Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Adhortacja o mi┼éo┼Ťci

Ludzie, kt├│rzy oczekiwali po ÔÇ×Amoris LaetitiaÔÇŁ dokumentu wprowadzaj─ůcego nowe przepisy, musieli by─ç mocno zaskoczeni, bo w┼éa┼Ťciwie nic si─Ö nie zmieni┼éo.

ilustr.: Karolina Burdon

ilustr.: Karolina Burdon


O ostatniej adhortacji apostolskiej papie┼╝a Franciszka ÔÇ×Amoris LaetitiaÔÇŁ napisano ju┼╝ bardzo du┼╝o. Mo┼╝na prowokacyjnie twierdzi─ç, ┼╝e najwi─Öcej jeszcze przed jej publikacj─ů. Zdecydowana wi─Ökszo┼Ť─ç komentator├│w dokumentu skupi┼éa si─Ö na tak zwanych ÔÇ×kontrowersyjnych tematachÔÇŁ. Ju┼╝ przed synodem wskazywano na szereg wyzwa┼ä, z kt├│rymi biskupi b─Öd─ů si─Ö mierzy─ç. W┼Ťr├│d nich do najbardziej medialnych nale┼╝a┼éy kwestie zwi─ůzk├│w homoseksualnych czy dopuszczenia do komunii os├│b rozwiedzionych, znajduj─ůcych si─Ö w nowych zwi─ůzkach. Nie b─Öd─Ö ich porusza┼é w tym tek┼Ťcie, bo pomimo tego, co wielu mo┼╝e s─ůdzi─ç ÔÇô to nie s─ů najwa┼╝niejsze zagadnienia.
Wielu ludzi oczekiwa┼éo daleko id─ůcych reform, szukaj─ůc w papie┼╝u Franciszku libera┼éa, kt├│ry mia┼éby dawa─ç impuls do zmiany dotychczasowych przepis├│w. Jednak dop├│ki ÔÇ×rewolucja FranciszkaÔÇŁ b─Ödzie pojmowana w ten spos├│b, mo┼╝na si─Ö powa┼╝nie rozczarowa─ç. Pomimo tego kwestia, czy obecny papie┼╝ jest reformatorem, jest dla mnie bezdyskusyjna. Papie┼╝ ka┼╝dego dnia, w ka┼╝dej homilii czy katechezie dokonuje kolejnego kroku swojej zmiany Ko┼Ťcio┼éa. Cz─Östo ta reforma bywa niezauwa┼╝alna, inni widz─ů j─ů tam, gdzie jej nie ma, uparcie przypisuj─ůc papie┼╝owi ┼éatk─Ö lewicowca. By─ç mo┼╝e to wielu zaskoczy, ale papie┼╝ nie jest ani lewicowy, ani prawicowy; ani liberalny, ani konserwatywny ÔÇô papie┼╝ jest katolikiem. W┼éa┼Ťnie przez radykalny katolicyzm Franciszka przebija prawdziwie rewolucyjne ┼Ťwiat┼éo mi┼éosierdzia, kt├│rego dzia┼éanie w rodzinie analizuje papie┼╝ w adhortacji.
