Łobodziński: Spóźniony Nobel dla Homera

Żadna logika dziejów nie wymusiła pojawienia się Dylana, on sam to zrobił. Gdyby nie pojawił się Jimi Hendrix, to pojawiłby się ktoś inny, kto dostrzegłby możliwości tkwiące w gitarze elektrycznej i w studiu nagraniowym. Natomiast żeby wziąć Biblię, Owidiusza, stary blues i stworzyć z tego żywą opowieść – tego historia nie przewidywała.