dwutygodnik internetowy
19.05.2014
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Latarnik nie dla wszystkich

Namawiaj do świadomego głosowania, nie informuj o wszystkich startujących komitetach – oto nieuświadomione, trącące schizofrenią motto tegorocznego Latarnika Wyborczego, projektu Centrum Edukacji Obywatelskiej.

Namawiaj do świadomego głosowania, nie informuj o wszystkich startujących komitetach – oto nieuświadomione, trącące schizofrenią motto tegorocznego Latarnika Wyborczego, projektu Centrum Edukacji Obywatelskiej.

 

Nie wiesz, na kogo głosować? Sprawdź! Odpowiedz na dwadzieścia pięć pytań i porównaj swoje zapatrywania z programami partii startujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wyskoczą ci procenty zgodności, opinie komitetów wyborczych, uzasadnienia. Nareszcie będziesz mógł głosować świadomie (ze strony dowiesz się zresztą, że pomysł tego, by głosowanie poprzedzić jakimkolwiek namysłem, oczywiście nie jest polski – „świadome głosowanie” to tylko spolszczenie zachodniego vote smart). Dowiesz się, że organizatorom zależy na tym, by „decyzje podejmowane przez obywateli przy urnach były przemyślane i odnosiły się do programów wyborczych kandydatów”. Jako czujny obywatel upewnisz się, że nie stoi za tym żaden partykularny interes, gdy przeczytasz, że „aplikacja nie promuje żadnych partii, komitetu, koalicji wyborczej, ani żadnych konkretnych poglądów politycznych”. Czyżby?

 

Faktycznie, spośród wziętych pod uwagę komitetów wyborczych, Latarnik Wyborczy nikogo nie wyróżnia. Rzeczywiście, odpowiedzi na pytania przygotowywały same partie, a jedynie w przypadku ich milczenia uczynili to ludzie z CEO na podstawie programów, wypowiedzi polityków i pomocy komitetu ekspertów (zresztą, jeśli jakiemuś komitetowi wyborczemu nie chciało się udzielić tych parudziesięciu odpowiedzi, to nie powinien potem narzekać na ewentualne nieścisłości). Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być w porządku.

 

Tyle tylko, że trzy komitety wyborcze zostały przez organizatorów Latarnika po prostu pominięte. Ów bezradny wyborca, szukający wsparcia przy pomocy narzędzia mającego podnieść poziom jego świadomości, dostanie informację z założenia niepełną. Dlaczego?

 

Otóż, jak informują organizatorzy, „do udziału w Latarniku Wyborczym zapraszane są wszystkie komitety, które skutecznie zarejestrowały swoje ogólnopolskie komitety wyborcze w Państwowej Komisji Wyborczej”. Eliminuje to trzy, obecne w wyborach, ugrupowania: Samoobronę (której udało się zarejestrować listy w dwóch okręgach), Partię Zielonych (pięć okręgów) oraz Demokrację Bezpośrednią (sześć). Decyzja, by uwzględnić przy tworzeniu podobnego narzędzia jedynie ogólnopolskie komitety, jak się zdaje, wymagałaby przynajmniej uzasadnienia. Przyznam jednak, że nawet gdybym takowe usłyszał, raczej nie zmieniłbym zdania, że jest to błędna decyzja.

 

Bo przecież nie trzeba wcale wiele. Jeśli chcemy promować świadome głosowanie, to wystarczyłoby przy logach trzech komitetów umieścić gwiazdkę, informującą w jakich okręgach można oddać głosy na ich listy. Jasnym jest, że nie należy tej informacji zatajać, że należy dokładnie wyjaśnić mechanizm rządzący dopuszczeniem do udziału w wyborach. Jest jednak dla mnie równie jasnym, że nie można całkowicie pomijać obecności tych sił politycznych w głosowaniu. Nie sądzę, by którakolwiek z nich miała szansę przekroczyć próg wyborczy. Ale wybory mogą służyć także zaakcentowaniu swojego istnienia, będąc elementem bardziej długofalowej strategii. Na jedną z tych list będę mógł oddać swój głos. Przykre, że nie dowiedziałem się o tym z narzędzia, które w zamierzeniu miało mi pomóc w podjęciu w pełni świadomej decyzji.

 

Jednocześnie zaś wszyscy wokół narzekają na zabetonowanie polskiej sceny politycznej. Niektórzy załamują ręce nad odwracaniem się ludzi od polityki, słusznie dopatrując się jednej z przyczyn podobnego zjawiska w rezygnacji i rozgoryczeniu, spowodowanym brakiem poczucia, że zagłosowanie na kogokolwiek realnie coś zmieni. Na koniec i tak promujące ponoć socjalne rozwiązania Prawo i Sprawiedliwość będzie podatki obniżać, nominalnie liberalna Platforma podwyższać, a nazywającym siebie „lewicą” politykom przy głosowaniu jak zwykle pomylą się strony. Wciąż w telewizyjnych studiach i na gazetowych szpaltach publicyści i eksperci o marsowych czołach szukać będą powiewu świeżości i zgodnie kręcić głowami, gdy znów go nie odnajdą.

 

Ostatecznie okazuje się jednak, że małe partie w niebyt wpychają także podobne opisanej inicjatywy popularyzatorsko-oświatowo-obywatelskie, promowane jako w pełni bezstronne. Bo mityczne zabetonowanie polskiej sceny politycznej tkwi znacznie głębiej, niż chcielibyśmy sądzić. Latarnik Wyborczy, owszem, uświadamia. Ale uświadamia w ramach istniejącego systemu. Uświadamia pod tezę, że dla silniejszych partii nie ma żadnej alternatywy. Czy to na pewno służy promowaniu postaw obywatelskich?