Gdy si─ůdziemy do lektury ÔÇ×Amoris LaetitiaÔÇŁ, mo┼╝emy zobaczy─ç ca┼é─ů g┼é─Öbi─Ö refleksji na temat ma┼é┼╝e┼ästwa i rodziny, kt├│ra jest znacznie bardziej donios┼éa i potrzebna ni┼╝ szereg punktowych zmian. Aby punktowe zmiany zasz┼éy, musi mie─ç miejsce dog┼é─Öbny namys┼é. Niekt├│rzy s─ůdz─ů, ┼╝e reforma Ko┼Ťcio┼éa wi─ů┼╝e si─Ö z nowym prawem, ale jest to na sw├│j spos├│b smutne i m├│wi bardzo du┼╝o o nas samych. Jeste┼Ťmy legalistami, widzimy katolicyzm jako kodeks zakaz├│w i nakaz├│w. Franciszek odcina si─Ö od takiego obrazu Ko┼Ťcio┼éa, zaznaczaj─ůc ju┼╝ na samym pocz─ůtku dokumentu, ┼╝e pragnie ÔÇ×podkre┼Ťli─ç, i┼╝ nie wszystkie dyskusje doktrynalne, moralne czy duszpasterskie powinny by─ç rozstrzygni─Öte interwencjami Magisterium. Oczywi┼Ťcie, w Ko┼Ťciele konieczna jest jedno┼Ť─ç doktryny i dzia┼éania, ale to nie przeszkadza, by istnia┼éy r├│┼╝ne sposoby interpretowania pewnych aspekt├│w nauczania lub niekt├│rych wynikaj─ůcych z niego konsekwencjiÔÇŁ (3). Niekt├│rzy katolicy z takich deklaracji papie┼╝a czerpi─ů paliwo do tezy o niejasno┼Ťci przekazu, ale ten ze swej natury musi by─ç niejednoznaczny, bo polega na rozeznawaniu. Franciszek dalej podkre┼Ťla, ┼╝e na ka┼╝d─ů sytuacj─Ö nale┼╝y patrze─ç z osobna, jednocze┼Ťnie w┼é─ůczaj─ůc w ogl─ůd kontekst, w kt├│rym ta si─Ö pojawia. Za ka┼╝dym razem interpretacja doktryny wymaga zrozumienia drugiego cz┼éowieka, wobec kt├│rego dana doktryna si─Ö stosuje. Trzeba wej┼Ť─ç w jego sk├│r─Ö i patrze─ç na jego codzienne problemy. Przede wszystkim natomiast konieczne jest szukanie dzia┼éania ┼éaski w innym. To naprawd─Ö g┼é─Öboko rewolucyjny przekaz.
Dlaczego jednak tak wielu katolik├│w koncentruje si─Ö na wspomnianym legalizmie? Franciszek identyfikuje w adhortacji dwa podstawowe zagro┼╝enia, przed jakimi staj─ů ma┼é┼╝e┼ästwa i rodziny katolickie, z kt├│rych pierwsze znajduje ┼║r├│d┼éo w samym Ko┼Ťciele. Samokrytyka pojawia si─Ö zw┼éaszcza w paragrafach 36 i 37, w kt├│rych papie┼╝ podkre┼Ťla, ┼╝e win─ů Ko┼Ťcio┼éa by┼éo cz─Öste prezentowanie ma┼é┼╝e┼ästwa jako sprowadzonego do kwestii p┼éodzenia dzieci czy zakaz├│w i nakaz├│w bioetyczno-moralnych. Przez to szereg zupe┼énie przyziemnych problem├│w, na jakie trafiaj─ů m┼éodzi ma┼é┼╝onkowie czy rodziny, by┼é zupe┼énie pomijany. Chrze┼Ťcija┼äski idea┼é ma┼é┼╝e┼ästwa m├│g┼é wydawa─ç si─Ö ÔÇ×zbyt abstrakcyjny, skonstruowany niemal sztucznie, daleki