine鈥 zna艂em Portugali臋, zanim napisa艂em scenariusz. Mimo to musieli艣my robi膰 bardzo d艂ugie i wielotorowe poszukiwania. Korzystali艣my z internetu i zdj臋膰 satelitarnych, by odnale藕膰 obiekty spe艂niaj膮ce nasze warunki. Wy艂onili艣my ich kilkadziesi膮t, stworzyli艣my list臋 i wybrali艣my najlepsze.

 

I w艂a艣nie dlatego akcja filmu toczy si臋 w Lizbonie?

Tak, ale te偶 dlatego, 偶e prawdopodobnie tam powsta艂 pomys艂 na ten film. Gdy szukali艣my baru, kt贸ry nadawa艂by si臋 do rozegrania g艂贸wnych scen, mieli艣my ogromne trudno艣ci. W gr臋 wchodzi艂o wiele miast portowych od Stambu艂u po Lizbon臋. Nawet w samej Lizbonie d艂ugo nie mogli艣my znale藕膰 nic odpowiedniego, a偶 wreszcie natkn臋li艣my si臋 na miejsce, kt贸re idealnie spe艂nia warunki. Ale tak niewiarygodnie dobrze, 偶e pasuje nawet do bardzo specyficznych pomys艂贸w w scenariuszu. I wtedy przypomnieli艣my sobie z 偶on膮, 偶e byli艣my dok艂adnie w tym miejscu kilkana艣cie lat wcze艣niej. My艣l臋, 偶e pomys艂 na 鈥濱magine鈥 urodzi艂 si臋 w艂a艣nie wtedy, gdzie艣 w Lizbonie.

 

Wszystkie pa艅skie filmy s膮 kr臋cone w zaniedbanych lub wr臋cz zrujnowanych, zapomnianych okolicach.

Bo wi臋kszo艣膰 艣wiata tak wygl膮da. Uporz膮dkowane 艣r贸dmie艣cia to mniejszo艣膰 terytori贸w, na kt贸rych 偶yj膮 wsp贸艂cze艣nie ludzie. W wi臋kszo艣ci mieszkaj膮 w przestrzeniach w jaki艣 spos贸b zdegradowanych, odznaczaj膮cych si臋 oznakami up艂ywu czasu. A ja to lubi臋. Uwa偶am, 偶e postarzona faktura jest ciekawsza, bo ma histori臋, co艣 si臋 w niej odbija.

 

Zazwyczaj kr臋ci pan swoje filmy w naturalnych plenerach, czy jednak jako艣 je ulepszacie?

Trzeba pracowa膰 nad scenografi膮. Staram si臋, by to, co wida膰, przypomina艂o naturalne scenografie i w du偶ej mierze tak jest. Ale wymaga to ingerencji, bo bardzo trudno jest znale藕膰 jednorodne stylistycznie fragmenty ulicy, domu czy jakichkolwiek reali贸w. Zazwyczaj wszystko jest pomieszane ze sob膮 i obok pi臋knych rzeczy s膮 jakie艣 艣mieci. I to trzeba jako艣 zas艂oni膰 albo wymaza膰 w komputerze. Ingerencje komputerowe nie maj膮 jednak wielkiego znaczenia, je偶eli chodzi o walory artystyczne moich film贸w. Oblicze plastyczne jest wyznaczane w uj臋ciach, kt贸rych nie poprawiam na komputerze.

 

Sk膮d pa艅skie zami艂owanie do dzieci臋cych aktor贸w?

W moich filmach wyst臋puj膮 dzieci w r贸偶nym wieku, ale prosz臋 nie zapomina膰, 偶e nie brakuje w nich te偶 m艂odzie偶y, os贸b doros艂ych i starszych. Nie wydaje mi si臋, by dzieci by艂y wyr贸偶nion膮 grup膮. Po prostu ich nie unikam, a je偶eli k艂ad臋 na nie wi臋kszy akcent, to dlatego, 偶e dzieci s膮 wdzi臋czne, nie robi膮 min i maj膮 bardzo spontaniczne i prawdziwe reakcje. Dzieci wnosz膮 du偶o autentyzmu. Doro艣li ucz膮 si臋 zachowania i pewnych norm, kt贸re pozbawiaj膮 ich naturalno艣ci. Dzieci nie potrafi膮 jeszcze tak panowa膰 nad twarz膮, nad odruchami, nie potrafi膮 panowa膰 nad uczuciami i s膮 bardziej ekspresyjne.

 

Rafa艂 Marsza艂ek powiedzia艂 kiedy艣, 偶e ka偶dy, kto zajmuje si臋 filmem, jest podszyty dzieckiem. Czy pan te偶 si臋 tak czuje?

Akurat ja nigdy tego nie ukrywa艂em. Zawsze m贸wi艂em, 偶e Stefek ze 鈥濻ztuczek鈥 jest bardzo blisk膮 mi postaci膮. Nie czuj臋 si臋 du偶o bardziej dojrza艂y ni偶 on, wi臋c zgadzam si臋 z tym stwierdzeniem. A nawet posun膮艂bym si臋 dalej: jestem infantylny, odk膮d dojrza艂em.

 

Jak wsp贸艂pracuje si臋 panu na planie z osobami bez przygotowania aktorskiego?

