dwutygodnik internetowy
02.12.2013
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Dwie noce w kinie

„Od zmierzchu do świtu” to nowa propozycja kina Kultura, którą żal przegapić. Dwa maratony filmów obsypanych masą ważnych nagród. Przedpremierowo. Za grosze.


Od zmierzchu do świtu to nowa propozycja kina Kultura, którą żal przegapić. Dwa maratony filmów obsypanych masą ważnych nagród. Przedpremierowo. Za grosze.
 
Na cykl dwóch nocnych pokazów, który odbędzie się w dwa najbliższe piątki (6 i 13 grudnia) o godz. 21.00, składa się sześć filmów, a wśród nich aż cztery nie miały jeszcze polskich premier. Część trafi do kin dopiero w przyszłym roku.
 
6 grudnia

Pierwszy maraton rozpocznie „Heli” Amata Escalante – film nagrodzony za najlepszą reżyserię podczas tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes oraz wyróżniony Srebrną Żabą na Camerimage. Obraz mocny, zawierający drastyczne sceny i ukazujący mechanizmy oswajania przemocy, ale czerpiący też z antycznej koncepcji fatum. Po seansie łatwiej zrozumieć powiedzenie, że piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami. Tyle że w tym przypadku dobre chęci przerodzą się w nieroztropne uczynki, w związku z czym piekło też znajdzie się na tym, a nie na tamtym świecie.
 
Następnie zaprezentowany zostanie zwycięzca tegorocznego Berlinale, „Pozycja dziecka” w reżyserii Calina Petera Netzera. Film o trudnej relacji apodyktycznej matki i dorosłego syna, który wyzwolił się spod jej wpływu. Nieoczekiwany wypadek sprawi, że kobieta spróbuje odzyskać władzę nad swoim pierworodnym, pod pretekstem niesienia mu niezbędnej pomocy. Kolejny mocny akcent docenianej w ostatnich latach rumuńskiej kinematografii.
 
Pierwszą noc zamknie najnowszy obraz klasycznego już włoskiego twórcy, Giuseppe Tornatore, „Koneser”. Obsypany deszczem nagród przez Włoską Akademię Filmową obraz przedstawia losy kolekcjonera dzieł sztuki, który przyjmuje nietypowe zlecenie od jeszcze bardziej nietypowej klientki. Seria niedopowiedzeń i zwrotów akcji sprawią, że trudno będzie oderwać wzrok od ekranu, a zakończenie wielu zaskoczy, a niektórych na pewno rozczaruje. I wcale nie dlatego, że jest słabe lub oczywiste.
 
13 grudnia

Kolejny piątek rozpocznie się od pokazu wyróżnionego w Wenecji Nagrodą Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej (FIPRESCI) najnowszego filmu Xaviera Dolana „Tom à la Ferme”. Z jednej strony obrazu prowincji, a z drugiej homoseksualnego uczucia, które nie jest mile widziane, a w związku z tym przemocą ukrywane w tamtejszym środowisku. Gdzieś w tle jest natomiast żałoba, która dotyka wszystkich bohaterów filmu i z którą wszyscy muszą sobie w jakiś sposób poradzić.
 
Druga w kolejności jest zdobywczyni nagrody publiczności poznańskiego Transatlantyk Festival – „Babcia Gandzia” Jérôme’a Enrico. Dynamiczna i pełna niepoprawnych politycznie gagów komedia o kobiecie w podeszłym wieku, która rozkręca nielegalny interes i bez kompromisu negocjuje z gangsterami. W roli tytułowej Bernadette Lafont – muza Françoisa Truffauta.
 
Na zakończenie zostanie zaś wyświetlony zdobywca nagrody publiczności tegorocznego Berlinale, film „W kręgu miłości”. Obraz operujący kontrastami i silnie grający na emocjach, ze znakomitą, bluegrassową ścieżką dźwiękową w tle. Nominowany do wielu nagród sukces belgijskiego reżysera Felixa Van Groeningena, obecnego na prestiżowej liście Variety Taps 10 Euro Directors to Watch, która zawiera najbardziej obiecujących europejskich twórców filmowych.
 
Na oba maratony warto się wybrać nie tylko ze względu na cenę (15 zł za trzy filmy) oraz możliwość obejrzenia filmów pokazywanych w Polsce przedpremierowo. Przemyślany wybór stanowi również minireprezentację gustów europejskiego kina. Wyświetlone zostaną w końcu filmy nagradzane na trzech najważniejszych festiwalach filmowych Starego Kontynentu. Warto obejrzeć wszystkie i ocenić zbieżność gustów z Berlinem, Wenecją i Cannes.

Od zmierzchu do świtu – festiwalowe noce w kinie Kultura.