od konkretnej sytuacji i rzeczywistych mo┼╝liwo┼Ťci rodzin takimi, jakimi s─ůÔÇŁ (36). To skutkuje odklejeniem od realnej sytuacji, w kt├│rej znajduj─ů si─Ö ludzie. Co tu du┼╝o gada─ç: wiele m┼éodych ma┼é┼╝e┼ästw zapewne nie raz s┼éysza┼éo od ksi─Ödza po kol─Ödzie pytanie o to, ÔÇ×kiedy dzidziu┼ŤÔÇŁ, za kt├│rym jednak nie sz┼éo drugie o to, jak tego dzidziusia zmie┼Ťci─ç w trzydziestometrowej kawalerce. Inn─ů spraw─ů jest powracaj─ůca cz─Östo na polskim podw├│rku dyskusja dotycz─ůca metod naturalnego planowania rodziny, w kt├│rej jedni katolicy pi─Ötnuj─ů drugich za ÔÇ×brak otwarto┼Ťci na ┼╝ycieÔÇŁ. Ma┼éo kto widzi, ┼╝e za┼éo┼╝enie rodziny to nie tylko wype┼énienie funkcji, ale i wzi─Öcie na siebie ogromnej odpowiedzialno┼Ťci. To nie jednorazowy akt, ale otwarcie ca┼éej nowej drogi, wyp┼éyni─Öcie na nowy szlak. St─ůd s┼éowa Franciszka, pisz─ůcego, ┼╝e ÔÇ×[ÔÇŽ] trudno nam zaprezentowa─ç ma┼é┼╝e┼ästwo bardziej jako dynamiczny proces rozwoju i realizacji ni┼╝ jako ci─Ö┼╝ar, kt├│ry trzeba znosi─ç przez ca┼ée ┼╝ycie. [ÔÇŽ] [Tymczasem] jeste┼Ťmy powo┼éani do kszta┼étowania sumie┼ä, nie za┼Ť domagania si─Ö, by je zast─Öpowa─çÔÇŁ (37).
Drugim zagro┼╝eniem, kt├│re przewija si─Ö w wielu fragmentach ÔÇ×Amoris LaetitiaÔÇŁ, jest zagro┼╝enie ÔÇ×wybuja┼éym indywidualizmemÔÇŁ, kt├│ry doprowadza do ÔÇ×traktowania ka┼╝dego cz┼éonka rodziny jako samotnej wyspy, sprawiaj─ůc, ┼╝e w niekt├│rych przypadkach dominuje idea podmiotu, kt├│ry tworzy si─Ö zgodnie z w┼éasnymi pragnieniami traktowanymi jako absolutÔÇŁ (33). ┼╗yjemy w ┼Ťwiecie, w kt├│rym do naczelnych warto┼Ťci nale┼╝─ů autentyczno┼Ť─ç i niezale┼╝no┼Ť─ç. Tak┼╝e w wychowaniu promuje si─Ö takie modele, w kt├│rych w┼éa┼Ťnie te cechy s─ů szczeg├│lnie rozwijane. Samo w sobie nie jest to z┼ée, a ka┼╝dy powinien kiedy┼Ť odci─ů─ç symboliczn─ů p─Öpowin─Ö. To warto┼Ťci, kt├│re mog─ů pomaga─ç rozwija─ç szczeg├│lne zdolno┼Ťci osobowe, ucz─ů nas odwagi i krytyczno┼Ťci. Mimo tego bez w┼é─ůczania ich w kontekst spo┼éeczny bardzo ┼éatwo mog─ů zaskutkowa─ç wyalienowaniem samodzielnej jednostki. Papie┼╝ pisze, ┼╝e ÔÇ×indywidualizm naszych czas├│w niekiedy prowadzi do zamkni─Öcia si─Ö w bezpiecze┼ästwie ma┼éego gniazdka i postrzegania innych jako gro┼║n─ů udr─Ök─Ö. Ta izolacja nie daje jednak wi─Öcej spokoju i szcz─Ö┼Ťcia, lecz zamyka serce rodziny i pozbawia j─ů szerokiej perspektywy ┼╝yciowejÔÇŁ (187).
