Porowska: Pomoc bez przemocy

Przyszło do nas dwóch panów spod Mostu Świętokrzyskiego. Jeden z nich nie chciał zostać. „Bo ja mam wszy” – powtarzał. Bardzo się bał i wstydził. Jedyne, co mogłam zrobić, to po prostu stanąć koło niego i go przytulić.