Bardzo dobrze. Lubi臋 wsp贸艂pracowa膰 z osobami, kt贸re nie s膮 profesjonalnie przygotowane do tego, by gra膰 w filmie, bo uwa偶am, 偶e du偶o wnosz膮 i dobrze si臋 komponuj膮 z najwy偶szej klasy aktorami. Pozwalaj膮 wspi膮膰 si臋 na pewien poziom naturalno艣ci. To nie zmienia faktu, 偶e uwielbiam prac臋 z aktorami, ale uwa偶am, 偶e takie mieszanki dobrze robi膮 wszystkim.

 

Jak pracowa艂o si臋 z niewidomymi? Stosowa艂 pan jakie艣 specjalne metody?

Nie, ale by艂o to m臋cz膮ce, poniewa偶 niewidomi s膮 bardzo wra偶liwi na d藕wi臋ki, a plan jest bardzo ha艂a艣liwy. D艂ugie czekanie i ha艂as by艂y wyczerpuj膮ce dla dzieci.

 

Czy niewidomi aktorzy mieli okazj臋 obejrze膰 film z autodeskrypcj膮?

Tak, zrobili艣my premier臋 dla nich na londy艅skim festiwalu, gdzie stawi艂y si臋 wszystkie dzieci. Zreszt膮 w艂a艣nie po to j膮 tam zrobili艣my, 偶eby m贸c si臋 z nimi spotka膰, bo wyczekiwa艂y tej premiery i wypytywa艂y o ni膮. Film przyj臋艂y bardzo dobrze i ca艂y czas utrzymujemy lu藕ne kontakty.

 

Po dw贸ch filmach zrealizowanych w Polsce zdecydowa艂 si臋 pan nakr臋ci膰 film po angielsku i za granic膮. Czy zamierza pan jeszcze wr贸ci膰 do Polski, czy nastawia si臋 pan na kino zagraniczne?

鈥濻ztuczki鈥 odnios艂y ogromny sukces za granic膮, przynajmniej w sensie dystrybucyjnym. Zosta艂y sprzedane do ponad 70 kraj贸w na 艣wiecie, a w ponad 40 mia艂y dystrybucj臋 kinow膮. To mia艂o dla mnie znaczenie przy wyborze j臋zyka nast臋pnego filmu, bo pozna艂em ograniczenia j臋zyka polskiego. To przykre, gdy zmienia si臋 warstw臋 d藕wi臋kow膮. Film by艂 dubbingowany m.in. w Niemczech, w Hiszpanii i we W艂oszech. Do tego dochodzi konieczno艣膰 wyposa偶enia filmu w napisy, na przyk艂ad do kraj贸w nordyckich, gdzie ludzie 艣wietnie m贸wi膮 po angielsku. Po takich do艣wiadczeniach wiem, 偶e j臋zyk u艂atwia dotarcie mojej historii do wi臋kszej liczby widz贸w. I to jest bezpo艣redni pow贸d, dla kt贸rego zdecydowa艂em si臋 robi膰 film po angielsku. To wa偶ne, bo 鈥濻ztuczki鈥 mia艂y wi臋ksz膮 widowni臋 zagraniczn膮 i uzyska艂 tam wi臋ksze wp艂ywy ni偶 w Polsce. Ale nie przes膮dzam ani miejsca produkcji, ani j臋zyka nast臋pnego filmu. Mam kilka pomys艂贸w i wci膮偶 nie podj膮艂em decyzji. Gdy sprecyzuj臋 ju偶, co to b臋dzie za historia i gdzie b臋dzie si臋 toczy艂a, wtedy wybior臋 j臋zyk. R贸wnie dobrze mo偶e by膰 to film po rosyjsku, kr臋cony gdzie艣 na Syberii, jak i kolejny film po polsku realizowany w Warszawie.

 

Kiedy zobaczymy 鈥濱magine鈥 w polskich kinach?

Film wci膮偶 je藕dzi po festiwalach i czekaj膮 go jeszcze wizyty w wielu miejscach. A w polskich kinach by膰 mo偶e pojawi si臋 na prze艂omie lutego i marca, ale nie jest to jeszcze pewna data.

 

Andrzej Jakimowski (1963) jest re偶yserem, scenarzyst膮 i producentem film贸w fabularnych 鈥瀂mru偶 oczy鈥, 鈥濻ztuczki鈥 i 鈥濱magine鈥, za kt贸re by艂 nagradzany m.in. przez Polsk膮 Akademi臋 Filmow膮 (cztery Or艂y dla 鈥瀂mru偶 oczy鈥, dwa dla 鈥濻ztuczek鈥) oraz na festiwalach filmowych w Gdyni (Najlepszy debiut re偶yserski i Nagroda Specjalna Jury za 鈥瀂mru偶 oczy鈥; Z艂ote Lwy dla 鈥濻ztuczek鈥), Wenecji (Nagroda Label Europa Cinemas oraz Nagroda Lanterna Magica dla 鈥濻ztuczek鈥) i Warszawie (Nagroda za re偶yseri臋 oraz Nagroda Publiczno艣ci dla 鈥濱magine鈥). Uko艅czy艂 filozofi臋 na Uniwersytecie Warszawskim i re偶yseri臋 na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu 艢l膮skiego w Katowicach.

 

Przeczytaj inne wywiady 鈥濳ontaktu鈥.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij