dwutygodnik internetowy
03.11.2014
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Zimowy sen. Nuri Bilge Ceylan

W tym mikroskopijnym świecie trojga ludzi rozgrywa się obrazująca wewnętrzne problemy człowieka walka. Każdy z bohaterów filmu kryje tajemnice i krzywdy, które sprawiają, że w relacjach z pozostałymi panuje niezgoda zimowy chłód.

Tegoroczny zdobywca Złotej Palmy na festiwalu filmowym w Cannes, film „Kış Uykusu” („Zimowy sen”) tureckiego reżysera Nuri Bilge Ceylana, to obraz malowany ciemnymi barwami – duszny, mroczny i skomplikowany. Być może właśnie to czyni go tak wartościowym i przyciągającym.

 

W surowym klimacie Anatolii, w małej wiosce odciętej od świata i zapadającej w zimowy sen, rozgrywa się skomplikowany i osobisty dramat psychologiczny. Starzejący się Aydin jest niespełnionym aktorem i pisarzem, właścicielem niewielkiego, wykutego w skale hoteliku „Otello”, który późną jesienią świeci pustkami. Dochody z hotelu oraz czynszów za wynajem nieruchomości w wiosce umożliwiają mu w miarę dostatnie życie, zaś jego głównym zajęciem jest publikacja zjadliwych felietonów w lokalnej gazetce. W jego domu mieszkają także dwie kobiety: piękna, młodsza od niego żona Nihal, która nie pracuje, ale realizuje się w pracy charytatywnej dla lokalnej społeczności oraz siostra Necla, która przeżywa życiowe niepowodzenia z przeszłości.

 

W tym mikroskopijnym świecie trojga ludzi w małej wsi rozgrywa się zażarta walka, która obrazuje wewnętrzne problemy człowieka i problemy tureckiego społeczeństwa. Aydin to frustrat i egotyk, który uzależnia od siebie ludzi, po to by ich łamać i sycić swoją miłość własną. Prowadzi nieustanną wojnę przeciw wszystkim wokoło – przeciw swojej żonie, do której czuje zazdrość i pogardę, przeciw zgorzkniałej siostrze, z którą wciąż prowadzi zażarte kłótnie, przeciw swoim ubogim dłużnikom ze wsi, a wreszcie przeciw ateistom, duchownym i w ogóle całemu społeczeństwu. „Jesteś prawdziwie nieznośnym człowiekiem. Samolubnym, pysznym, cynicznym. Mówisz o cnotach, o moralności, o zasadach. Używasz jednak tych słów, aby krzywdzić ludzi” – mówi mu Nihal, w momencie największej rozpaczy. Ale nie tylko Aydin nosi w sobie rany, z których sączy się jad – każdy z bohaterów filmu kryje tajemnice i krzywdy, które sprawiają, że w relacjach z pozostałymi panuje niezgoda i dojmujący, zimowy chłód.

 

Nuri Bilge Ceylan, to reżyser, którego filmy od dawna zwracały uwagę canneńskiego jury. W 2003 r. zdobył na tym festiwalu Grand Prix za film „Uzak”, pięć lat później nagrodę dla najlepszego reżysera za „Trzy małpy”, potem – w 2011r. – kolejne Grand Prix za „Pewnego razu w Anatolii”, film, który był przez krytyków oceniany, jako kandydat do Złotej Palmy. Jego filmy cechowała psychologiczna głębia, ukazana przez oszczędność dialogów i długie, niekiedy nieznośne dla współczesnego widza, chwile ciszy. W nagrodzonym w tym roku „Zimowym śnie”, reżyser zastosował odmienną narrację, przypominającą raczej współczesną turecką prozę Orhana Pamuka czy Elif Şafak. Widz jest przez ponad trzy godziny dosłownie zalewany potokiem słów, płynących z ust bohaterów. Dialogi mają czasami charakter dynamicznego pingpongu, jak w scenie kłótni z siostrą na temat miałkich felietonów Aydina, stanowiącej punkt wyjścia do bolesnego wygarnięcia sobie krzywd całego życia, czasami patetycznych przemów okraszonych frazesami, bezładnej paplaniny, ostrych wyzwisk lub najgłębszych refleksji bohaterów. Sceny ciszy, przeplatane ponawiającym się motywem muzycznym z sonaty fortepianowej Schuberta to melancholijne momenty zadumy nad samotnością bohaterów.

 

Krytycy porównują „Zimowy sen” do dzieł autorów klasycznej literatury rosyjskiej, przywołują nazwiska Tołstoja, Dostojewskiego i Czechowa. Wiele motywów filmu faktycznie przywołuje na myśl tematy rosyjskich mistrzów. Rozpadające się małżeństwo i brak porozumienia są jakby filmową ilustracją do „Sonaty kreutzerowskiej” Tołstoja czy dramatów Czechowa, a ludzkie wady i słabości ukazane we wszystkich warstwach społecznych oraz dywagacje nad naturą zła i dobra sięgają do tematyki rodem z Dostojewskiego. Z drugiej strony „Zimowy sen” to film na wskroś turecki i nie należy patrzeć na niego wyłącznie przez pryzmat znanych europejskich motywów. Bohaterowie osadzeni na głębokiej prowincji wspominają o Stambule – mieście odległym i wydającym się lekarstwem na wszystkie bolączki. Ceylan, pochodzący z ubogiej rodziny z tureckiej prowincji, sam poznał gorzki smak rozczarowania po przeprowadzce do metropolii nad Bosforem, który potem oddał znakomicie w „Trzech małpach”. Także konflikty ukazane w „Zimowym śnie” ukazują problemy współczesnej Turcji – głęboki antagonizm między środowiskami świeckimi i religijnymi, dominacja mężczyzn w życiu publicznym i rodzinnym, bieda, alkoholizm i brak perspektyw. Nawet dyskutowana w filmie „koncepcja nieprzeciwstawiania się złu”, propagowana przez siostrę Aydina, jest jakby lustrzanym odbiciem koranicznego nakazu „czynienia tego, co dobre i zakazywania tego, co naganne” (Koran, III, 110) – jednego z najważniejszych nakazów islamu.

 

Bohaterowie filmu Ceylana, znękani przez życiowe traumy i poszukujący dobra, ale wciąż wikłający się w zło, pragną wyzwolić się ze społecznych i osobistych ograniczeń, na wzór puszczonego w bezkresny step konia. Reżyser nie ukazuje, czy im się to udaje, bo do metamorfozy każdy musi dojść samotnie.

 

Zimowy Sen, Nuri Bilge Ceylan, 2014 (Turcja/Francja/Niemcy).