dwutygodnik internetowy
2.07.2018
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Bóg solidarny z ubogimi

Dążenie do ograniczenia wyzysku i nierówności jest zadaniem stojącym przed wszystkimi wyznającymi wiarę w Boga, który wyprowadził swój lud z Egiptu. Ten przekaz Starego Testamentu pozostaje aktualny do dziś.

ilustr.: Anna Libera

ilustr.: Anna Libera

Tekst pochodzi z 36. numeru papierowego Magazynu „Kontakt” pod tytułem „Biblia dziesięciolecia”.

Chrześcijańscy teologowie, a wraz z nimi magisterium Kościoła, przez długi czas popełniali błąd polegający na rozdzieleniu Starego i Nowego Testamentu. Stary Testament uchodził wśród nich za niezbyt aktualny i przedstawiał wartość głównie historyczną. Przyznawano co prawda, że to na jego kartach opisany został początek historii zbawienia, ale jej punkt kulminacyjny widziano wyłącznie w dziele Jezusa Chrystusa. Podkreślano jego całkowitą nowość, w obliczu której wszystkie wcześniejsze wydarzenia bladły. Takie odczytanie Starego Testamentu łączyło się, a czasem wciąż się łączy, z przekonaniem, że Bóg Starego Testamentu to srogi i mściwy Bóg Izraela, a Bóg Nowego Testamentu to bogaty w miłosierdzie Bóg Jezusa, do którego możemy się zwracać jak do Ojca.

Zasługą teologii XX wieku było odrzucenie tego obrazu i przypomnienie, że Księga Objawienia Bożego, choć złożona z dwóch części, stanowi jedną całość. Trzymając się tej prawdy, niemiecki teolog i biblista Erich Zenger zaproponował, żeby Stary Testament nazywać „Pierwszym”. Argumentował, że Pierwszy Testament nie stracił na aktualności, lecz stanowi punkt wyjścia, przez którego pryzmat patrząc, jesteśmy w stanie zrozumieć nauczanie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Przesłanie Chrystusa możemy rozumieć głębiej i pełniej, jeśli przyjmiemy do wiadomości fakt, że Jezus był Żydem, którego myślenie pozostawało głęboko zakorzenione w Torze i w nauczaniu proroków, a więc w tych pismach, które jako chrześcijanie zwykliśmy nazywać „Starym Testamentem”.

Biblijny ład rewolucyjny

Kluczem interpretacyjnym, który pozwala „otworzyć” Stary Testament, jest działanie Boga wyprowadzającego lud Izraela z niewoli egipskiej. Wyzwolenie stanowi centrum przesłania Tory, ponieważ ukazuje to, co jest charakterystyczne dla Boga Izraela i co odróżnia Go radykalnie od wszystkich bogów czczonych przez okoliczne ludy. Podczas gdy ci bogowie stanowią część sztywnego porządku społecznego, Bóg Izraela jest Bogiem wyzwolonych niewolników, którzy sprzeciwili się swoim egipskim panom. Na tym doświadczeniu lud Izraela buduje swój porządek społeczny i, od niego wychodząc, opowiada swoją historię.

W tym kontekście należy czytać fragment Księgi Wyjścia, do którego mój tekst jest komentarzem. Wyzwolenie z niewoli egipskiej stanowi nowy początek wspólnoty ludu Izraela jako ludzi równych i wolnych, nieznających większego Pana niż Boga, którego zasadniczym pragnieniem jest wolność i równość jego wyznawców. Ład społeczny, który przyjmuje kształtująca się na nowo wspólnota, ma zapewnić współżycie oparte na zasadach równości i wolności, ale nie w sensie utopijnym, lecz tu i teraz. Ma je zapewnić, nie uciekając od wszystkich związanych z tym programem trudności, w tym także trudności wynikających z faktu, że funkcjonująca według tych zasad społeczność zasadniczo różni się od otaczającego ją świata starożytnego. Próba ustanowienia tak odmiennego porządku jest więc narażona na porażki i problemy, o których opowiadają kolejne księgi Starego Testamentu. Do nawrócenia do Boga wyzwolenia i do ustanowionego przez Niego porządku nawołują biblijni prorocy. Tak pojęte nawrócenie stoi również w centrum działania i nauczania Jezusa.

