dwutygodnik internetowy
07.09.2015
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Ziemia należy do Mnie

Polityczno-gospodarczy program Biblii jest fundamentalnie związany z objawieniem Boga wyprowadzającego swój lud z niewoli. Musi on stanowić centrum każdej tradycji powołującej się na tego Boga, w tym również tradycji chrześcijańskiej.

Ilust.: Agnieszka Wiśniewska

Ilust.: Agnieszka Wiśniewska

Artykuł pochodzi z 26. numeru Magazynu „Kontakt” pt. „Zielone pojęcie”. 

 

Kryzys gospodarczy, który podważył fundamenty zachodniego porządku, zmusza nas do zadawania aż nazbyt dobrze znanych z przeszłości pytań. Czy system ekonomiczny, w którym żyjemy, nie sprzyja coraz dalej posuniętej akumulacji kapitału w rękach nielicznych ludzi? Czy tym samym nie potęguje on nierówności i niesprawiedliwości społecznej w poszczególnych krajach i na skalę całego globu? Wyraźne stanowisko w tej sprawie zajął papież Franciszek, który w adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium” napisał: „Ta ekonomia zabija”. W obliczu tak dramatycznie ujętych konsekwencji stajemy przed pilną potrzebą poszukiwania alternatywy dla obecnego systemu polityczno-gospodarczego. Ale jak miałaby wyglądać ekonomia, która nie zabija, lecz umożliwia wszystkim ludziom życie pełnią życia?

Próbując odpowiedzieć na to pytanie, jako chrześcijanie możemy i powinniśmy odnosić się do podstawowych tekstów naszej tradycji: Starego i Nowego Testamentu. Nie po to jednak, by znaleźć w nich proste recepty na polityczne i ekonomiczne bolączki naszych czasów. Raczej po to, by poszukiwać inspiracji, która pozwoliłaby nam na nowo odczytać znaki tych czasów i odważnie występować o taki porządek polityczno-gospodarczy, który służyłby dobru wszystkich, a na pierwszym miejscu stawiał ofiary obecnego systemu – ludzi biednych i uciśnionych.

Przybysze i osadnicy

Bóg objawiający się w Starym Testamencie to przede wszystkim Ten, który wyprowadza swój lud z niewoli i który przyjmuje perspektywę ludzi wyzyskiwanych przez dominujący system polityczno-gospodarczy. Objawienie skierowane do Mojżesza i innych proroków nie dotyczy ich samych; prorocy są jedynie pośrednikami, przez których ma ono dotrzeć do całego Izraela. Biblijny Bóg nie jest więc Bogiem dla jednostki, lecz Bogiem dla całego ludu. Biblijna wiara nie ma charakteru indywidualnego, nie wiąże się przede wszystkim z pewnymi praktykami religijnymi czy moralnymi, które zobowiązują jednostkę, lecz wprowadza nowe zasady współżycia społecznego.

Objawienie Boga, który wyprowadza z niewoli i wyzwala z ucisku, wiąże się również z ogłoszeniem nowego wzoru porządku gospodarczego. Obejmuje on inny niż dotychczas sposób organizacji produkcji i podziału dóbr materialnych. „Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód” (Wj 3,8). Nie chodzi tu o żaden bajkowy kraj, ale o nowe miejsce ludzkiego współistnienia, różniące się od biblijnego Egiptu tym, że byli niewolnicy będą w nim żyli w dostatku, nie zaś – jak pod władzą faraona – w ucisku.

Okaże się to możliwe dzięki temu, że ziemia należeć będzie do Boga, a nie stanie się niczyją własnością prywatną, nie zostanie nikomu oddana na wyłączny użytek: „Nie wolno sprzedawać ziemi na zawsze, bo ziemia należy do Mnie, a wy jesteście u Mnie przybyszami i osadnikami” (Kpł 25,23). Wspólne posiadanie ziemi przez wszystkich jest podstawową charakterystyką nowego porządku społecznego w ziemi obiecanej, różniącego się biegunowo od egipskich struktur feudalnych. W społeczeństwach opierających swoje gospodarki na rolnictwie, takich jak Izrael, wspólne użytkowanie ziemi daje gwarancję, że każdy człowiek będzie mógł żyć w dostatku, nie będąc uzależnionym od łaski posiadaczy.

