dwutygodnik internetowy
14.10.2013
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Słuchajmy uczniowskich łez – nauczyciel nauczycielom

Oby nam nigdy nie było wszystko jedno i byśmy im kitu o życiu i jego pozornej łatwości nie wciskali. By pokoje nauczycielskie nie przypominały schronów atomowym nowej generacji, gdzie nauczyciele chronią się przed uczniami.

ilustr.: Olga Micińska

 

14 października 1773 roku Sejm Rozbiorowy powołał do życia Komisję Edukacji Narodowej. Wydarzenie to upamiętnia doroczne święto oświaty i szkolnictwa wyższego, znane jako Dzień Nauczyciela. Z tej okazji zapytaliśmy Grzegorza Lorka, zwycięzcę konkursu Nauczyciel Roku 2002, czego w tym dniu życzyłby sobie i swoim kolegom po fachu.
 
***
 
Nie da się tu za bardzo co dnia myśleć o sobie. Nawet dobrze jest o sobie czasem zapomnieć. I dlatego to jest wyniszczające. Umieranie co dnia jak u Janion. Wszak żyjąc tracimy Życie. Co dnia. W innych to umieranie. To jest dość trudne. Czuć ważność każdej rozmowy. Ciągle przyglądać się sobie. Nie można bywać nauczycielem. Jakichkolwiek związków zawodowych rozmowy o ilości godzin pracy nie mają tu za bardzo sensu. Albo się w tym stanie jest, albo nie. Może stąd rzesze zapatrzonych w tarcze swoich zegarków nauczycieli. Zapomnieli, że sól uczniowskich łez niszczy tarcze zegarów nieodwracalnie. Uczniowie bowiem czasem płaczą. Nad sobą, światem i szkołą. I tych łez należy słuchać.
 
Ciągnie człowieka do młodych i do ich prawd. Mimo, iż oni sami wydają się sobie poplątani, nie wierzą w siebie i muszą się wiecznie „ogarniać”. Ale to musi fascynować. Tylko uważaj, bo dzięki tej fascynacji ani się zorientujesz, a zaczniesz myśleć tak jak oni. Nie można bać się myśleć „mogę się więcej nauczyć od Was, niż Wy ode mnie”. Nawet jeśli oni słuchają takich deklaracji ze zdziwieniem.
 
Nie możesz im niczego narzucać. Przecież oni wcale nie muszą chcieć takiego Życia jak twoje. Ale niepokój w nich siej. Tak by przez resztę Życia też sobie te pytania zadawali. Ale zgodę im daj na każde możliwe Życie, nawet na jego brak.
 
Tu się nie powinno kochać świętego spokoju. Rozmaity bywa spokój. Jest spokój jesiennego lasu. W pokojach nauczycielskich też spokój bywa. Zapomnij też o tym, że uczysz matmy czy biologii. Są ważniejsze sprawy. Ważniejsze? A nauczyć ich się nie bać, zabić w nich wstyd przed własnymi pomysłami na Życie, by słyszeli własne kroki za sobą, by zamiast połykać własne łzy to ich słuchali? Nie wolno nauczać tylko biologii. Biologii należy próbować nauczać w wolnym czasie, który urzędowo zwie się godziną lekcyjną.
 
Skąd, do diabła, jak nie od ciebie mają wiedzieć, że nie powinni się wyzbywać nigdy tej wrażliwości jaką mieli mając te naście lat? Skąd mają wiedzieć, że nie ma szans bez ryzyka ani życia bez napięć i bólu. A na dodatek musisz kochać te łzy. Zawsze wszak widmo nadciągającej pustki się w twojej głowie zjawia. Jesteś z nimi, z niektórymi niemal na okrągło, kilka lat. Widzisz co dnia jak się zmieniają ich twarze. Jak „przypływają statki z ludźmi” i zaludniają ich światy. Oni muszą odejść, a ty zaczynasz tęsknić za nimi. Jeszcze jak są. I chcesz pójść z Nimi w Świat. A nigdzie nie pójdziesz. W szkole jak niemal nigdzie indziej dzwoni w mózgu: „czas, przemijanie, czas, przemijanie”. I widzisz co dnia to czego w Życiu już zrobić nie zdołasz. Nauczycielu, – uważaj bo bycie w szkole wywołuje potworną tęsknotę za przeżyciem swojego życia drugi raz.
 
“Największym zagrożeniem dla edukacji jest obojętność nauczycieli”. Ponoć powiedziałem to swoim uczniom w okolicach Bożego Narodzenia roku 2005 w namiocie, pośród zasp śniegu. Nadal tak uważam.
 
Idzie 14 października. Kawał czasu minął od dnia gdy ambasador rosyjski się zgodził by powstała KEN. Obyśmy nigdy nie stali się obojętni, dla siebie i dla swoich uczniów. Oby nam nigdy nie było wszystko jedno i byśmy im kitu o życiu i jego pozornej łatwości nie wciskali. By pokoje nauczycielskie nie przypominały schronów atomowym nowej generacji, gdzie nauczyciele chronią się przed uczniami. Byśmy słyszeli to czasem strasznie ciche uczniowskie „niech nas cholera ktoś wreszcie posłucha.” By nigdy nie nadszedł dzień, kiedy będziemy wiedzieli wszystko najlepiej. Odwagi na to wszystko w Nadwiślańskiej Krainie Kultu Dzienników i Ocen życzę. Nauczycielom RP. Sobie również.