Parawybory, czyli o uniwersyteckiej demokracji

Problemy z zaangażowaniem w organizację uczelnianego życia widać już wśród studentów. Duża część jednostek nie wyłania nawet swojego samorządu. Po ilości chętnych do startu w wyborach rektora można wnioskować, że na kolejnych etapach ścieżki akademickiej tendencja ta tylko się pogłębia.