dwutygodnik internetowy
13.01.2014
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Piękno i blask. Galeria Sztuki Średniowiecznej MNW

Architekci postarali się w wykorzystać światło na ekspozycji tak, by wydobywało ono urodę dzieł. Okna od strony dziedzińca muzeum zostały odsłonięte, światło delikatnie migoce na posadzce. Lśniące złote elementy obrazów wybijają się na ciemnym tle ścian.


Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Miesiąc temu, po dwóch latach prac konserwatorskich, została ponownie otwarta Galeria Sztuki Średniowiecznej w warszawskim Muzeum Narodowym. Nowa odsłona ekspozycji cieszy się dużą popularnością, tak samo jak bogata oferta wydarzeń towarzyszących.
 
Muzeum odżyło. W weekendy roi się od zwiedzających, pośród których mnóstwo rodzin z dziećmi, na które czekają warsztaty z edukatorami muzealnymi. Godną pochwały inicjatywą jest także cykl spotkań czwartkowych Średniowiecze o zmroku. Doskonałe dla tych zapracowanych, którzy w tygodniu w godzinach wieczornych chcą na chwilę oderwać się od codziennych obowiązków. Muzeum stoi wtedy otworem dla zwiedzających aż do 21, a o 19.30 w wieczornej aurze specjaliści przybliżają najróżniejsze historie co poniektórych obiektów.
 
Jednak to, co najważniejsze, to nowa aranżacja galerii. Od lat te same dzieła w tym samym miejscu, a jednak teraz oglądamy coś zupełnie nowego. Każdy obiekt został wyeksponowany na indywidualnie zaprojektowanych stelażach oraz odsunięty od ściany, dzięki czemu teraz możemy oglądać dzieła ze wszystkich stron. Do tego architekci postarali się w ten sposób wykorzystać światło na ekspozycji, by wydobywało ono urodę dzieł. Okna od strony dziedzińca muzeum zostały odsłonięte, a światło dobiegające z zewnątrz, przytłumione perforowanymi osłonami z blachy, delikatnie migoce na posadzce. Lśniące złote elementy obrazów wybijają się na ciemnym tle ścian, których czarny kolor wydobywa barwność i plastyczność rzeźb.
 

 
Choć dzieła znajdujące się w galerii to głównie przedmioty przeznaczone do kościołów, sama wystawa została niemal zupełnie odsakralizowana. Przestrzeń nie ma naśladować wnętrza kościelnego, choć w pierwszej sali można znaleźć do niego luźne nawiązania. Na przykład dominujący przestrzeń krucyfiks zawieszony na środku podobnie jak w kościołach na belce tęczowej oddzielającej transept od prezbiterium, czy stojąca bezpośrednio za nim nastawa ołtarzowa (Poliptyk Grudziądzki) mogą mimowolnie nasuwać skojarzenia o imitacji wnętrza kościelnego. Jednak celem nowej aranżacji jest to, by dzieła mówiły same za siebie. Temu służy między innymi odsunięcie nastaw ołtarzowych od ścian, które ma umożliwić zwiedzającemu obejrzenie wcześniej niedostępnych rewersów skrzydeł.
 
Wyobraźmy sobie wnętrze średniowiecznego kościoła. Próba oddania go w przestrzeni muzealnej byłaby daremna. Dzieła w galerii zostały wyrwane ze swojego pierwotnego kontekstu i nie należy na siłę ponownie go imitować, a zobaczyć, w jaki inny sposób mogą nam dziś posłużyć owe obiekty. Dla nas pełnią one funkcję głównie dydaktyczną. Gdy chodzę i oglądam każdy element ołtarza z  bliska, zastanawiam się, jak to samo dzieło odbierał człowiek średniowieczny. Wierni przychodzący do kościoła prawdopodobnie nawet go nie widzieli. Prezbiterium oddzielała zazwyczaj przegroda chórowa, ołtarz stał daleko i, jeśli ktoś miał podziwiać te skrupulatnie rzeźbione i malowane szczegóły, to tylko duchowieństwo zgromadzone w prezbiterium, a zwłaszcza celebrans. Może mylnie sądzimy, że historie opowiedziane na skrzydłach poliptyków stanowiły biblię pauperum dla wiernych? Może była to bezinteresowna sztuka anonimowego artysty tworzona dla Boga, nie dla ludu, aby miała swój mistyczny udział w ofierze.
 

 
Podziwiając ponad sto znakomicie odrestaurowanych dzieł w galerii możemy poznać na nowo świat wyobrażeń sztuki średniowiecznej. Obejść każdy obiekt, obejrzeć z bliska cudowne sceny, poznać dzieje świętych Barbary czy Jadwigi Śląskiej, podziwiać pieczołowicie oddane najmniejsze szczegóły. Warto przy okazji pomyśleć też o roli tej sztuki w życiu religijnym czasów średniowiecza, pomyśleć jak zupełnie inny jest nasz jej odbiór dziś, dziesięć wieków później.
 
Minimalistyczna aranżacja wnętrz ułatwia indywidualne skupienie się na każdym z dzieł. Informacje na ścianach ograniczone są do minimum, natomiast dla dociekliwych znajdzie się mnóstwo materiałów dodatkowych: broszury, tablety, audioprzewodniki. To póki co najlepiej zaopatrzona technologicznie galeria w muzeum.
 
Kurator Zbiorów Dawnej Sztuki Europejskiej MNW: prof. Antoni Ziemba. Projekt zespołu warszawskiej pracowni architektonicznej WWAA
 

  • Krzysiek

    Fajna recenzja. Z chęcią się wybiorę!