dwutygodnik internetowy
23.10.2017
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Anioł Amazonii

Podróżując po Amazonii w czerwcu i lipcu 2007 roku, w wielu miejscach widziałem plakaty z portretem siostry Stang. Zdobiły one zarówno biura katolickich klasztorów i parafii, jak i siedziby stowarzyszeń ekologiczno-obywatelskich.

ilustr.: Olga Micińska

ilustr.: Olga Micińska

Trudno nam wyobrazić sobie to, co każdego dnia dzieje się w Amazonii. Ci, którzy walczą o swoje i swoich wspólnot prawo do godnego, tradycyjnego gospodarowania ziemią, tracą życie. Zabija się ich, ponieważ zbyt głośno upominają się o prawa ludzi i przyrody, zbyt ostentacyjnie angażują się w kampanie na rzecz ochrony lasów deszczowych, zbyt jednoznacznie piętnują chciwość. Tak zwani nieznani sprawcy zazwyczaj nie zostają ujawnieni.

Niestety, konflikt pomiędzy mieszkańcami Amazonii a wielkimi plantatorami wspieranymi przez międzynarodowe korporacje, mimo licznych deklaracji politycznych, nie wydaje się zbliżać do końca. Ostatnio opisał go Artur Domosławski w książce „Śmierć w Amazonii. Nowe eldorado i jego ofiary”. Przybliżając polskiemu czytelnikowi okoliczności zabójstwa małżeństwa ekologów, José Cláudio da Silva i Marii do Espírito Santo da Silva, do którego doszło w miejscowości Nova Ipíxuna 24 maja 2011 roku, Domosławski wspomniał również o tym, że w tej samej okolicy siedem lat wcześniej zamordowano siostrę Dorothy Mae Stang.

Dorothy Stang należała do zgromadzenia sióstr od Najświętszej Panny z Namur. W sierpniu 1966 roku, mając 35 lat, przyjechała do Brazylii z rodzinnego Ohio. Zamieszkała w zachodniej, pokrytej lasami tropikalnymi części stanu Pará. Podejmowała liczne projekty socjalne, występowała w imieniu rolników, przypominała o konieczności przeprowadzenia reformy rolnej. Zasłynęła z obrony praw rdzennych mieszkańców Amazonii i walki o ocalenie dżungli przed rabunkowym wyrębem. Mimo powtarzających się gróźb, nie zdecydowała się na opuszczenie placówki. Została zamordowana 12 lutego 2005 roku w Anapu. Miała wtedy prawie 74 lata. „Przeżyła swe życie zgodnie z Ewangelią, trwała w modlitwie i oddaniu wspólnocie. Głosiła Bożą dobroć i miłość biednym, wstawiała się za nimi, a szczególnie za kobietami i dziećmi w najbardziej opuszczonych miejscach” – czytamy w rezolucji ogłoszonej przez Izbę Reprezentantów Kongresu Stanów Zjednoczonych po jej śmierci.

Podróżując po Amazonii w czerwcu i lipcu 2007 roku, w wielu miejscach widziałem plakaty z portretem siostry Stang. Zdobiły one zarówno biura katolickich klasztorów i parafii, jak i siedziby stowarzyszeń ekologiczno-obywatelskich. W Polsce ukazała jej biografia autorstwa Binki Le Breton, zatytułowana „W dżungli zabija się anioły”. Ona sama we wspomnieniach podkreślała znaczenie kilku ważnych momentów w swoim życiu.

Pierwszym takim momentem było zamieszkanie wśród ludzi skrajnie ubogich i upośledzonych społecznie. Starając się tworzyć „Kościół ubogich”, siostry nie tylko pracowały z ubogimi, ale też żyły ubogo. Wchodząc w podstawowych wspólnotach parafialnych w codzienność mieszkańców, zaczynały wiązać treści biblijne z praktycznymi interpretacjami zasady sprawiedliwości społecznej i uświadamiać sobie prawo każdego człowieka do czystej wody, opieki zdrowotnej, edukacji i ziemi.

Momentem drugim było spotkanie siostry Stang z przemocą uosabianą zarówno przez wielkich właścicieli ziemskich, zagraniczne korporacje, agencje rządowe czy wojsko, jak i przez biedaków przybywających za pracą i chlebem, którzy zaborczo karczowali dziewiczy amazoński las.

Trzeci moment to duchowa refleksja nad rzeczywistością. Dokonywała się ona stopniowo, w ramach spotkań grup i organizacji kościelnych pracujących na rzecz sprawiedliwości i pokoju oraz na zakonnych spotkaniach formacyjnych. Kluczowy był tu półroczny kurs duchowości na Uniwersytecie Najświętszego Imienia w Kalifornii, który siostra Dorothy odbyła na przełomie 1991 i 1992 roku. Głównym tematem kursu była refleksja nad Bożym stworzeniem w całej jego obfitości: ludźmi, roślinami, zwierzętami, wodą, powietrzem i ziemią. Wzmocniło to przekonanie Stang, że jedynie głęboka przemiana naszego sposobu życia, naszych wartości i postaw może przynieść światu nowe życie, a naszej planecie – ocalenie.

Idee te głosiła wkrótce na tak zwanym „Szczycie Ziemi” w Rio de Janeiro, popierając uchwaloną tam Kartę Ziemi. Po powrocie do swojej misji zaczęła przekonywać osadników do opieki nad środowiskiem naturalnym i ochrony lasów skazywanych na wycinkę. Walczyła o zmianę ludzkiej mentalności, tłumaczyła działanie ekosystemu lasów tropikalnych i przekonywała do idei ekorozwoju. Dowodziła, że zamiana lasów na pastwiska nie jest jedyną drogą do sukcesu ekonomicznego, projektowała leśne rezerwaty. Tym właśnie naraziła się miejscowym władzom i okolicznym właścicielom ziemskim. Jeden z nich, któremu siostra Stang zarzucała wykorzystywanie ludzi do niewolniczej pracy oraz nielegalny wyrąb lasów tropikalnych, wynajął płatnych morderców.

Żadna z osób zamieszanych w zabójstwo siostry Dorothy nie przypuszczała, że ta śmierć okaże się tak naprawdę zwycięstwem misjonarki i głoszonych przez nią idei, a ona sama stanie się symbolem walki o sprawiedliwość, pokój i ochronę przyrody w Amazonii. Promieniem rozświetlającym mroki przemocy i bezwzględnej eksploatacji.

***

Pozostałe teksty z bieżącego numeru dwutygodnika „Kontakt” można znaleźć tutaj.