dwutygodnik internetowy
wydanie wyborcze 19.10.2015
magazyn papierowy


Znowu o nas zapomnieli… kultura w programach wyborczych

Kilka dni przed wyborami postanowiłem sprawdzić, co startujące do parlamentu partie mówią o kulturze. Najbardziej rozczarowuje lewica. W jej programach nie ma nawet diagnozy palących problemów polskiej kultury. O propozycjach i rozwiązaniach możemy tylko pomarzyć.

ilustr.: Urszula Woźniak

ilustr.: Urszula Woźniak

PiS, kultura w służbie narodu

Idąca po zwycięstwo Zjednoczona Prawica określa kulturę jako jeden z kluczowych czynników „decydujących o kondycji wspólnoty narodowej i statusu państwa”. Oprócz szeroko omawianego w ostatnim czasie projektu reformy mediów publicznych czy przekierowania rządowych reklam do „prawdziwej i polskiej” prasy główna partia opozycyjna na pierwszym miejscu stawia ideę narodu, obecną od wieków w kulturze. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego rządu Zjednoczonej Prawicy będzie miał z górki – główne cele polityki kulturalnej państwa Prawa i Sprawiedliwości zostały omówione na katowickiej konwencji programowej w lipcu tego roku. Jest ona spójna z programem politycznym tej partii z 2014 roku.

Obecny w Katowicach pisarz i publicysta Marcin Wolski zdiagnozował ostatnie osiem lat polskiej kultury: „Wsparcie uzyskiwały na przykład projekty bluźniercze czy jawnie antypolskie, kosztem wartościowych propozycji patriotycznych, zgodnych z naszą tradycją i racją stanu”. O „Pakcie dla kultury” mówił, że to działanie fasadowe, zastępujące relacje partnerskie między twórcami a Ministerstwem. W podobnym tonie wypowiadała się Wanda Zwinogrodzka. Była kierowniczka Teatru Telewizji domagała się zmiany regulaminów konkursów dotacyjnych organizowanych przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. – Żeby zmniejszyć dezorientację odbiorców, nakłonić ich do wyboru propozycji wzmacniających polską wspólnotę, trzeba stworzyć narzędzia waloryzacji i selekcji oferty kulturalnej, to jest starannie przemyślany system konkursów, stypendiów, nagród, grantów i priorytetów, które nie są – jak teraz – przypadkowym rezultatem partyjnych upodobań i koteryjnych nacisków, ale wyrazem świadomej, dalekowzrocznej koncepcji ochrony polskiej spuścizny duchowej i promocji własnej kultury – mówiła Zwinogrodzka. Współczesną kulturę nazywa „targowiskiem artystycznej próżności”. Wedle niej państwo polskie powinno wspierać przede wszystkim kulturę wysoką, będącą „depozytariuszem tworzonego na przestrzeni stuleci polskiego imaginarium, zdolnym ocalić pamięć o jego zasobach i zarazem czerpać z nich inspirację, wykorzystać je ku pożytkowi współczesnych i przyszłych pokoleń”.

Instytucje państwowe są częścią frontu, o czym na końcu swojego wystąpienia mówi Zwinogrodzka: „Państwo w żaden sposób nie powinno krępować swobody artystycznej twórców, ani też powściągać żywiołowego rozwoju najrozmaitszych prądów i tendencji, choćby nawet skierowanych przeciwko jego stabilności i instytucjom. Może jednak i powinno się w tej walce kulturowej bronić, jednocząc obywateli wokół wspólnych celów i wartości, które służą ich realizacji, wspierając działania i zjawiska integrujące wspólnotę, nie zaś te, które ją od wewnątrz rozsadzają i niszczą”.

