dwutygodnik internetowy
12.01.2015
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Na straży stworzenia

Franciszkowe braterstwo uniwersalne, to znaczy otwartość na świat pozaludzki i gotowość do dialogu z całym stworzeniem, jest też nowym sposobem patrzenia na drugiego człowieka: rodzącą solidarność identyfikacją z ubogimi.

ilustr.: Maria Dek

Franciszkowe braterstwo uniwersalne, to znaczy otwartość na świat pozaludzki i gotowość do dialogu z całym stworzeniem, jest też nowym sposobem patrzenia na drugiego człowieka: rodzącą solidarność identyfikacją z ubogimi.
Przedstawiamy fragment eseju otwierającego najnowszy numer kwartalnika. „Kontakt” numer 26. nosi tytuł „Zielone pojęcie” i jest poświęcony problemom ekologii. Mogą go Państwo kupić między innymi w prenumeracie.
 
Co też Kościół może mieć do powiedzenia na tematy ekologiczne? Często słyszę to pytanie. Ilekroć próbuję na nie odpowiedzieć w swoich wykładach i prelekcjach, pojawia się duże napięcie pomiędzy pięknymi wizjami snutymi przez katolickich liderów a zupełnym brakiem recepcji tych wizji w praktyce duszpasterskiej. Nie wiem, czy istnieje dziedzina nauczania Kościoła, w której rozziew pomiędzy teorią a praktyką byłby większy… W niniejszym tekście pragnę streścić ową teorię, zastanowić się nad przyczynami wspomnianego rozziewu i zaproponować kilka rozwiązań.
 
(…)
 
Wołanie o świeże powietrze
 
W ciągu ostatnich pięćdziesięciu doszło do przyspieszonego rozwoju nauczania Kościoła w zakresie ekologii. Pierwsze teksty na ten temat pojawiły się zaraz po ujawnieniu światowego kryzysu ekologicznego (przyjmuje się, że stało się to wraz z opublikowaniem w 1969 roku tak zwanego Raportu U Tanta). Gdy zatem trzy lata później zwołano ogólnoświatową konferencję ekologiczną w Sztokholmie, papież Paweł VI przesłał na ręce sekretarza generalnego ONZ dokument zatytułowany „Stanowisko Stolicy Apostolskiej w sprawie ochrony środowiska naturalnego człowieka”. W formie raportu przedstawił papież wszechstronną analizę sytuacji ekologicznej, w szczególności analizę przyczyn zaistnienia kryzysu w relacjach pomiędzy człowiekiem a przyrodą. Pisał o zagrożeniach związanych z postępem technicznym, wyścigiem zbrojeń i migracją ludności wiejskiej do miast. Przyjętą przez Sobór Watykański II zasadę głoszącą, że „zasoby naturalne są wspólną własnością całej ludzkości”, uznał Paweł VI za „kamień węgielny naturalnego porządku ekologicznego”.
 
Ta obszerna prezentacja wyników badań Kościoła nad zagrożeniami dla środowiska człowieka otwiera długą listę tekstów, przemówień i materiałów duszpasterskich dotyczących tego zagadnienia. Szczególnie donośnie rozbrzmiewa głos dwóch papieży: Jana Pawła II i Benedykta XVI.
 
Znanym lejtmotywem nauczania Jana Pawła II było głoszenie cywilizacji miłości, opartej na prymacie osoby nad rzeczą, etyki nad techniką, opcji „bardziej być” nad opcją „więcej mieć”. Pochodzący z Polski papież nawoływał do nowej solidarności, która obejmuje zarówno relacje wewnątrz społeczności ludzkiej, troskę o przyszłe pokolenia, jak i stosunek do środowiska naturalnego. Jan Paweł II obnażał moralny wymiar dotykających świat kryzysów, w tym również kryzysu ekologicznego. Wspólnie z patriarchą Bartłomiejem podpisał historyczną deklarację „O obowiązku szanowania świata stworzonego”, ogłosił świętego Franciszka z Asyżu patronem ekologów, a podróżując po świecie, wielokrotnie z czcią całował Matkę Ziemię. Do Polaków w Zamościu wołał z zaangażowaniem: „Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeśli kochacie tę ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi!”. Ekologiczną myśl Jana Pawła II można streścić w koncepcji ecologia humana, na gruncie której troska o ochronę środowiska naturalnego łączy się z troską o ochronę przestrzeni społecznej, kulturowej i duchowej, troską o ochronę środowiska wartości stanowiących przestrzeń autentycznego ludzkiego rozwoju.
 
Benedykt XVI uważał ruch ekologiczny za „wołanie o świeże powietrze” i pytał o „współczesne arki Noego”, to znaczy rodzaj oaz, do których człowiek mógłby uciec, w których „w kontraście do całego zniszczenia wokół nas znowu staje się widoczne piękno świata i piękno życia”. Pochodzący z Niemiec papież nie bał się mówić o tematach trudnych: wykorzystywaniu zasobów energetycznych planety, niepokojących zmianach klimatycznych, zanieczyszczeniu rzek i warstw wodonośnych, zanikaniu różnorodności biologicznej, deforestacji. Głosił potrzebę „solidarności międzypokoleniowej i wewnątrzpokoleniowej”. Wołał: „Jeśli chcesz krzewić pokój, strzeż dzieła stworzenia!”. Treść pamiętnego orędzia z 1 stycznia 2010 roku skłoniła znawców Kościoła do okrzyknięcia Benedykta XVI „najbardziej zielonym papieżem w historii”. Pozostało po nim również 2400 ogniw fotowoltaicznych zamontowanych na dachu auli Pawła VI, zapewniających czysty i tani prąd dla Watykanu.
 
Dziś jednak żyjemy w epoce papieża Franciszka, który już w homilii wygłoszonej w trakcie mszy inaugurującej pontyfikat zamieścił dłuższy passus ekologiczny. Po jej wysłuchaniu byłem oszołomiony. Czyżby spełniały się marzenia ekologów chrześcijańskich o silnym zaangażowaniu Kościoła w ochronę środowiska? Papież wielokrotnie mówił o „powołaniu do strzeżenia stworzenia”, które ma wymiar ogólnoludzki, oraz o chrześcijańskim „powołaniu do strzeżenia z miłością tego, czym Bóg nas obdarzył”. To powołanie obejmuje również ekologię człowieka, której bazą jest ekologia duchowa: troska o to, aby nienawiść, zazdrość i pycha nie zanieczyszczały naszego życia. Inauguracja pontyfikatu przyniosła nam papieski program troski o całe stworzenie: o środowisko, o bliźnich, w tym zwłaszcza najuboższych, i o nas samych.
 
(…)