Hołownia: To ja jestem największym problemem Kościoła

Kiedy przyjmuję Eucharystię, mam poczucie, że przyjmuję i Chrystusa, i swoich braci i siostry: krwawiących, wątpiących, zadufanych w sobie, odchodzących. Gdy sobie o tym przypomnę, przechodzi mi ochota na wszystkie dyskusje i polemiki.