dwutygodnik internetowy
21.01.2013
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

“Bolało jeszcze bardziej”

Moment wydania książki, zbiegający się propagandą sukcesu wokół Euro, może być odczytywany jako zajęcie stanowiska w dyskusji o rosnących nierównościach w Polsce.

Po sukcesie nominowanych w 2012 roku do Nagrody Nike „Farb wodnych”, „Czarne” wydało dwie książki przypominające dawniejsze teksty Lidii Ostałowskiej, „Cygan to cygan” (wznowienie) oraz „Bolało jeszcze bardziej”. Ta druga to po raz pierwszy publikowane w formie książkowej reportaże autorki, które w latach 1991-2005 ukazywały się na łamach „Gazety Wyborczej”. Choć ich tematyka jest różnorodna, łączy je motyw polskiego wykluczenia, Ostałowska bowiem z dużą premedytacją zajmuje się zjawiskami nie pasujących do obrazu sukcesu transformacji.

 

Bohaterowie tekstów w Bolało jeszcze bardziej zdają się tkwić w zaklętym kręgu. Dla niektórych dawna świetność jest jeszcze na wyciągnięcie ręki, tymczasem przychodzi im się mierzyć z kompletnie niezrozumiałą współczesnością. Tak dzieje się w popegerowskiej wsi w reportażu Zdarzyło się w Atlantydzie. Mieszkańcy łudzą się, że dawny zakład pracy wznowi działalność, tymczasem żyją z kuroniówki, albo niechętnie najmują się do pracy u chłopa. Obrazki pijaństwa przypominają słynny dokument Ewy Borzęckiej, Arizona, a poczucie beznadziei udziela się także najmłodszemu pokoleniu. Po co mi geografia? Nie wyjadę z Dubieniek – tłumaczy brak pracy domowej uczeń. Z podobnym problemem mierzą się dwudziestokilkuletni mieszkańcy łódzkiego blokowiska w Na Bałutach jeszcze Polska. Wakacje spędzają, paląc nielegalne ogniska na boisku pobliskiej szkoły, co nieodmiennie prowadzi do konfliktów z policją. Są pogodzeni z tym, że nie ruszą się poza swoje osiedle, nie mają na to pieniędzy. Nie rozumieją tylko, dlaczego pomiatają nimi stróże porządku – dlaczego tak robią? Przecież każdy ma honor.

Ostałowska potrafi też niezwykle delikatnie opowiadać o cierpieniach psychicznych swoich bohaterów. W napisanym w 2001 roku reportażu Teraz go zarymuje opowiada historię Paktofoniki niedługo po samobójstwie Piotra Łuszcza – Magika. Rozmawia z dwoma pozostałymi członkami zespołu, którzy nie mogą poradzić sobie ze śmiercią kolegi. Mówią: muzyka nie daje immunitetów. To bilet wstępu w chaos i rozgoryczenie. Emocjami o nawet większym natężeniu autorka zajmuje się w tekście Czasem odwiedzają mnie demony. Opisuje w nim kobiety, które dokonały aborcji – niektóre doświadczają ciągłych wyrzutów sumienia, mają poczucie straty i osamotnienia. Inne radzą sobie z własnymi odczuciami i apelują, by wziąć się w garść. Ostałowska szuka odpowiedzi na pytanie, która reakcja zdarza się częściej i kończy tekst optymistycznie – radość i sens życia przywrócić można.

 

W Bolało jeszcze bardziej znajdziemy wreszcie dwa reportaże poświęcone przypadkom skrajnie patologicznym, Worek i Z tatą. To bardzo naturalistyczne portrety dwóch rodzin, w których doszło do dzieciobójstwa i kazirodztwa. Choć nie sposób nie podziwiać autorki za zdolność dotarcia do bohaterów i rozmawiania z nim, lektura tych reportaży zmusza czytelnika do kwestionowania własnych motywacji – czy przypadkiem nie szuka w nich taniego horroru dla klasy średniej. Być może to kwestia kontekstu publikacji – po medialnej histerii wokół sprawy Madzi zmienił się chyba sposób odbioru podobnych historii.

Moment wydania książki, zbiegający się propagandą sukcesu wokół Euro, może być odczytywany jako zajęcie stanowiska w dyskusji o rosnących nierównościach w Polsce. Ostałowska i „Czarne” zdają się wskazywać, że w modernizacyjnym zapale nie wolno zapominać o tych, którym się nie udało. Choć teksty ze zbioru mają swoje lata, los ich bohaterów mógł się wcale nie odmienić.

 

Lidia Ostałowska. Bolało jeszcze bardziej. Wyd. Czarne. 2012. 192 str.

 

Przeczytaj inne teksty Autora.