dwutygodnik internetowy
27.06.2019
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Kilka trudnych pytań do abp. Stanisława Gądeckiego

Jeśli chce ksiądz biskup dialogu – a nie wiernopoddańczego wysłuchania udającego wywiad – może zgodziłby się ksiądz na rozmowę ze mną? Owszem, byłaby to rozmowa trudna. Ale może przynajmniej zatroskany katolik zadałby księdzu chociaż jedno niewygodne pytanie.

Abp Stanisław Gądecki (zdj.: Paterm, CC BY-SA 4.0)

Abp Stanisław Gądecki (zdj.: Paterm, CC BY-SA 4.0)

Tekst pierwotnie opublikowany został w „Gazecie Wyborczej”.

W katolickim tygodniku „Niedziela” ukazała się rozmowa z abp. Stanisławem Gądeckim, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Ze strony dziennikarza Artura Stelmasiaka nie padło ani jedno trudne pytanie, mimo że co druga wypowiedź księdza arcybiskupa domaga się dopytania, kontry, dociśnięcia. Skoro Stelmasiak tego nie robi, pozwolę sobie go wyręczyć.

Księże Biskupie, pogadajmy więc poważnie.

Gdy mówi ksiądz o „profanacji jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej”, chciałbym się dowiedzieć, co ksiądz sądzi o Grobie Pańskim z płockiego kościoła. To odpowiedzią na tę instalację było wszak rozwieszenie wizerunku Matki Bożej z tęczową aureolą. Chciałbym też zapytać o księdza zdanie na temat pielgrzymek środowisk narodowych na Jasną Górę, podczas których wznoszone są nienawistne okrzyki, na przykład: „Śmierć wrogom ojczyzny”.

W rozmowie grzmi ksiądz biskup o atakach na Kościół i wartości religijne ze strony środowisk LGBT. Chciałbym więc zapytać, co sądzi ksiądz o licznych wypowiedziach swoich kolegów, niewątpliwie uczestniczących w nagonce na osoby LGBT.

Przekonuje ksiądz, że „bardzo nam zależy na dojściu do prawdy i wewnętrznym oczyszczeniu Kościoła” oraz na tym, „by Kościół był środowiskiem transparentnym”. Z pewnością chętnie wyjaśni więc ksiądz, na jakiej podstawie kierowana przez księdza kuria poznańska odmawia wydania prokuraturze dokumentów w prowadzonej przez nią sprawie. Ponadto chciałbym zapytać, czy żałuje ksiądz którejś ze swoich skandalicznych wypowiedzi z konferencji prasowej, na której rozmywał ksiądz odpowiedzialność za przestępstwa ludzi Kościoła i odpowiedzialność hierarchów za ich ukrywanie.

Gdy mówi ksiądz, że Kościół podjął wiele „przedsięwzięć, inicjatyw i rozwiązań mających na celu rozliczenie przeszłości”, chciałbym zapytać, jak ocenia ksiądz to, że swoje funkcje – bez poniesienia żadnej odpowiedzialności – pełnią wciąż np. księża biskupi Głódź i Tyrawa. Będę również wdzięczny za wymienienie owych inicjatyw i działań na rzecz rozliczenia aktów ukrywania sprawców przez innych hierarchów, również dziś już emerytowanych.

Mówi ksiądz, że „zależy nam na naprawieniu krzywd wobec osób zranionych grzechem ludzi Kościoła”. Proszę zatem o informację na temat kwoty przekazanej przez polski Kościół na odszkodowania dla tych osób.

Czy zdaje sobie ksiądz sprawę, że pedofilia i homoseksualizm to dwie zupełnie różne rzeczy?

Szereg pytań chciałbym również zadać w przypadku wypowiedzi księdza na temat rzekomego związku między pedofilią a orientacją seksualną. Pozwoli ksiądz, że po prostu będę księdzu wirtualnie przerywał tam, gdzie powinien to był zrobić dziennikarz. Mówi ksiądz: „Wielu ludzi zaprzecza tego rodzaju zależności. Jednakże wyniki dotychczasowej kwerendy, której dokonaliśmy, mówią o pedofilii homoseksualnej w niemal 60 proc.”. Proszę księdza, co to takiego i na jakie naukowe źródła powołuje się ksiądz, używając tej terminologii? Czy zdaje sobie ksiądz sprawę, że pedofilia oraz orientacja seksualna to dwie zupełnie różne rzeczy? Oraz – o 60 procentach czego?