 

PS Jak wynika z komentarza dodanego pod tekstem, problem ten widzą – oczywiście niezależnie od artykułu – także organizatorzy Latarnika. Od przyszłej edycji uwzględnione zostaną wszystkie komitety, którym uda się zarejestrować listy przynajmniej w jednym okręgu wyborczym. Co uznać należy za naprawdę dobrą informację.

 

Jeśli nie chcą Państwo przegapić kolejnych wydań naszego tygodnika, zachęcamy do zapisania się do naszego newslettera.

  • Elka Komorowska

    Jako osoba zaangażowana w przygotowanie tegorocznej edycji Latarnika czuję się trochę w obowiązku skomentować tekst napisany przez Ignacego. Na wstępie muszę jednak zaznaczyć, że wypowiadam tu moje osobiste zdanie i nie czuję się upoważniona do wypowiadania się w imieniu całego CEO.
    Zasada zgodnie z którą w Latarniku uwzględniane są wyłącznie ogólnopolskie komitety wyborcze nie jest elementem nowym i obowiązuje już od kilku edycji. Choć nie jestem fanką tej zasady, jestem w stanie do pewnego stopnia zrozumieć powody jej wprowadzenia, które postaram się wyjaśnić, ale nie oznacza to wcale, że się z nimi zgadzam.
    Prace nad Latarnikiem przy okazji każdej edycji rozpoczynają się na kilka miesięcy przed wyborami. W związku z tym, że proces zbierania odpowiedzi jest zajęciem bardzo czasochłonnym, zaproszenie do udziału w projekcie wysyłane jest odpowiednio wcześnie, po to aby komitety miały wystarczająco dużo czasu na udzielenie odpowiedzi na zadane przez nas pytania. Na tym etapie nie wiadomo jednak, komu uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów, dlatego zaproszenie do udziału w Latarniku wysyłane jest do wszystkich komitetów wyborczych. I tak też się stało w ramach aktualnej edycji Latarnika.
    Zaproszenie zostało wysłane do wszystkich 20 komitetów, w tym m.in. do Związku Słowian, Komitetu Wyborczego Wyborców Wolność, czy Komitetu Wyborczego Obrony Wędlin Tradycyjnych. Komitety te często nie mają szans nie tylko na zdobycie mandatu, ale także nawet na skuteczną rejestrację list wyborczych. Zazwyczaj nie wykazują się specjalną aktywnością w zbieraniu podpisów, trudno zorientować się w ich założeniach programowych a czasami samo dotarcie do nich stanowi nie lada wyzwanie. W takich okolicznościach konieczne jest wprowadzenie pewnego rodzaju filtra i właśnie z tego powodu od lat w Latarniku obowiązywała taka a nie inna zasada.
    Pod koniec kwietnia, kiedy okazało się, że z powodu obowiązującej od lat zasady, w Latarniku nie będziemy mogli uwzględnić Partii Zielonych, Demokracji Bezpośredniej ani Samoobrony w ramach naszego zespołu odbyliśmy rozmowę, w której doszliśmy do wniosku, że obecne rozwiązanie jest wadliwe. W związku z tym, że było już za późno na zmiany, zapadła wstępna decyzja by w następnej edycji Latarnika uwzględnić wszystkie komitety, którym uda się skutecznie zarejestrować listę w przynajmniej jednym okręgu wyborczym.
    Oczywiście szkoda, że nie udało się tego zmienić wcześniej (głównie ze względu na brak czasu i pieniędzy na wprowadzenie poprawek w projekcie naszej strony internetowej), ale cieszę się ze wstępnie podjętej decyzji, która korzystnie wpłynie na jakość Latarnika Wyborczego, który w mojej ocenie jest naprawdę potrzebnym i wartościowym narzędziem, choć oczywiście nie pozbawionym wad.
    Chciałabym jednak powiedzieć, że trochę szkoda, że w swoim tekście skupiłeś się tylko na tej jednej cesze Latarnika i pominąłeś inne, moim zdaniem istotne i cenne, elementy tego narzędzia. Naszą intencją było, by Latarnik Wyborczy nie tylko służył porównaniu poglądów politycznych, ale także pokazywał użytkownikowi wokół jakich kwestii toczy się obecnie debata na poziomie UE. I to moim zdaniem udało się nam osiągnąć. Do każdego ze stwierdzeń dołączyliśmy notkę wyjaśniającą, a także argumenty „za” i „przeciw”, które moim zdaniem naprawdę pomagają ludziom dokonać bardziej świadomej decyzji wyborczej. Wydaje mi się, że właśnie ze względu na ten edukacyjny aspekt Latarnika warto odwiedzić naszą stronę nawet jeśli uwzględnia ona tylko odpowiedzi ogólnopolskich komitetów wyborczych.
    I jeszcze jedno. Trochę szkoda, że przed napisaniem swojego tekstu nie próbowałeś się z nami skontaktować i wyjaśnić skąd wzięło się obecnie funkcjonujące rozwiązanie. Ale oczywiście szanuje twoje prawo do wyrażenia swojej krytycznej oceny, ale gdybym zabierała się za pisanie podobnego tekstu pewnie wolałabym w pierwszej kolejności sprawę wyjaśnić u źródła, nawet jeśli udzielona przez nas odpowiedź by Cię nie przekonała.