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Maciej Łopiński sporo mówił w Katowicach o infrastrukturze kulturalnej i środkach unijnych przeznaczonych na ten cel. Zwrócił uwagę na zjawisko „zwijania się Polski powiatowej”, które – według ministra – dotyczy również instytucji kultury. Zapowiedział kierowanie środków do mniejszych, zaniedbanych ośrodków. – Nie chodzi tu o nierealne plany mocarstwowe w rodzaju filharmonii w każdym powiecie, ale na początek o rzeczywiste wsparcie istniejących ośrodków kultury i bibliotek. Szczególnie biblioteki zasługują na większą niż dotąd uwagę, choćby ze względu na spadający wciąż poziom czytelnictwa, sytuujący nas wyraźnie poniżej średniej europejskiej – podkreślił Łopiński. Proponował również otwieranie bibliotek w centrach handlowych. W kolejnych zdaniach postulował budowę sal widowiskowo–koncertowych w mniejszych miejscowościach. Posługując się kategorią „kapitału ludzkiego”, chce kształcić kompetentnych pracowników instytucji kultury. Omawiając wysokie znaczenie internetu w kulturze, mówił, że „zadaniem państwa jest aktywne wspieranie najbardziej innowacyjnych projektów tego typu – chodzi między innymi o programy digitalizacji i prezentacji w sieci dzieł kultury”.

Barbara Bubula, która prezentowała w Katowicach główne założenia reformy mediów publicznych (przekształcenie spółek skarbu państwa w instytucje kultury z prezesami powoływanymi spośród autorytetów świata kultury i mediów, z 1,5 mld budżetu), mówiła, że ważne w nowych, publicznych mediach będą audycje o kulturze języka. Wspomniała również o nowych produkcjach: serialiach opartych na klasyce polskiej literatury, serialach historyczne, „wypełniających białe plamy w naszej historii”, filmach animowanych dla dzieci, reportażach radiowych, filmach dokumentalnych. – Będziemy dbać o obecność poezji. Jesteśmy krajem niezwykle bogatym przyrodniczo, z tradycjami produkcji filmów tego typu. Czas tę tradycję odrodzić i uczynić z niej naszą narodową specjalność – dodała. Misją mediów publicznych będzie edukowanie polskiego społeczeństwa. W porze największej oglądalności eksperci będą wyjaśniać zasady funkcjonowania państwa i najważniejszych dziedzin życia zbiorowego: edukacji, służby zdrowia, systemu emerytalnego, budżetu. Bubula zapowiada zatrzymanie „monopolizacji mediów przez kapitał zagraniczny”. Do polskiego prawa wprowadzone zostaną przepisy antymonopolowe dotyczące dopuszczalnego (na poziomie 20–25 procent) udziału w rynku mediów „danego typu podmiotów powiązanych kapitałowo z zagranicą”.

Jarosław Sellin, przedstawiając założenia polityki historycznej, wyraził nadzieję, że „Polski Instytut Sztuki Filmowej i inne instytucje państwowe intensywniej [będą] pracowały nad powstawaniem scenariuszy filmowych i realizacją filmów, które będą promowały dobre, polskie kino historyczne”.

PO, „Muzeum za złotówkę”

Głównymi obietnicami rządzącej partii jest zwiększenie wynagrodzeń w państwowych instytucjach kultury oraz zagwarantowanie obywatelom stałego dostępu do kultury.

Nieco patetycznie PO pisze w swoim programie, że „kultura i edukacja są najsilniejszym spoiwem poczucia tożsamości i dumy narodowej. To one budują więzi międzyludzkie, uczą tolerancji, uruchamiają wyobraźnię, wyzwalają potrzebę kreatywności i innowacyjności”. Dlatego Ewa Kopacz promuje model, w którym kultura jest codziennie obecna w życiu publicznym. „Chcemy wykorzystać to, że przez ostatnie osiem lat dzięki funduszom europejskim zmodernizowaliśmy infrastrukturę kultury – powstały nowe gmachy muzeów, nowe filharmonie, szkoły muzyczne itp. Etap «Polski w budowie» mamy już za sobą, teraz czas na «kulturę dostępną na co dzień»” – czytamy w programie PO.

