dwutygodnik internetowy
16.05.2016
magazyn papierowy


Nauka mycia rąk. Projekt medyczny w Arunachal Pradesh

Organizacja i prowadzenie szkoleń medycznych na indyjskiej prowincji dostarcza wielu wrażeń. Wiele razy musiałyśmy wspomagać się tłumaczeniem angielski-hindi bądź nawet angielski-hindi-język plemienny. Różnice kulturowe sprawiają, że zrozumienie niektórych zagadnień, szczególnie związanych z ludzkim ciałem, bywa ciężkie. Jednak obie strony łatwo uczą się rozumieć coraz więcej.

okolice Parku Narodowego Namdapha. Fot. Emilia Kowalska

Okolice Parku Narodowego Namdapha, fot.: Emilia Kowalska

Arunachal Pradesh – kraina wschodzącego słońca. Najdalej wysunięty na północny-wschód kraniec Indii (przez Hindusów zwany Northeast). Niesamowicie piękny, zaskakująco zielony, otoczony majestatycznymi Himalajami. Wraz z pielęgniarką Marią Strzemieczną spędziłyśmy tu cztery miesiące w ramach programu Wolontariat Polska Pomoc organizowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Realizowałyśmy nasz projekt konkursowy „Promocja zdrowia w Arunachal Pradesh (Indie) – kontynuacja”, który był częścią programu pomocy rozwojowej prowadzonej przez Polskę.

ilustr.: kobieta z plemienia Chakma

Kobieta z plemienia Chakma, fot.: Emilia Kowalska

Na terenie Arunachal mieszka ponad sto plemion, władających około 220 językami. Jest tam także wielu uchodźców z Tybetu. Władze stanu starają się zachować jego etniczną, polityczną i kulturalną tożsamość. Dlatego na wjazd do Arunachal potrzebne jest specjalne pozwolenie – dotyczy to także obywateli Indii. To ograniczenie oraz fakt, że jest to górzysty teren porośnięty dżunglą, sprawiają, że stan jest jednym z najrzadziej zaludnionych w całych Indiach: siedemnaście osób na kilometr kwadratowy (średnio w Indiach gęstość zaludnienia to 380 osób na kilometr kwadratowy).

 

Bambusowy dom w regionie

Bambusowy dom w regionie Arunachal, fot.: Emilia Kowalska

Ludność Arunachal należy do jednej z najbiedniejszych w Indiach: prawie 36 procent społeczności żyje poniżej granicy ubóstwa (około 53 złote na miesiąc). Głównym źródłem utrzymania jest rolnictwo (ryż, herbata, trzcina cukrowa) i handel. Prócz ubóstwa dużym problemem mieszkańców jest słaba komunikacja. W czasie monsunu niekiedy odcięte są całe wioski – brakuje transportu publicznego, porządnych dróg, a także połączenia telefonicznego, Internetu czy prądu.

fot.: Miao (Arunachal Pradesh)

Miao (Arunachal Pradesh), fot.: Emilia Kowalska

Dostęp do opieki medycznej również bywa nie lada wyzwaniem. Wiele punktów pomocy nie posiada zaplecza diagnostycznego, na przykład RTG, USG, EKG, a także lekarzy specjalistów. W razie nagłego zachorowania konieczny jest transport samochodowy do oddalonych o trzy–cztery godziny drogi ośrodków. Transport, na który niewielu stać. Dlatego umiejętność samopomocy oraz zapobiegania chorobom są tu tak ważne.

W naszym projekcie skupiłyśmy się na edukacji medycznej. Celem było zwiększenie świadomości zdrowotnej i nauka, jak radzić sobie w przypadku nagłego zachorowania lub wypadku.

W szkoleniach brały udział głównie dzieci. Dla tych młodszych, wczesnoszkolnych, przygotowałyśmy program dotyczący higieny rąk. Badania pokazują, że mycie rąk mydłem mogłoby zmniejszyć znacznie śmiertelność dzieci spowodowaną biegunkami i infekcjami dróg oddechowych. Jest to szczególnie ważne w Indiach, ponieważ istnieje tu wiele groźnych szczepów bakterii, a ręce używane są do wszystkich codziennych czynności, także do jedzenia.

ilustr.Nauka mycia rąk

Nauka mycia rąk, fot.: Emilia Kowalska

W czasie naszych zajęć dzieci dowiadywały się, jak przenoszą się bakterie, jak poprawnie myć ręce oraz jak zbudować tippy-tapy. To bardzo proste krany tworzone z łatwo dostępnych i tanich materiałów (bambus, baniak na wodę, sznurek). Są niezastąpione we wsiach, gdzie dostęp do wody jest utrudniony – jedna pompa na parę domów lub konieczność pójścia nad rzekę. Tippy-tapy pozwalają zaoszczędzić wodę, a także umyć ręce nawet najmłodszym dzieciom.

Dla starszej młodzieży prowadziłyśmy szkolenia z pierwszej pomocy. Na terenie Arunachal nie działa pogotowie ratunkowe, które mogłoby rozpocząć postępowanie ratunkowe i przetransportować do szpitala z większym zapleczem. Bardzo ważne jest więc, by dzieci wiedziały, jak poradzić sobie w razie wypadku lub nagłego zachorowania.

ilustr.: Nauka bandażowania

Nauka bandażowania, fot.: Emilia Kowalska

Tematyka szkolenia skupiała się głównie na zachowaniu bezpieczeństwa w czasie udzielania pomocy, zabezpieczaniu pacjenta po urazie oraz przygotowaniu do transportu. To, z czym zwykle kojarzy się pierwsza pomoc, czyli resuscytacja (uciski klatki piersiowej i oddechy ratunkowe), postanowiłyśmy pominąć w naszym programie. Tu pora na niestety smutny wniosek, że nawet przy największych staraniach świadka zdarzenia większość poszkodowanych z zatrzymaniem krążenia nie ma szans na przeżycie w tym rejonie. Czasem nie wystarczają same umiejętności, potrzebny jest też odpowiedni sprzęt.

ogród herbaciany

Ogród herbaciany, fot.: Emilia Kowalska

Organizacja i prowadzenie szkoleń na indyjskiej prowincji dostarcza wielu wrażeń. Wiele razy musiałyśmy wspomagać się tłumaczeniem angielski-hindi bądź nawet angielski-hindi-język plemienny. Różnice kulturowe sprawiają, że zrozumienie niektórych zagadnień, szczególnie związanych z ludzkim ciałem, bywa ciężkie. Jednak obie strony łatwo uczą się rozumieć coraz więcej.

Czy poprzez programy edukacyjne realnie wpłynęłyśmy na modyfikacje w zachowaniu zdrowotnym mieszkańców Arunachal? Tego nie wiem, ale pozostaje mieć nadzieję, że był to chociaż mały krok w kierunku zmian na lepsze.

***

Więcej informacji na temat naszego programu można znaleźć na blogu prowadzonym w czasie wyjazdu www.medyczkiwarunachal.wordpress.com