Grzegorczyk: Dostosowywanie działań uniwersytetów do doraźnej polityki jest szkodliwe!

Żadna opcja polityczna nie powinna móc w tak dalekim stopniu, jak ma to dziś miejsce, ingerować w niezależność świata nauki. Jeżeli przyznanie danego grantu uzależniane jest od tego, czy ktoś pochodzi z tego samego obozu, czy też, nie daj Boże, zajmuje się „jakimiś studiami gejowskimi lub lesbijskimi”, mówimy o ingerencji, która jest niedopuszczalna.