Nowy program polityczno-gospodarczy, spisany w Pięcioksięgu Mojżeszowym, zakłada jako swój cel społeczeństwo ludzi równych. Dzielą oni między sobą swoje dobra, nie pragnąc zagarnąć ich wyłącznie dla siebie: „Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego” (Wj 20,17). Wyrwanie dziewiątego przykazania z kontekstu prowadzi do przekonania, że stoi ono na straży własności prywatnej. Jest jednak dokładnie na odwrót: zabrania ono wszelkiej formy własności, która odbiera komuś dom, środki produkcji lub inne dobra potrzebne do życia.

Temu, aby można było coraz skuteczniej realizować biblijny program polityczno-gospodarczy, służą rozmaite przepisy i przykazania. Mają one regulować struktury społeczne i życie codzienne tak, aby umożliwić wszystkim ludziom życie w jak najlepszych warunkach: „Będziecie przestrzegać moich ustaw i moich wyroków. Człowiek, który je wypełnia, żyje dzięki nim” (Kpł 18,5). Jest to życie oparte na wolności i w związku z tym zorganizowane zupełnie inaczej niż struktury otaczającego biblijny Izrael świata. Izrael jest ludem świętym, nie zna więc świętych ziemskich instytucji, które reprezentują wolę Boga i którym należy się absolutne posłuszeństwo. Lud Izraela sam staje się odpowiedzialny za tworzenie królestwa wolności. Wskazówkami przy podejmowaniu konkretnych kroków na drodze do tego królestwa są zaś przykazania zawarte w Mojżeszowym Pięcioksięgu.

Ziemia musi odpocząć

Biblijne ustawodawstwo ekonomiczne w fascynujący sposób integruje aspekty społeczne, ekologiczne i teologiczne. Ilustruje to zasada szabatu (Wj 23,12), dnia zapewniającego wypoczynek wszystkim ludziom, w tym również niewolnikom, a także zwierzętom, nieznana nigdzie indziej w świecie starożytnym. Co siedem lat Biblia nakazuje obchodzić rok szabatowy (Wj 23,10-12; Kpł 25,2-7), gwarantujący odpoczynek samej ziemi uprawnej. Zasada szabatu teologicznie wiąże się z uznaniem, że to Bóg, a nie człowiek, panuje nad człowiekiem, naturą i czasem. W Księdze Powtórzonego Prawa rok szabatowy to również czas odpuszczenia długów, wyznaczający kres uzależnienia dłużników od wierzycieli (Pwt 15,1-2). Dla wierzycieli oznaczało to, że chcąc odzyskać dług, musieli w taki sposób wspierać dłużników, aby ci mieli realną możliwość spłacenia go w ciągu siedmiu lat. W przeciwnym wypadku to wierzyciel tracił pożyczony kapitał.

Raz na siedem razy siedem lat, to znaczy w roku pięćdziesiątym (licząc od ostatniego), przewidziano obchody roku jubileuszowego: „Każdy powróci do swej własności i każdy powróci do swego rodu” (Kpł 25,10). Wszystkie stosunki własności gruntu i niewoli miały być w tym roku resetowane. Nic nie należy do nikogo na zawsze, nikt na zawsze nie pozostanie niewolnikiem – oto czołowa zasada przyświecająca tej regulacji. Ziemia nie może stać się towarem, ponieważ służy wyżywieniu wszystkich.

Biednym, którzy nie posiadali ziemi, należała się pozostawiona na polu pozostałość po żniwach (Pwt 24,9), a raz na trzy lata nawet dziesięcina plonu (Pwt 14,22). Dziesięcina dla biednych miała zostać im oddana bez pośrednictwa instytucji państwowych czy religijnych, ale publicznie, i w związku z tym miała przebiegać pod społeczną kontrolą. To pierwszy przypadek opodatkowania na cele socjalne znany w historii świata. Różniło się ono zasadniczo od praktykowanej w innych społeczeństwach starożytnych jałmużny, której częstotliwość i wysokość była zależna od szczodrości bogatych. W biblijnym Izraelu Bóg jest gwarantem prawa ubogich do wsparcia umożliwiającego im godne życie.

Biblijne przykazania ekonomiczne służą prewencji, ale też starają się ingerować w istniejące struktury tak, aby wspomagać tych, którzy wskutek nich cierpią. Za przykład może posłużyć kwestia zadłużenia.

