dwutygodnik internetowy
04.11.2013
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Testament Tadeusza Mazowieckiego

Z książki wynika obraz człowieka, który pomimo głębokiej i często bardzo krytycznej refleksji nad polską, europejską, czy światową rzeczywistością, nie poprzestawał na jej krytyce, ale, na ile starczyło mu sił i możliwości, starał się ją przekształcać.


 
Tadeusz Mazowiecki nie pozostawił po sobie autobiografii, wspomnień, czy nawet wywiadu rzeki. W przeciwieństwie do wielu postaci życia publicznego, świadomie nie skorzystał z wygodnego prawa do podsumowania swego bogatego życia z perspektywy jego ostatniego etapu. Zmierzył się z nim w znacznie trudniejszy sposób. Opublikował „Rok 1989 i lata następne”- książkę, w której zamieścił obszerny przegląd swoich artykułów i (często niełatwych) wywiadów, które przeprowadzono z nim przez ostatnie dwadzieścia cztery lata.

 

Dylematy szefa rządu
Książkę otwiera tekst sejmowego exposé wygłoszonego przez pierwszego niekomunistycznego premiera we wrześniu 1989 roku. Pośród paru cytatów, które jego zwolennicy i przeciwnicy przedyskutowali już setki razy znajdziemy mniej znane, a bardzo znamienne fragmenty, jak choćby ten o gospodarce: „Mając na uwadze skuteczność ekonomiczną antyinflacyjnej operacji, rząd zrobi wszystko, co możliwe, by była ona jak najmniej dotkliwa. Nie można jednak obiecać, że będzie całkowicie nieodczuwalna. Odpowiedzialnie takiej oferty nie może złożyć nikt”. W całości przemówienia uderza spokojny ton odpowiedzialności za państwo i troska o jego budowę ponad podziałami politycznymi.
 
Następnie można przeczytać dwa wywiady podsumowujące działalność Mazowieckiego jako szefa rządu (udzielone Andrzejowi Urbańskiemu i Teresie Torańskiej). Prócz wspomnień dotyczących gorących dni, w których wykluwała się idea „naszego premiera”, kiedy w pośpiechu i niepewności tworzono pierwsze niekomunistyczny polski rząd po wojnie, znajdują się w nich także pytania o moralne dylematy związane z trudnymi decyzjami lat 1989 i 1990. Urbańskiemu Tadeusz Mazowiecki mówi m.in. „Gdy zdecydowaliśmy się na wdrożenie programu gospodarczego i coraz bardziej uświadamiano mi jego konsekwencje, zaczęło we mnie wzrastać poczucie bardzo głębokiego dramatu(…) Kiedy mówiono mi, że przy tych reformach muszą padać zakłady, że to takie dziwne, iż jeszcze nie padają, skóra mi cierpła na myśl, co będzie, gdy zaczną pada, i jak rozwiążemy problemy tych ludzi.” W spokojny sposób tłumaczy także przyczyny, dla których jego rząd nie dokonał kategorycznej rozprawy z ludźmi komunistycznego aparatu, tłumacząc meandry złożonej sytuacji politycznej, w której przyszło mu działać.
 

Niezgoda na świat
Bardzo interesująco i wymownie brzmią materiały dotyczące misji Tadeusza Mazowieckiego w charakterze Specjalnego Sprawozdawcy Organizacji Narodów Zjednoczonych podczas wojny w byłej Jugosławii i jego rezygnacji z tej misji w proteście przeciw brakowi reakcji ze strony społeczności międzynarodowej na zbrodnię w Srebrenicy. Składając dymisję, Mazowiecki pisał do sekretarza generalnego ONZ tak- „Charakter mojego mandatu sprawia, iż mógłbym dalej tylko opisywać zbrodnie i naruszenia praw człowieka. Ale obecny moment krytyczny jest momentem, w którym uświadomić sobie trzeba i naturę tych zbrodni, i odpowiedzialność Europy, i społeczności międzynarodowej za własną bezradność. Walczyliśmy w Polsce z totalitarnym systemem, z nadzieją patrząc na Europę przyszłości. Jak można wierzyć w Europę jutra tworzoną przez dzieci tych ludzi, których dziś się opuszcza? (…) Nie mogę uczestniczyć pozornym tylko procesie obrony praw ludzkich.”
 