Dalej mówi ksiądz: „Organizacje prorodzinne zajmujące się zjawiskiem pedofilii w szerszym kontekście…” Jakie konkretnie organizacje? „…odwołują się do badań…” Jakich badań? „…które wskazują niedwuznacznie…”. Proszę o precyzję wypowiedzi, a nie sugestie! Na jakiej podstawie? „…że zależność ta jest generalnie jeszcze wyraźniejsza”. To znaczy, jaka? Oraz jak odniesie się ksiądz biskup do ogromnej puli badań (robionych również na zlecenie Kościoła), które temu kłamstwu zaprzeczają? Czy wie ksiądz, czym jest sprawstwo sytuacyjne oraz zastępcze?

Mówi ksiądz o zarzutach „poważnych manipulacji” dokonanych przez Tomasza Sekielskiego w jego filmie. Czy mógłby ksiądz podać ich przykład oraz dowody na nie, a nie ograniczać się do rzucania w przestrzeń ciężkich oskarżeń?

Czy papież Franciszek jest wrogiem Kościoła?

Gdy mówi ksiądz, że Jan Paweł II bronił małoletnich, „zabierał głos w tej sprawie i zajmował zawsze jednoznaczne stanowisko”, chciałbym zapytać, kto według księdza odpowiada na przykład za karierę ojca Maciela Degollado, który przez wiele lat gwałcił dzieci, prowadził potrójne życie i defraudował pieniądze, a jednocześnie piął się w górę, był fetowany w Watykanie, a papież powoływał go na eksperta biskupich synodów. Jak to możliwe, że działo się to pomimo docierających do Stolicy Apostolskiej doniesień o jego przestępstwach? Jeśli Jan Paweł II o nich wiedział, dlaczego nic nie zrobił? Jeśli nie wiedział, to kto powinien odpowiedzieć za to, że do papieża dokumenty nie trafiały? Czy są wśród odpowiedzialnych polscy hierarchowie pełniący wtedy ważne funkcje w Rzymie? Wreszcie: jak skomentuje ksiądz opowiedzianą przez papieża Franciszka historię o nieudanych próbach namówienia Jana Pawła II do reakcji w tej sprawie przez kardynała Josepha Ratzingera? Czy również papież Franciszek atakuje Kościół?

Będę również wdzięczny za wyjaśnienie, czemu ksiądz biskup nie zareagował, gdy dziennikarz zadał absurdalne pytanie, w którym porównał zarzuty stawiane Kościołowi po ujawnieniu przestępstw księży, ukrywanych przez biskupów, do sytuacji bezgrzesznego Mesjasza, Jezusa Chrystusa, idącego na Golgotę z Krzyżem? Czy nie widzi ksiądz – jako biskup i doktor teologii – że to uzurpacja?

A może Ksiądz Biskup zgodzi się na wywiad?

Niestety, żadnego z tych pytań – wydawałoby się, dosyć oczywistych – redaktor Stelmasiak księdzu arcybiskupowi nie zadał. Ale ksiądz biskup mówi, że chce rozmawiać. Stwierdza ksiądz co prawda, że „nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka”. Nie jestem jednak środowiskiem, lecz człowiekiem, lubię dialog, nie depczę świętości, nie bluźnię Bogu i nie deprawuję – jak sądzę – człowieka. Jestem praktykującym katolikiem, zaangażowanym w życie Kościoła i pełnym o niego troski.

Jeśli chce ksiądz biskup dialogu – a nie wiernopoddańczego wysłuchania udającego wywiad – może zgodziłby się ksiądz na rozmowę ze mną? Owszem, byłaby to rozmowa trudna. Owszem, byłaby to rozmowa zatroskanego katolika z hierarchą, którego postawa jest jednym z tej troski źródeł. Ale może przynajmniej ten zatroskany katolik zadałby księdzu chociaż jedno niewygodne pytanie.

A przecież ksiądz biskup się trudnych pytań nie boi. Prawda?

  • zbigzmig7@gmail.com

    Ten Ignacy, to kto taki? Arcybiskup mu się nie podoba?