Konserwatywny elektorat rządu może spać spokojnie: do 2018 roku powstanie Muzeum Historii Polski w Cytadeli Warszawskiej. Równolegle do tej instytucji zostanie stworzona sieć łączącą lokalne muzea poświęcone dziejom Polski. Uruchomimy zostanie program „Kanon Miejsc i Muzeów Historycznych” i nowe zadanie publikacji książek z serii „Klasyków Literatury Polskiej”.

PO pisze o nowej ustawie, która będzie „kodeksem sponsoringu kultury”. Pomysł opierałby się na zagwarantowaniu w budżetach partycypacyjnych specjalnej puli związanej z kulturą. Zachętą ma być odpowiednie wsparcie finansowe z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Partia rządząca chce wprowadzić Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa, współzarządzany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Priorytetem w ramach programu będzie modernizacja bibliotek i zaopatrzenie ich w nowości wydawnicze.

Ma również powstać międzyresortowy (Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego) Instytut Architektury i Urbanistyki. Jego zadaniem będzie wypracowanie rozwiązań legislacyjnych, które pogodzą potrzeby budownictwa z wymaganiami estetycznymi.

Rozbudowany ma zostać program „Kultury dostępnej”, który będzie systemowo wspierał znoszenie barier w dostępie do kultury. „Sukces już działającego programu «Muzeum za złotówkę» pokazuje, że ten cel jest realizowany poprzez poszerzanie oferty darmowych i tanich wydarzeń kulturalnych. W ramach programu obowiązkowe będzie tworzenie ofert specjalnych dla dzieci, młodzieży, seniorów i osób niepełnosprawnych, kontynuowane będą programy dotacyjne wspierające takie działania”.

O polityce zagranicznej sztab PO pisze jedynie: „Obecność polskiej kultury za granicą będzie naszym priorytetem. Wzmocnimy więzi pomiędzy Instytutem Adama Mickiewicza a siecią Instytutów Polskich. Wesprzemy finansowo najważniejsze polonijne instytucje kultury”. Rząd zadba też o to, by środki unijne trafiły do najbardziej potrzebujących i najważniejszych zabytków w Polsce.

PO chce zaproponować nową ustawę medialną, wprowadzającą powszechną opłatę abonamentową. „Nie tylko zagwarantuje ona finansowanie mediom publicznym i zapewni wypełnianie przez nie misji, ale także zasili nowy fundusz wsparcia. Będzie on finansował wybrane w trybie konkursów programy o wysokich wartościach kulturowych i poznawczych. Konkursy będą otwarte dla wszystkich zainteresowanych mediów”.

RAZEM, biblioteki i nic więcej?

Młoda lewicowa partia chce dobrze działających bibliotek. Niejasno sprzeciwia się ich likwidacji oraz festiwalizacji: „Przekierujemy dotacje na czasopisma i książki do bibliotek, które dokonywałyby zakupów publikacji. Rozszerzymy program wyrównywania szans na biblioteki w miastach powyżej 20 tys. mieszkańców, co umożliwi uzyskanie dotacji ministerialnej dla nieco większych miast”. O innych aspektach kultury politycy Razem milczą.

KORWiN, kwestia prywatna

Janusz Korwin-Mikke zauważa w swoim programie, że „jednostkę, rodzinę i naród – a także religię, Kościół, moralność społeczną i kulturę – uważamy za pierwotne i autonomiczne względem państwa, które winno im służyć zgodnie z wykształconymi przez wieki regułami”. Dlatego też domaga się zlikwidowania Ministerstwa Kultury. Głównym zadaniem państwa w obszarze kultury jest ochrona zabytków i opieka nad nimi. I nic poza tym. Muzea mają być prowadzone przez podmioty prywatne, fundacje i stowarzyszenia. Dotacje do kultury powinny zostać zniesione. Media publiczne – sprywatyzowane, a abonament tym samym zniesiony. KORWiN ma również oryginalne pomysły związane z polityką historyczną: „Należy uchwalić ustawę o miejscach pamięci narodowej i przypisać w niej opiekę nad miejscami pamięci oraz nad grobami i cmentarzami wojennymi do zadań własnych gminy. Pomniki poświęcone pamięci żołnierzy obcych armii powinny znaleźć się na cmentarzach, pozbawione dwuznacznych treści”.

