dwutygodnik internetowy
12.05.2014
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Mistrzyni wnikliwej precyzji

Susan Sontag musiała odczuwać totalnie: całą sobą, od stóp do głów. Myśli SOntag zalewają czytelnika istnym potokiem wiedzy, wrażeń i wnikliwych obserwacji.

Jeśli myśl to forma odczuwania to po przeczytaniu tego tekstu można zaryzykować stwierdzenie, że Susan Sontag musiała odczuwać totalnie: całą sobą, od stóp do głów. Myśli, które Sontag wyraża w wywiadzie z Jonathanem Cottem, zalewają czytelnika istnym potokiem wiedzy, wrażeń i wnikliwych obserwacji. Nie ma jednak w tym potoku ani myśli zbędnych, ani poglądów nieprzemyślanych.
 
W przedmowie do wywiadu Jonathan Cott cytuje fragment wpisu Sontag z drugiego tomu jej dzienników. Fragment traktuje o niemożności bycia bierną, o tym, że trzeba myśleć, ciągle wprawiać mózg w ruch, by móc żyć w pełni. Myślenie w stylu Sontag jest jak oddychanie, zupełnie niezbędne do istnienia. Jest to poniekąd kolejna z jej swoistych metafor bytu, zaraz po głodzie wiedzy, którym jest przeniknięty wspomniany drugi tom dziennika. Jednocześnie we wstępie Cott przytacza wypowiedź eseistki o tym, że forma wywiadu jest formą twórczego ćwiczenia ponieważ dialog pomaga zrozumieć własne myśli i dookreślić czy też ukształtować poglądy.
 
Zachęcony tą wypowiedzą Jonathan Cott postanawia przeprowadzić wywiad z legendarną Sontag. Wywiad trudny, bo wyzwaniem jest przeprowadzenie wywiadu z kimś, kogo się podziwia, tak, aby było ciekawie również dla tych co nie znają bądź nie podziwiają. Uzbrojony w trzy książki, które traktuje jako punkt wyjścia (O fotografii, Choroba jako metafora i I, etcetera) Jonathan Cott wyrusza w 1978 roku na spotkanie z Susan Sontag. Pierwszym owocem tej rozmowy był tekst dla Rolling Stone z 1979 roku. Drugim zaś, pełniejszym – książka Myśl to forma odczuwania, zapis całości rozmowy, która odbywała się w Paryżu i – po kilkumiesięcznej przerwie – w Nowym Jorku.
 
W odpowiedziach Susan Sontag zachwyca precyzja i klarowność zdania a także przenikliwość sądów przy jednoczesnym zupełnym braku totalnych i ostatecznych werdyktów. To, co Sontag mówi o kulturze, o chorobie czy o muzyce jest nawet po wielu latach aktualne dzięki wielkiej empatii dla opisywanych zjawisk, tak widocznej w każdej frazie, oraz trosce o to, by unikać tworzenia niepodważalnych, spiżowych tez. Przejawia się to zarówno w doborze słów jak i uwagach, że przecież wszystko może się zmienić dosłownie za chwilę: za sprawą czyjejś historii, nowej książki czy usłyszanej piosenki.
 
Wielość i wielo-wymiarowość zainteresowań autorki Przeciw interpretacji przyprawia o zawrót głowy. A jednak jej skromne stwierdzenie, że wielu rzeczy przecież nie wie, nie wydaje się wcale być kokieterią, a raczej szczerym wyznaniem osoby wiecznie poszukującej.
 
Co jest fascynujące w tym wywiadzie to to, że jest pięknym komentarzem. Swoistym wstępem do Sontag. Nie opowiada o jej życiu jako takim, ale o jej myśleniu – zarówno samym procesie, jak i jego owocach. Tu nie ma zbyt wielu osobistych wycieczek, prywatność jest przytaczana tylko jako anegdota, jako tło do rozważań, jako element eksperymentu przeprowadzonego na sobie. To nie jest tak osobisty tekst jak jej dzienniki. To nie jest obraz duszy, to legenda jaką można by załączyć do mapy umysłu.
 
Ten wywiad jest niczym wykład. Albo może: jest tym, czym powinien być wykład – fascynująca wycieczką w głąb czyjegoś umysłu.
 
Susan Sontag, Jonathan Cott.Myśl to forma odczuwania. Karakter. 2014. 160 stron.
 

 

Jeśli nie chcą Państwo przegapić kolejnych wydań naszego tygodnika, zachęcamy do zapisania się do naszego newslettera.