Nie wolno brać w zastaw życia

Już w czasach biblijnych zadłużenie było centralnym problemem ekonomicznym, potęgującym nierówność społeczną. Dla małorolnych chłopów stanowiło ono jedyny możliwy sposób zdobycia ziarna na zasiew po nieudanych żniwach. Kolejnym krokiem bywała nierzadko sprzedaż ziemi i oddanie się w niewolę, ponieważ kiedy dłużnik nie był w stanie spłacić zaciągniętej pożyczki, pod zastaw brano jego samego i jego rodzinę. Proces ten skutkował akumulacją gruntów w rękach jednych, a nędzą i niewolnictwem drugich. Zadłużenie prowadziło zatem do wyzysku i uzależnienia dłużników od wierzycieli. Ludzie, którzy stawali się właścicielami coraz większych obszarów ziemskich, zaczynali koncentrować w swoich rękach władzę ekonomiczną i polityczną.

Jeśli spojrzymy na to w kategoriach biblijnych, to okaże się, że niewolnictwo fundamentalnie zaprzecza wyzwoleniu dokonanemu przez Boga w Księdze Wyjścia. Zarazem jednak w realiach, w których powstawały biblijne teksty, było ono zjawiskiem normalnym i rozpowszechnionym. Nie widząc możliwości zupełnego zniesienia niewolnictwa w ówczesnym systemie społeczno-gospodarczym, prawo biblijne starało się je przynajmniej regulować i w ten sposób ograniczyć cierpienie niewolników. Nikt w Izraelu nie mógł być niewolnikiem na zawsze: „Jeśli się tobie sprzeda brat twój, Hebrajczyk lub Hebrajka, będzie niewolnikiem przez sześć lat. W siódmym roku wolnym go wypuścisz od siebie” (Pwt 15,12). Mało tego, wyzwolony niewolnik nie mógł odejść z pustymi rękami (Pwt 15,13). W roku szabatowym każdy człowiek musiał darować zaciągnięte u niego długi i oddać wzięte w zastaw dobra, przede wszystkim ziemię. Umożliwiało to dłużnikom zaczęcie wszystkiego od początku, zapewniając im, oprócz wolności, pewne minimum ekonomiczne.

Prawo biblijne szło jeszcze o krok dalej, dając wyraz generalnego braku akceptacji dla niewolnictwa: „Nie wydasz panu niewolnika, który się schroni u ciebie przed swoim właścicielem. Z tobą będzie przebywał, w twym kraju, w miejscu, które sobie wybierze, w jednym z twoich miast, gdzie będzie się czuł dobrze; nie będziesz go dręczył” (Pwt 23,16-17). Kto chciał więc korzystać z pracy swojego niewolnika i swojej niewolnicy, musiał traktować ich tak, żeby nie mieli powodów do ucieczki. Zasada równości społecznej, która przyświeca biblijnemu programowi polityczno-społecznemu, nie daje się bowiem pogodzić z instytucją niewolnictwa: „Jeżeli brat z powodu ubóstwa sprzeda się tobie, nie będziesz nakładał na niego pracy niewolniczej. Będziesz się z nim obchodził jak z najemnikiem albo jak z osadnikiem” (Kpł 25, 39-40).

Oprócz ograniczania niewolnictwa będącego skutkiem zadłużenia, biblijne ustawodawstwo starało się też zapobiec wyzyskowi dłużników poprzez zakaz pobierania odsetek (Wj 22,24; Kpł 25,35-38; Pwt 23,20-21). Pożyczanie pieniędzy wewnątrz społeczności powinno być przejawem solidarności z potrzebującymi, a nie realizowania własnego interesu ekonomicznego. Prawo biblijne ograniczało również możliwość brania w zastaw przedmiotów potrzebnych w życiu codziennym dłużnika, gwarantując mu tym samym możliwość przeżycia: „Nie wolno brać w zastaw kamienia młyńskiego górnego ani dolnego, gdyż [tym samym] brałoby się w zastaw samo życie” (Pwt 24,6).

Jako że w starożytnych społeczeństwach, które opierały swoje gospodarki przede wszystkim na rolnictwie, zadłużenie stanowiło centralny problem i główną przyczynę nierówności społecznej, darowanie długów było niezbędnym krokiem na drodze do stworzenia społeczeństwa ludzi wolnych. Tę zasadę biblijnego prawodawstwa i jej teologiczne zakorzenienie w wierze w Boga, który wyzwala z wyzysku i uzależnienia, znajdujemy również w jednym z centralnych tekstów ewangelii – modlitwie Pańskiej. Gdy modlimy się słowami: „przebacz nam nasze winy, jako i my przebaczamy naszym winowajcom”, powinniśmy uświadomić sobie, że w języku greckim – podobnie zresztą jak i w języku aramejskim, którym posługiwał się Jezus – nie istniało rozróżnienie pomiędzy winą i długiem. Nie chodzi tu więc jedynie o odpuszczenie winy moralnej, ale i o darowanie długu.