Zobowiązujące wyzwolenie

Porządek społeczny ufundowany na doświadczeniu wyzwolenia wymaga jednak konkretnych regulacji. Właśnie taki charakter ma towarzyszący temu tekstowi fragment Księgi Wyjścia, nazywany zresztą „Księgą Przymierza”. Przymierze Boga z Jego ludem jest możliwe tylko tam, gdzie istnieje porządek oparty na solidarności i sprawiedliwości. Miarą solidarności i sprawiedliwości jest zaś miejsce, jakie w danym społeczeństwie zajmują osoby najsłabsze. W starożytnym Izraelu najsłabszymi byli cudzoziemcy, wdowy, sieroty i ubodzy. Od tego więc, jak traktowani są ci ludzie, uzależniona jest ocena sprawiedliwości społecznej.

Biblijna solidarność z ubogimi, cudzoziemcami, wdowami i sierotami oznacza postrzeganie ich jako równych nam samym. Pamięć o tym, że lud Izraela był uciskany w niewoli egipskiej, jest centralnym doświadczeniem rzutującym na postrzeganie cudzoziemców w Starym Testamencie. Nasuwa się tutaj pytanie o postawy współczesnych mieszkańców Polski i Europy: czy wyniesione z XX wieku doświadczenia uchodźstwa, wypędzeń i innych form migracji odpowiednio ukształtowały naszą pamięć zbiorową, uwrażliwiając nas na sytuację, w której znaleźli się ludzie, którzy pukają dziś do bram Europy? Odpowiedź jest raczej pesymistyczna. Biblijne „bo wy sami byliście cudzoziemcami” przegrywa w debacie publicznej z argumentami nieumotywowanymi pamięcią o cudzym cierpieniu, strachem, egoizmem i szukaniem własnej korzyści kosztem drugiego człowieka.

Wezwanie do identyfikacji i solidarności z innymi jest w Biblii nacechowane głębokim realizmem. Masz być solidarny z ubogimi i z cudzoziemcami nie przez wzgląd na sympatię do nich ani też na moralny nakaz lub groźbę kary. Tę ostatnią motywację zdaje się co prawda sugerować werset omawianego fragmentu Księgi Wyjścia, w którym czytamy o  strasznych konsekwencjach krzywdzenia wdów i sierot, ale to tylko pozór. Biorąc pod uwagę całość przesłania społecznego tego fragmentu, wydaje się, że chodzi o coś zupełnie innego: podstawą solidarności nie jest lęk przed karą, lecz identyfikacja z ubogimi lub z cudzoziemcami. Nie są oni ludźmi gorszej kategorii. Są nam równi i właśnie dlatego ich los, ich interesy, ich potrzeby – są związane z naszymi. Społeczeństwo, w którym panuje przyzwolenie na krzywdzenie i uciskanie innych, słabych, ubogich, jest nie tylko złe w sensie moralnym. Jest także społeczeństwem, które nie będzie potrafiło zagwarantować nam i naszym najbliższym podstawowych praw, kiedy to my sami znajdziemy się w sytuacji osoby potrzebującej. Nie ma przecież gwarancji, że taki los nigdy nie stanie się naszym udziałem.

Obrazowo przedstawiony w przytoczonym fragmencie Pisma gniew Boży jest więc po prostu konsekwencją tworzenia przez ludzi takich stosunków społecznych, z których wynikają krzywda, ucisk, wojny, przemoc i szerząca się niesprawiedliwość. Taki porządek godzi przede wszystkim w najuboższych, ale także innym ludziom uniemożliwia życie w społeczeństwie równych i wolnych. Burzy to Boży porządek, a tym samym odbiera nam szansę na godne życie. Troska o to, aby społeczeństwo funkcjonowało na zasadach równości i wolności, jest więc zadaniem nas wszystkich, abyśmy – tak my, jak i inni – mogli godnie żyć.