POLSKIE STRONNICTWO LUDOWE, Kultura wiejskich społeczności

Ludowcy o kulturze piszą ogólnikowo: „Kultura jest tym elementem naszego życia, który pozwala społeczeństwu zachować tożsamość narodową. Kapitał kulturowy Polski, naszych regionów, ziem, prowincji, może stać się nie tylko kapitałem społecznym, lecz także ekonomicznym. Kultura ludowa to własność wiejskich społeczności lokalnych, to także nasze wspólne dobro narodowe. Należy też pamiętać, jak istotne dla rozwoju człowieka jest czytelnictwo. Biblioteki powinny stać się nowoczesnymi ośrodkami kultury multimedialnej. Kultura powinna być wspierana także przez sektor prywatny. To szczególny obszar działania mediów, zwłaszcza mediów publicznych. Wspieramy ich kulturotwórczą aktywność i zaangażowanie w niwelowanie wykluczenia społecznego”.

ZJEDNOCZONA LEWICA, państwo neutralnie wspierające

Politycy lewicy chcą, żeby państwo było najważniejszym mecenasem kultury. Ma jednocześnie stać na straży wolności artystycznej, chronić artystów przed próbami cenzury religijnej i politycznej. Rolą państwa ma być też poszerzanie dostępu do kultury.

Zjednoczona Lewica wymusi na lokalnych organach prowadzących kontrolę cen biletów w podległych placówkach. Drugim aspektem dostępności kultury ma być jej dostępność dla osób niepełnosprawnych czy starszych. Podtrzyma zapis „Paktu dla kultury” o przeznaczeniu 1 procentu z budżetu państwa na kulturę. Dosyć mgliście pisze o uniezależnieniu „artystów od darczyńców prywatnych, w tym biznesu i środowisk politycznych”. Według lewicy państwo i jego urzędnicy nie mogą oceniać dzieł kultury według własnych kryteriów światopoglądowych, religijnych czy politycznych.

„Obok mediów prywatnych muszą funkcjonować w przestrzeni publicznej media o powszechnym zasięgu, niezależne od finansowania z reklam oraz od doraźnych interesów elit politycznych”. ZL będzie wspierało prasę kulturalną i społeczną (robi to od dawna MKiDN). Media mają według lewicy do odegrania rolę jako mecenas kultury poszerzający dostęp do jej zasobów i wspierający twórczość. „Będziemy postulować skrócenie okresów ochrony praw własności intelektualnej, bronić szerokiej interpretacji pojęcia «dozwolonego użytku prywatnego», prawa cytowania”.

KUKIZ’15

W programie Pawła Kukiza słowo „kultura” nie występuje ani razu.

NOWOCZESNA RYSZARDA PETRU, Kulturalna kreatywność

Ryszard Petru chce traktować kulturę jako część gospodarki oraz stworzyć ludziom kultury odpowiednie warunki rozwoju. „Polityka ta będzie opierać się na docenieniu znaczenia kultury dla tożsamości i wzmacniania cech kreatywnych Polaków oraz dla rozwijania branż kreatywnych”. Nowoczesna chce wprowadzić możliwość odpisu 1 procentu podatku CIT na wspieranie kultury, tak jak 1 procentu PIT na organizacje pożytku publicznego. „Uprościmy przepisy prawne i instytucjonalne w celu wspierania twórczości artystycznej poprzez stosowanie spójnych zasad uwzględniających umowy (na przykład zniesienie progu 85 tysięcy dochodu rocznego przy umowach o dzieło) czy zabezpieczenia zdrowotne dla artystów”.