Przykazania jako program

W związku z bardzo daleko idącymi biblijnymi regulacjami ekonomicznymi nasuwa się pytanie o to, w jakiej mierze stanowią one wyraz pewnego ideału, to znaczy tego, jak być powinno, w jakiej zaś odzwierciedlają ówczesną rzeczywistość. Trudno wnioskować o realiach społecznych bezpośrednio z regulacji prawnych. Jest mało prawdopodobne, że kiedykolwiek faktycznie ogłoszony został rok jubileuszowy, wiadomo jednak, że rok szabatowy bywał praktykowany. Krytyka podejmowana przez proroków Starego Testamentu świadczy o tym, że rzeczywistość społeczna nie odzwierciedlała treści biblijnych przykazań, a często charakteryzowała się jawną niesprawiedliwością.

Biblijny podział na sprawiedliwych i występnych (Ps 1) za kryterium przyjmuje właśnie stosunek do programu społeczno-gospodarczego, który wyznaczają przykazania. Są one jednak czymś innym niż dekret królewski i niełatwo daje się je wprowadzić odgórnie. Ich przyjęcie wymaga przyzwolenia ze strony tych, którzy – przez wzgląd na pamięć o Bogu wyzwalającym z domu niewoli – chcą żyć tak, aby umożliwić wszystkim życie w wolności i godności. Prawodawstwo ekonomiczne ma w kontekście biblijnym taki sam wymiar zobowiązujący jak przepisy religijne i łączy się bezpośrednio z nimi. Nawet jeśli program społeczno-ekonomiczny Biblii nie był więc nigdy w pełni realizowany, pozostawał on radykalnym w swojej wymowie modelem struktur społecznych w królestwie wolności.

Utopia i inspiracja

Niedostatek realizacji programu społeczeństwa ludzi równych i wolnych w starożytnym Izraelu wskazuje na jego utopijny charakter. To, że program nie został zrealizowany, nie dyskwalifikuje go jednak jako modelu, do którego warto dążyć również dziś. Takie dążenie nie będzie mogło oznaczać prostego, fundamentalistycznego przenoszenia zasad i przykazań biblijnych na czasy współczesne, które różnią się od czasów biblijnych kształtem uwarunkowań ekonomicznych.

Nie oznacza to jednak, że biblijne zasady ekonomii nie są w stanie niczego nas nauczyć, że program polityczno-gospodarczy zawarty w Pięcioksięgu Mojżeszowym jest nieaktualny. Wręcz przeciwnie: ponieważ jest on fundamentalnie związany z objawieniem Boga wyprowadzającego swój lud z niewoli, musi stanowić centrum każdej tradycji powołującej się na tego Boga, w tym również tradycji chrześcijańskiej. Odkrywając jako chrześcijanie ten wymiar tradycji biblijnej, nie możemy dłużej postrzegać zagadnień polityczno-ekonomicznych jako pola zarezerwowanego dla ekspertów, a niezwiązanego z naszą codziennością, a co dopiero wiarą. Zadawanie sobie pytania o to, jaki porządek polityczno-gospodarczy służy wszystkim ludziom, staje się dla nas kluczowym wyzwaniem.

Pięcioksiąg Mojżeszowy wskazuje kierunek radykalnej odnowy i przemiany światowego porządku ekonomicznego. Ponieważ nie znamy ziemi obiecanej, do której chcemy podążać, nie możemy precyzyjnie określić kształtu nowego królestwa wolności. Zbyt dobrze znamy jednak zastaną rzeczywistość, w której panują niesprawiedliwość, nierówność i przemoc. Trzeba nam dokonać przemian społecznych, politycznych i gospodarczych, a kryterium ich zgodności z biblijnym programem wyzwolenia jest opcja na rzecz ubogich. Ostatecznym celem tej opcji są sprawiedliwe struktury społeczne, które umożliwią współżycie ludzi w równości i wolności, ale i uszanowanie natury, całego otaczającego nas stworzenia. Powiązanie wymiaru teologicznego z wymiarami społecznym i ekologicznym, którego uczy nas zasada roku szabatowego, pozostaje więc w pełni aktualne.

Jako drogę do przeprowadzenia takich zmian Biblia ukazuje nam w swojej tradycji proroczej i prawnej dwa wymiary działań: krytykę każdego porządku i ustroju społeczno-gospodarczego, który nie służy interesom ubogich, oraz budowanie solidarnej alternatywy, opierającej się na takim podziale dóbr, który gwarantowały wszystkim ludziom możliwość życia pełnią życia.