┼╗yjemy w czasach, w kt├│rych zamkni─Öcie na innych, tak┼╝e tych teoretycznie najbli┼╝szych, przychodzi szalenie ┼éatwo. Cenimy niezale┼╝no┼Ť─ç tak bardzo, ┼╝e coraz trudniej nam wyobrazi─ç sobie dobrowoln─ů ofiar─Ö z siebie dla kogo┼Ť drugiego. I cho─ç nikt samotn─ů wysp─ů si─Ö nie rodzi, to wydaje si─Ö, ┼╝e wsp├│┼écze┼Ťnie coraz ┼éatwiej si─Ö ni─ů sta─ç. Coraz trudniej doj┼Ť─ç do decyzji ÔÇ×o przekszta┼éceniu dw├│ch dr├│g w jedn─ů jedyn─ů, niezale┼╝nie od tego, co by si─Ö dzia┼éoÔÇŁ (132), bo przyjmujemy tymczasowo┼Ť─ç tego, co nas otacza: ┼éatwo si─Ö wi─ů┼╝emy, ┼éatwiej rozstajemy, za┼Ť naj┼éatwiej pozostajemy samotni. To nie tylko cz─Östo wspominana sytuacja statystyczna dotycz─ůca zwi─Ökszaj─ůcej si─Ö ilo┼Ťci rozwod├│w. To przede wszystkim sytuacja egzystencjalna, w kt├│rej papie┼╝ Franciszek i biskupi dostrzegaj─ů wielkie zagro┼╝enie wsp├│┼éczesno┼Ťci.
Tu dochodzimy do samego sedna tre┼Ťci adhortacji. Ludzie, kt├│rzy oczekiwali po ÔÇ×Amoris LaetitiaÔÇŁ dokumentu wprowadzaj─ůcego nowe przepisy, musieli by─ç mocno zaskoczeni, bo w┼éa┼Ťciwie nic si─Ö nie zmieni┼éo. Papie┼╝ podkre┼Ťli┼é wag─Ö dotychczasowego nauczania z jednoczesnym silnym wskazaniem na konieczno┼Ť─ç rozeznawania ka┼╝dego przypadku osobno, kierowania si─Ö empati─ů i nastawiania nie na pot─Öpienie, lecz mi┼éosierne zrozumienie. Wsp├│┼éczesno┼Ť─ç stawia nas przed powa┼╝niejszymi zagro┼╝eniami i odpowiedzi─ů na nie ma by─ç g┼é─Öboki, wielow─ůtkowy tekst ÔÇ×Amoris LaetitiaÔÇŁ. To przede wszystkim pot─Ö┼╝na, wielowymiarowa refleksja o mi┼éo┼Ťci i wsp├│lnotowym charakterze rodziny.
Arystoteles, pisz─ůc o cz┼éowieku jako zwierz─Öciu politycznym, mia┼é na my┼Ťli niezbywalno┼Ť─ç wsp├│lnoty w kszta┼étowaniu tego, kim jestem. Zawsze pozostaj─Ö uwik┼éany w stosunki spo┼éeczne, cho─çbym nie wiem, jak chcia┼é od nich uciec. Jestem czyim┼Ť dzieckiem, wnukiem, s─ůsiadem. Ma┼é┼╝e┼ästwo zawierane przez kobiet─Ö i m─Ö┼╝czyzn─Ö tworzy kompletnie nowy ┼Ťwiat, w kt├│rym naprawd─Ö dwoje staje si─Ö jednym. Cho─ç zachowuj─ů sw─ů odr─Öbno┼Ť─ç ontologiczn─ů, to jednak w pewnym sensie tworz─ů jeden byt ÔÇô jedno nowe spo┼éecze┼ästwo, kt├│re b─Ödzie podlega─ç dalszemu rozwojowi przez dzieci, kt├│re zrodz─ů. To rodzina jest miejscem, w kt├│rym nast─Öpuje pierwsza socjalizacja. To w niej ka┼╝dy uczy si─Ö, co to znaczy by─ç cz┼éowiekiem. Jak by─ç wolnym i odpowiedzialnym, jak kocha─ç, jak p┼éaka─ç, jak si─Ö ┼Ťmia─ç. Rodzina spajana mi┼éo┼Ťci─ů, kt├│ra jest mi─Ödzy ma┼é┼╝onkami i kt├│ra sp┼éywa na dzieci, ma za zadanie t─Ö mi┼éo┼Ť─ç wypuszcza─ç dalej, bo ÔÇ×wie, ┼╝e taka mi┼éo┼Ť─ç jest powo┼éana, by leczy─ç rany opuszczonych, by budowa─ç kultur─Ö spotkania, by walczy─ç o sprawiedliwo┼Ť─çÔÇŁ (183).