Wolność pod zastaw

Sięgając do ekonomii biblijnej, za podstawową przyczynę nędzy jednych i postępującej akumulacji dóbr w rękach drugich trzeba uznać konieczność zapożyczania się. Chłopi małorolni byli zmuszeni do zadłużania się na przykład w sytuacji, gdy po nieudanych żniwach nie mieli innej możliwości zdobycia pieniędzy na zakup ziarna na kolejny zasiew. Problem narastał, gdyż oprócz zwrotu pożyczki, musieli również wygospodarowywać pieniądze na spłacanie odsetek. W konsekwencji nierzadko zmuszeni byli odstąpić swoją ziemię w zamian za umorzenie długów. Tracili w ten sposób podstawowe źródło utrzymania, a czasami uciekali się nawet do oddawania w niewolę członków swoich rodzin. Na końcu spirali zadłużenia stała więc nie tylko utrata wszystkich dóbr, lecz także utrata wolności osobistej.

Biblijne przykazania miały na celu przełamanie takiego porządku gospodarczego. Służył temu między innymi zakaz lichwy i pobierania odsetek. Pożyczka nie powinna przynosić zysku jednemu człowiekowi kosztem drugiego, lecz raczej być wyrazem solidarności międzyludzkiej. Pożyczenie komuś tego, co jest mu potrzebne, aby godnie żyć, jest w społeczeństwie ludzi równych i wolnych podstawowym obowiązkiem każdego człowieka.

Realizm biblijny cechuje się tym, że jeśli w jakimś obszarze nie da się natychmiast osiągnąć pełni równości czy sprawiedliwości społecznej, Pismo wskazuje kroki, które należy wykonać, żeby poprawić sytuację. Czasem jednak, gdy zagrożone jest ludzkie życie, trzeba to zrobić bezzwłocznie. Takiej właśnie sytuacji dotyczył przytoczony w omawianym fragmencie przykład, mówiący o konieczności oddania na noc wziętego w zastaw płaszcza. Choć pożyczka jako akt solidarności nie daje się pogodzić z praktyką pobierania odsetek lub braniem przedmiotów w zastaw, to z przekazu biblijnego wynika, że nawet jeśli takiej formy pożyczki nie da się od razu znieść, jesteśmy odpowiedzialni za jej skutki. Niezależnie od obowiązujących zasad pożyczania pieniędzy, solidarność z potrzebującymi nakazuje w tym wypadku zwrot wziętego pod zastaw płaszcza. W logice biblijnej dług nie może sprowadzać na ubogich i potrzebujących cierpienia oraz utraty potrzebnych do życia dóbr.

***

Musimy pamiętać o tym, że w ujęciu biblijnym wszystkie te zasady nie są tylko indywidualnymi regułami postępowania. Ich głównym zadaniem jest uregulowanie życia społecznego w taki sposób, by nie było ono oparte na wyzysku i nierówności, lecz prowadziło do stworzenia ładu polityczno-gospodarczego, który zapewniałby możliwość „życia pełnią życia” wszystkim członkom społeczeństwa. Dążenie do tego jest zadaniem stojącym przed wszystkimi wyznającymi wiarę w Boga, który wyprowadził swój lud z Egiptu – miejsca panowania jednych nad drugimi, miejsca ucisku i niewoli. Ten przekaz Starego Testamentu jest aktualny po dziś dzień. Był on także wcielany w życie przez Jezusa Chrystusa, w którym – jak wierzymy – sam Bóg utożsamił się z cierpiącymi i ubogimi.

Solidarność z potrzebującymi jest warunkiem zaistnienia Królestwa Bożego. Dążenie do tego Królestwa musi więc urzeczywistniać się tu i teraz, poprzez tworzenie takich struktur społecznych, które umożliwiałyby ludziom życie jako równym i wolnym. Wzywając swoich uczniów do tego, żeby poszli nauczać wszystkie narody, Jezus dał nam możliwość kontynuowania historii Izraela. Towarzyszące jej pytanie pozostaje aktualnym wyzwaniem dla współczesnego świata, w nim zaś także dla nas, chrześcijan: jak przezwyciężyć wyzysk i niesprawiedliwość, aby budować społeczeństwo ludzi wolnych i równych? Włączając się w realizację tego zadania, stajemy się częścią historii Boga i Jego ludu – historii, którą nazywamy „historią zbawienia”.

***

Pozostałe teksty z bieżącego numeru dwutygodnika „Kontakt” można znaleźć tutaj.

***

Polecamy także:

Będziesz pościł

Paradoks Utopii. O (nie)rewolucyjnym charakterze chrześcijaństwa i wiarołomnym klerze

Boska ekonomia