dwutygodnik internetowy
28.08.2017
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Odkrywanie tajemnicy

Wiara, której nie towarzyszy zwątpienie i jego krytyczne pytania, może łatwo popaść w fundamentalizm i fanatyzm albo pozostać na etapie „płytkiej religijności”. Natomiast wątpienie, którego nie stać na zakwestionowanie swoich własnych wątpliwości, łatwo prowadzi do cynizmu i zgorzknienia.

halik

materiały prasowe

Powiedzenie, że książka „Bóg zagubiony. Wiara w objęciach niewiary” jest „lekturą obowiązkową” trąci banałem, jednak dawno nie trafiłam na pozycję, która byłaby tak trafną i wielopłaszczyznową analizą obecnej duchowości. Autorzy, wykorzystując swoje wszechstronne wykształcenie oraz doświadczenie spotkań z ludźmi o różnych poglądach, zarysowują przed Czytelnikiem obraz kondycji duchowej współczesnego człowieka nie tylko z perspektywy czysto teologicznej, ale również psychologicznej, socjologicznej oraz filozoficznej.

Lejtmotywem prowadzonych w książce rozważań jest chęć przełamania dychotomii, wedle której ludzie, w kwestii podejścia do religii, dzielą się na wierzących i niewierzących. Halík, powołując się na badania z zakresu socjologii religii, zauważa, że współcześnie ta granica przebiega raczej pomiędzy ludźmi „poszukującymi a zadomowionymi”. Mówiąc inaczej, pomiędzy ludźmi w drodze, a tymi, którzy niezmiennie trwają przy raz przyjętych pewnikach (przy czym przedstawicieli obu tych grup można znaleźć zarówno wśród wierzących, jak i tych, którzy nie przyznają się do wiary religijnej). Z tą diagnozą współgra zawarte w innym miejscu spostrzeżenie, że wielu ludzi, którzy określają się jako ateiści, jest w istocie apateistami: osobami zupełnie niezainteresowanymi kwestiami religijnymi, wcale niemyślącymi o Bogu, a więc również niekwestionującymi, w sensie ścisłym, Jego istnienia. Apateizm jest kolejną fazą, następującą po materialistycznym ateizmie. Jednak w reakcji na kategoryczne stwierdzenie „Bóg umarł”, które dzisiaj za Nietzschem (który dla Halíka paradoksalnie jest bliższy archetypowi proroka niż człowieka kategorycznie odrzucającego Boga) powtarza wielu ateistów, autorzy trafnie zauważają, że należałoby doprecyzować, który Bóg umarł, ponieważ wielokrotnie sformułowanie to dotyczy jedynie pewnych ludzkich wyobrażeń o tym, kim On jest. Niewątpliwym niebezpieczeństwem kryjącym się za tryumfalnym ogłoszeniem śmierci Boga jest fakt, że miejsce po Nim nigdy nie pozostaje puste – może zostać zajęte przez dowolną rzecz czy ideologię, również taką promującą nienawiść czy przemoc.

W swoich rozważaniach autorzy stawiają pozornie proste, ale w gruncie rzeczy fundamentalne pytanie o to, czym jest wiara i co to rzeczywiście znaczy wierzyć. Często właśnie od tego, jakiej odpowiedzi udzielimy na to pytanie, zależy wybór określonej postawy względem kwestii religijnych. Proponowana przez autorów interpretacja, która prawdopodobnie nie spodoba się „strażnikom ortodoksji”, zakłada postrzeganie wiary nie jako deklaracji przynależności do danego wyznania, nawet nie jako decyzji o przyjęciu określonego obrazu Boga, ale jako specyficznej „orientacji egzystencjalnej”, zakładającej postawę otwarcia na tajemnicę. Właśnie w tej postawie otwartości Halík i Grün upatrują szansy na powstanie płaszczyzny dialogu między „wierzącymi” a „niewierzącymi”. Będąc bowiem otwartym na doświadczenie transcendencji, dostępne każdemu człowiekowi, zarówno wierzący, jak i ateista może mieć udział w rzeczywistości, która go przekracza i jest uniwersalna. A wtedy, nawet pomimo tego, że pierwszy z nich będzie to doświadczenie nazywał „Bogiem”, a drugi nie będzie nazywał go wcale, powstanie przestrzeń, w której będą mogli prowadzić dialog i wzajemnie się inspirować. Halík zwraca uwagę na fakt, że wiara i niewiara są jak dwie strony medalu – dwie równoprawne odpowiedzi na paradoks jednoczesnej bliskości i oddalenia Boga. Wiara, której nie towarzyszy zwątpienie i jego krytyczne pytania, może łatwo popaść w fundamentalizm i fanatyzm albo pozostać na etapie „płytkiej religijności”. Natomiast wątpienie, którego nie stać na zakwestionowanie swoich własnych wątpliwości, łatwo prowadzi do cynizmu i zgorzknienia. Wiara i niewiara to zatem dwie rzeczywistości, których harmonijne współistnienie w człowieku jest gwarancją zachowania postawy otwartości.

„Bóg zagubiony. Wiara w objęciach niewiary” jest jednocześnie swego rodzaju „podręcznikiem dialogu”, który mogą prowadzić ludzie otwarci na „inność” – zarówno wierzący, jak i niewierzący, oraz samym dialogiem – w końcu książka ma dwóch autorów. I chociaż obaj reprezentują raczej grupę ludzi „wierzących”, to ze względu na swoje liczne doświadczenia spotkań z niewierzącymi i poszukującymi umiejętnie przedstawiają pytania tych drugich, które jednak często są również ich wątpliwościami. Bo prawdziwe chrześcijaństwo zawiera w sobie zarówno pełne bólu i zwątpienia wykrzyczane pytania Wielkiego Piątku, jak i niosącą nadzieję radość wielkanocnego poranka.