Mi┼éo┼Ť─ç jest darem, kt├│ry rodzin─Ö ┼é─ůczy i domaga si─Ö tego, by by─ç dawanym dalej. W takim uj─Öciu widzimy, ┼╝e to w┼éa┼Ťnie ma┼é┼╝e┼ästwo i rodzina stanowi─ů podstawowy budulec dowolnej spo┼éeczno┼Ťci. S─ů tak┼╝e warunkiem jej przetrwania. ┼╗yjemy w takich czasach, w kt├│rych poszukiwanie rozmaitych kryzys├│w i ich ┼║r├│de┼é sta┼éo si─Ö codzienno┼Ťci─ů. Jaka jest na nie odpowied┼║? Ano taka, by tworzy─ç silne wsp├│lnoty, kt├│re stwarzaj─ů warunki dla bezpiecze┼ästwa jednostki. Takie te┼╝ zadanie stoi przed ka┼╝d─ů rodzin─ů, bo: ÔÇ×B├│g powierzy┼é rodzinie projekt ┬źprzekszta┼écania ┼Ťwiata w dom┬╗, aby wszyscy mogli odczuwa─ç, ┼╝e ka┼╝dy cz┼éowiek jest bratemÔÇŁ (tam┼╝e). Ka┼╝dy cz┼éowiek ÔÇô nie tylko ┼╝ona czy m─ů┼╝, mama czy tata ÔÇô ka┼╝dy: to znaczy s─ůsiad, z kt├│rym jestem w zwadzie; brudny biedak, kt├│rego mijam w drodze do pracy. Ka┼╝dy jest cz┼éonkiem tej wsp├│lnoty, do kt├│rej wprowadza mnie moja w┼éasna rodzina. Cz─Östo m├│wi si─Ö, ┼╝e indywidualizm jest obron─ů przed opresyjnym dzia┼éaniem wsp├│lnoty, kolektywu; ┼╝e b─Öd─ůc niezale┼╝nym, zachowuj─Ö w pe┼éni w┼éasn─ů podmiotowo┼Ť─ç. To bzdura, bo przecie┼╝ s─ů takie spo┼éeczno┼Ťci, kt├│re daj─ů kompletn─ů wolno┼Ť─ç przy jednoczesnym pe┼énym oddaniu siebie. Tak─ů wsp├│lnot─ů jest Ko┼Ťci├│┼é, a rodzina jest miejscem do niego podobnym. To w nim poznaj─Ö Boga, a szereg relacji, kt├│re zachodz─ů mi─Ödzy ma┼é┼╝onkami i dzie─çmi, s─ů przecie┼╝ relacjami, kt├│re maj─ů miejsce w samym Bogu. I rodzina takim ÔÇ×ma┼éym Ko┼Ťcio┼éemÔÇŁ pozostaje ÔÇô bo przy maksimum zale┼╝no┼Ťci daje mi maksimum swobody.
To nie przypadek, ┼╝e akurat w jubileuszowym roku mi┼éosierdzia papie┼╝ opublikowa┼é adhortacj─Ö o rodzinie i ma┼é┼╝e┼ästwie, a szerzej ÔÇô o mi┼éo┼Ťci. Mi┼éosierdzie uczy, ┼╝e ka┼╝dego bezwarunkowo mam obdarza─ç mi┼éo┼Ťci─ů, kt├│r─ů sam otrzyma┼éem ÔÇô tak┼╝e bez ┼╝adnych warunk├│w. Bo tylko wtedy nie b─Öd─Ö samotny, kiedy przestan─Ö ba─ç si─Ö drugiego cz┼éowieka i dokonam z siebie bezinteresownego daru. To znacznie bardziej istotne ni┼╝ dowolne Ko┼Ťcielne przepisy.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś