dwutygodnik internetowy
23.03.2015
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Czasy ubóstwa i nierówności

Czy agendy Kościoła katolickiego mogą w sprawach społecznych mówić językiem innym niż nazbyt konkretny język działaczy dobroczynnych i nazbyt abstrakcyjny język akademickich teologów? Mogą. Ideałem byłaby próba dokonania syntezy obydwu języków: teologiczno-moralnego i społeczno-ekonomicznego.

caritas

„Poverty and inequalities on the rise” – taki tytuł nosi dokument opublikowany przed kilkoma tygodniami przez Caritas Europa. Kto żywił nadzieję, że ma do czynienia z organizacją skupioną na pełnieniu uczynków miłosierdzia, trzymającą się na bezpieczny dystans od formułowania metapolitycznych postulatów, ten srogo się zawiedzie. Kto zaś zwątpił już w to, że Kościół – choćby nawet mówiący głosem papieża Franciszka – zdolny jest do posługiwania się językiem i narzędziami nauk społecznych, pozwoli się zaskoczyć.

Dokument jest trzecim z cyklu raportów Caritasu opisujących sytuację, która panuje w doświadczającej skutków kryzysu gospodarczego Europie. Oprócz przekrojowej diagnozy problemów społecznych – spotęgowanych na skutek przyjęcia strategii opierających się na stosowaniu drastycznych środków oszczędnościowych – nowy raport przynosi również przegląd inicjatyw podejmowanych przez organizacje członkowskie w siedmiu najciężej dotkniętych kryzysem państwach Unii Europejskiej, propozycje reform polityk publicznych oraz oparte na unikalnym doświadczeniu Caritasu rekomendacje dla instytucji europejskich, rządów poszczególnych państw i organizacji pozarządowych. „Raport został oparty na przekonaniu, że władze zawsze mają wybór w decydowaniu o tym, jaką politykę wdrożyć i jak ukierunkować środki – innymi słowy o tym, kto powinien zapłacić najwięcej” (s. 10).

Z punktu widzenia autorów dokumentu nie ulega wątpliwości, kto płaci najwięcej dziś, gdy priorytetem dla instytucji międzynarodowych (tak zwanej „Troiki”), które kontrolują politykę prowadzoną przez europejskie rządy, stało się to, by za wszelką cenę zmniejszyć deficyty budżetowe poszczególnych państw. Efekty? „Systemy osłony socjalnej znajdują się pod ostrzałem, luki w systemach zabezpieczenia społecznego prowadzą do pozostawienia samym sobie wielu ludzi znajdujących się w skrajnych sytuacjach, cięcia kosztów w usługach publicznych uderzają przede wszystkim w ludzi o niższych dochodach, a szanse życiowe wielu dzieci zmniejszają się na skutek prekaryzacji warunków pracy ich rodziców” – pisze w przedmowie do raportu sekretarz generalny Caritas Europa, Jorge Nuño Mayer (s. 6).

Diagnoza

Oceniając społeczne skutki kryzysu gospodarczego, autorzy raportu skoncentrowali się na trzech obszarach: (1) rynku pracy, (2) świadczeniach społecznych i (3) usługach publicznych.

(1) W ciągu ostatnich pięciu lat pełnowymiarowe zatrudnienie w krajach Unii Europejskiej zmniejszyło się o ponad 5 procent, to znaczy o dziesięć milionów miejsc pracy. W 2013 roku poziom bezrobocia osiągnął niemal 11 procent, a poziom bezrobocia wśród ludzi młodych – ponad 23 procent. Prawie połowa bezrobotnych obywateli Unii, bagatela 13 milionów ludzi, to bezrobotni przez dłużej niż rok. „Długotrwałe bezrobocie jest poważnym problemem ze względu na swoje negatywne oddziaływanie na życie ludzi i społeczności, a także na swój finansowy koszt oraz możliwy wpływ na spójność społeczną. Długie okresy bezrobocia zmniejszają szansę na znalezienie nowego zatrudnienia i w ten sposób długotrwałe bezrobocie może stać się problemem o charakterze strukturalnym” (s. 34).

(2) Jedna czwarta populacji Unii Europejskiej jest dziś zagrożona ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. W sposób szczególny dotyczy to ludzi w wieku produkcyjnym i ich dzieci. Około 9 procent obywateli Unii to tak zwani working poor, to znaczy osoby posiadające zatrudnienie, ale zarabiające zbyt mało, by móc samodzielnie wydźwignąć się z ubóstwa. Znaczna ich część – nie wspominając już o osobach bezrobotnych, a także niepełnosprawnych, które są niedoreprezentowane w grupie ludzi zatrudnionych, a nadreprezentowane w grupie ludzi dotkniętych ubóstwem – nie może liczyć na to, że ich ekonomiczny upadek zostanie złagodzony przez sieci bezpieczeństwa w rodzaju zasiłków dla bezrobotnych lub wydolnego systemu pomocy społecznej.

(3) W ostatnich latach wymuszone przez politykę oszczędności cięcia nie omijają również unijnego sektora usług publicznych: służby zdrowia, edukacji, mieszkalnictwa socjalnego. Nie jest tajemnicą, że konsekwencje tych decyzji w sposób szczególny dotykają ludzi biednych. Jak podsumowują działacze włoskiego Caritasu, „społeczne koszty oszczędności ponoszą przede wszystkim jednostki i rodziny żyjące na granicy ubóstwa, wykluczone z interwencji publicznej lub otrzymujące niewystarczające wsparcie socjalne” (s. 41).

Z powyższej diagnozy wyłania się ponury obraz europejskiej średniej ostatnich kilku lat. Warto jednak pamiętać o tym, że raport Caritasu poświęcony jest przede wszystkim siedmiu gospodarkom, które najbardziej ucierpiały na skutek kryzysu: Cyprowi, Grecji, Hiszpanii, Irlandii, Portugalii, Rumunii i Włochom. Poziom bezrobocia wśród obywateli Unii Europejskiej, choć relatywnie wysoki (10,9 procent w kwietniu 2013) nie robi na czytelniku dużego wrażenia w zestawieniu z poziomem bezrobocia w Grecji (26,5 procent) lub Hiszpanii (25,1 procent). Podobnie ma się rzecz z bezrobociem wśród ludzi młodych (23,4 procent w Unii, 58,3 procent w Grecji, 55,5 procent w Hiszpanii) oraz zagrożeniem ubóstwem i wykluczeniem społecznym (24,5 procent w Unii, 35,7 procent w Grecji). W większości zgromadzonych przez autorów raportu statystyk (dane pochodzą z Eurostatu) Polska plasuje się poniżej unijnej średniej, choć na ogół daleko jej do siedmiu wspomnianych państw. Wyjątek stanowi ranking, w którym pod uwagę brany jest procentowy udział working poor w ogólnej liczbie osób zatrudnionych. Z wynikiem na poziomie 10,7 procent wypadamy gorzej niż ciężko doświadczone kryzysem Hiszpania, Portugalia i Włochy, wciąż jednak lepiej niż Grecja i Rumunia.

Wizja

Przyjmując za punkt wyjścia rekomendacje przyjęte przez Komisję Europejską w 2008 roku, autorzy raportu wskazują na trzy główne płaszczyzny przeciwdziałania skutkom kryzysu: (1) tworzenie inkluzywnych rynków pracy, (2) prowadzenie polityki odpowiedniego wspierania dochodów oraz (3) umożliwianie dostępu do wysokiej jakości usług. Postulują również zwiększenie udziału obywateli Unii Europejskiej w procesie podejmowania decyzji i zrównoważenie rozwoju w wymiarach: społecznym, ekonomicznym i środowiskowym.

(1) „Niezwykle istotne jest to, żeby stworzyć tak wiele stałych miejsc pracy o wysokiej jakości i dobrym wynagrodzeniu, jak to tylko możliwe. Każdy musi mieć prawo do pobierania dochodów, które pozwolą mu wieść godne życie, niezależnie od tego, czy kiedykolwiek wykonywał płatną pracę, czy też nie” – czytamy (s. 61). Autorzy dokumentu postulują: (a) dowartościowanie wszelkiej pracy, w tym również pracy nieodpłatnej, wykonywanej w tak zwanej „różowej strefie”; (b) wejście przez państwo w rolę „pracodawcy ostatniej szansy”, oferującego zatrudnienie przy zrównoważonych ekonomicznie zajęciach osobom, które utraciły pracę w sektorze prywatnym i nie są w stanie znaleźć nowej; (c) skrócenie tygodnia pracy; (d) prowadzenie inwestycji rządowych, które – w duchu ekonomii Keynesowskiej – umożliwiłyby stworzenie nowych miejsc pracy w czasie kryzysu gospodarczego.

(2) „Dobrze zaprojektowane systemy osłony socjalnej są kluczowe nie tylko dla zapewnienia socjalnego dobrobytu, ale również dla umożliwienia rozwoju gospodarczego” (s. 63). W drugiej grupie postulatów autorów raportu Caritas Europa znalazły się między innymi: (a) ochrona płacy minimalnej (i ewentualne uzupełnienie ustawodawstwa o prawo dotyczące płacy maksymalnej); (b) rozszerzenie programów płacy minimalnej na ludzi, którzy z różnych powodów nie są nimi objęci; podniesienie płacy minimalnej w państwach, w których nie wystarcza ona do wydźwignięcia się z ubóstwa; (c) wprowadzenie dochodu podstawowego.

Raport zamykają rekomendacje dla instytucji różnego rodzaju i szczebla. Wśród postulatów skierowanych do instytucji europejskich warto wspomnieć o: zwiększeniu transparentności inicjatyw podejmowanych przez instytucje zrzeszone w Troice, zagwarantowaniu odpowiedniej płacy minimalnej mieszkańcom całej Unii Europejskiej, uważnym monitorowaniu problemu ubóstwa wśród dzieci i bardziej aktywnym wspieraniu podmiotów ekonomii społecznej. Wybór postulatów skierowanych do rządów państw: przyznanie wyższego priorytetu inwestycjom w usługi publiczne, podporządkowanie decyzji podejmowanych przez rządy programowi walki z ubóstwem, wzmocnienie systemów opieki społecznej, wprowadzenie progresywnych systemów opodatkowania, podjęcie aktywnej walki z uchylaniem się od płacenia podatków, zapewnienie płacy minimalnej wszystkim pracownikom. Na koniec postulaty skierowane do organizacji pozarządowych: towarzyszenie ludziom potrzebującym pomocy i bycie ich głosem, wpływanie na procesy stanowiące o kształcie ustawodawstwa, monitorowanie sytuacji socjoekonomicznej i praca na rzecz społecznej zmiany.

***

Czy agendy Kościoła katolickiego mogą w sprawach społecznych mówić językiem innym niż nazbyt konkretny język działaczy dobroczynnych i nazbyt abstrakcyjny język akademickich teologów? Mogą. Ideałem byłaby próba dokonania syntezy obydwu języków: teologiczno-moralnego i społeczno-ekonomicznego. W omawianym raporcie wzmianka o katolickiej nauce społecznej, a konkretnie o papieżu Franciszku, pojawia się tylko we wstępie, jak gdyby z grzeczności. Autorom udaje się zebrać dostępne dane i sformułować na ich podstawie zestaw metapolitycznych rekomendacji (niby nic nowego, a jednak dobrze słyszeć takie postulaty z ust przedstawicieli Kościoła), nie udaje im się jednak przerzucić pomostu nad mentalną przepaścią, która – przynajmniej w Polsce – oddziela problemy wiary i moralności od problemów społecznych i ekonomicznych. Czujemy się wywołani do tablicy!