dwutygodnik internetowy
14.10.2013
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Poczwarka czy motyl: Relacja z III Kongresu Ruchów Miejskich

Jesteśmy ogólnopolskim ruchem miejskim. Łączy nas poparcie dla Dziewięciu Tez Miejskich, które wskazującą kluczowe miejskie problemy: konieczność wzmacniania miejskiej demokracji i prawo mieszkańców do miasta

 

Prawo do referendum, ochrona zabytków, mieszkania dla młodych i wspólna koordynacja działań to główne postulaty III Kongresu Ruchów Miejskich, który 11-13 października gościł w Białymstoku. Na gorąco podsumowują go dla nas Joanna Erbel i Wojciech Kacperski.

Miasta potrzebują mądrej, dalekowzrocznej polityki miejskiej i dobrego prawa, wspierającego ich zrównoważony i sprawiedliwy rozwój, demokrację miejską i społeczeństwo obywatelskie. Ten apel I Kongresu obok 9 Tez Miejskich zawisł na drzwiach dziewięciu urzędów władz lokalnych. Dziś Ruchy Miejskie nabierają znaczenia politycznego i wykraczają poza tezy kongresu założycielskiego. Ich postulaty są kierowane do polityków na szczeblu rządowym. Dzięki wspólnej organizacji RM nabierają znaczenia politycznego. Czy będziemy świadkami rewolucji miejskiej?
 
Joanna Erbel

My, mieszkanki i mieszkańcy Polskich miast po raz kolejny spotkaliśmy się, żeby omówić kluczowe tematy w polityce miejskiej i zweryfikować obecne formy działania. Jesteśmy ogólnopolskim ruchem miejskim. Łączy nas poparcie dla sformułowanych podczas I KRM w Poznaniu 9 Tez Miejskich, które są naszą wewnętrzną konstytucją wskazującą kluczowe miejskie problemy: konieczność wzmacniania miejskiej demokracji i prawo mieszkańców do miasta.
 
O ile I KRM i sformułowane tezy miały charakter ogólny, to kolejne Kongresy opierały się na pracy nad konkretnymi dokumentami strategicznymi i konkretnymi rozwiązaniami. II KRM, który odbył się w Łodzi był poświęcony pracom nad uwagami do Założeń do Krajowej Polityki Miejskiej. Ale KRM to nie tylko zjazdy, ale także regularna praca ekspertek i ekspertów społecznych.
 
W czasie III Kongresu Ruchów Miejskiego przyjęliśmy trzy stanowiska dotyczące bieżących kwestii miejskich: Mieszkań dla Młodych, podziału środków na ochronę zabytków oraz referendów.
 
Jako uczestnicy i uczestniczki KRM sprzeciwiamy się wdrażaniu programów mieszkaniowych, takich jak Mieszkanie dla Młodych. Naszym zdaniem w praktyce oznacza to rządową dotację dla prywatnych firm budowlanych oraz niszczenie naturalnej tkanki miejskiej zabudowy. Uważamy, że przyjęcie niskiego pułapu cenowego dla mieszkań objętych programem MDM sprawi, że nowe budownictwo będzie realizowane przede wszystkim na obszarach niezurbanizowanych, położonych w znacznej odległości od centrów miast, gdzie działki są tańsze niż w centrum. Taki model zagospodarowania będzie sprawiał, że „tańsze” domy z powodu braku odpowiedniej infrastruktury będą de facto kosztowały społeczeństwo znacznie więcej.
 
Apelujemy również o sprawiedliwy podział środków przeznaczonych na ochronę zabytków, oraz sprzeciwiamy się propozycji Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, który postuluje utworzenie Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Miast Historycznych mającego objąć tylko wybrane miasta – według obecnej propozycji: Wrocław, Poznań, Kraków, Toruń, Gdańsk, Warszawę, Lublin, Łódź, oraz Zamość. Ponadto apelujemy o równe traktowanie wszystkich miast i wsi, aby renowacja zabytków była wspierana zależnie od ich wartości artystycznej, kulturalnej oraz stanu technicznego, a nie położenia geograficznego.
 
Tematem poruszanym w ramach Kongresu była również kwestia referendów – zarówno lokalnych tematycznych, ogólnomiejskich i odwoławczych (jak niedzielne referendum ws odwołania Prezydent Warszawy). KRM poparł postulat NSZZ Solidarność, aby w przypadku zebrania określonej liczby podpisów pod obywatelskim wnioskiem o referendum było ono rozpisywane obligatoryjnie. Do tej pory władze mogły odrzucić taki wniosek. Znamy takie przykłady na poziomie krajowym. W ostatnim czasie złożono wnioski w sprawie wieku emerytalnego oraz wieku przedszkolnego (Ratuj Maluchy). Pierwszy z nich został odrzucony, drugi prawdopodobnie czeka ten sam los.
 
Mimo, że KRM poruszał głównie kwestie ogólnopolskie, miał też wymiar lokalny. Delegatki i delegaci poparli działania białostockiego Stowarzyszenia “Nasze Bojary” dążącego do utworzenia parku kulturowego w zabytkowej dzielnicy Bojary. Jest to jedyna część Białegostoku o nieprzerwanym od XVIII w. rozwoju z zachowanym historycznym układem ulic, budynkami oraz wspólnotą społeczną rodzin osiadłych tu od wielu pokoleń.

 

Wojciech Kacperski

Tegoroczny III Kongres Ruchów Miejskich w Białymstoku miał charakter roboczy. Teraz, po trzech latach funkcjonowania Kongresu, jego uczestnicy i uczestniczki postanowili podjąć fundamentalne decyzje dotyczące idei, celu oraz sposobu funkcjonowania tej inicjatywy.
 
Po gorącej, dwudniowej debacie podjęto rozmaite decyzje. wyłoniony został Zespół Koordynacyjny, do którego zgłosiło się 14 osób, spośród których wyłoniono 3 osoby, które stworzył Sekretariat koordynujący prace KRM.
Od tego czasu zespół ten będzie odpowiedzialny za stworzenie reguł m.in. podejmowania ważnych decyzji w imieniu Kongresu oraz przyjmowania nowych członków (dotychczas odbywało się to po prostu poprzez obecność na Kongresie oraz uznawanie 9 Tez Miejskich).
 
Biorąc pod uwagę dotychczasowy sposób funkcjonowania Kongresu, podjęte w Białymstoku kwestie organizacyjne wydają się bardzo istotne. Kongres Ruchów Miejskich stanowi dziś siłę polityczną, osoby z nim związane identyfikują się z nim zewnętrznie, stworzenie zaś mechanizmu wewnętrznego koordynowania prac pomiędzy zjazdami spowoduje, że wzrośnie jego efektywność. Mamy nadzieję, że będzie to miało przełożenie na wdrażanie odpowiednich mechanizmów w zakresie polityki miejskiej.
 
Mimo to kwestie miejskie wciąż nie wydają się być odpowiednio traktowane przez polityków szczebla ogólnokrajowego. Do takiej refleksji skłania brak woli politycznej wsparcia naszych postulatów, którą można było zaobserwowac podczas wizyty na Kongresie dyrektora Rajmunda Rysia z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.
Jako uczestnik tegorocznego Kongresu mam nadzieję, że jego częściowa formalizacja spowoduje, że ta przykra sytuacja w przyszłości ulegnie zmianie.