Nowoczesna rozpocznie publiczno–prywatne oraz publiczno–społeczne programy edukacyjne: „Poznaj Kulturę” i „Rozwiń Talent”, oparte między innymi o rozwiązania nowych technologii i zasoby cyfrowe, adresowane do dzieci i młodzieży. Pierwszy będzie rozwijać kontakt z różnymi formami kultury i twórczości i czołowymi dziełami polskiej kultury (literatura, sztuka, film). Drugi – da możliwość spróbowania różnych form twórczości oraz identyfikacji talentów plastycznych, muzycznych i sportowych. – Da to pewność, że żaden rodzący się talent nie zostanie zmarnowany dlatego, że nie został odkryty. Pozwoli również rozwijać szerszą znajomość kultury i dumę z dziedzictwa polskiej kultury. Wprowadzimy narzędzia PPP i PPS, które ułatwią dzieciom i młodzieży dostęp do kultury (pakiet „Kultura Rozwija”: zniżki, możliwość kontaktu ze sztuką na preferencyjnych warunkach) – piszą politycy Ryszarda Petru.

Powstanie strategia rozwijania „przemysłów kreatywnych” (ta zdyskredytowana i nieco zapomniana kategoria występuje naprawdę w programie Ryszarda Petru), wprowadzając mechanizmy i zachęty (na przykład obniżenie CIT i subwencje) dla wybranych branż kreatywnych, na przykład filmowej. „Pozwoli to na lokowanie w Polsce międzynarodowych produkcji filmowych. Jednym z jej elementów będzie rozwój klastrów rozwijających przemysły kreatywne”.

Nowoczesna zaproponuje nową ustawę medialną.

***

Z tego pobieżnego zestawienia wynika, że systemowy pomysł na politykę kulturalną państwa prezentuje prawica. Prawo i Sprawiedliwość chce nie tylko budować „ważne dla narodu” muzea, ale też wspierać biblioteki i przeznaczać więcej pieniędzy na Polskę powiatową. Pytaniem otwartym pozostaje, na zakup jakich publikacji i na produkcję jakich wydarzeń kulturalnych prawicowe Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczy swoje środki. Zapowiedź zmiany regulaminów konkursów grantowych nie wróży dobrze artystom sztuki nowoczesnej i teatru/tańca współczesnego.

Widać, że pogubiona za to jest lewica. Razem nie potrafi wykrzesać nic oprócz słusznych zdań o bibliotekach w mniejszych miastach i na wsi. Program Zjednoczonej Lewicy to skopiowana polityka obecnej Minister Kultury Małgorzaty Omilanowskiej: rozwijanie projektu „Kultura dostępna”, ochrona artystów przed cenzurą i stawanie po stronie twórców.

Dobrym pomysłem PO jest powołanie Instytutu Architektury i Urbanistyki – o ile szłoby w parze z budownictwem tanich mieszkań na wynajem. Wartym odnotowania jest Program Rozwoju Czytelnictwa.

Najciekawsze jest jednak to, czego w programach ośmiu partii politycznych startujących do parlamentu nie ma: instytucji takich jak Muzeum Sztuki Nowoczesnej czy Teatr Nowy; funduszu stypendialnego dla twórców; systemowego wsparcia domów kultury i animatorów kultury z małych miejscowości i tak zwanych trudnych obszarów; rozwiązania problemu etatów w instytucjach oraz organizacjach pozarządowych zajmujących się kulturą; wspierania debiutów czy zwiększenia puli pieniędzy na kulturę. Partie lewicowe nie mówią nic o postępującym problemie urynkowienia kultury, nacisku na tymczasowość i natychmiastową opłacalność. Nie ma nic o niechęci instytucji do eksperymentu, gettoizacji sztuki i prekarności środowiska kultury. Znowu jesteśmy nieważni.

P.S.: Lista omawianych partii odpowiada numerom na karcie do głosowania.

  • BF

    “Projekty wpisujące się w kluczowe założenia programu powinny odnosić się do jednego z
    poniższych zagadnień:
    1. Oddolne zjawiska w kulturze
    2. Projekty kulturalne realizowane w Polsce o znaczeniu międzynarodowym
    3. Sektory kreatywne
    4. Polityka kulturalna
    Efektem programu powinno być uzyskanie wiedzy, która będzie użyteczna dla
    Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.” – to a propos występowania NAPRAWDĘ ” zdyskresytowanych i nieco zapomnianych kategorii” – Ha! ha! no to skąd wiatr wieje?