Również wywiady na temat swojej misji, których Mazowiecki udzielił Dawidowi Warszawskiemu i Jerzemu Turowiczowi pełne są złości na zachodni świat, który nawet w obliczu zbrodni dokonywanych tuż przy jego granicach, kieruje się własnym interesem porzucając wartości. Krytykuje jego politykę opartą na pozorowanych krokach i brak konsekwencji w dążeniu do zakończenia tragicznych zdarzeń.
 
W innej rozmowie, zatytułowanej „Porozmawiajmy o błędach”, przeprowadzonej przez Ewę Milewicz w 1998 roku, Tadeusz Mazowiecki skarży się na brak solidarności ze strony Europy Zachodniej wobec byłych krajów sowieckich i zbyt małej pomocy, także finansowej, którą one udzieliły. Apeluje, aby „Dać Europie duszę” i nie pozwolić, aby była ona „rozszarpywana przez separatyzmy i zalewana przez powierzchowną, codzienną papkę telewizyjną”…
 
Człowiek odpowiedzialności
W całym zbiorze jest jeszcze wiele interesujących wywiadów, przemówień i artykułów. Stanowią one nie tylko zapis ważnej części historii III Rzeczypospolitej, ale również rodzaj politycznego testamentu jej pierwszego premiera. Bowiem niezależnie od tematu, jakiego dotyczy konkretny rozdział książki, można z niej odczytać jedno uniwersalne przesłanie. Przesłanie odpowiedzialności za państwo, społeczeństwo i Kościół. Oraz niemodne dziś przekonanie, że „polityka nie może być domeną, w której normy etyczne nie mają zastosowania”.
 
Tadeusz Mazowiecki musiał podjąć w życiu wiele decyzji, które z punktu widzenia jego światopoglądu były decyzjami dwuznacznymi. Opowiadał się przeciwko koncepcji „Wasz prezydent, nasz premier”, a jednak, kiedy zwyciężyła, przyjął funkcję szefa rządu. Pomimo że był zwolennikiem rozdziału państwa od kościoła, podjął decyzję o wprowadzeniu religii do szkół, rozumiejąc zasługi Kościoła katolickiego w przełomie roku 1989. Będąc świadomym konsekwencji społecznych, jakie niosły za sobą reformy gospodarcze podjął je, gdyż tak rozumiał daleko idący interes państwa. Mimo swych niekwestionowanych zasług, zawsze był skłonny wysłuchiwać krytycznych opinii dotyczących różnych części swojego życiorysu i podjąć z nimi polemikę, bądź po części się z nimi zgodzić.
 
„Ja mogę razem z wami ponarzekać, że jest źle, ale przyszedłem wam powiedzieć, że było gorzej, a jest dużo lepiej. Że takiej Polski, jaką dziś mamy, czy macie, nie było. Na tyle wolnej i rozwijającej się. Czyńmy ją trochę lepszą i trochę głębszą, a nie poprzestawajmy na narzekaniu”- mówił pół roku temu podczas organizowanego przez „Kontakt” spotkania wokół opisywanej tutaj książki. Sądzę, że są one jej najlepszym streszczeniem. Wynika z niej bowiem obraz człowieka, który pomimo głębokiej i często bardzo krytycznej refleksji nad polską, europejską, czy światową rzeczywistością, nie poprzestawał na jej krytyce, ale, na ile starczyło mu sił i możliwości, starał się ją przekształcać.
 
Dobrze by było, gdyby każdy, kto pisze dziś krytyczne, bądź pochlebne opinie o zmarłym Panu Premierze zajrzał najpierw do tej książki. Ze zwykłej uczciwości wobec Niego.
 

Tadeusz Mazowiecki, Rok 1989 i lata następne, Prószyński i spółka, 2013, 500 s.

  • X.

    Artykuł generalnie ciekawy tylko sp. Panu Premierze wydaje mi sie brzmiec strasznie nadecie.

  • Autor

    Przychylam się do powyższej opinii.