dwutygodnik internetowy
18.06.2012
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Quo vadis, Watykanie?

Czy człowiek pracujący w kurii rzymskiej nie powinien dążyć ku Chrystusowi, by oddać za niego własne życie? Wiadomości z ostatnich tygodni przekonują nas, że reforma Kościoła zaczyna się od uporządkowania własnego domu. Nową ewangelizację trzeba prowadzić wpierw wśród osób kurii rzymskiej. Tak jak Chrystus, który w pierwszej kolejności głosił Ewangelię apostołom i od nich wymagał nowego życia zgodnie z nową nauką.

ilustr.: Olga Micińska

 

Prosty człowiek z ulicy nie do końca rozumie, co dzieje się w świecie ekonomii. Skąd wziął się tak głęboki kryzys w strefie Euro? Potrafimy znaleźć kilka szybkich odpowiedzi, ale trudno dokładnie zrozumieć przyczyny tego problemu. Może rzeczywiście kryzys ekonomiczny związany jest bezpośrednio z kryzysem moralności i wizji człowieka? Coś podobnego można pomyśleć, gdy czytamy przerażające wiadomości pod tytułem – skandal w Watykanie. Czy zwykły chrześcijanin może coś z tego zrozumieć? Może tutaj również dotykamy pewnego zjawiska moralnego: braku uczciwości, braku wiary?

 

Po pierwsze uważam, że publikowanie prywatnych listów kradzionych potajemnie z papieskiego biura jest aktem moralnie złym. Nie na tym polega wolność słowa i publikacji. To, co znany dziennikarz (nie chcę podawać jego nazwiska ani tytułu książki, która, jak już wiadomo, jest bestsellerem) opublikował, jest wynikiem aktu kryminalnego i sprawa powinna zostać rozwiązana we włoskich trybunałach. Hipokryzją jest stwierdzenie, że czyni się to dla dobra Kościoła: cel nie uświęca środków. Jest ewidentne, że nie można kupować rzeczy, o których wiadomo, że są ukradzione: to podstawowy kodeks deontologiczny. Widzimy zatem brak moralności ze strony dziennikarzy i świata mediów informujących bez zastrzeżeń i używających wiadomości pochodzących ze złego źródła.

Z drugiej strony, widzimy brak uczciwości ze strony bliskich współpracowników papieża. Ponownie wolę nie podawać imienia, które zresztą i tak jest dla każdego dostępne. Papież ubolewał, że ktoś z jego bliskiego otoczenia postępował w tak podły sposób. Trudno zrozumieć właściwie,  dlaczego człowiek tak czyni. Pieniądze? Żądza chwały? Władzy? Jedna sprawa jest jasna: jeżeli papież jest servus servorum Dei i pokornym sługą winnicy Pańskiej, każdy człowiek, duchowny czy świecki, pracujący w Państwie Watykańskim musi mieć zawsze szczere poczucie, że jego praca jest przede wszystkim służbą, wyrazem lojalności wobec ideałów, którymi się kieruje.

 

W tych momentach w szczególny sposób modlimy się za Papieża i jego współpracowników. Benedykt XVI wie, że wiele osób pracujących w kurii watykańskiej jest mu wiernych, dyskretnych, lojalnych. Ufa im i w tych dniach odnowił wobec nich swoje zaufanie, bo bez tego nie sposób kierować żadną wspólnotą. Papież Ratzinger wie również doskonale, dzięki własnemu doświadczeniu wielu lat służby jako prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, jak działa kuria rzymska. Nie raz zwracał uwagę na niebezpieczeństwo karierowiczów: ludzi, którzy dla kariery poświęcają wszystko to, co najbardziej święte: Boga, honor, ojczyznę; ba, sprzedają nawet własne sumienie. Ten fakt dostrzegaliśmy także w Polsce. Niektórzy duchowni karierowicze musieli paktować z diabłem w ciężkich czasach prześladowań, by osiągnąć ludzki sukces.

Quo vadis, Watykanie? Czy człowiek pracujący w kurii rzymskiej nie powinien dążyć ku Chrystusowi, by oddać za niego własne życie? Wiadomości z ostatnich tygodni przekonują nas, że reforma Kościoła zaczyna się od uporządkowania własnego domu. Nową ewangelizację trzeba prowadzić wpierw wśród osób kurii rzymskiej. Tak jak Chrystus, który w pierwszej kolejności głosił Ewangelię apostołom i od nich wymagał nowego życia zgodnie z nową nauką. Trzeba definitywnie skończyć ze złośliwą plotką, odnoszącą się do rzeźb Piotra i Pawła umieszczonych po bokach fasady Bazyliki Watykańskiej. Rzymianie, widząc Piotra z kluczami i palcem wskazującym skierowanym ku ziemi, komentowali, iż mówi on: “Tutaj my stanowimy prawo”. Z drugiej strony, święty Paweł z Ewangelią i ręką wyciągniętą na świat, wydaje się, jakby przemawiał po Piotrze: “A tam się to prawo zachowuje”.

 

Nie, tak nie można. Prawo sumienia obowiązuje wszystkich, a prawo ludzkie i boskie trzeba wypełniać tym wierniej, im człowiek pracuje bliżej serca Papieża, bliżej grobu Piotra i Pawła. Od wszystkich trzeba wymagać uczciwości, kompetencji i lojalności, ale w szczególny sposób od tych, którzy obarczeni są większą odpowiedzialnością w związku ze swoją pracą. Sprawą szczególnie wrażliwą jest to wszystko, co związane z aferą banku watykańskiego: jasność i przezroczystość musi tam obowiązywać jak najściślej.

Niektórzy pytają, czy Kościół katolicki potrzebuje Państwa Watykańskiego. Nie zawsze ono istniało, a może i w przyszłości zniknie. Wiemy natomiast, że posiadanie własnego Państwa daje ogromne możliwości, by nauka i głos Kościoła były słyszalne na arenie międzynarodowej. Państwo Watykańskie jest narzędziem, dzięki któremu papież może kierować Kościołem. Trzeba wymagać od ponad pięciu tysięcy pracujących w nim ludzi, by Ewangelia ożywiała ich własną pracę, ponieważ nauka Chrystusa powinna oświetlać wszystkie rzeczywistości ziemskie, wszystkie państwa na świecie. Ewangelia musi być ciągle głoszona wszystkim ludziom: mimo słabości i grzechów chrześcijan, mimo afery watykańskiej. Ale czy ludzie będą słuchać tych, którym brakuje podstawowego poczucia uczciwości i lojalności wobec własnego Państwa?

 

Skończę słowami Benedykta XVI: “Wydarzenia i sukcesy w ostatnich dniach około Kurii i moich współpracowników, przyniosły smutek w moim sercu, ale nigdy nie przesłoniły przekonania, że mimo słabości człowieka, trudności i próby, Kościół kieruje się Duchem Świętym i Pan nigdy nie zostawia Go bez pomocy, by utrzymał się na właściwej drodze”.

 

  • Jan Turnau

    Swięte słowa Jegomości!  –  Jan Turnau

  • okti75


    Od wszystkich trzeba wymagać uczciwości, kompetencji i lojalności, ale w szczególny sposób od tych, którzy obarczeni są większą odpowiedzialnością w związku ze swoją pracą. Sprawą szczególnie wrażliwą jest to wszystko, co związane z aferą banku watykańskiego: jasność i przezroczystość musi tam obowiązywać jak najściślej.”

    Może przesłać te słowa do ks. Rydzyka, by przynajmniej na początek w kwestii rozliczania się z pieniędzy jego mediów była jasność i klarowność, bo jak wiemy on się z nich nie rozlicza… :(((